Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Zrozum, że to co ty robisz czy to co ja robię nie ma w tym przekazie żadnego znaczenia. Mogę cię nie lubić a ty mnie ale nie postrzegam cię jako niebezpiecznego na nartach. Mnie chodzi o przekaz ogólny. Ogółowi trzeba przekazać proste i jednoznaczne hasła wsparte autorytetem a nie papkę w rodzaju, że: "niby nie powinniśmy upadać ale przecież jesteśmy ludźmi i może się zdarzyć a jak się zdarzy to trudno i nie miej do siebie pretensji bo przecież w gruncie rzeczy jesteś dobry tylko ci nie wyszło itd." Co lepiej działa? Tabliczka z eleganckim stylizowanym napisem "bardzo prosimy nie wjeżdżać bio niszczą się roślinki" czy zakaz i szlaban? Uważam, że przekaz Zaruskiego jest znakomity i będę go głosił na każdym kroku i jeżeli przynajmniej będzie jeden wypadek mniej to już warto.
-
Tym razem też tak było. Mając 4x4 łańcuchy autko dostało. Oczywiście po wyłączeniu 4x4 😂
-
Kilkanaście lat temu często jeździłem na Martinske Hole. Mam tam przyjaciół Słowaków w Martinie więc było fajnie. Co do samego ośrodka. 1.Po opadzie śniegu wjazd na górę z obowiązkowymi łańcuchami , jak nie miałeś obsługa na dole Cię nie puszczała 2.Jedna kanapa a przy niej niebieska trasa ( dość monotonna na dłuższy czas) 3 .Czerwone trasy fajne ale krótkie i wyciągi tartropoma 4.Przy dobrej pogodzie widok obłędny na Fatrę 5.Mikroklimat ( jak gdzie indziej jest na plusie to na Martinkach na minusie 😄 6.Fajne opcje poza trasowe Pewnie się teraz dużo pozmieniało bo troszkę czasu już minęło kiedy tam byłem
-
Napisałem 220, bo tyle zapłacił mój kupel. Mam ciekawsze zajęcia jak siedzieć i oglądać ich zmienny cennik.
-
No bo patologia - narty powinieneś dźwigać sam.... gdzie je jesteś w stane "dodźwigać" tam jedziesz. 😉 Jak miałem 6 lat starczało pary na Kalatówki ..ledwo ledwo... ale jak miałem 8-9 już tłukłem Kasprowy codzienie... Niestety ojciec już nie jeździł - nie miał kto nosić.. może dlatego Pozdrawiam serdeecznie Adaś
-
Jest komentarz Lindsey po pięciu operacjach jakie przeszła. Z tego co mówi zrośnięcie wszystkich kości potrwa rok. Później jeszcze rekonstrukcja więzadła, a gdyby takie złamanie przytrafiło się zwyklemu człowiekowi z ulicy prawdopodobnie byłaby amputacja. Szkoda , że @jan koval juz nie pisze, mielibysmy tez jego komentarz. https://www.sport.pl/igrzyska-olimpijskie/7,154863,32619869,ronaldo-uslyszal-wyznanie-vonn-i-natychmiast-zareagowal-walcz.html
- Dzisiaj
-
Orzesz... ale Ty Krzychu jesteś bezpieczny - pamiętam że parę lat temu w Zwardoniu jako jedyny miałeś łańcuchy - a wesoło nie było..
-
Dla porównania tydzień temu jechaliśmy do Jańskich, 3-ech dorosłych i 2ójka łebków po jakies 12lat(strzelam, bo nie pamiętam). Przed Wrocławiem zerkneliśmy w necie na karnety, w Jańskich w kasie jaakieś 280-285zł(przez neta 260-265zł), dzieciaki w kasie koło 200zł. Szklarska dorosły 185, dzieci 105, pojechaliśmy do Szklarskiej. Więc Szczyrk w porównaniu z Czechami jest jeszcze trochę tańszy. Poza tym kto przepłaca w kasie po 220zł, jak przez neta kupi za 180zł. Pisząc 220, chciałeś dodać dramaturgii chyba. Nie to żebym bronił SMR, bo mnie ich polityka bardzo irytuje, a najbardziej prostackie praktyki z przekręcaniem kamer na niebo, żeby kolejek nie było widać. Tak na prawdę nawet dostałem bana na forum u ciszaka za pokazywanie kolejek w Szczyrku.
