Skocz do zawartości

sese

Members
  • Liczba zawartości

    1 064
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez sese

  1. Był ktoś na nocnej na gondolkowo - krzesełkowej nartoramie??? Znajomy bardzo ciśnie żeby w niedziele wybrać się na nocną właśnie do Zieleńca. Akurat tam średnio mi się chce jechać, ale nocna w Zieleńcu ma jedną niezaprzeczalną zaletę - trwa już od 16 do 22 a nie jak w janskich czy spindlu od 18 do 21... 
  2. Czyli termin 14 jest ostateczny? Planowałem nartowanie w AT od 10 do 15... 
  3. Ja z czystym sumieniem polecam jedzenie w jagience - dobrze, dużo i w miarę tanio (jest to dobrze widoczny z drogi pensjonat, po prawej stronie, jakieś 100 m przed nową gondolo-kanapą. Ma własny parking po drugiej stronie drogi)
  4.   Wiem, wiem, ale modele dla poszczególnych firm różniły się kolorami zarówno obudowy jak i wstawkami na rączkach. Najpierw byłem przekonany że Twoje to Holmenkol, ale po "wnikliwej analizie" detali, jestem pewny że ta "myszka" jest w barwach Briko Ma+/Ma + (są identyczne)
  5.   A ja mam inne: dlaczego na niebieskim żelazku marki Briko znajduje się żółta naklejka z napisem TOKO ?
  6. sese

    Stubai Glacier

      Tu znalazłem listę wszystkich katastrof gondolkowych w historii (niestety tylko w języku Goethego) http://de.wikipedia....ilbahnunglücken
  7. sese

