Marcos73 Napisano Piątek o 16:28 Autor Udostępnij Napisano Piątek o 16:28 17 godzin temu, Spiochu napisał: 1. W Japonii bym wynajmował, to wygodniejsze niż zakup. Można szybko zmienić miejsce. U nas system niejako zmusza do zakupu. 2. W dobrych lokalizacjach tylko na papierze. Mieszkanie generujące dochód z wynajmu nie może mieć zerowej wartości. A zapaść demograficzne też nas czeka. Zobaczymy domy za grosze w Parzęczewie mniejszym. We Włoszech już są takie. Punkt jest niespojny. Skoro dom jest nic nie warty to dlaczego go nie możesz kupić za cenę ziemi? Na to kredyt dostaniesz (na 2-3% a nie 6%) Pilnowanie by nie było pustostanów to bardzo mądra strategia zarządzania miejską przestrzenią. 3. To też model postsowiecki, w Niemczech czy Szwajcarii więcej ludzi wynajmuje niż w Japonii, w demoludach bardzo niski %. Ty myślisz co zostawisz następnym pokoleniom, ale okupując się w mieszkania to właśnie tym młodym zaszkodzisz. Na mnie osobiście to w żaden sposób nie wpłynie. Już Ci kiedyś tłumaczyłem, że mieszkania w popularnych lokalizacjach, podobnie jak wodociągi, elektrownie, parki narodowe czy plaże nie powinny być dobrem inwestycyjnym. Możesz inwestować w kruszce, akcje firm, biurowce, albo postawić pałac na zadupiu. Inaczej tworzy się system niewolniczy, gdzie jest kasta posiadaczy nieruchomości i reszta plebsu. Ciągle galopujące ceny mieszkań powodują akumulację kapitału wśród coraz mniejszego % społeczeństwa. Metropolie potrzebują zwykłych pracowników, kierowców, sprzedawców, sprzątaczki a Ci nie mają gdzie mieszkać, bo nie stać ich ani na zakup ani na najem. Dojeżdżają wiele km tworząc korki i zużywając infrastrukturę. W tym czasie "lekarz" ma 10 pustostanów w centrum, bo nawet mu się nie chce ich wynająć skoro i tak zarobi na wzroście cen. Piotrek Wartość mieszkania i oczekiwania oferenta, to jedno, a wartość księgowa wg. prawa - to drugie. Starego mieszkania w Japonii bank ci nie skredytuje w całości, tylko w kwocie jaką ma wartość wg. tamtejszego prawa. Tam nie ma wyceny jak u nas. Tam się tak nie wycenia mieszkań, z punktu widzenia prawa. A banki działają w oparciu o tamtejsze prawo. Jeżeli mieszkanie ma 40 lat - to jego wartość wg banku jest szczątkowa księgowo, niezależnie od stanu technicznego całości. Dlatego też, trudno się sprzedaje stare mieszkania, bo trzeba dysponować sporą gotówką, albo brać kredyt konsumpcyjny, który jest dużo droższy od hipotecznego. Ze względu na położenie geograficzne i charakterystykę ukształtowania Japonii, w ich przypadku musi być taki system, żeby zwalniać i burzyć stare obiekty i zastępować ich nowymi, lepszymi, większymi. Japonia ma 3x więcej mieszkańców niż my, jest tylko 20% większa, ale to kraj górzysty, gdzie 70% jest zalesiona. Mają dostępne 20% swojego obszaru na budownictwo wszelakie. Budują najbardziej zaawansowane technologicznie wieżowce. Zobacz sobie na zdjęcia nieczynnej kopalni węgla na wyspie Hashima. Są mistrzami zagospodarowania terenu. Tylko musza to robić z głową, stąd takie, a nie inne prawo. Ich mental jest zupełnie inny niż nasz. Ceny mieszkań w PL. Oczywiście są abstrakcyjne, ale nasi miłościwie panujący nie mają pojęcia co z tym zrobić. Z jednej strony budowlanka, to ważna gałąź naszej gospodarki, z drugiej strony jest patologia kupowania mieszkań jako lokaty kapitału. Ale jestem przeciwnikiem jakichkolwiek zmian siłowych. Załóżmy - masz drogę lokalną mocno obciążoną ruchem. Aby ludzi skłonić do jej