Lexi Posted May 3 Share Posted May 3 Nie .. no wiadomo że jaja se robie - winny jest sklepikarz - jakby sklepu nie było.... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Mitek Posted May 3 Share Posted May 3 Nie no wiadomo. Winny jest Otto. Wiesz ja uwielbiam tę retorykę: każdemu przecież może się zdarzyć błąd, zła ocena odległości itd. Jeszcze później się przysymuluje wielki problem zdrowotny i spoko. Pozdro 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
a_senior Posted May 4 Share Posted May 4 20 godzin temu, brachol napisał: w przypadku motocykla, chociaż oczywiście, nie tylko często powodem kolizji jest zła ocena prędkości z jaką jedzie dany pojazd i jeżeli jedzie sporo powyżej dozwolonej prędkości to moim zdaniem wina nie leży w 100% po stronie tego co skręca. Możliwe, choć mało pradopodobne. Tam jest ograniczenie do 50 km/h, ale faktycznie większość jeździ niestety szybciej. Niektórzy dużo szybciej. Kilka lat temu zginęła tu dziewczyna najechana na chodniku przez pędzący samochód. Była na spacerze z chłopakiem, planowali ślub. Do dziś przypomina o tym mała przydrożna kapliczka ze zdjęciem dziewczyny i napisem, który łamie serce i brzmi mnie więcej tak: "Szalony kierowco, zabrałeś mi życie, zabrałeś mi wszystko." A kończąc ten smutny wątek. Gdy czytasz lub słyszysz o wypadku gdzieś tam robi ci się przykro, ale gdy widzisz naocznie skutki takiego wypadku, rozwalony, leżący na ziemi motocykl, pokiereszowany przód samochodu w uścisku z motocyklem, porzucone kaski, plastikowe fragment osłon, jakieś drobne elementy rozrzucone dookoła to przez kilka dni nie możesz pozbyć się tego widoku z głowy. I świadomości jak niewiele trzeba by... 3 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
zając Posted May 4 Share Posted May 4 22 minuty temu, a_senior napisał: Gdy czytasz lub słyszysz o wypadku gdzieś tam robi ci się przykro, ale gdy widzisz naocznie skutki takiego wypadku, rozwalony, leżący na ziemi motocykl, pokiereszowany przód samochodu w uścisku z motocyklem, porzucone kaski, plastikowe fragment osłon, jakieś drobne elementy rozrzucone dookoła to przez kilka dni nie możesz pozbyć się tego widoku z głowy. I świadomości jak niewiele trzeba by... Był długi weekend, wiele osób niestety już następnego nie będzie miało, do mnie doszły wieści o śmiertelnych wypadkach co najmniej 4 osób na motocyklach. To prawda, że na drodze naprawdę niewiele potrzeba do tragedii, ale ogólne przekonanie kierowców jest takie, że motocykliści są zawsze winni bo zapierd****. Fakt, wiele osób przegina, ale sama jeżdżę na moto, więc też widzę że jest sporo po prostu fajnych ludzi, którzy jeżdżą "lajtowo" dla przyjemności, nie można generalizować. Więc prośba, jadąc na 4 kółkach uważajcie na jednoślady i nie liczcie, że zdążycie bo jest daleko. Szkoda każdego życia. 4 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lexi Posted May 4 Share Posted May 4 Rowerzyści też nie lepsi.. jest koło mojego domu ścieżka rowerowa idąca po wale .. ścieżka jest przedzielona odcinkiem normalnej gminnej drogi -czyli jedziesz ścieżką - wjeżdżasz na drogę i za 100m na ścieżkę... są znaki i malowania na asfalcie (wyraźne bo ścieżka nowa)- pomimo to 99% rowerzystów wczoraj jeździło w trybie "świętej krowy".... no przecież pewnie z 50% z nich to kierowcy... łeb mały jacy ludzie durni 2 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Mitek Posted May 4 Share Posted May 4 49 minut temu, Lexi napisał: Rowerzyści też nie lepsi.. jest koło mojego