    Stubai Glacier

      Dzięki Mario, dzięki. Teraz moja fobia gondolkowo - krzesełkowa napewno ma szanse na rychłe wyleczenie  Zwłaszcza, że już w niedziele będę na Stubaiu... Jedno jest pocieszające - po takim czymś napewno sprawdzili wszystko po tysiąc razy... 
  8.   Co do TkMaxxa w pełni się zgadzam. We Wro mamy 3 i w każdym jest coś innego. Wspominane w tym wątku spodnie Oakleya na GTX w zeszłym tygodniu były w każdym z nich w to w różnych kolorach i rozmiarach. Dodatkowo pojawil się nawet Kjus i Phenix ale za ceny powyżej 1.000 zł. Ja sam wyhaczyłem w TK koszulkę thermo Lofflera za śmieszne 79 zł Do tego ma na ramieniu wielki napis Ski Austria więc co najmniej +5 do lansu Przy okazji nabyłem gogle Scotta za 169 zł więc jakieś 200 zł taniej niż w oficjalnej sprzedaży.  Co do promo w innych sklepach to polecam outlet Salomona w CH Futura - mają promocję 2+1 gratis, więc przykładowo jak kupicie narty za 1000 do tego buty Salomon Impact 120 za 950 to kurteczkę na GTX możecie dostać gratis. Możliwe są wszelkie kombinacje tej promo więc przy zakupie dwóch par butów/nart trzecią parę macie za free
  9.       Dokładnie - to tak jakby wklejka na całej długości z innego - twardszego i bardziej wytrzymałego rodzaju ślizgu. Coś mi się w głowie kołacze, że ma to związek z temperaturą krawędzi - ponoć potrafią porządnie "przypalić" ślizg
  10.   Być może. Zawsze na tym forum powtarzałem, że w odróżnieniu od np. Hesi nie mam tej zdolności, że po 15 minutowym jeżdżeniu na danej narcie potrafie ją scharakteryzować w sposób "katalogowy" - tak jak to ma miejsce w opisach potestowych. Pewnie w ślepym teście nie odróżniłbym ani FIS od sklepówki ani tym bardziej poszczególnych sklepówek. Potrafiłbym powiedzieć tylko to czy mi się na danej narcie jeździ dobrze czy źle i być może pokusiłbym sie o jakieś subiektywne odczucia typu: lepiej trzyma, mniej męczy itd... O wpływie tuningu na zachowanie narty mogłbym się ewentualnie wypowiedzieć tylko co do kąta bocznego - wydaje mi się, że od razu odczułem większą ostrość krawędzi po zmianie z 88 na 87, choć do dziś się zastanawiam, czy nie był to przypadkiem efekt placebo Jeśli Ty odczujesz różnicę między podniesieniem 0,0, 0,5 a 1,5 to szczerze gratuluje i zapraszam do jakiejś drużyny testowej typu NTN lub coś podobnego.  Volklami byłem zachwycony bo wniosły one nową radość do mojej jazdy i już od pierwszego zjazdu zachowywały się zupełnie inaczej niż poprzednie 3V. Nie wiem natomiast czy to była kwestia podniesienia krawędzi czy też innej budowy/geometrii tych nart. O tym, że są podniesione na 1,5 dowiedziałem się w sumie przypadkiem, gdy przed pierwszym serwisem maszynowym chciałem wiedzieć jakie są fabryczne kąty w celu ich utrzymania i nie kombinowania. 
  11.           Jak już Hesia napisała w sklepowych Volkl Racetiger SL fabryczne podcięcie jest 1,0 - 1,4, a w FIS SL 1,5 Pisałem o tym wielokrotnie. Żródła nie podam bo nie zostałem upoważniony, a i tak nie uwierzycie... Niech to pozostanie wiedzą tajemną... @ wort: gdzie napisałem że "czuje" jakie jest podcięcie??? Ja tego nie czuje, wystarczy że to wiem...
  12.   Tylko ci cwaniacy nie wiedzą albo udają że nie wiedzą, że w komplecie ze strukturą dostaną podniesioną krawędź...
  13.   Dokładną cenę napisałem wyżej - profesionalny serwis spodów wykonany na samym kamieniu kosztował 200 złotych w pewnym sieciowym serwisie (z tego co pamiętam była to jedna z pozycji w zwykłym cenniku ). 7 przejazdów narty po kamieniu i voile
  14.   Chyba mnie z kimś pomyliłeś - ja uważam, że całkowicie niemożliwe jest uzyskanie narty ze strukturą i nie podniesioną krawędzią. Natomiast jeśli godzimy się na nacięcie struktury na krawędzi, lub zrobienie nart bez struktury, to zero prawdopodobnie jest wykonalne. Na 100 % tego nie wiem, bo nigdy osobiście nie stałem przy maszynie... Zapytam się w zaprzyjaźnionym serwisie i dam znać... A jeśli chcesz wiedzieć już teraz jak zrobić zero to uderz do Worta - on wie  Zresztą osobiście nigdy nie zależało mi żeby nie podnościć krawędzi - jak dostałem Volkle podniesione o 1,5 to byłem zachwycony...
  15. Krzychu, a zaczarowałeś pogodę dla SFL na grudzień??? Mimo, że planuję uderzyć dopiero 13/12 to z coraz większym niepokojem patrze na te zielone łąki na kamerkach i na prognozy które nie wróżą nic bialego... Wiem, że wystarczy jedna dobra noc, ale mogłaby ona choć pojawić sie w 14 dniowej prognozie...
