Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 16.04.2026 w Odpowiedzi
-
Ekipa.. ..były BARaże... Skialpinista Maciek ... a za nim podąża tajemniczy szpieg z krainy deszczowców... karramba... Rzeźbili do końca.. IMG_8947 2.MOV12 punktów
-
11 punktów
-
Skończyły się narty, przygotowuje Białą Damę do sezonu. Wyjęta z przyczepy, zmontowana i odkurzona. Do września będzie przemierzać niebieski trasy i odpoczywać, ubrana w pokrowce, na wielkim trawniku w towarzystwie innych skrzydlatych dam.11 punktów
-
Powrót sentymentalny ale o tym później. Strona ośrodka: https://rohacespalena.sk/. Z Katowic kierujemy się na BB dalej Korbielów, Namestowo, Twardosin, Podbiel, Zuberec, Zverovka wychodzi Ok. 174km łatwej i przyjaznej drogi (10 więcej niż do Zakopanego). Stacja znajduje się w górskiej dolinie otoczonej tatrzańskimi szczytami o wysokości w granicach nieco ponad 2000mnpm. Stacja dolna na poziomie 1000 - górna 1500. Trasy: jak podaje operator mamy do syspozycji 7 km tras i sa to trasy czerwone. Trzonem jest trasa biegnaca niemalże wzdłuż głównej kanapy. Kolejne trasy są jedynie pobocznym wariantem ww. Specjalnie napisałem że trasy są czerwone albowiem pomimo, iż 2/3 zjazdu w dół to generalnie trasa niebieska to końcówka jest "esową" kaskadową ścianką z czarnym wariantem w jej połowie do "starej" kanapy. Wyciągi: 1-6 osobowa kanapa, 1-4osobowa kanapa, 2 pomy (jedna w środkowej części głównej trasy i jedna "łamana" biegnaca z parkingu, taśma (dosyć długa), talerzyk (przy taśmie). W mojej ocenie główna trasa jest rewelacyjna - ok 1,7 km zjazdu w schemacie prostej w miarę kaskady gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Przy dolnej stacji znajduje się olbrzymi parking, szkoła narciarska oraz duża restauracja w klimacie "korpo". Bonusy: niewątpliwym atutem stacji jest bliskość term. Położone blisko Zverovki Oravice oferują odnowione "stare" baseny termalne jak i aquapark. Na ten moment nie wiem czy wzorem TMR są wspolne bonusy. To nadmienię, iż zarówno w Oravicy jak i w pobliskim Zuberecu znajdują się małe ośrodki narciarskie. Dlaczego powrót sentymentalny. Ostatni raz byłem tam blisko 20 lat wstecz. Malutka Karolinka była wtedy?? Na tym wyjeździe ostatni raz na nartach jeździł mój ojciec a kąpiel w betonowych basenach w Oravicy zawsze zostanie w mojej pamięci.11 punktów
-
Cze Czas chyba na podsumowanie sezonu, a był zajebisty, śniegowo i towarzysko. Poznałem sporo nowych i ciekawych narciarsko zakręconych osób. W sumie to 48 razy byłem na nartach, z premedytacją tak napisałem, bo w tym sezonie sporo 4h wyjazdów. 23.11.2025 start w Tyliczu na otwarcie, koniec 1.05.2026 na Rohaczach. Było ITA, FR, AT i SK. W PL ponad połowa na lokalnych popierdółkach. Był Zwardoń i rewelacyjne w tym sezonie Podhale. Był Chopok po latach i odlotowe Rohace na dobitkę. Towarzystwo jak zwykle rewelka. Nudy nie było. Slalomonki se kupiłem i nowe wdzianko. Ze Stoeckli GS się przeprosiłem, zajebiste dechy. Żaden Warun im nie straszny. Oby przyszły sezon nie był gorszy od minionego, czego sobie i Wam życzę. Dzisiaj wyciągłem rower i mam nowe hobby😀. Było zajebiście na pierwszym kółku. pozdro10 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
Nota bene.. Dla mnie dziewczyna jest zajebista (w gratisie jeszcze jezdzi na nartach) - taki był przekaz tej rolki.. i to bez względu gdzie ma narty - na śniegu .. w powietrzu czy w piwnicy.... Proszę Was.. kiedy zacznę się martwić gdzie są jej narty .. zrzućcie mnie ze skały do morza..jak dawniej w Skandynawii ponoć czyniono ..9 punktów
