Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.12.2025 w Odpowiedzi

  1. Reasumując: pokoje 2-4. 01 Halka Damian z Grażynką Piotrek z Anią Sebastian z Żonką Mirek z Żoną Paweł z Wiktorem Piotrek z córką Dwie dwójki dla Marków i Mitka nocleg 1-2.01: Pawel z Wiktorem i Marek (u mamy Kamila) Do zobaczenia!
    5 punktów
  2. Przyjedź, bo chyba ktoś kiedyś mi coś obiecał 😉 o ile mnie pamięć nie myli: pozdro
    3 punkty
  3. COS co-nieco otwiera:
    3 punkty
  4. No to proszę kolegi...za jakiś czas nic już nie będzie takie jak było.
    2 punkty
  5. Faaaajne 😍 choć mi kolorystycznie nie pasują do ciuchów 😉
    2 punkty
  6. Mam stare Völkl Raccetiger 19/20 ale ostatnio kolega @Victor bardzo zachwalał slalomki Dynastara
    2 punkty
  7. Niestety zdarzają się takie pechowe upadki. Niby nic takiego a skutki fatalne. Nie chcę opisywać te, z którymi miałem do czynienia, choć one dotyczyły głównie początkujących. Przyjmij, że miałaś pecha i limit pechów juz wyczerpałaś. 🙂 Mimo wszystko oddałbym te narty (wraz z jednym butem) do sprawdzenia na maszynie nawet jeśli nie zamerzasz ich już nigdy użyć. Koszt niewielki. Prawdopodobnie nic nie wykryją, ale lepiej mieć pewność. Przy upadku na plecy większość wiązań nie wypnie (jak piszą koledzy), ale mimo wszystko może było coś nie tak z ustawieniem lub wiązanie jest wadliwe. Będziesz spokojniejsza na przyszłość. Do sezonu w Twoim przypadku przygotowałbym się w sensie kondycyjno-gimnastycznym wzorcowo. Jeszcze wszystko przed Tobą, ale zdecydowanie warto wspomóc się dobrym instruktorem. Na początek kilka lekcji. Potem ćwiczenie tego co Ci doradzi i znów powtórka z instruktorem. Nie ma bata, musi się udać. Moją żonę, raczej sportowe antytalencie, zacząłem uczyć w wieku 22-23 lat. Też tydzień, dwa na sezon, bo więcej czasu nie było. I nauczyła się. Oczywiście, doszła do pewngo poziomu i to by było na tyle :), ale radzi sobie dobrze i jeździ pewnie. Zwłaszcza jak na panią z 7 z przodu. Tu jej krótki przejazd w Paganella 3 lata temu. Mam nadzieję, że się nie dowie, że ją tak "reklamuję" bo by mi sie nieźle dostało. 🙂 https://photos.app.goo.gl/DJVop1GxVHsbwvnE6
    2 punkty
  8. Różnie to bywa, ale ja znam wiele pozytywnych przykładów. W mojej szeroko pojętej rodzinie jest wielu b. dobrych narciarzy z pokolenia moich dzieci. Wszyscy, podobnie jak moje dzieci, jeżdżą co najmniej dobrze, a niektórzy wręcz znakomicie. Szkoleni w krakowskich klubach sportowych, gdzie stawiano na jazdę na nartach, ale i kontakt z górami, naturą, współzawodnictwo, ale i nawiązywanie przyjaźni a przede wszystkim zdrowy tryb życia. Gdzieś tam wplątany był sport jako udział w zawodach, ale to był cel poboczny. Skądinąd niezbędny w procesie nauczania. Teraz te dzieci, dziś już stare baby i chłopy dobijające 40-ki 🙂, szkolą i podsyłaja do klubów swoje dzieci, w tym moje wnuki. I zaczyna się obiecująco. 🙂 Trzy lata temu byłem na wyjeździe z warszawskim klubem RASC, jako opiekun do wnuków, które nie dojechały. 🙂 I przypatrzyłem się jak wygląda szkolenie młodszych i starszych maluchów na stoku. Wnioski: jest dobrze. 🙂 A że nikt z tych szkolonych nie zostanie alpejskim mistrzem. Nie szkodzi, nie oto tu chodzi. Ważne, że w młodym wieku dobrze opanuje umiejętność jazdy na nartach. Będzie jeździł bezpiecznie dla innych i dla siebie i cieszył się wyjątkową aktywnością jaką jest uprawianie narciarstwa.