  16.   Ja się czepiam słówek??? A kto w dwóch tematach fanzoli o tym, że w ogóle nie podnosi krawędzi i że podnoszenie krawędzi jest be, bo "podniesiona krawędź jest bardziej tępa i nie trzyma na lodzie" Gdybyś choć raz podczas wizyty w serwisie przystanął na chwilę i zobaczył co serwisant robi z każdą nartą jeszcze zanim ją wrzuci na kamień to byś nie pisał głupot o braku podnoszenia krawędzi w Twoich nartach.     Ja raz miałem robiony szlif spodu tylko kamieniem (zresztą dopiero dzisiaj się o tym dowiedziałem) Przełożenie jest podobno takie 1 przesuw taśmą = 5 przesuwów kamieniem (z 10 to przesadziłem ) Efekt 200 zł za sam serwis spodów     Ciepło, cieplej...     Podziękowanie jest bo pytanie zacne. Tyle "serwismanów" na forum, tyle poważnych dyskusji o serwisie, a tutaj jedno proste pytanie i... cisza... ZONK A potem - gdy  wyszło na jaw, że krawędź przed robieniem struktury musi być jakimś cudem podniesiona, to z tył głowy laików pojawia się kolejne pytanie - jakim prawem jest ona podniesiona jeszcze przed robieniem spodu i struktury, skoro krawędź co do zasady robi się jako ostatnią z czynności serwisowych...   Mam nadzieje, że kolo wiesz o czym mówisz i że osobiście zdejmowałeś strukturę z krawędzi... Skoro to robiłeś to wiesz dlaczego  w każdym serwisie kolejność jest taka ze najpierw podnosimy a potem tniemy strukturę... Odwrotnie też się da - sam widziałem, ale jak to wtedy wygląda to oboje wiemy...
  17. Twierdzisz że nie podnosisz i że narty masz na "zero" poza wymyślonym przez Ciebie "micro-rockerem" polegającym na podniesieniu krawędzi na tipach. To ja się w takim razie pytam czy na tych nartach zrobionych ręcznie (raszpla) i maszynowo na "zero" masz strukturę, a jeśli tak to w jaki sposób ją naciąłeś? 
  18.   Będę milczeć jak grób, bo nie chcę odbierać przyjemności Hesławie...   uchylę tylko rąbka - w "zwykłym" serwisie diament wycina strukturę na całej powierzchni kamienia, a przynajmniej na taką szerokość, żeby na jednym kamieniu machnąć i narty i deski snb.   Więc jeśli serwis piotrka96 nie miał dedykowanego wąskiego kamienia tylko do struktur (a na 99% nie miał), albo nie zaprogramował do wycięcia na kamieniu jedynie wzoru kilkucentymetrowej struktury (a pewnie nie bo to nie ekonomiczne) to jego odpowiedź nie jest do końca poprawna. Natomiast jeśli miał taki kamień to jak najbardziej odpowiedź jest prawidłowa... 
  19.   Mam rozumieć, że według Ciebie struktura jest wycinana kamieniem o szerokości 6 cm a bardziej prawidłowo mówiąc kamieniem na którym wcześniej diament wyciął wzór struktury o szerokości 6 cm???   Widzę, że niby bez odbioru ale jednak spróbuje @ wort: w tym wątku napisałeś m.in.         pomijam posty w bliźniaczym wątku "Ręczny serwis - typowe problemy" w którym temat planowania/wyrównywania ślizgu potraktowałeś dość szczegółowo. Rozumiem, że skoro spodów krawędzi nie ruszasz, a ślizgi wyrównujesz najpierw raszplą a potem wygładzasz je maszynowo nie ruszając przy tym krawędzi dolnej to sądzisz, że nie masz podniesionych krawędzi ??? Mhmmm...  Pytanko w związku z powyższym: masz  strukturę??? Jeśli odpowiedź na to pytanie brzmi TAK, to pozwolę sobie zadać kolejne : ją naciąłeś na ślizgu???     Co kombinuję i co manipuluję ?
  20. Michał chodzi o to, że wszyscy którzy mają jako takie pojęcie o tym co się dzieje z nartami oddanymi do serwisu chętnie by zobaczyli na własne oczy nartę z wyrównanym ślizgiem, nałożoną strukturą i  bez podniesionych krawędzi... To taki serwisowy święty grall  
  21. Jak już wszyscy odpowiedzą sobie na poniższe pytanie:     to niech się głęboko zastanowią nad sensem tych swoich wypowiedzi, w których pojawiają się zdania typu: "ja zlecam serwisowi tylko maszynowe wyrównanie/planowanie ślizgu, krawędzie natomiast zawsze robie sam, bo nie chcę ich podnosić", "ja mam narty bez podcięcia bo tak lubię", "nigdy nie podcinałem krawędzi - planuje ślizg na równo z krawędziami i potem tylko strukturka i gotowe" itp.   Dla zwolenników nie podciniania jeszcze jedna rada: pójdźcie do dowolnego serwisu i poproście/zażądajcie (pewnie będą wymagać pisemnego oświadczenia, że robią to na waszą odpowiedzialność) aby docisnęli narty na maxa przy wyrównywaniu spodów i nacinaniu struktury (pójdzie w diabli trochę ślizgu ale czego nie robi się dla dobrej zabawy ) Dostaniecie nartę zrobioną właśnie "na zero", czyli taką jaką chcecie ale z dodatkową niespodzianką Wrażenia murowane.