-
No cóż sytuacja operacyjna wymaga na pewne podsumowanie: Czy sie komuś to podoba czy też nie to był najlepszy sezon w moim życiu: grudzień Livigno i mega jazda: mała czarna z Elą z rana, kapryśna Żaneta i ambitny Adrian....bajka.....szybka przesiadka w Czechach i Turracher Hohe....pruski twardziel z 11 letnim "pociskiem" - w piz....i na gaz. Po powrocie ZW ski jak bym młotkiem w głowę dostał ale na szczęście ratuje mnie Grzesiu Janota i 5 dni spędzam w Szczyrku prowadząc kurs instruktorski. Zlot SF !!! najważniejsze dla mnie wydarzenie sezonu - nic więcej pisać nie zamierzam w tym temacie. Do "mazowieckich" ZW Ski i nie ma o czym gadać....Mazowieckie to 2 tygodnie w Val di Sole....bajka..super dziecaki i super jazda + spełnienie marzeń - stoję tam gdzie "miśka" nocny SL zaczyna - kolana robią się nieco miękkie. Powrót do ZW Ski i znowu młotkiem po głowie tym razem metalowym...Końcówka nie zapowiadała się optymistycznie.. znaczy koniec w granicach lutego a tu Karo dzwoni - tato ty musisz jechać....tydzien w 3 zinen i super przygoda z Mateuszem - szczerze nie było łatwo - super zajęcia z super narciarzem (moim zdaniem Mateusz Was i mnie pozamiata) i narciarkami...poważnie nie było miękkiej gry...i tu może bym skonczył ale Adrian (ja chyba mam jakaś słabość do niego) robi rezerwację. 5 dni Chopok w tym 1 dzień Tatrzańska Łomnica a w zestawie Marek na osłodę....Bardzo wam dziękuję za ten wyjazd. Generalnie na tym bym zakonczył ale.....no właśnie tak sobie myslę że te "ale" zrobiło sezon......nosz q....mać Adrian - zrobić 1000 km aby na nartach pojeździć??? ty poważny jesteś? ty rodzinę chcesz zakładać - patologia. Małe rezime - popierdółki alpejske są niczym wobec klimatu Rochaczy zwłaszcza jeżeli jest tam się w dobrym towarzystwie a towarzystwo było wybitne. Czego brakło w tym sezonie ...no bo nie m tak że wszystko jest galanto.....tyczki...no tego mi brakowało - KOS (klub onanizatorów słlomowych) zwiędł...ja osobście tylko dwa treningi....coś tam dwa razy GS przejechałem ale nie na pełnej piź.....ie tylko tak sobie. Jedne pożal się boże zawody - w generalce 4 w kategorii 1 - dupa zbita i do poprawy. Na koniec, niestety pojawia się SKS i trzeba popracować z mięśniami w obręczy biodrowej - jazda tyłem nie jest wskazana. Kochani wszystkich Was serdecznie pozdrawiam i życzę udanego kolejnego sezonu narciarskiego....ja nic nie planuję ....jak mówi mój kolega z OSP Rajcza - woda naprzód ....a co ugasimy się okaże....9 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
@Lexi Co Ty wypisujesz? 😉 Ona ledwo się trzyma na nartach. Cała poobijana. Straszna cieniara 😉😀8 punktów
-
Szanowni Państwo . Najsłabszy pokazywany tu w filmikach demonstrator jest lepszy od każdego z nas. Może nam się nie podobać jego styl bo preferujemy inny ale każdy z nich na nartach jeździ znakomicie. To często byli zawodnicy lub demonstratorzy nacjonalni. Trenują na siłowni i żyją cały rok nartami. Niech komuś się nie wydaje, że jak poogląda Puchar Świata i wylezie zza biurka to będzie narciarską petardą. Dotyczy nawet tych którzy spędzają na nartach sporo dni ale nie maja sportowych podstaw. p.s Marta jest szczególnie super bo jeździ super, jest młoda i emanuje radością. Każdego krytykanta zapraszam do zestawienia krytykowanego narciarza z filmem ze swojej jazdy. Wtedy to może jest argument. To może mało skromne ale wielokrotnie byłem porównywany z moją jazdą z innymi kolegami i uznawano , że jeżdżę ładniej. Jednak w zawodach dostaję od " brzydszych" solidny wpierdziel na poziomie 10-15% czasu. Kiedyś wydawało mi się to do dogonienia ale dystans cały czas zostaje.8 punktów