    2 punkty
  9. Taka rada dla jadących z centralnej Polski. Można juz korzystać z nowo otwartego odcinka trasy S1 i moim zdaniem warto. Jechałem ta droga juz dwa razy i czas dojazdu z Katowic do Żywca skrócił sie o około 20 minut, a przy dużym ruchu z pewnością o wiecej. Omijacie Tychy, Kobior, Pszczyne, Goczałkowice, Czechowice i wszystkie zwężenia, miliony świateł i korków, remonty na starej jedynce. Najlepiej zjechać z starej części S1 na Lędziny, Bieruń, Bojszowy i wjechać juz na nowy odcinek S1 na węźle Bojszowy, albo Wola. Ja wjeżdżam w miejscowości Wola i stamtąd dojazd do Zwardonia to już czysta przyjemność. Nawigacja google map juz pokazuje ta trasę, ale na S1 trochę szaleje. Najlepiej nie patrzeć tylko jak juz na nią wjedziecie, to rura do samego Zwardonia.
    2 punkty
  10. Cześć Gruby temat. Osobiście znam przynajmniej 50 instruktorów i instruktorek za które mogę ręczyć w sensie całościowego podejścia do szkolenia ale... Gdy PZN/SITN wypuścił monopol na szkolenie wyprodukowane setki "instruktorów", którzy nie tylko nie umieli czegokolwiek nauczyć ale przede wszystkim nie umieli jeździć - oni nadal mają uprawnienia. Na kursach instruktorskich uczy się uczyć ale to ma miejsce realnie dopiero na kursie Instruktora, nawet na PI część metodyczna jest ... taka sobie. Druga sprawa to ciśnienie oddolne wywierane przez uczonych. Przykłady mas tu na forum cały czas. Goście, którzy ledwo stoją na nartach dyskutują o promieniach skrętu i szerokości pod butem zamiast kupić sobie jakieś narty i zapierdalać na stok ćwiczyć ześlizgi i girlandy a nie pajacyki i stawianie nart na krawędzi. Pozdro
    2 punkty
  11. ostatni większy opad był pod koniec listopada chmur nie widać
    2 punkty
  12. Teraz pytanie, kto uczy tych podstaw? Ja spotkałem tylko dwóch instruktorów wyjaśniających te podstawy. Żaden nie jest Polakiem. Umiejętność jazdy, a świadomość tego co się robi i potem to jeszcze przekazać to różne sprawy.
    2 punkty
  13. Co to za pojęcie "podstawowy skręt cięty"? Spłycasz jazdę skrętem ciętym do jazdy w zablokowanej pozycji. To jest nonsens. Jazda ma się odbywać z pełną kontrolą: inicjacja skrętu, prowadzenie w skręcie, wykończenie skrętu do przejścia w drugi skręt lub zatrzymania. To jest coś czego większość narciarzy nie potrafi, bo to wcale nie jest takie łatwe jak się tego nie wie i uczyło starymi metodami. A większość instruktorów, zwłaszcza starej daty jak Ty nie chce zrozumieć i nie uczy. Bądź nie możecie zrozumieć bo was nie uczyli.
    2 punkty
  14. Super, cieszę się! Podobne, ale wersja Pink Pop - czyli różowe z góry a czarne z dołu 🙂 https://www.ski-max.cz/damske-lyze-ak-ski-pink-popart-vazani-salomon-z12-gw-24-25
    1 punkt
  15. Spoko już mam. Zerwalam 3 lata temu więzadło i rozwaliłam łąkotkę 🙂 Ale dzięki za wsparcie! 🙂
    1 punkt
  16. jaki bogaty? Mam poprostu najtańszą sezonówkę w Alpach
    1 punkt
  17. na wszelki wypadek zapytaj na forum o adresy dobrych chirurgów- ortopedów
    1 punkt
  18. Kurde, Nie chcę zapeszać ale jak nie spadnie jakiś armagedon snieżny to 3 lub 4 może bym wpadł do Zwardonia. @Mitek ten Twój telefon co go mam to jest jeszcze aktualny? K.