-
Piotrr obserwuje zawartość → 3 Zinnen, Kronplatz, Alta Badia i Sellarodna – narty kamperem 15-20.02.2026
-
pomiędzy twoim przypadkiem a mamusią jest przestrzeń; nie jest też tak, że każde zapędy sportowe ojca muszą się dzieciakowi podobać, znaczy się podobają, ale muszą; tak więc patologia może być po obydwu stronach - zarówno sadyści się zdarzają jak i nadopiekuńczy rodzice; nie ma też co gloryfikować tego co nas nie złamało... inni nie mieli tyle szczęścia... to tak na marginesie; pisz dalej wszak wychowałeś narciarskie pokolenia; ten makijaż oznacza, żeby skręt długi był długi?
-
A gdyby wewnętrzną hańbą była utrata kontroli nad słowem na forum... z ewentualną decyzją zaniechania pisania? Wszak słowo częstokroć bardziej rani niż kolizja. Za dużo akceptacji dla inwektyw... tak sobie tylko dywaguję...
-
Jak już padły nazwiska Oppenheima i Zaruskiego https://muzeumtatrzanskie.pl/mariusz-zaruski-czlowiek-morza-i-gor-wspomnienie-w-80-ta-rocznice-smierci/ w watku o bezpieczeństwie zwanym to warto przypomnieć ich zjazdy narciarskie (gdyby Zaruski nie wyhamował czekanem na Kościelcu to jego bon mot o hańbie nabrałby przewrotnego znaczenia, daleko nie było) https://www.facebook.com/VintageSkiinginPoland/videos/panie-pan-pierwszy-raz-na-nartach/1971686703084331/?locale=pl_PL generated by AI: Obaj narciarze mieli na swoim koncie zjazdy, które w tamtych czasach (i przy ówczesnym sprzęcie!) budziły ogromny podziw i często stanowiły absolutne rekordy taternictwa zimowego. Oto zestawienie ich najbardziej legendarnych zjazdów i wyryp narciarskich w Tatrach: Mariusz Zaruski – pionierskie zjazdy ekstremalne Zaruski przecierał szlaki. Jako pierwszy odważył się zjeżdżać z tatrzańskich olbrzymów, a jego wyczyny nierzadko ocierały się o narciarstwo ekstremalne, co przy użyciu drewnianych nart i jednego długiego kija (alpenstocka) wymagało niesamowitej odwagi. 1. Zjazd z Kościelca (18 marca 1911 r.) To absolutnie najważniejszy zjazd w karierze Zaruskiego i początek narciarstwa ekstremalnego w Polsce. Dokonał go wraz ze Stanisławem Zdybem z okazji zakończenia kursu dla przewodników tatrzańskich. Zjeżdżali północnymi zboczami Kościelca. W trakcie zjazdu Zaruski zaliczył groźny upadek i obsunął się po lodzie – przed śmiercią uratował go tylko refleks i hamowanie czekanem, o którym pisał później: "Czekan szarpał się i zgrzytał po lodzie, czułem jednak, że jestem panem sytuacji". 2. Kozi Wierch i Szeroki Żleb Zaruski (również w towarzystwie Zdyba) zdobył Kozi Wierch (2291 m n.p.m.), a następnie panowie dokonali brawurowego zjazdu stromym Szerokim Żlebem wprost do Doliny Pięciu Stawów Polskich (na zamarzniętą taflę Wielkiego Stawu). 3. Trawersowanie stromizn Siwych Turni i zjazd z Błyszcza Zaruski nie bał się ekspozycji. Znany był z tego, że potrafił trawersować niezwykle strome, zlodowaciałe zbocza (m.in. w masywie Błyszcza i Bystrej), nie odpinając nart tam, gdzie inni woleli schodzić na piechotę w rakach. Józef Oppenheim ("Opcio") – król długich wyryp i stromych żlebów Oppenheim wyznaczał nowe standardy. Zamiast pojedynczych zjazdów, preferował łączenie wielu dolin i przełęczy w gigantyczne, kilkunastogodzinne łańcuchy (tzw. "wyrypy"). Jako jeden z pierwszych szukał na wiosnę legendarnego, twardego śniegu (firnu). 