-
2026.05.01-03 rz. Liwiec Wólka Prosz. - Kamieńczyk (foto - Paweł) Koledzy z południa kraju uparli się żeby pokazać im Liwiec - nie żałuję.8 punktów
-
Ale dojebaliście do pieca obaj 🤣 ja tam bym za nią narty nosił żeby mnie tak jak na filmie nauczyła.8 punktów
-
Majówka udała się w tym sezonie fantastycznie, pogoda obłędna, śniegu cała masa, bo jeszcze w środę mocno dosypało. Na lodowcach jest tyle śniegu, że spokojnie wystarczy do kolejnego sezonu. Nasze sezonówki działają do 15 maja, więc chyba jeszcze raz się wybierzemy.8 punktów
-
Myślisz?... ok - najwyżej odszczekamy. Carv pokazuje 30 dni na śniegu... od 10 stycznia... do tego jeszcze +zlot w Zwardoniu ..+ ponad tydzień na Podhalu w święta i kilka dni po i 4 dni na Chopoku w Grudniu + Pilsko, + Kasina i Czarny Groń Rohace czyba raz... coś ponad 50 dni wyjdzie.. Cele zaplanowane i zrealizowane - Łomnica, Strbskie Pleso, Sapadda.. Zaplanowane nie zrealizowane -Kasprowy.. 😞 Zrealizowane z partyzanta - Zancolan. Solden.. Oczywiście najwięcej z Marasem - Dzięki stary.... co ciekawe bywało że nie dzwoniliśmy do siebie i jakież było zdziwienie na stoku na Rusin albo w Białce 😄.. Pare nowych osób poznanych - miło mi .... zwłaszcza "moja" młodzież - Żaneta i Adrian👍..kibicuję. Wszystkim serdecznie dziękuję za mile spedzony razem czas na śniegu.. widzimy się8 punktów
-
8 punktów
-
Cze No przecież to wszystko z przymrużeniem oka, zawsze tak piszę. "Przepierdoliłeś" - to może zbyt dosadnie i powinno być okraszone emotką. Wszyscy wiemy, że masz dostęp do wielu modeli nart z racji swojej dodatkowej profesji i oczywiście z tego korzystasz (ja pewnie tez tak bym robił). Żadnego jadu w Twoją stronę nie rzucam. Znam Ciebie i Mitka, ale też nie śledzę wszystkich wpisów, czasami czytam 5/10-te. No cofkę zrobiłem i przeczytałem i chyba ze zrozumieniem. Oczywiście nie wiem czemu Mitek traktuje każdy film jako pokaz jazdy stricte technicznie doskonałej. Nie są to filmy na zasadzie poradników, tylko wolne wrzutki z jazdy w formie autopromocji, ale sporo w nich bardzo dobrej jazdy technicznej. Jak pisałeś jazda prezentacyjna sporo różni się od jazdy stricte sportowej, ma wizualnie dobrze wyglądać, jest czasami nieadekwatna do tego co prezentujący jedzie. Części to pasi, a części nie. Jazda prezentacyjna ma być efektowna, a zawodnicza efektywna. Jedna literka, a różnica spora. Bronię nieco Mitka, bo deprecjonowanie jego wiedzy na podstawie jego obecnej jazdy jest trochę bez sensu. Jurek napisał wszystko w temacie, z wiekiem nabywamy wiedzę i doświadczenie, ale niestety pesel przestaje puszczać. Robimy to, co na dzień obecny jest możliwe, a nie co byśmy chcieli. Jurek wrzucił film z p. Giunti, który udowadnia, że w różowym kombinezoniku przejeżdża GS z palcem w dupie, ba objedzie tutaj wszystkich piszących na lewej nodze. To chyba oczywiste. Mistrzynią Włoch, nawet juniorów nie zostaje się przypadkowo. Trzeba już coś potrafić jeździć, nawet więcej niż coś i to sporo. Twoja wrzutka Nicolo - no chyba sedno stabilizacji ciała na nartach. Chyba w każdym sporcie. Natychmiastowa i precyzyjna reakcja ciała doje obraz stabilizacji, a nie