  22.   Z tymi dwoma stwierdzeniami nie mogę się zgodzić. W wielu sprawach sądowych o wypadki drogowe dowodami są zapisy z miejskiego monitoringu a nawet zapisy z kamer obsługujących bankomaty. Żadna z tych kamer nie ma stosownej homologacji, ale biegli z zakresu technik audiowizualnych na podstawie parametru fps (klatek na sekundę) danego nagrania oraz prędkości przesuwu zarejestrowanego pojazdu są w stanie jednoznacznie wyliczyć prędkość tego pojazdu i taka opinia jest jak najbardziej dowodem w sprawie.   Co do drugiego akapitu to pani mecenas zapomina o czymś tak istotnym jak art. 240 par. 1 k.k.: "Kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego określonego w art. 118, 118a, 120-124, 127, 128, 130, 134, 140, 148, 163, 166, 189, 252 lub przestępstwa o charakterze terrorystycznym, nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Oczywiście większość z tych przepisów dotyczy ciężkich i rzadko spotykanych przestępstw, ale np. art 189 k.k. (pozbawienie wolności) zdarza się dosyć często i pewnie rownie często jest mniej lub bardziej przypadkowo nagrywane.   W tym świetle stwiedzenie, iż "polskie przepisy, co do zasady, nie przewidują prawnego obowiązku zawiadamiania organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa/wykroczenia" jest niedorzeczne.
  23. Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. Mam tylko dwa pytania: 1) dlaczego to szkolenie nosiło nazwę "szkolenie serwisowe - II stopnia"??? 2) dlaczego to "szkolenie serwisowe - II stopnia" kosztowało dwa razy więcej od szkolenia podstawowego - I stopnia??? Jak ktoś mi logicznie odpowie na te pytania to obiecuje, że nie napisze ani posta więcej w wątkach serwisowych.
  24.   Mówmy wprost - nie próbował zrobić dym tylko zarzucił dystrybutorowi, że "znakomity wyrób tej firmy" totalnie nie sprawdza się w warunkach polowych do jakich został stworzony. Kwestia wymaga szerszego naświetlenia: Czas i miejsce akcji: nieogrzewana narciarnia w Serfaus, Zadanie: posmarowanie nart na gorąco znakomitym produktem TOKO - irox fluoro Efekt: smar błyskawicznie (jeszcze w locie) krystalizuje się, a w momencie kontaktu ze ślizgiem tworzy punktowe plamy, które nie dają się rozsmarować żelazkiem ustawionym na rekomendowaną temperaturę, a nawet 10 stopni wyższą. Dzięki wrodzonemu uporowi serwisanta jednak po kilku minutach irox zostaje rozsmarowany na powierzchni ślizgu. Według zapewnień TOKO wystarczy teraz odczekać 10 minut, a potem użyć SAMEJ szczotki aby uzyskać perfekcyjny efekt smarowania. Niestety - szczotka nawet nie drasnęła powierzchni smaru, który w międzyczasie zamienił się w megatwardą skorupę. Cyklina ledwo dawała radę, ale wymagała użycia siły zbliżonej do niebieskiego HF...   To samo smarowanie zostało powtórzone na szkoleniu TOKO w temperaturze pokojowej i przy nakładaniu na rozgrzaną wcześniej nartę. Efekt był taki, że smar ładnie rozprowadził się na powierzchni narty i dał się "ściągnąć" za pomocą samej szczotki.   Wniosek: Irox super sprawa, ale tylko do użycia w temperaturze pokojowej. Niestety mój garaż, moja piwnica i wszystkie przeze mnie widziane narciarnie w Austrii nie spełniają tego warunku Dodatkowo ani producent tego "znakomitego wyrobu" ani jego dystrubutor nie wspomnieli na opakowaniu, iż używanie iroxa w temperaturach niższych od pokojowych przynosi więcej szkody niż pożytku. I nie jest ani łatwiej, ani szybciej, ani przyjemniej...        Bardzo byłbym wdzięczny, abyś tego rodzaju nauki/porady pozostawił dla swoich dzieci ewentualnie innych bliskich...   Po raz kolejny proszę abyś odstosunkował się od moich "tyłów". Hesia nie zabrała w tej dyskusji ani jednego słowa, bo to po prostu ani nie Jej poziom dyskusji, ani nie Jej  poziom "serwisanctwa". Jestem wystarczająco zażenowany tym, że zaciągnąłem Ją na omawiane szkolenie i że musiała tego wszystkiego wysłuchiwać. Chciała wprawdzie wyjść po pierwszych kilkunastu sekundach, ale było Jej głupio, bo widziała jak się napaliłem na to szkolenie...       Dokładnie na to liczyłem... Liczyłem, że się czegoś NAUCZĘ... Czegoś nowego... Czegoś, czego nie wiedzą amatorzy po pierwszym stopniu szkolenia i jako takiej praktyce... Liczyłem, że po szkoleniu wskoczę na kolejny "level" serwisowego świata...   PS: Ze strony Hesi tylko jedna, jedyna prośba - aby wort przestał pisać bajki o planowaniu nart/ślizgów/czy innych wakacji... sorry wort
  25. Mniej więcej tak to wyglądało dwa tygodnie temu. Tylko kolor żelazka i imadeł był inny Zmieniła się też trochę technika - wg szkolenia na którym ja byłem już nie machamy żelazkiem w lewo i prawo, a jednostajnym ruchem ciągniemy od tipów do tailów. Dodatkowo robimy to tak, by smar zastygał w odległości około 5-7 cm za stopą żelazka a nie tak, żeby narta "była cała błyszcząca" 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...