opuszczenia, trzeba wybudować S-kę nieopodal, albo autostradę, a nie napierdolić znaków, hopek, fotoradarów i policjantów w krzakach. Dać ludziom wybór. Jedynym logicznym rozwiązaniem, jest budowa przez miasta przy pomocy państwa tanich mieszkań na krótkoterminowy wynajem, bez możliwości przedłużenia. Za tym muszą iść kredyty hipoteczne niskooprocentowane oferowane przez banki, oczywiście bez żadnego wsparcia przez państwo, bo to tworzy patologię. Już o tym pisałem. Ale to długofalowy program i trzeba to robić z głową, przede wszystkim w pierwszej kolejności musi mieć za zadanie wyhamowanie wzrostu wartości mieszkań. Dopiero długoterminowo można się pokusić o ich przeceniania do jakiejś przyswajalnej wartości. No i przede wszystkim zmiana mentalna, że wynajmowanie długoterminowe, to też jest jakaś opcja. Ale ceny wynajmu musza być przystępne. pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Piątek o 17:41 Udostępnij Napisano Piątek o 17:41 Godzinę temu, Marcos73 napisał: Piotrek .... Ich mental jest zupełnie inny niż nasz..... pozdro Cześć Pozwoliłem sobie wyrwać nieco z kontekstu to kluczowe zdanie. Myślę, że wyklucza ono wszelkie porównania czy odniesienia do naszego kraju i społeczeństwa. Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano Piątek o 17:42 Autor Udostępnij Napisano Piątek o 17:42 W dniu 24.09.2026 o 09:45, grimson napisał: Zastanawiam się, czy rząd specjalnie nie podniósł cen paliw, żeby znaleźć gorący temat zastępczy dla społeczeństwa. Gdzie bokiem idą tematy o wiele grubsze. Karol - proszę cię, nie pierdol, jak się na tym nie znasz. Żebyś trochę liznął wiedzy, a nie wietrzył teorii spiskowych, może ja, jako z wykształcenia wiertnik .... naftowy rozjaśnię Ci nieco w tej pustej pale. Otóż ARA to Amsterdam Rotterdam i Antwerpia, Holendersko/Belgijski mix przetwórczy i łącznik europy ze światem. Holendrzy + Belgowie to kraje zajmujące się głównie przetwórstwem i w przypadku paliw płynnych jest nie inaczej. To oni ustalają ceny paliwa na europejskiej giełdzie, btw. Holandia jako jeden z nielicznych krajów który jest w stanie zaspokoić swoje potrzeby w paliwa bez importu z zewnątrz, oprócz tego Niemcy oraz Hiszpania. Nigdzie tego nie wożą, bo wszystko jest usytuowane w pobliżu portów. Amsterdam może obsługiwać supertankowce wszystkie - nawet te największe na świecie. Jako ze jesteśmy w unii i tak czy siak musimy importować gotowe paliwo, to cena w całej unii nie może zbytnio odbiegać od siebie. I tez tak jest, to zapobiega spekulacjom paliwem w unii. Ceny w PL na stacjach są bardzo podobne, są kosmetyczne różnice, ale nikt nie będzie woził paliwa z Krakowa do Warszawy bo jest 5 groszy tańsze. Jest taki wskaźnik Nielsena określający nowoczesność instalacji rafinerii i możliwości przetwórcze. Instalacja w Amsterdamie, to ogromna rafineria o ogromnych mocach przerobowych ale o niskim wskaźniku Nielsena (chyba 6,5), czyli wsadowo musi mieć dość dobra ropę brent, a wyjściowo nie potrafi przerobić i ma straty na paliwa wysokomarżowe, więcej zostaje mniej opłacalnych odpadów, stąd wyższe ceny gotowego paliwa na notowaniach giełdowych. Ale to królowie przerobu półproduktów na wyroby gotowe. Giełda jest notowana w dolarach, bo w takiej walucie jest kupowany półprodukt, czyli ropa brent. Na czym polega fenomen Orlenu i jego gigantyczne zyski które są nieomal takie same chociaż mamy mniejsze instalacje od Holendrów? Otóż mamy jedne z najnowocześniejszych instalacji