jak większość myśli, "trzymanie ramy". "Wzorem nart trasowych to narty zawodnicze - reszta to narty mniej lub bardzie zepsute przez producentów" - przecież to Mitka słowa, które powtarza jak mantrę. A czy tak nie jest? Oczywiście że to prawda. Z autopsji. Przez ostatnie sezony jeździłem na nartach mniej lub bardziej zdupconych, a finalnie okazało się, że SL na płycie komórka są najlepsze i reszta nie ma do nich porównania, w sumie to żałuję, że nie kupiłem SL Fis - tylko Master - nie dość, że 50 jurków zostałoby w kieszeni (bo były tańsze paradoksalnie), to byłyby prawdopodobnie jeszcze lepsze. 1 maj i warun nie zimowy, +6 na dole i +14 na górze. Jak już tam koło 11.00-11.30 i se coraz to gorzej radziłem na SL (ja sobie gorzej radziłem, bo narty niczemu nie winne, jedynie nie były nasmarowane, ale to także moja wina, bo się same nie nasmarują) wyciągałem GS Stoeckla na płycie sportowej, na którym nie jeździłem, bo uważałem, że jest za sztywny i za radykalny do moich umiejętności. No i skucha. Narta idzie po wszystkim jak przecinak. Wszelkie opowieści z mchu i paproci o rzekomej przydatności tego typu narty tylko na 2h porannego betonu między bajki można włożyć. Narta wąska i długa, ciężka jak diabli i doskonała na te iście wiosenne warunki. Miałem je sprzedać, na szczęście otrzeźwiałem i zostają. W następnym sezonie zaatakuję narty Maksa, czyli zawodnicze dla leszczy. Pewnie będą jeszcze lepsze. Moim błędem było, że jeździłem na Damianowych mocno w sezon wjedzony (na wiosnę), potem kupiłem i poszły na pierwszy ogień w grudniu (czyli na początku sezonu) i było tak se, teraz znowu jeżdżony w sezon i są doskonałe. Puenta. Mitek miał rację, a ja straciłem ze 3 sezony rzeźbiąc w gównie i dorabiając ideologię. Może kiedyś dojdę do tego, że SL to narta uniwersalna na wszelkie warunki, wówczas był słowak, który jeździł na SL do 13.00 bez jakichkolwiek problemów. Ale to prawdopodobnie były zawodnik, bo tak amatorzy raczej nie jeżdżą. Chłopaki pewnie wiedza o kim mowa, pan Rossignol z synem, był nawet tydzień wcześniej. Z reszta bardzo sympatyczny, bo miałem okazję z nim pogadać 2x. Raz jak szliśmy na przerwę i tu nieskromnie powiem, że mnie pochwalił, chociaż wiem, że był o 2 levele wyżej od nas wszystkich, a drugi raz na koniec jego jazdy, szli na trening motocross, bo jego syn jeździ w lidze. Wiosna jest zajebista, bo się spotyka bardzo ciekawe osoby. Raczej pasjonatów narciarstwa. Forum także jest takim miejscem, a jak już uda się spotkać w realu, to świat. Tak, zapraszam Grzesiu na zlot, poszuramy razem jak kto umi, może być nie technicznie, wyjebać też się można na stoku bez konsekwencji 🙂 . pozdro7 punktów
-
Cze Dziewczyna jest świetną narciarką, a przy tym uroczą, bawi się jazdą i terenem. Robi to doskonale, może trochę przeciąga strunę na pokaz, ale ma to znikomy wpływ na jej jazdę. Jeśli by chciała, pojechała by książkowo, ale nie miało by to żadnego sensu w tego rodzaju nagraniu. Ma być luz i jest. Ma się podobać szerokiej widowni, a nie wąskiemu gronu. Ostatni skręt wspomniany przez Tomka i lądowanie na wew. to efekt zmiany planu w ostatniej chwili, czyli przerwanie kontynuacji jazdy. Garby mogła zdusić, ale nie byłoby efektu. To jazda free, więc margines duży, a fajnie to wygląda. Jazda niezwykle lekka i swobodna. Pozazdrościć tylko można umiejętności. Wszystko jest kwestią gustu, mnie się kompletnie nie podoba azjatycki styl jazdy oraz np. Jacobo (nie