domu ścieżka rowerowa idąca po wale .. ścieżka jest przedzielona odcinkiem normalnej gminnej drogi -czyli jedziesz ścieżką - wjeżdżasz na drogę i za 100m na ścieżkę... są znaki i malowania na asfalcie (wyraźne bo ścieżka nowa)- pomimo to 99% rowerzystów wczoraj jeździło w trybie "świętej krowy".... no przecież pewnie z 50% z nich to kierowcy... łeb mały jacy ludzie durni Cześć To jest standard Marek. Przykro to mówić ale ludzi poruszających na rowerach (celowo nie piszę rowerzystów) postrzegam jako najmniej zdyscyplinowaną, najmniej myślącą, najmniej empatyczną grupę użytkowników dróg. Jeżdżę na rowerze dużo ale najczęściej (dojazdy do pracy, mam 28 km w jedną stronę) po mieście i wiem co piszę. Słynna i wielokrotnie poruszana przeze mnie, nawet tutaj, jazda na czerwonym to tylko bijący w oczy symbol. Pozdro 2 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lexi Posted May 4 Share Posted May 4 42 minuty temu, Mitek napisał: Cześć To jest standard Marek. Przykro to mówić ale ludzi poruszających na rowerach (celowo nie piszę rowerzystów) postrzegam jako najmniej zdyscyplinowaną, najmniej myślącą, najmniej empatyczną grupę użytkowników dróg. Jeżdżę na rowerze dużo ale najczęściej (dojazdy do pracy, mam 28 km w jedną stronę) po mieście i wiem co piszę. Słynna i wielokrotnie poruszana przeze mnie, nawet tutaj, jazda na czerwonym to tylko bijący w oczy symbol. Pozdro Jest na to rada? przecie myślenie nie boli.. Aż się prosi wkleić że "za naszych czasów" itd.. na 100%było mniej aut - czy było mniej debili?.. może tak bo życie wymagało większej gimnastyki, fizycznej ale i umysłowej.... .. tera już wiem czemu służą te barierki przy "mojej" nowej ścieżce nad kanałem ... barierka często nie jest od strony kanału - ktoś pomyślał 🙂 .. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Maciej S Posted May 4 Share Posted May 4 3 godziny temu, zając napisał: Więc prośba, jadąc na 4 kółkach uważajcie na jednoślady i nie liczcie, że zdążycie bo jest daleko. Szkoda każdego życia. Jako motocyklista protestuje! Jeżdżąc motocyklem trzeba uważać na samochody, wszystkie nawet te zaparkowane. W wypadkach zawsze poszkodowany jest motocyklista nawet jak miał pierwszeństwo. Proszenie puszkarzy żeby na nas motocyklistów uważali jest niebezpieczną naiwnością. 1 1 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
zając Posted May 4 Share Posted May 4 Godzinę temu, Maciej S napisał: Jako motocyklista protestuje! Jeżdżąc motocyklem trzeba uważać na samochody, wszystkie nawet te zaparkowane. W wypadkach zawsze poszkodowany jest motocyklista nawet jak miał pierwszeństwo. Proszenie puszkarzy żeby na nas motocyklistów uważali jest niebezpieczną naiwnością. Jest oczywistą oczywistością że obydwie strony powinny uważać. Gdzie napisałam że tylko kierowcy samochodów mają uważać? Ale chyba nie zaszkodzi im o tym przypomnieć na początku sezonu. Bezsensowna polemika... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
kordiankw Posted May 4 Share Posted May 4 W dniu 2.04.2026 o 13:02, Chertan napisał: Ładny był i zepsułeś. Oj tam, 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lexi Posted May 4 Share Posted May 4 Godzinę temu, Maciej S napisał: Proszenie puszkarzy żeby na nas motocyklistów uważali jest niebezpieczną naiwnością. 1 minutę temu, kordiankw napisał: Oj tam, Boła? 