1. Zjazd żlebem "Babie Nogi" z Kamienistej Oppenheim był absolutnym miłośnikiem Hali Pysznej (dziś to ścisły rezerwat w Dolinie Kościeliskiej). Często podchodził stamtąd na szczyt Kamienistej, skąd prowadził stromy, sięgający 40 stopni nachylenia zjazd skalnym żlebem "Babie Nogi". Opcio zjeżdżał tam na wiosnę, wykorzystując wspaniałe warunki firnowe. 2. Pierwszy zjazd narciarski z Niefcyrki (14 kwietnia 1914 r.) Wiosną 1914 roku, podczas wielkiej tatrzańskiej tury z Józefem Lesieckim (zdobyli m.in. Kaczy Szczyt i Furkot), Oppenheim dokonał dziewiczego zjazdu na nartach do Doliny Niefcyrki na Słowacji. Byli to pierwsi ludzie, którzy zostawili tam ślady nart. 3. Starorobociański Wierch Oppenheim w swoim kultowym przewodniku z 1936 roku opisał i spopularyzował fantastyczny zjazd ze Starorobociańskiego Wierchu (2176 m n.p.m.). Proponowana przez niego trasa zakładała m.in. zjazd pod kątem prostym prosto z grani w stronę Doliny Raczkowej lub długi na 8 kilometrów zjazd przez Dolinę Jarząbczą na Polanę Huciska (ponad 1200 metrów przewyższenia!). 4. Wielka Kopa Koprowa (1921 r.) W marcu 1921 r. Oppenheim wraz z grupą narciarzy dokonał pierwszego wejścia i spektakularnego zjazdu narciarskiego z Wielkiej Kopy Koprowej w słowackich Tatrach, przecierając nowe szlaki dla polskiego skituringu. Kto miał lepsze zjazdy? Zjazdy Zaruskiego (jak ten z Kościelca) miały charakter przełamywania barier psychologicznych i sprzętowych – to była walka o życie i udowadnianie, że "się da". Zjazdy Oppenheima (Kamienista, Niefcyrka, Starorobociański) to już dojrzałe, czysto narciarskie wyzwania z ogromnymi przewyższeniami, do dziś uważane za wspaniałe (i trudne) klasyki skiturowe.
-
Chcę Cię Mitku drogi uspokoić. Otóż ja nigdy w nikogo nie wjechałem, a bywało tak, że aby uniknąć kolizji wyglebialem się przedwcześnie zamiast ratować się do końca walcząc do upadłego. Wybór skiturów to też po części chęć uniknięcia ew. kolizji w tym jakże statystycznie kolizjogennym niestety sporcie. Z czyjej winy to drugorzędne, tak jak w przypadku jazdy autem tu nie ma zwycięzców i tych co mieli rację. Szczególnie jak kończy się kontuzją, czy jeszcze gorzej. Sam lubię mieć wydarzenia mnie dotyczące w 100% pod kontrolą, co możliwe nie jest, ale autem często jeżdżę o świcie aby uniknąć zagęszczenia ruchu, w górach wychodzę w nocy aby być sam. Takie różne safety measures, znaczy środki zaradcze. Więcej dopisałem w wątku górskim nazwanym PS. Baranowi co siedzi w lucernie nie ma co odpisywać, wystarczy prześledzić przypowieść o lucernie i samemu zobaczyć, że ironią odpowiedziałem na notoryczne prowokacje, a że ironii nie paniał... cóż oczekiwać od barana, u nas na wsi w lucernie tylko krowy, żadnych baranów, nieobyty jestem więc z wielkim światem i z wielką... https://www.facebook.com/61573768321478/videos/zdzisław-maklakiewicz-i-jan-himilsbach-jako-reżyser-i-literat-jedzą-obiad-w-domu/1470769144610538/
- Wczoraj
-
Ja generalnie uważam, że każda świadoma istota nie powinna mieć dzieci. Po co robić taką przykrość i sprowadzać niewinne istoty na ten zjebany świat?