wiem jak nazwisko - chyba się pawłowi podoba - bo tez w czerwonym jeździ 😉 ), gość żebrami jedzie po śniegu, ekstremalnych kątach, ułożenie ciała jak jogin - do mnie taki styl jazdy nie trafia, ale oczywiście pewnie świetnym narciarzem jest. Wolę jazdę dość dynamiczną, poukładaną z atrybutami przeszłości sportowej (to zawsze można zauważyć). Nicolo, Stefano itp. Mamy Bartka T który bawi się dynamiką nart i świetnie to kontroluje, a z drugiej strony Rado, który ma strzały niekontrolowane i dzięki sprawności fizycznej się potrafi w takich sytuacjach wybronić, czy też jego kolega, który tą dynamikę sztucznie (z resztą Rado także) wymusza podskakując przy wyjściu ze skrętu, co ma dodać efektowności jazdy, a wygląda sztucznie. pozdro7 punktów
-
Po wczorajszych piaskach dziś coś mnie tknęło żeby przesunąć 1.5 centa manetki wyżej i 🥳 bingo, wszystko się zmieniło jak za dotknięciem czarodziejskiej 🚴 pętelka mieszana za mną bez bólu nadgarstka, kciuka czy mrowienia 👌tak to można jeździć . Co więcej diabeł kusił żeby skręcić w moje znane ścieżki z mtb i da się z baranem po nich jechać 😂 palce świetnie ułożone na hamulcach bez zbędnego rozciągnięcia, kombinowania/cudowania pękło 43km w godzinkę 51 👌 Po drugiej stronie pozostałości po WWII dawna granica między NL i BE i już na wsi myślałem że cyknę dla tych zakręconych -latających szybowcami ale dziś nic nie fruwało ….geiazda jak stała tak stoi 😂 …bo wojskowi zajęli niebo 😤😜 latają dziś jak pojeb… fki co chwila słuchać a w trasie udało się złapać nad głową kilka sztuk chyba 8 jak dobrze policzyłem helikopterów transportowych lecących w szyku więc coś ćwiczą 🤷♂️7 punktów
-
Marta jeździ znakomicie. Ma ogromne umiejętności techniczne i młodzieńczą radość. Poziom zaawansowania jej jazdy pozwala na dużą swobodę do tego stopnia, że pozwala się bawić i wręcz na nartach wygłupiać oraz z łatwością się przed konsekwencją wygłupów wybronić. Krytykowanie jej jazdy z poziomu naszych możliwości jest............zabawne? p.s. przerzucanie nart pomiędzy skrętami w powietrzu jest dla mnie świadectwem najwyższych umiejętności, pozwalających jechać czystą krawędzią na stromych odcinkach na nartach GS zamiast szurania.7 punktów
-
Pogoda w końcu dopieściła w weekend stąd padł pomysł na mała wycieczkę tym razem grawelową. Start i meta w Świętej Katarzynie, pierwsze kilometry trasą dawnej kolejki wąskotorowej - jedyny legalny szlak rowerowy w Świętokrzyskim Parku Narodowym. Później podjazd do Jeleniowskiego Parku Narodowego i tam trafiamy na świetny szuter omijając główne pasmo od południowej strony. Łagów omijamy od wschodu i południa. Jedna z szutrówek miała kilkukilometrowy odcinek prostej jak strzała drogi, na szczęście pofałdowanej więc aż tak bardzo się nie nudziło. Czasem zsiadaliśmy z roweru co by rozprostowac nogi:-) Do Daleszyc ciśniemy przez Cisowsko-Orłowiński Park Krajobrazowy Końcówka trasy od Daleszyc to jazda asfaltem ze sporym ruchem samochodowym, na szczęście była cały czas ładna asfaltowa droga rowerowa, więc jechało się dobrze. I małe statystyki7 punktów
-
IMG_6296.HEICIMG_6298.HEICIMG_6302.HEICIMG_6296.HEICIMG_6298.HEICIMG_6302.HEIC7 punktów
-