w Europie. Średni wskaźnik w grupie Orlen jest na poziomie 10, a rafineria nad morzem ma 11,5. Amerykańska średnia to 9,5. Najnowocześniejsza instalacja jest w indiach i ma kosmiczny wskaźnik blisko 22. Obrazowo, Holandia kupuje dość dobrej jakości ropę i przerabia to na paliwa, my kupujemy od ropy jaką kupują holendrzy po fryturę i robimy z tego paliwa z mniejszym niż Holendrzy niskobudżetowym odpadem, a hindusi przerabiają wszystkie gówna z kanałów i Gangesu robiąc z tego paliwo lotnicze. Poniał? Ja się cieszę, że Orlen urasta do roli lidera, ciesze się że dysponuje ogromnymi środkami na rozwój (co tez robi), cieszę się że mamy w tym udziały i gro środków z zysku spółki trafia do budżetu państwa. Niemcy wszystkie swoje rafinerie oddali kapitałowi zagranicznemu, który powoli się zwija, odcinają tylko kupony z należnych opłat i tyle. Ale oczywiście przezornie wprowadzili już dawno podatek od nadmiarowych zysków w wysokości 33%. W PL ON na stacjach jest poniżej cennika hurtowego Orlenu, natomiast Pb jest stosunkowo droga. Ale Orlen nie może obniżyć ceny PB, bo utopi importerów gotowych paliw, którzy straty na ON odrabiają na PB. A bez nich będziemy w dupie. Problemem jest oparcie gospodarki na ON w europie, zużywamy 3x więcej ON niż PB. I choćbyśmy się zesrali wszyscy do kupy w całej Unii, to nie jesteśmy w stanie zaspokoić swoich potrzeb w ON, a wynika to z proporcji po rafinacji. Cierpimy na pernamentny niedobór ON, a możemy się utopić w PB. W wyniku rafinacji 1 l ropy wychodzi 0,5l PB, 0,25 l ON + opałówki (dlatego w zimie jest gorzej), 0,15 paliwa lotniczego, reszta to oleje ciężkie, smary etc. Bez holendrów bylibyśmy w dupie, bo cała nadwyżkę PB wysyłają w świat (głównie USA), a i do nich przypływa gotowy ON. pozdro 4 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano Piątek o 17:44 Autor Udostępnij Napisano Piątek o 17:44 Teraz, Mitek napisał: Cześć Pozwoliłem sobie wyrwać nieco z kontekstu to kluczowe zdanie. Myślę, że wyklucza ono wszelkie porównania czy odniesienia do naszego kraju i społeczeństwa. Pozdro Też tak myślę, sytem u nich działa, ale tworzy takie robotyczne społeczeństwo bez jakichkolwiek więzi. Tylko jeść, pić, robić i spać. pozdro 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Piątek o 17:53 Udostępnij Napisano Piątek o 17:53 8 minut temu, Marcos73 napisał: Też tak myślę, sytem u nich działa, ale tworzy takie robotyczne społeczeństwo bez jakichkolwiek więzi. Tylko jeść, pić, robić i spać. pozdro Cześć Marek, jakie tworzy?? - Oni to mają w genach kształtowane przez wieki. To obecne czasy mogą coś zmienić ale to długotrwały proces. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano Piątek o 19:26 Autor Udostępnij Napisano Piątek o 19:26 1 godzinę temu, Mitek napisał: Cześć Marek, jakie tworzy?? - Oni to mają w genach kształtowane przez wieki. To obecne czasy mogą coś zmienić ale to długotrwały proces. Pozdro Ale jeszcze nadal jeżdżą na nartach jak roboty😉. pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Piątek o 19:29 Udostępnij Napisano Piątek o 19:29 (edytowane) 4 minuty temu, Marcos73 napisał: Ale jeszcze nadal jeżdżą na nartach jak roboty😉. pozdro Cześć Dlatego nie lubię ich stylu bo jest sterylny i... tyle. Ani nie jest skuteczny ani nie jest ciekawy - tylko sterylny. Nowinki rodziły się w Stanach wśród najaranej gawiedzi a nie w Japonii czy w dążącej do uporządkowania Europie. Potencjał Azjatów ogranicza ich charakter, historia