    1 punkt
  19. 1 punkt
  20. To zależy którędy jeździłaś? Przez Żory na Skoczów, Wisle, Istebną? Czy Katowice, Tychy i dalej jedynką? Bo jesli ta druga opcja to masz 20 kilometrów dalej , ale zajedziesz szybciej,właśnie tym nowym odcinkiem. Tyle, że zjeżdżasz z jedynki na DK 44 na Oświęcim , później na Bieruń, Bojszowy. Nawigacja Cie poprowadzi 10 kilometrów zadupiami, a później już ekspresówka pod samą Halkę 😄 Ja juz jeżdżę tak jak na mapie. Nigdy nie lubiłem tej starej jedynki. Zdarzało mi sie wracać 3 godziny z działki a mam 100 kilometrów.
    1 punkt
  21. obecnie masz 66mm pod butem. u mnie w stajni mam 3 pary nart. dwie po 65mm, jedną dedykowaną na kartofliska i 70mm pod butem. Salomony S/Max mają 72mm, więc będziesz Pan zadowolony.
    1 punkt
  22. Mam do odstąpienia wyjazd do Verbier Szwajcaria z biurem SNOWSHOW. DLA 1 OSOBY. Cena 50 % ceny oficjalnej. 1600 PLN termin 2-11 stycznia
    1 punkt
  23. Generalnie to nie jest kwestia ostatnich 20 lat, może u nas tak się to zauważa. Kiedyś byłem w Nowej Zelandii i w okolicach lodowca Franciszka Józefa były tabliczki w jakich latach do którego miejsca sięgał lodowiec (w miejscach gdzie już go nie ma). I od lat 20 do 60 to nie było kilka metrów odległości ale kilkaset (500/800). Tabliczki zaczynały się od 1800 któregoś i od początku do 1920 to też nie były metry. Całość to było jakoś koło 2 km. Także tak czy siak robi się cieplej. A czy jeszcze to przyspieszamy to już kolejna warstwa.
    1 punkt
  24. Janie, Ty tam w tych Alpach całą zimę koczujesz?😎😂
    1 punkt
  25. Ron le Master we wspomnianej tutaj książce pisze, że nie ma idealnego skrętu ciętego. Zawsze jest jakiś ześlizg.
    1 punkt
  26. Cześć Słuszna uwaga - użyłem złych słów. Chodzi mi o sam fakt skrętu wykonanego na krawędzi. Sam przecież wiesz, że aby go wykonać - tylko i wyłącznie w sensie śladu a nie skrętu jako całości o której napisałeś wystarczy stanąć nad nartami tak żeby się nie wywrócić i jadąc wysuwać raz jedną raz drugą nartę, na przemian - zostawisz piękne dwie kreski. Natomiast aby wykonać porządny skręt trzeba zrobić to co napisałeś i tu nieważna jest jakim śladem pojedziesz czy będzie to ślad ślizgowy czy cięty czy mieszany musi być inicjacja i sterowanie po łuku a aby skręt był cięty trzeba do tego dołożyć taliowane narty (no chyba że masz dużo miejsca) i ... być odważnym. Zwróć uwagę, że różnica zaciera się w miarę pogarszania warunków, zwiększania się głębokości śniegu itd. Przecież mechanika skrętu pozostaje identyczna prawda? Warunki zmuszają do jazdy "na ślizgu" ale narta ustawiona jest podobnie względem podłoża a narta musi być prowadzona identycznie w sensie łuku. Pozdro
    1 punkt
  27. Jest pięknie w centrum na wiosce W…. na starówce wręcz zajebiście z lodowiskiem plus Trakt Królewski i Nowy Świat wolny od komunikacji więc śmiało można spacerować a pod Kopernikiem na PAŃ wyświetlają iluminacje św.Mikołaja . Jest mega kolorowo, światełkowo i bardzo dużo zagranicznych turystów .
    1 punkt
  28. Cześć Każdy dobry narciarz powie, że wystarczy aby było trochę śniegu. Korzystania z krawędzi w sensie podstawowego skrętu ciętego może nauczyć się na taliowanej narcie każdy głupi. Jeździć na nartach - nieliczni. Pozdro
    1 punkt
  29. Ta wieś i mi się podoba🙃mam sentyment 🙃
    1 punkt
  30. Każdy dobry narciarzy, który potrafi korzystać z krawędzi,powie że najlepszą trasa w ośrodku to ta o nachyleniu łagodnej czerwonej,gdzie można się pobujać i poczuć siłę odśrodkowa jaką oddaje narta i potrafić to wykorzystać,a nie walczyć. Czarne też ok bo fajna jazda,ale inna. Nigdy nie bawiło mnie zwożenie nawet w dużych ośrodkach,a i w Zieleńcu wiosną,potrafiłem w 3h zajeździc się ciętym na śmierć.