Czasem tak myślę sobie,że mam coś pod kopułą nie tak … no mam,bo jadąc do sklepu ogrodniczego wstąpiłem do rowerowego 🤪 a że w planach i ostatnim czasie zerkałem i myślałem o dodatkowym do mtb czyli gravelku … cóż kupiłem 🥳 wiec się chwalę ale … męskie kolory były choć 1000€ qwa drożej i teraz tak dojechałem do ogrodniczego i sobie myślę jak kurwa rynek dyma nas w bambuko 😂 pomarańcz tysiaka jurka tańszy od zieleni czy czerni 🤦♂️ Oglądałem zielony ten sam model ale nagle pan stwierdził,że ma w cenie aluminium Carbon dokładnie taki sam jak model z tego roku zielony na zapleczu za powtarzam 1000€ tak więc mam bo jak zobaczyłem go to stwierdziłem Bingo 🥳 Mial być Carpani lub coś w ten klimat a jest Scott cóż życie 🤧😂🤪🔥7 punktów
-
6 punktów
-
Sorry Mitek ale to Ty pierdolisz,tu sami amatorzy a ty wciskasz Marko, powiem wprost ciężko się czyta te Twoje "mądrości" dlaczego nie jesteś trenerem najlepszych jak tylko Ty znasz prawdy nam nie objawione ? I na koniec my nic nie wiedzący Jeździmy!! na gównianych r19 a Ty na fisowych GS ledwo się zsuwasz tu po chuj Ci ten fis jak można to zrobić na każdym pożdziezu i niczym się to nie będzie różnic.6 punktów
-
6 punktów
-
Ja też koło tego. Zostałem niekwestionowanym królem Góry Kamieńsk, gdzie fajne znajomości udało się zawrzeć. Oprócz tego ciągle jedna góra Studicni, choć i na Śnieżkę się zapędziłem w tym roku. A tak klasyka: Szklarska, Czarna Góra wpadły kilka razy. Teraz już rower raczej, ale powoli niespiesznie, choć dziś go położyłem jak mi komórkowe zombi zaszło drogę, w sumie to dwa takie stwory... cóż ja byłem z tyłu i czujność rewolucyjna mnie opuściła więc mea culpa i moje ratunkowe położenie roweru, choć wolno jechałem.6 punktów
-
6 punktów
-
No to i ja podsumuje,wyszło 35 "dni" na nartach rozpoczęcie 30 listopada Czarny Groń. Trzy wyjazdy w Alpy razem 14 dni Austria i Francja,reszta to beskidzkie stoki przeważnie po 4 godziny bo mój system to 8-12 kto rano wstaje 😜 powrót na obiad przed korkami. No i wisienka czyli Rohace 1 Maja 👍 Dzieki Panowie za kolejny fantastyczny sezon. No i Zwardoń w tym był 😁 najlepszy dzień w sezonie to puch 31 marca w Hochoetz.6 punktów
-
Ja też wyciągnąłem... no niby nowe ale... jakoś tak podobnie jak na nartach jest.. 😉6 punktów
-
Troszku, troszeczkę, ociupinkę lepiej??😁 dji_export_20260427_102529_1777278329923_editor.mp46 punktów
-
Chciało, ale powiem wam jak przyjechałem prąd mi odceło 🙂 Ja również wszystkim dziękuję, w towarzystwie to jednak lepiej się jeździ. Jest od kogo podglądać.6 punktów
-
Potwierdzam, zajebiście się jeździło. Nawet Padok był świetny. Z Maćkiem zjechaliśmy go na koniec i w cieniu nadal było twardo, ale trawsko już wyłazi od połowy. Jak się wam karnety skończyły to był moment, że byliśmy z Maćkiem sami na stoku. No i orczyk na koniec, jak alpejscy wymiatacze, bez kasków, rękawiczek i w okularkach😀. pozdro ps. Super, że wszystkim obecnym się chciało, szczególnie Tomkowi (Rulez), o Adrianie z Żancią nie wspominając. Zakończenie sezonu prima sort. Towarzystwo i pogoda wyborne.6 punktów
-
Dzięki za dzisiejszy dzień dla: @Adam ..DUCH z Iwonką, @Lexi z Ewcią, @AdrianW z Żancią, @rulez oraz @ravick97 za wspólną jazdę. Pogoda petarda. Zdjęć wrzucać nie mogę, może inni coś zapodadzą. Świetna sobota. Żyć, nie umierać. To post @Marcos73 z drugiego wątku a wklejam go dlatego bo być może warto stworzyć coś nowego. Jest zlot SF to może uda się w przyszłym sezonie zrobić kompletnie nieformalne zakonczenie sezonu SF??, bo jak by nie patrzeć to na miejscu stawiło się całkiem "dobrowolnie" 7 narciarzy + dwie jakże ważne osoby towarzyszące i między Bogiem a prawdą wszyscy mieli ochotę na "jutro". I w tym miejscu miałem zakończyć ale się nie da: @Marcos73 zajebista jazda.6 punktów