itd. Pozdro Edytowane Piątek o 19:32 przez Mitek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano Piątek o 19:35 Udostępnij Napisano Piątek o 19:35 1 godzinę temu, Marcos73 napisał: Karol - proszę cię, nie pierdol, jak się na tym nie znasz. Żebyś trochę liznął wiedzy, a nie wietrzył teorii spiskowych, może ja, jako z wykształcenia wiertnik .... naftowy rozjaśnię Ci nieco w tej pustej pale. Otóż ARA to Amsterdam Rotterdam i Antwerpia, Holendersko/Belgijski mix przetwórczy i łącznik europy ze światem. Holendrzy + Belgowie to kraje zajmujące się głównie przetwórstwem i w przypadku paliw płynnych jest nie inaczej. To oni ustalają ceny paliwa na europejskiej giełdzie, btw. Holandia jako jeden z nielicznych krajów który jest w stanie zaspokoić swoje potrzeby w paliwa bez importu z zewnątrz, oprócz tego Niemcy oraz Hiszpania. Nigdzie tego nie wożą, bo wszystko jest usytuowane w pobliżu portów. Amsterdam może obsługiwać supertankowce wszystkie - nawet te największe na świecie. Jako ze jesteśmy w unii i tak czy siak musimy importować gotowe paliwo, to cena w całej unii nie może zbytnio odbiegać od siebie. I tez tak jest, to zapobiega spekulacjom paliwem w unii. Ceny w PL na stacjach są bardzo podobne, są kosmetyczne różnice, ale nikt nie będzie woził paliwa z Krakowa do Warszawy bo jest 5 groszy tańsze. Jest taki wskaźnik Nielsena określający nowoczesność instalacji rafinerii i możliwości przetwórcze. Instalacja w Amsterdamie, to ogromna rafineria o ogromnych mocach przerobowych ale o niskim wskaźniku Nielsena (chyba 6,5), czyli wsadowo musi mieć dość dobra ropę brent, a wyjściowo nie potrafi przerobić i ma straty na paliwa wysokomarżowe, więcej zostaje mniej opłacalnych odpadów, stąd wyższe ceny gotowego paliwa na notowaniach giełdowych. Ale to królowie przerobu półproduktów na wyroby gotowe. Giełda jest notowana w dolarach, bo w takiej walucie jest kupowany półprodukt, czyli ropa brent. Na czym polega fenomen Orlenu i jego gigantyczne zyski które są nieomal takie same chociaż mamy mniejsze instalacje od Holendrów? Otóż mamy jedne z najnowocześniejszych instalacji w Europie. Średni wskaźnik w grupie Orlen jest na poziomie 10, a rafineria nad morzem ma 11,5. Amerykańska średnia to 9,5. Najnowocześniejsza instalacja jest w indiach i ma kosmiczny wskaźnik blisko 22. Obrazowo, Holandia kupuje dość dobrej jakości ropę i przerabia to na paliwa, my kupujemy od ropy jaką kupują holendrzy po fryturę i robimy z tego paliwa z mniejszym niż Holendrzy niskobudżetowym odpadem, a hindusi przerabiają wszystkie gówna z kanałów i Gangesu robiąc z tego paliwo lotnicze. Poniał? Ja się cieszę, że Orlen urasta do roli lidera, ciesze się że dysponuje ogromnymi środkami na rozwój (co tez robi), cieszę się że mamy w tym udziały i gro środków z zysku spółki trafia do budżetu państwa. Niemcy wszystkie swoje rafinerie oddali kapitałowi zagranicznemu, który powoli się zwija, odcinają tylko kupony z należnych opłat i tyle. Ale oczywiście przezornie wprowadzili już dawno podatek od nadmiarowych zysków w wysokości 33%. W PL ON na stacjach jest poniżej cennika hurtowego Orlenu, natomiast Pb jest stosunkowo droga. Ale Orlen nie może obniżyć ceny PB, bo utopi importerów gotowych paliw, którzy straty na ON odrabiają na PB. A bez nich będziemy w dupie. Problemem jest oparcie gospodarki na ON w europie, zużywamy 3x więcej ON niż PB. I choćbyśmy się zesrali wszyscy do kupy w całej Unii, to nie jesteśmy w