    1 punkt
  31. Ja to nawet nie wiem ,czy w tej chwili potrafił bym w Zieleńcu zjechać czysto 😀,ale myślę że Wielki Vlak czarna w Spindlu wymusił by to na mnie,by jechać poprawnie.
    1 punkt
  32. Cześć Wiesz dla mnie śmig nigdy nie był jednoznaczny z przycięciem - nie wiem czy dokładnie tak samo to rozumiemy. Na krótkiej narcie śmig jest naturalny i płynny. Śmig - w moim rozumieniu - odkąd uczyłem się nim jeździć już panowała taka interpretacja - nie wiąże się z hamowaniem czy ześlizgiem bocznym w końcowym momencie fazy. To po prostu cykle szybkich skrętów blisko linii spadku stoku z zachowaniem ich łuku a nie kanciaste zwożenie. Oczywiście, jak masz te 70% to zaczyna przybierać formę lekko hamującą ale to ta sama ewolucja. Na długiej narcie, w śmigu, z oczywistych względów musi dojść do jej obrócenia i zakrawędziowania w celu kontroli prędkości, długą musisz obracać, inaczej nie da rady. Wiesz, sama długość narty to wymusza ale - i tu mam takie spostrzeżenie chwili - kiedyś narty były mniej sztywne i mnie agresywne i były też lżejsze jako zestaw - i pomimo większej długości, mam wrażenie, że łatwiej było obracać ale jest jeszcze drugi element, który śmig na długiej narcie czyni obecnie trudnym - śnieg! Teraz walimy w 95% na śniegu sztucznym lub przemieszanym, ale przede wszystkim ubitym i twardym. On się nie poddaje jak śnieg naturalny, jeździ się zupełnie inaczej - wynika to z jego struktury. I to jest główny problem, moim zdaniem. Pozdro
    1 punkt
  33. w międzyczasie radykalnie poprawiłem sylwetkę na jajo 😁
    1 punkt
  34. I tak Tobie zostało 😀 ja szybko zrozumiałem ,że nie prędkość,a technika i czystość jazdy sprawia frajdę . Od początku powrotu do nart po 30 latach nie byłem tak sztywny jak Ty na nartach jak kołek jeździłeś.😀😁
    1 punkt
  35. wielu maestro na nartach spadło na lvl podstawowy, jak zobaczyło się na nagraniu. ja wpadłem w narciarską depresję gdzieś w 2020r, jak żona nagrała mnie na czerwonej. od tego momentu sporo się zmieniło, tylko że jest to proces. proces długotrwały, gdzie najgorsze co może się wydarzyć, to oczekiwanie szybkich postępów.
    1 punkt
  36. Nie widzę, żeby coś sensownego na Pilsku ruszyło. Sensowna dla mnie jest przynajmniej Buczynka, bo o górze i naturalnym sniegu, to nie ma mowy. Po jedną trasę z Soliska, to szkoda waszej drogi. Lepiej napijcie sie piwa w Zwardoniu na stoku. My w trójkę :Nikodem, Justyna i Ja zgodnie stwierdziliśmy, że Mały Rachowiec jest lepszy od samego soliska na Pilsku. Trasa podobnej długości i nachyleniu, ale taniej, bezpłatny parking miła obsługa , kultura i smaczne jedzenie w swojskich klimatach, zamiast paszy na wagę którą na Solisku serwują. Nie warto płacić 145 zl za 5 godzin jazdy po jednej słabej trasie. Zdecydowanie najlepszą dostępna w tej chwili trasą w Beskidzie Żywieckim jest Mosorny Groń. Ale ze Zwardonia to niestety kawał drogi.
    1 punkt
  37. Ja mam i co z tego? Jazda tylko w tygodniu od rana do max. 12 godz. Później to szkoda nerwów, pełno ludzi, stoki zdegradowane i przyjemności nie ma. Tak szczerze to wolę pojechać w Alpy na 6 dni i wyjeździć się na max. 1000-1100km nie robi dla mnie problemu. Początek sezonu grudzień a następnie środek marca i na szczęście nie trafiłem na złą pogodę. Kiedyś ( 50 lat temu) alternatywy nie było tylko PL. Zimy były inne i w sezonie spokojnie miałem + 45 dni na śniegu. Byłem młody i muldy nie dawały tak w dup..ę jak teraz.