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lexi Posted May 4 Share Posted May 4 Godzinę temu, Maciej S napisał: Proszenie puszkarzy żeby na nas motocyklistów uważali jest niebezpieczną naiwnością. Pogieło Cię.. motocykliści to obiekty specjalnej troski na jezdni - i mówię to z perspektywy kierowcy zawodowego z bezwypadkowym przebiegiem wielu milionów kilometrów.. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Mitek Posted May 4 Share Posted May 4 (edited) 1 godzinę temu, Maciej S napisał: Jako motocyklista protestuje! Jeżdżąc motocyklem trzeba uważać na samochody, wszystkie nawet te zaparkowane. W wypadkach zawsze poszkodowany jest motocyklista nawet jak miał pierwszeństwo. Proszenie puszkarzy żeby na nas motocyklistów uważali jest niebezpieczną naiwnością. 33 minuty temu, zając napisał: Jest oczywistą oczywistością że obydwie strony powinny uważać. Gdzie napisałam że tylko kierowcy samochodów mają uważać? Ale chyba nie zaszkodzi im o tym przypomnieć na początku sezonu. Bezsensowna polemika... Cześć Dwie jakże różne postawy. Z jednej strony wyrozumiała prośba w żaden sposób nie kolidująca z obowiązkiem bycia uważnym. A kolega Maciek... kto to jest puszkarz? Rozumiem, że jestem puszkarzem? OK. Mam nadzieję, że jesteś jakoś specjalnie oznakowany bo zawsze staram się robić miejsce jednośladom np. w korku. Ale skoro z założenia jestem jakimś śmieciem to będziesz stał. Pozdro PS Sądzę Marku, że kolega nie jest motocyklistą tylko użytkuje czasami motocykl. Znany typ pozera. Edited May 4 by Mitek 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Maciej S Posted May 4 Share Posted May 4 38 minut temu, Lexi napisał: Pogieło Cię.. motocykliści to obiekty specjalnej troski na jezdni - i mówię to z perspektywy kierowcy zawodowego z bezwypadkowym przebiegiem wielu milionów kilometrów.. A ja mówię to z perspektywy osoby która przeżyła bezwypadkowo 17 sezonów motocyklowych. Szanuje i pochwalam Twój stosunek do motocykla. Bardzo prawidłowy. Jednak z perspektywy motocyklisty myślenie o innych użytkownikach drogi powinno być krytyczne i pozbawione wszelkiej dozy zaufania bo nie w każdym samochodzie siedzi Lexi. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Mitek Posted May 4 Share Posted May 4 Lexi, cieszysz się? Twoje zachowanie jest prawidłowe, nawet bardzo prawidłowe, co nie zmienia faktu, że jesteś puszkarzem podobnie jak ja. Ocenił kolega, który na motorku drugą młodość sobie funduje. 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
kordiankw Posted May 4 Share Posted May 4 Godzinę temu, Lexi napisał: Boła? Zaskroniec, ale już po podwieczorku 😉 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lexi Posted May 4 Share Posted May 4 (edited) Widzicie Państwo.. kierowca zawodowi to taki typ który większość życia obserwuje pobocze... mnóstwo na nich krzyży z motocyklowymi kaskami.. ale w 99% z tzw"gorylami" w których pomykają "szybcy i wściekli".... Kierowcy Harleyów powiadają (w wolnym tłumaczeniu) że lepiej mieć siostrę w burdelu niż brata na wiertarce... Coś w tym jest - osobiście nie powinienem mieć nic na przeciwko pojebom na motorach bo być może będę kiedyś potrzebował nowej nerki - mózgu raczej z nich nie przeszczepiają. ( @Maciej S - żeby nie było - piszę o "pojebach".. nie wiem kim jesteś - nie znamy się.. ). Edited May 4 by Lexi 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lexi Posted May 4 Share Posted May 4 (edited) 1 minutę temu, kordiankw napisał: ale już po podwieczorku 😉 Ty czy on.. 😉 Edited May 4 by Lexi Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