-
Bormio jest generalnie proste, tylko ten trawers przed St. Pietro to hardkor pojechać to na piździe. Nie liczę startu, który poza zawodami jest zamknięty.
-
początek sezonu 15/16 w całych Alpach był słaby, pojechaliśmy na sylwestra do La Plagne przyzwoicie zaczęło sypać dopiero na przełomie lutego i marca ale botem były świetne warunki aż do połowy kwietnia w Austrii nawet nie trzeba było jechać na lodowce
-
Można też trafić tak, ale to dawne dzieje, grudzień 2015, do MdC z Folgaridy/Marillevy tylko na kołach, wszędzie pustki w hotelu na 500-600 osób, poza nami był jeszcze jeden pokój zajęty. Dostepnych tras tak max 50%, ale i tak można było się zajeździć.
-
Właśnie z tego grudnia są moje zdjęcia powyżej. Potwierdzam, śniegu mało ale warunki świetne.
-
W Austrii w ciągu ostatniego tygodnia spadło ponad metr śniegu, wszędzie 4 stopień zagrożenia lawinowego. W sobotę w Serfaus zeszła lawina i zabrała ze sobą jedną ofiarę. Warunki śniegowe wybitne, przy czym bardzo miękko. Dziś przyszła odwilż, jeśli to wszystko zacznie płynąć to będzie powódź w całej Europie.
-
Cześć Może dlatego się władowałeś koledze w dupę. Zbyt dużo akceptacji, a gdyby to była wewnętrznie hańba...? Piotrek dla mnie wjechanie w kogoś mogłoby skutkować decyzja o zaniechaniu jeżdżenia na nartach - tak to postrzegam. POzdro
-
to je ono Puściłem to przed chwilą Natalce. Przyszła z kromką w zębach i ogląda. Oglądnęła i wzruszyła ramionami. Wskazałem jej palcem skąd ten film. Usłyszałem tylko niewyraźne - o ku...a 😄😄😄
-
Rozmawiałem dziś z rodakiem. Był w Madonnie w grudniu 2025. Mówil, że śnieg na trasach był. Poza trasami bieda.
-
niczemu nie uległem, po prostu tak uważam, mam też wrażenie, że z niewiadomego mi powodu odbierasz to jako chwalenie, czy gloryfikowanie, co jest w ogóle bez sensu. Tak, upadek jest utratą kontroli. Tak, gdyby było więcej kontroli to by było mnie wypadków na stoku. Sam poprzez utratę kontroli władowałem się kumplowi w dupę i było mi cholernie głupio. Wiem co zrobiłem źle i będę tego unikać. Ale nie mam zamiaru z tego powodu się biczować i rozpowiadać wszem i wobec jaka to hańba. Może inaczej rozumiem słowo hańba? W moim mniemaniu jest ono mocnym określeniem, zupełnie nieadekwatnym do gleby na śniegu.
-
Byłem w Bormio i jechałem tą trasą, kondycję trzeba mieć, ale mój wpis nie dotyczył tego.
-
Piotrek a Ty myślisz trochę nad przekazem czy też uległeś Starrowej tępocie? CHODZI O TO ABY LUDZIE WBILI SOBIE DO GŁOWY, ŻE W NORMALNYM RUCHU NARCIARSKIM UTRATA KONTROLI JEST NIEDOPUSZCZALNA BO MOŻNA KOMUŚ ZROBIĆ KRZYWDĘ. Czy to jest kurwa tak trudno pojąć? Gdyby ludzie wbili sobie do głowy, że "upadek to hańba dla narciarza" a nie, że "każdemu wolno upaść bo to przecież takie ludzkie" to może byłoby mnie wypadków na stoku. Pozdro
-
3 Zinnen, Kronplatz, Alta Badia i Sellarodna – narty kamperem 15-20.02.2026
Marcos73 odpowiedział zając → na temat → Wyjazdy zagraniczne
Ja Cię tam wyczaiłem, bo mogę 😉 , szkoda że nie ma statystyki ilość skrętów/dystans - bo byłbyś absolutny top. A i tak jest nieźle, ja uważam, że dużo skręcam, ale przy Tobie to jestem cienki Bolek 😉. pozdro- 13 odpowiedzi