-
Przeglądając galerie zauważyłem,że koleżanka nagrała mnie tydzień temu na niebieskiej 13 w Sölden . Film był jej odpowiedzią na pytanie znajomego jak warunki o tej porze roku . Jak widać nie ma co jechać w kwietniu na narty . Mój 12 sezon na nartach był rekordowy jeżeli chodzi o wyjazdy w Alpy. Trzy razy po 6 dni we Włoszech , trzy wyjazdy do Austrii raz 5 dni i dwa razy po 4. Nie udało sie pojechać z Szabirem na PZJU do Francji w tym roku ale liczymy ze znajomymi ze będzie miał w ofercie 8-10 osobowe apartamenty bo w takie celujemy jeżdżąc busem. https://youtu.be/QgNZacwsKGE?is=looQ_K8vpDU-S1ww6 punktów
-
Ciężko ogarnąć. To tak jakby pisać, że na pustej niemieckiej autostradzie rozpędziłem się na chwilę do jakiejś tam prędkości. Co z tego wynika? Niewiele. Jakbyście zjechali jakąś trasę pucharu świata ze średnią prędkością zacną ew. tam jeszcze trochę poskręcali imitując przejazd na ustawionych tyczkach to rozumiem. Średnie czasy przejazdu zawodników są takie https://www.britannica.com/sports/downhill-skiing i to tworzy sensowny punkt odniesienia. PS. Pamiętam nagrany przejazd rekreacyjny Jana na jakimś slalomie z ustawionymi tyczkami. Dla mnie to jest prawda, a nie chwila vmax przy jakimś przeciążeniu, gdy czyni z siebie coś na kształt worka z kartoflami - im cięższy tym lepiej, im mniej w głowie wyobraźni tym lepiej. No ale niech się każdy bawi jak chce, nikt nie broni wymyślać coraz głupszych zabaw, oby tylko traktować je z odpowiednim dystansem. Pozdrawiam. Ja ostatnio ustanowiłem rekord w jeździe na tyczkach - łatwo nie było... na czym polegał? Przejechałem i żyję, dopiero na końcu wjechałem w jakąś dużą grudę wziąłem między nogi i minąwszy nie ustałem;-) puryści rekordu by nie zaliczyli:-)6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
Cze Straszna awantura widzę, chyba z niepotrzebnymi przytykami, a przede wszystkim brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, także między wierszami. Filmy podlegały tylko ocenie wizualnej, ja nie oceniałem technikalii a jedynie stronę wizualną prezentującego. Oczywiście można w tych przejazdach doszukać się niuansów, ale generalnie wszyscy z nich to świetni narciarze. Jedynie co, to jakiś styl może nam się podobać, lub też nie, to zależy od preferencji widza. Doskonały przykład to p. Ted, któremu zewnętrzna lata jak szmata, ale nijak to nie wpływa na jego jazdę. Oczywiście to nie jest to dla niego jakieś novum, wystarczy pooglądać PŚ i takie telepanie jest na porządku dziennym, szczególnie przy szybkościowych dyscyplinach. Ted tak jedzie bo umie, dla niego ten fakt nie jest przeszkodą w jeździe. Nie spadł z linii nawet o cm jadąc mocno na wewnętrznej, mnie pewnie wewnętrzną by wyrwało razem z płucami i pojechałaby w nieznanym kierunku, na pewno nie tam gdzie bym sobie tego życzył. Dla wielu to sposób na życie i ja jakoś nie mam z tym problemu, znani aktorzy reklamują kocią karmę i żyją. Forma auto promocji. Niemniej jednak każdy z nich przeszedł narciarskie abecadło i może sobie na taką zabawę pozwolić, jest ona obarczona błędami, jednak umiejętności pozwalają je bez problemu okiełznać, chociaż zdarzają się wpadki i niektórzy się nimi ze swoimi fanami dzielą. Jedyny minus - brak świadomości widzów ile czasu i pracy trzeba w to włożyć aby się tak beztrosko bawić na nartach. pozdro ps. Mitek też czasami mnie wkurwia, a w szczególności jego ultrakonserwatyzm, ale w wielu kwestiach ma rację. Wiele wniosków moich jest zbieżnych, po krótszym lub dużym czasie. Czasami coś lepiej przyjąć za pewnik, bo dochodzenie do tego we własnym zakresie .... to strata czasu.5 punktów