PaVic Posted May 4 Share Posted May 4 31 minut temu, Lexi napisał: Widzicie Państwo.. kierowca zawodowi to taki typ który większość życia obserwuje pobocze... mnóstwo na nich krzyży z motocyklowymi kaskami.. ale w 99% z tzw"gorylami" w których pomykają "szybcy i wściekli".... Kierowcy Harleyów powiadają (w wolnym tłumaczeniu) że lepiej mieć siostrę w burdelu niż brata na wiertarce... Coś w tym jest - osobiście nie powinienem mieć nic na przeciwko pojebom na motorach bo być może będę kiedyś potrzebował nowej nerki - mózgu raczej z nich nie przeszczepiają. ( @Maciej S - żeby nie było - piszę o "pojebach".. nie wiem kim jesteś - nie znamy się.. ). W każdej grupie zawodowej znajdą się pojebani-niestety 🤷♂️ ale co do kierowców dużych zestawów zawsze podziwiałem precyzję kierowców z NL ( rowerzyści, motocykliści to też inna kultura) którzy w ciasnych uliczkach dosłownie na milimetry potrafili zrobić fantastyczną robotę . Nawet dziś przeleciał mi filmik jakiegoś kierowcy z holenderskiej uliczki -nie trudno było go odszukać więc wrzucam Marku, jazda po stanach to trochę inne kalosze czy się mylę -jest tam dość szeroko choć inne dystanse plus dłuższe zestawy tu też podejrzewam,że w miastach też nie jest prosto ale specyfika ogólna ciut inna a i prędkości też zdecydowanie bardziej rygorystyczne niż wolna amerykanka europejska . Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
kordiankw Posted May 4 Share Posted May 4 45 minut temu, Lexi napisał: Ty czy on.. 😉 Obaj 😉 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lexi Posted May 4 Share Posted May 4 50 minut temu, PaVic napisał: W każdej grupie zawodowej znajdą się pojebani-niestety Nie rozmawiamy o pojebach w grupach zawodowych - tych eliminują bardzo restrykcyjne testy i badania.. Wróćmy do narciarstwa .. zapttaj @Adam ..DUCH czy po 2~3 miesiącach codziennego ujeżdżania pasjonującego stoku w Zwardoniu chciało by mu się na nim "pokozaczyć" i "przyszaleć"... .. uwierz mi Paweł- jedziesz po autostradzie na lotnisko do Eindhoven i mija cię kierowca z Zadupanowic pod Otwockiem... on jest tam częściej niż Ty 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
PaVic Posted May 4 Share Posted May 4 27 minut temu, Lexi napisał: Nie rozmawiamy o pojebach w grupach zawodowych - tych eliminują bardzo restrykcyjne testy i badania.. Wróćmy do narciarstwa .. zapttaj @Adam ..DUCH czy po 2~3 miesiącach codziennego ujeżdżania pasjonującego stoku w Zwardoniu chciało by mu się na nim "pokozaczyć" i "przyszaleć"... .. uwierz mi Paweł- jedziesz po autostradzie na lotnisko do Eindhoven i mija cię kierowca z Zadupanowic pod Otwockiem... on jest tam częściej niż Ty Marek, porównując mnie i moje km do osoby która pracuje w trasie jest bez sensu. Dodatkowo nigdzie nie ma rygorystycznych testów czy badań to mrzonka oczywiście świrów daltonistów czy osób nie znających przepisów wyeliminują ale jak każde badania i testy są do przejścia tak samo jak zdobycie kategorii 😏 tylko jak sam wiesz praca jest bardzo specyficzna i każdy ma chwile słabości. Dodatkowo imprezy weekendowe-parkingowe to norma po których nie wszyscy zdarzą się wyleczyć na czas i tu dostrzegam temat pojebanych nieodpowiedzialnych. Kolejne żyjemy w czasach dużych monitorów ktore nas rozpraszają choć tel w ręce trzymać nie wolno 🤷♂️, tysiące światełek itd więc co tu się okłamywać, jeżdżę-widzę często jak zestaw ucieka na jedną czy drugą stronę bo kierowca gdzieś sobie dłubie w nosie a o katastrofę nie ciężko . A motocyklista jak już zostało napisane to jawny dawca bo ten biznes też musi się jakoś kręcić . Więc nie ma co się napinać wypadki były,są i będą . Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Mitek Posted May 4 Share Posted May 4 (edited) Cześć Ja jedno wiem Marek (trochę a propos tych wiertarek): We wszystkich działaniach amatorskich sprzęt jest elementem właściwie pomijalnym, zaczyna mieć znaczenie w ściganiu, ewidentnie natomiast amatorski przerost sprzętowy jest odwrotnie proporcjonalny do możliwości i umiejętności. Dzielenie i antagonizowanie pewnych pokrewnych grup jak narciarzy i deskarzy czy rowerzystów MTB i szosowców albo to co pisałeś o motocyklistach to działania charakterystyczne dla grup snobów, którzy w ten sposób chcą wykazać swoją wyższość w imię... nie wiadomo czego. Po prostu są ludzie, którzy lubią dzielić i koniec. Ja jeździłem na rowerze z szosowcami (normalnymi), którzy potrafili 80km jechać wolniej żebym nie odstawał. Na nartach często jeździłem z deskarzami bo byli po prostu fajni. W latach 90 braliśmy udział z Rybelkiem nie raz w zlotach motocyklowych bo jako heavy metalowiec miałem tam sporo kumpli choć sam jeździłem samochodem i nikt tam mnie puszkarzem nie nazwał. Jak ktoś miał kiedyś jakieś żale to dostał w ryj wcześniej od swoich, nim się zorientowałem, bo takie są zasady, że gość jest święty. Motocykle były przeróżne i nikt na to uwagi nie zwracał bo nikt się wtedy tak nie sadził. Pozdro serdeczne Edited May 5 by Mitek 3 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lexi Posted May 5 Share Posted May 5 10 godzin temu, Mitek napisał: Motocykle były przeróżne i nikt na to uwagi nie zwracał bo nikt się wtedy tak nie sadził. Racja ..... ja też czasem siadam na motor więc wiem o czym piszesz. 2 4 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
PaVic Posted May 5 Share Posted May 5 12 godzin temu, Mitek napisał: We wszystkich działaniach amatorskich sprzęt jest elementem właściwie pomijalnym, zaczyna mieć znaczenie w ściganiu, ewidentnie natomiast amatorski przerost sprzętowy jest odwrotnie proporcjonalny do możliwości i umiejętności. Dzielenie i antagonizowanie pewnych pokrewnych grup jak narciarzy i deskarzy czy rowerzystów MTB i szosowców albo to co pisałeś o motocyklistach to działania charakterystyczne dla grup snobów, którzy w ten sposób chcą wykazać swoją wyższość w imię... nie wiadomo czego. Po prostu są ludzie, którzy lubią dzielić i koniec. Ja jeździłem na rowerze z szosowcami (normalnymi), którzy potrafili 80km jechać wolniej żebym nie odstawał. Na nartach często jeździłem z deskarzami bo byli po prostu fajni. W latach 90 braliśmy udział z Rybelkiem nie raz w zlotach motocyklowych bo jako heavy metalowiec miałem tam sporo kumpli choć sam jeździłem samochodem i nikt tam mnie puszkarzem nie nazwał. Jak ktoś miał kiedyś jakieś żale to dostał w ryj wcześniej od swoich, nim się zorientowałem, bo takie są zasady, że gość jest święty. Motocykle były przeróżne i nikt na to uwagi nie zwracał bo nikt się wtedy tak nie sadził. Widziałem Cię w sandałkach i krótkich portkach w styczniu gdzie warun na zewnątrz zdecydowanie był niekorzystny na taki ubiór,myślę że zdecydowanie powinieneś zrezygnować z jakiegokolwiek obuwia i chodzić boso 😏 a w ogrodzie mam eleganckiego batavusa wystarczy napompować gumę i do roboty jak znalazł nic więcej nie potrzeba 🥳 mogę Ci wysłać choć za transport zapłacisz z własnej kieszeni 😜 a narty tu gdzieś po drodze do roboty dwie deski z płotu wyrwiesz i możesz też na stoku dobrze się bawić 🤪 Pozdro 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.