stanie zaspokoić swoich potrzeb w ON, a wynika to z proporcji po rafinacji. Cierpimy na pernamentny niedobór ON, a możemy się utopić w PB. W wyniku rafinacji 1 l ropy wychodzi 0,5l PB, 0,25 l ON + opałówki (dlatego w zimie jest gorzej), 0,15 paliwa lotniczego, reszta to oleje ciężkie, smary etc. Bez holendrów bylibyśmy w dupie, bo cała nadwyżkę PB wysyłają w świat (głównie USA), a i do nich przypływa gotowy ON. pozdro Cześć Marek Unia to zło, które ogranicza nasz wybitny Polski Narodowy potencjał i jest odpowiedzialna za nasze porażki lub niedomagania. A Ty tu takie farmazony... 🙂 POzdro 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano wczoraj o 06:49 Udostępnij Napisano wczoraj o 06:49 13 godzin temu, Marcos73 napisał: Karol - proszę cię, nie pierdol, jak się na tym nie znasz. Żebyś trochę liznął wiedzy, a nie wietrzył teorii spiskowych, może ja, jako z wykształcenia wiertnik .... naftowy rozjaśnię Ci nieco w tej pustej pale. Otóż ARA to Amsterdam Rotterdam i Antwerpia, Holendersko/Belgijski mix przetwórczy i łącznik europy ze światem. Holendrzy + Belgowie to kraje zajmujące się głównie przetwórstwem i w przypadku paliw płynnych jest nie inaczej. To oni ustalają ceny paliwa na europejskiej giełdzie, btw. Holandia jako jeden z nielicznych krajów który jest w stanie zaspokoić swoje potrzeby w paliwa bez importu z zewnątrz, oprócz tego Niemcy oraz Hiszpania. Nigdzie tego nie wożą, bo wszystko jest usytuowane w pobliżu portów. Amsterdam może obsługiwać supertankowce wszystkie - nawet te największe na świecie. Jako ze jesteśmy w unii i tak czy siak musimy importować gotowe paliwo, to cena w całej unii nie może zbytnio odbiegać od siebie. I tez tak jest, to zapobiega spekulacjom paliwem w unii. Ceny w PL na stacjach są bardzo podobne, są kosmetyczne różnice, ale nikt nie będzie woził paliwa z Krakowa do Warszawy bo jest 5 groszy tańsze. Jest taki wskaźnik Nielsena określający nowoczesność instalacji rafinerii i możliwości przetwórcze. Instalacja w Amsterdamie, to ogromna rafineria o ogromnych mocach przerobowych ale o niskim wskaźniku Nielsena (chyba 6,5), czyli wsadowo musi mieć dość dobra ropę brent, a wyjściowo nie potrafi przerobić i ma straty na paliwa wysokomarżowe, więcej zostaje mniej opłacalnych odpadów, stąd wyższe ceny gotowego paliwa na notowaniach giełdowych. Ale to królowie przerobu półproduktów na wyroby gotowe. Giełda jest notowana w dolarach, bo w takiej walucie jest kupowany półprodukt, czyli ropa brent. Na czym polega fenomen Orlenu i jego gigantyczne zyski które są nieomal takie same chociaż mamy mniejsze instalacje od Holendrów? Otóż mamy jedne z najnowocześniejszych instalacji w Europie. Średni wskaźnik w grupie Orlen jest na poziomie 10, a rafineria nad morzem ma 11,5. Amerykańska średnia to 9,5. Najnowocześniejsza instalacja jest w indiach i ma kosmiczny wskaźnik blisko 22. Obrazowo, Holandia kupuje dość dobrej jakości ropę i przerabia to na paliwa, my kupujemy od ropy jaką kupują holendrzy po fryturę i robimy z tego paliwa z mniejszym niż Holendrzy niskobudżetowym odpadem, a hindusi przerabiają wszystkie gówna z kanałów i Gangesu robiąc z tego paliwo lotnicze. Poniał? Ja się cieszę, że Orlen urasta do roli lidera, ciesze się że dysponuje ogromnymi środkami na rozwój (co tez robi), cieszę się że mamy w tym udziały i gro środków z zysku spółki trafia do budżetu państwa. Niemcy wszystkie swoje rafinerie oddali kapitałowi zagranicznemu, który powoli