-
Podobnie oblałby Hirscher jadąc tak jak w podanym wyżej przez mnie filmiku Reilly'ego. 🙂 Hirscher robi 6 poważnych błędów. Warto ten filmik obejrzeć (po krakowsku mówimy oglądnąć :)), a przede wszystkim wysłuchać komentarza Reilly'ego. Mówi w odniesieniu do takiej jazdy o poezji w narciarstwie o funie, o tym, że nie ma sensu doszukiwać się i oceniać "błędów" w swobodnej jeździe takich narciarzy. Bo te są tylko odstępstwami od bieżących norm, które wymyśliła grupa ludzi. To samo można odnieść do przejazdy Marty. Do tego, nawiązując do panienek Stara, o wiele przyjemniej ogląda się taki przejazd ładnej, zgrabnej dziewczyny niż jakikolwiek przejazd super narciarza. 🙂5 punktów
-
Dzięki Andrzejku. Wiem, że te pochwały trochę wynikają z tego że się lubimy i że ogólnie sympatyczny gość z Ciebie😉 Tak, jak już wcześniej napisałem, wydaje mi się, że wbicie kijka idzie z nadgarstka i stąd też to podnoszenie końcówki. Jesteśmy oboje świadomi, że nie ma co wymagać cudów przez jeden sezon. Ale przez przypadek wpadłem wczoraj na pewien film z października 25r. I uśmiech na twarzy się pojawił😁 YouCut_20260503_165214687.mp45 punktów
-
Na sąsiednim forum jest relacja kolegi sprzed dwóch lat. A teraz ja dodałem kilka wpisów z mojej bytności na Haute Route Chamonix-Zermatt. Może jeszcze coś tam wrzucę. Dla zainteresowanych: https://www.skionline.pl/forum/topic/42401-haute-route-perła-skitourowców/5 punktów
-
Obmiotłem ze śniegu, spiąłem ładnie paskami. Przed włożeniem do pokrowca powiedziały po cichu, że wybaczają... Pozdro😉5 punktów
-
Cześć. Od pewnego czasu z zasady sam rzekami nie pływam, zawsze w towarzystwie innego/ych pływadła. Próg jak próg, nawet niezbyt wysoki, pierwszy środkiem przepłynął kolega w kajaku zwałkowym, polecił aby płynąć przy brzegu po prawej i szybko odbić w lewo bo za progiem wystają pale. Gdy zacząłem to robić on zmienił zdanie i sugerował środek. Dla mnie było już zbyt późno, na progu mnie przytrzymało i obróciło w lewo, z progu zsunąłem się bokiem. Za progiem (równolegle pod nim) poczułem że coś mnie trzyma, chwilę walczyłem aby woda nie zalała wnętrza łódki, w tym czasie inni spłynęli środkiem. W końcu mnie zalało, wywaliłem się rozmyślnie w kierunku przeciwnym niż próg. Canoe zostało uwięzione pod progiem dnem do góry. Problem polegał na tym że canoe zostało zablokowane niewidocznymi kołkami, wyłowić można je było tylko od góry i do góry, z wody było to niemożliwe. Po nieudanych wspólnych próbach uwolnienia łódki już nawet pogodziłem się ze stratą. Całą noc kanadyjka spędziła w nurcie rzeki. Rano pojawiły się nowe pomysły, wśród nich ten dotyczący strażaków. Strażacy użyli drabiny + 2 osoby w suchych kombinezonach + 2 bosaki. Udało się, wyjęli bez uszkodzeń. Chwała im bo była sobota a to ochotnicy z Bałtowa więc zostali alarmowo zwołani do akcji. Niewinny niczemu próg następnego dnia.Przygoda do zapamiętania. W Bałtowie - widok z rzeki na czynny stok narciarski. Zalane wodą canoe waży tyle ile woda w jego środku + masa kadłuba. Do pływania po górskich rzekach stosuje się wersje krótkie wyposażone w balon dziobowy i balon rufowy. Balony wypełniając wnętrze kadłuba ograniczają przestrzeń możliwą do zalania. Pozdrawiam.5 punktów
-
5 punktów