    1 punkt
  38. Adrian nie ma tyle czasu 😉 pozdro
    1 punkt
  39. Adi, nie kamieniuj się tak, bo to niepotrzebne. Chcemy zrobić coś czego do końca nie rozumiemy i nie potrafimy, wychodzi karykatura. Lepiej było pojechać dłuższym łukiem zachowując równoległości, stok pusty i szeroki. A na siłę siadałeś na wewnętrznej usiłując jechać "nisko". Dobrze że nie pociągła. Mitek i Bruner dobrze wypunktowali. Cytat z Mitka stwierdza z jakiegoś tam posta tylko tyle, że warto się pobawić w płynną zmianę techniki, bo na tym polega jazda amatorska po stoku. Victor też już widzi światełko w tunelu, nie ma sensu cisnąć na krawędź za wszelka cenę. Ona przyjdzie. Jeździć tam gdzie się da korzystając z geometrii nart i gdzie jesteśmy w stanie to wykonać bez nadmiernych wygibasów. Z poradników można korzystać, jeśli się potrafi wyselekcjonować wskazówki, które są adekwatne do naszego OBECNEGO poziomu jazdy. Jak napisał Bruner, jazda biodrem po śniegu to wysoka motoryka, balans i umiejętności. Ja tego nie potrafię. Ale nie mam na to ciśnienia i jak będzie - to będzie, jak nie - to trudno - przecież się nie zastrzelę z tego powodu i nie rzucę tego co lubię. Co do wiedzy i umiejętności przełożenia teorii na praktykę. Byłem z synem na nartach ostatnio. Kupiłem sobie CARV i się tym bawię. Ale doszedłem do pewnego wyniku i dalej ni chuchu. Mój max wg. tego urządzenia (a raczej jego algorytmu) to SkiIQ 151. W sumie nieźle. Mam darmowe 1 dniowe kody, założył młody i pierdolnął 155, poczym otworzył aplikację, popatrzył co jej tam nie pasuje, przeczytał (dołożył cos na końcu skrętu, pojechał szerzej ale ciaśniejszym skrętem) i pierdolnął 159 w jeździe ciętej. Oczywiście algorytm jest tak skonstruowany, że wskazuje poprawność jazdy wg wzorca jazdy pokazowej, nie sportowej, bo jednak one się trochę różnią. Jego wynik jest na poziomie PRO po 2 zjazdach. Przypuszczam, że jakby poprawił wszystkie elementy, bez problemu przebije 160, ale mu się nie chciało jeździć tak, aby dogodzić aplikacji. To tylko stwierdzenie, że osoba mająca większe pojęcie o jeździe i umiejętności, dużo łatwiej przekuwa teorię na praktykę. Natomiast osoby na początku drogi błędnie interpretują wskazówki - bardzo często, lub robią to niepoprawnie, bo brakuje im tej swobody poruszania się na nartach. pozdro
    1 punkt
  40. Klammer też by na forum pochwały nie dostał bo nie jeździł czysto. Był niesamowicie odważny ale jeździł bardzo często na absolutnej granicy. Cuche'a też nikt normalny by za styl nie chwalił. Ale w sporcie nie liczy się styl tylko skuteczność. Osoby jeżdżące zbyt szybko w stosunku do swoich umiejętności będą zawsze ganione (przynajmniej przeze mnie) z tej prostej przyczyny, że zbyt dużo na nartach widziałem wypadków aby być cicho i w ten sposób głupotę pochwalać. Trzeba być po prostu uczciwym i starać się przynajmniej troszkę ochronić innych skoro sami nie potrafią.