się zwija, odcinają tylko kupony z należnych opłat i tyle. Ale oczywiście przezornie wprowadzili już dawno podatek od nadmiarowych zysków w wysokości 33%. W PL ON na stacjach jest poniżej cennika hurtowego Orlenu, natomiast Pb jest stosunkowo droga. Ale Orlen nie może obniżyć ceny PB, bo utopi importerów gotowych paliw, którzy straty na ON odrabiają na PB. A bez nich będziemy w dupie. Problemem jest oparcie gospodarki na ON w europie, zużywamy 3x więcej ON niż PB. I choćbyśmy się zesrali wszyscy do kupy w całej Unii, to nie jesteśmy w stanie zaspokoić swoich potrzeb w ON, a wynika to z proporcji po rafinacji. Cierpimy na pernamentny niedobór ON, a możemy się utopić w PB. W wyniku rafinacji 1 l ropy wychodzi 0,5l PB, 0,25 l ON + opałówki (dlatego w zimie jest gorzej), 0,15 paliwa lotniczego, reszta to oleje ciężkie, smary etc. Bez holendrów bylibyśmy w dupie, bo cała nadwyżkę PB wysyłają w świat (głównie USA), a i do nich przypływa gotowy ON. pozdro Wiesz, od wielu rządów nasi umiłowani przywódcy wrzucają tematy zastępcze, żeby pod stołem przemycić/uchwalic/podpisac tematy ważne, i niekoniecznie dobre dla Polski. Wczesniej była wyciągana regularnie z kapelusza matka Madzi, aż ta płyta się niestety zdarła i weszła aborcja. Niedawno wybuchła afera z lekarzami, którzy pracowali po np 60 godzin na dobę i zarabiali w skali roku miliony. Tylko że ta afera dotyka bezpośrednio rządzących, z racji lekarza, co należy jako radny do KO, i niedawno szczerze powiedział przed kamerami, że całą aferę ma w dupie. Więc kolejny wspanialy temat zastępczy, żeby Kowalski tym się emocjonował. I tylko na tym się skupiał. Nie będę szczególnie zdziwiony, jak obecny rząd podwyższył akcyzę i podatki, żeby wywindować ceny paliw do rekordowych wartości. Jest to rządowi też na rękę, bo zwiększają się wpływy do pustego budżetu, no i jest temat zastępczy. Takie moje rozkminy foliarza, plaskoziemcy i antyszczepionkowca. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano wczoraj o 06:52 Udostępnij Napisano wczoraj o 06:52 (edytowane) 11 godzin temu, Mitek napisał: Cześć Marek Unia to zło, które ogranicza nasz wybitny Polski Narodowy potencjał i jest odpowiedzialna za nasze porażki lub niedomagania. A Ty tu takie farmazony... 🙂 POzdro Unia to samo zuo wcielone. Tutaj kultowe nagranie z RM, z poematem pt „Służalcy i Unia”: Pozdrowienia przyjacielu. Edytowane wczoraj o 06:52 przez grimson 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu W dniu 21.09.2026 o 23:23, Marcos73 napisał: Jakie jest wasze zdanie? Tylko mi tu głupot nie pisać - wina Tuska, czy też Nawrockiego Cześć Wracając do pytania . Z mojej perspektywy a widzę to tak. Bez znaczenie czy Prawica czy Lewica bo to ich wina i od lat jest w europie przy korycie tu wina jest ich oczywista . Dojebalismy sobie astronomiczne ceny wszystkiego . Dlatego czy to Tusk Kaczyński czy Meloni lub Bart de Wever zamordyzm Europy trwa w najlepsze i póki Parlament Europejski nie przekształcimy w muzeum będzie nadejdzie jeszcze większy zamordyzm. 10 zl to adekwatna cena na którą sami się godzimy bez wyjątku czy jest to Portugalia Belgia czy Polska bo ceny są podobne w europie . Europa jest zadłużona po uszy, energi swojej ma jak na lekarstwo . Kupujemy tam gdzie drogo a nie tanio inkrevimy łby tematem wojny -dlaczego taka prosta polityka . Na strachu można dużo osiągnąć. Więc, można zadać pytanie - dokąd zmierzasz Europo? Bo to napewno zły kierunek jest. U Tajów cena +- 4.zl za litr Pozdro Ciekawostka kto tu nie był to Japończycy mają jakąś dobrą umowę podpisaną z królem bo 90% rynku motoryzacyjnego na moje oko jest ich z dużym naciskiem na koncern Toyota , skutery podobnie . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mikoski Napisano 4 godziny temu Udostępnij Napisano 4 godziny temu 31 minut temu, PaVic napisał: Z mojej perspektywy a widzę to tak. Bez znaczenie czy Prawica czy Lewica bo to ich wina i od lat jest w europie przy korycie tu wina jest ich oczywista . Dojebalismy sobie astronomiczne ceny wszystkiego Zbyt wysokie koszty pracy i socjal wyjebany w kosmos 💥. Z jednej strony Ci się nie podoba a z drugiej zgarniasz nie rękami ale łopatami ile dają. Pracujesz dwa dni tygodniowo więc ktoś musi do Twojej roboty dopłacić i stąd wysokie koszty wszystkiego i postawa roszczeniowa bo się należy. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PaVic Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 6 minut temu, Mikoski napisał: Zbyt wysokie koszty pracy i socjal wyjebany w kosmos 💥. Z jednej strony Ci się nie podoba a z drugiej zgarniasz nie rękami ale łopatami ile dają. Pracujesz dwa dni tygodniowo więc ktoś musi do Twojej roboty dopłacić i stąd wysokie koszty wszystkiego i postawa roszczeniowa bo się należy. Co ty się do mnie dojebales i do mojej pracy . Pracuje uczciwie, odprowadzam podatki i to nie małe, a w wekend chętnych brak taki paradoks . 15 lat temu zarabiałem połowę tego a stać było mnie na dwa razy więcej . Dziś dostaje ciągłe podwyżki które zgarniają podatki więc nic więcej nie dostaje . Zgarnia państwo - kogoś trzeba utrzymać . Brak praktycznie rolnictwa doprowadził do astronomicznych cen żywności . Pustostanów stoi więcej jak bezdomnych a tych są miliony po całej Europę śpią wszędzie gdzie jest to możliwe . I można pisać długo. Ja sobie radzę ale widzę całokształt który mi się nie podoba . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 1 godzinę temu Autor Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 1 godzinę temu, Mikoski napisał: Pracujesz dwa dni tygodniowo więc ktoś musi do Twojej roboty dopłacić i stąd wysokie koszty wszystkiego i postawa roszczeniowa bo się należy. Nie, Damiano, nikt do jego pracy nie dokłada. Popyt-podaż, to kształtuje cenę. Analogia z paliwem, skoro transporty są zaburzone, podaż jest niższa od popytu, to cena jest wysoka. Jeśli chętnych do pracy w weekend byłoby dużo nikt by Pawłowi tyle nie płacił, proste, a że ich nie ma, to na tym zarabia i to dobrze. @Victor apropos cen paliw, to nie wina Europy, bo ceny kształtuje ARA, a o ile się orientuję, to Antwerpia leży w Belgii. To Wy do spółki z Holandią odpowiadacie za ceny paliwa w całej Europie. Więc pisz do swojego rządu, bo Parlament Europejski za to nie odpowiada. Wasze kraje to kraje przetwórcze, więc rolnictwo wam nie jest potrzebne, skoro wszystko możecie sprowadzić i we własnym zakresie przetworzyć. Co też robicie. A to że macie rozbudowany socjal, kraj mlekiem i miodem płynący to zasługa Twojego rządu, a nie UE. Transformacja energetyczna w UE jest konieczna, bo nigdy nie będziemy w stanie zaspokoić swoich potrzeb we własnym zakresie, teraz jest doskonały przykład, jak mocno to nas dotyka. pozdro. ps. Przeprowadź się do Tajlandii to zobaczysz ile paliwa kupisz za miesięczną pensję. O 2 dniach pracy w tygodniu to raczej możesz zapomnieć, nie wiem czy 6 wystarczy żeby jakoś żyć. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) Cześć Mnie to jedno dziwi. Jak taki fajny i obrotny koleś jak Ty Paweł może mieć takie negatywne wnioski, takie negatywne spojrzenie. To mnie po prostu dziwi. A kierunek jest słuszny tylko jest hamowany przezz tych, którzy nie sa obrotni ale uzyskali nagle dostęp do informacji tylko nie potrafią ich selekcjonować ani nawet zrozumieć. I wyraz tej tępoty dają w wyborach. I to rzeczywiście jest słabe, nie tylko w Europie. A co do problemów energetycznych to od dwóch tygodni pale ognisko i w kominku jałowcem, śliwką, czereśnią i modrzewiem bo sosna i brzoza mi się skończyła a olcha, której mam w bród jest poniżej mojej godnosci. 😀 Pozdro Edytowane 1 godzinę temu przez Mitek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 41 minut temu Udostępnij Napisano 41 minut temu 34 minuty temu, Mitek napisał: Cześć Mnie to jedno dziwi. Jak taki fajny i obrotny koleś jak Ty Paweł może mieć takie negatywne wnioski, takie negatywne spojrzenie. To mnie po prostu dziwi. A kierunek jest słuszny tylko jest hamowany przezz tych, którzy nie sa obrotni ale uzyskali nagle dostęp do informacji tylko nie potrafią ich selekcjonować ani nawet zrozumieć. I wyraz tej tępoty dają w wyborach. I to rzeczywiście jest słabe, nie tylko w Europie. A co do problemów energetycznych to od dwóch tygodni pale ognisko i w kominku jałowcem, śliwką, czereśnią i modrzewiem bo sosna i brzoza mi się skończyła a olcha, której mam w bród jest poniżej mojej godnosci. 😀 Pozdro A to wolno wam palić w kominku? Bo mi już nie wolno… Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 34 minuty temu Udostępnij Napisano 34 minuty temu 6 minut temu, .Beata. napisał: A to wolno wam palić w kominku? Bo mi już nie wolno… Masz paliwa do palenia w kominku za dnia, oraz w nocy 😂 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 25 minut temu Udostępnij Napisano 25 minut temu 1 godzinę temu, Marcos73 napisał: Nie, Damiano, nikt do jego pracy nie dokłada. Popyt-podaż, to kształtuje cenę. Analogia z paliwem, skoro transporty są zaburzone, podaż jest niższa od popytu, to cena jest wysoka. Jeśli chętnych do pracy w weekend byłoby dużo nikt by Pawłowi tyle nie płacił, proste, a że ich nie ma, to na tym zarabia i to dobrze. @Victor apropos cen paliw, to nie wina Europy, bo ceny kształtuje ARA, a o ile się orientuję, to Antwerpia leży w Belgii. To Wy do spółki z Holandią odpowiadacie za ceny paliwa w całej Europie. Więc pisz do swojego rządu, bo Parlament Europejski za to nie odpowiada. Wasze kraje to kraje przetwórcze, więc rolnictwo wam nie jest potrzebne, skoro wszystko możecie sprowadzić i we własnym zakresie przetworzyć. Co też robicie. A to że macie rozbudowany socjal, kraj mlekiem i miodem płynący to zasługa Twojego rządu, a nie UE. Transformacja energetyczna w UE jest konieczna, bo nigdy nie będziemy w stanie zaspokoić swoich potrzeb we własnym zakresie, teraz jest doskonały przykład, jak mocno to nas dotyka. pozdro. ps. Przeprowadź się do Tajlandii to zobaczysz ile paliwa kupisz za miesięczną pensję. O 2 dniach pracy w tygodniu to raczej możesz zapomnieć, nie wiem czy 6 wystarczy żeby jakoś żyć. Dziś bodajże w Polsat podali informację, że w PL aż 15% wpływów do budżetu to akcyzy/podatki z paliw. Więc aż się prosi, żeby fiskus przestał doić kierowców. Tylko że bez dojenia, dziurawy jak sito budżet państwa padnie szybciej niż później. Niezła drama. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.