    1 punkt
  41. no nieźle Tobie forumowe experty we łbie namieszali, od instruktorów trzymam się z daleka i jakoś te 60 sezonów narciarskich przeżyłem i ciągle mam niesamowitą radochę kiedy zapinam narty. Gwarantuję Tobie że choć byś się zesrał i latami szkolił u samego Franka Klammera to i tak nie wstawisz takiego filmiku żeby otrzymać pochwałę na forum
    1 punkt
  42. Brawo za odwagę - to była faktycznie jazda ...na krawędzi życia i śmierci 🙂 pozdro
    1 punkt
  43. Że też Mitek wciąż Tobie się chce... Adrian specjalnie dla Ciebie znalazłem w wykopaliskach mój film sprzed wielu lat. Nie wiem ile sezonów przejeżdziłeś,ale to nie tak. Mój film przedstawia jazdę po jednym sezonie jako samouk, też miałem parcie na krawędzie, choć niektórzy płużą jeszcze w na tym etapie. Tylko dzięki sprawności i siłę nie zrobiłem sobie i innym krzywdy tak jeżdżąc,a wydawało mi się wtedy ,że jestem debeściak. Nie tędy droga,trzeba wrócić do piaskownicy jeśli było się samoukiem. Wpisów o śmigu zupełnie nie rozumiem,śmig poprawnie wykonać ,to trudniejsze niż jazda na krawędzi. Choć stok dużo bardziej stromy u mnie,to znajdź błędy jakie robisz i ja robiłem,tylko nie pisz o angulacjach i nie ubieraj tego w profesjonalne określenia. Gdybyś tak pojechał na bardzo stromym to byś się rozpierd... https://youtu.be/s2HRCzMDvz4?si=gtsAaD7a0IeDK1Em
    1 punkt
  44. 1 punkt
  45. Ja myślę, że to nie tak. Kwestia gustu co komu pasuje. Mnie osobiście bardzo pasował atom g9 177cm (servo - z prętem). Świetna deska była. Pod każdym względem. Tobie atom już nie za bardzo leży. Natomiast rozmawianie o nartach - czy są dobre czy nie - to dla mnie - niektórzy będą się śmiać - po prostu gadanie o niczym. Za dużo zmiennych wchodzi w grę 😉 Reasumując - uważam, że każda narta z górnej półki będzie ok. Doświadczony narciarz popatrzy w katalog, zobaczy na budowę, jak ma możliwość - powygina w łapach i wszystko jasne. Teraz jak się śledzi trendy - to kumaty człowiek widzi, że co roku jest szukanie niszy marketingowej. Podobnie jak w rowerach - czekamy na koło 32 🙂 Odnośnie testu ntn - kiedyś sl 170 dla cięższych graczy ok, później już nie. Teraz widzę sl salo w 170 na testach. Niewiadomo o co chodzi 🙂 A tak naprawdę - nic się nie zmienia, nie wierzę w jakieś diametralne zmiany, wybitne narty nie są zmieniane - takie jak Rossi master np. Najpierw był 175cm i r18, następna długość 180 i r21. Cyferki kłuły w oczy. Teraz jest 173 i r17 i 179 i r19. Także to już wizualnie robi piękną robotę. Pytanie - czy Rossi zmienił linie produkcyjną czy tylko napisy 🙂 Odnośnie niszy - obserwujemy narty free na trasy. Taka multipista nordi czy mantra 84 volkla czy anomaly 84 blizzarda. Cz to kolejny wymysł? Dla mnie na początku tak, a z drugiej strony obserwując ile ludzi jest na stokach i jak te stoki wyglądają po godzinie - takie dechy mogą mieć sens. Oczywiście nigdy nie pojadą tak dynamicznie i sportowo jak deski sportowe. Ostatnio oglądałem film na ytb - poziom zaawansowania narciarzy. I facet pokazał styl jazdy 90% narciarzy. Powiedział - tak jeździ 90% ludzi i dalej juz nie pójdą. I to też jest ok. I może takie narty są właśnie dla nich. Konkluzja - markting, sprzedaż, sprzedaż, co jeszcze wcisnąć 🙂 A na koniec - oglądałem również wypowiedź konkretnego gościa instruktora - który mając 70kg i całe życie jeżdżąc na nartach ze sportową płytą nagle dostał od new sponsora dechy bez płyty sportowe - ALE z odpowiednio dobranym flexem narty pod jego wagę. No i co? 🙂 i nie widzi różnic w trzymaniu na twardym, ale za to narta jest łatwiejsza, przyjemniejsza itd.
    1 punkt
  46. ja mam swój sprawdzony sposób diagnozy - jeżeli narta zewnętrzna mi "odjeżdża" od wewnętrznej to znaczy że nadmiernie obciążam wewnętrzną znalazłem filmik (nie mój) gdzie widać to samo szczególnie w 4,00 min i 4,34 min.       
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...