Jump to content

Chamonix - La Valle Blanche


Recommended Posts

i jeszcze w temacie początków off-piste.

Ja zaczynałem jakby w sposób naturalny. Skoro śnieg był obok trasy to tam też jeździłem w zasadzie od samego początku mojego narciarstwa. (Zacząłem jazdę jako 14 latek na koloniach) Nie wiedziałem, że nie można, a może po prostu nie słuchałem jakiś podstarzałych mitków, których umysł był ograniczony siatkami. Wyjeżdżając pierwszy raz poza trasę, pewnie byłem lamerem. Nie było (w moim zasięgu) wtedy specjalnych nart, nie było szkoleń, ani filmików instruktarzowych na youtube. Za to często był śnieg w lesie, nawet w polskich niskich górach. Po prostu jeździłem, próbując radzić sobie w coraz trudniejszych warunkach. Tak udało się opanować leśne przecinki w Czechach. (Cerveno Horskie Sedlo), stoki Pilska, czy trochę już zarośniętą Saharę w Bielsku. Jak pierwszy raz byłem na mitycznym Kasprowym to już po 2 zjazdach wyjechałem do lasu w Goryczkowej.

O istnieniu skituringu dowiedziałem się mając 16lat od Zośki Bachledy, ówczesnej mistrzyni Polski w Skialpinizmie. Pokazywala nam (latem) zjazd ze Świnickiej Przełęczy, ktory wydawał się wtedy czymś abstrakcyjnym.  3 lata później sam zacząlem turować, wybierając się najpierw na kurs do Chochołowskiej. Przewodnik, który mnie uczył nie był chyba wybitnym specjalistą, ale miał 20 lat doświadczenia, więc sporo wiedzy jednak przekazał. Ze Świnickiej zjeżdzałem chyba rok później i wcale nie okazało sie to takie trudne. 🙂 W tym czasie pojawił się też inny lamerski pomysł czyli góry wysokie. W swoim pierwszym sezonie skiturowym wybrałem się z nartami na Muztagh Ata (7546m) Do zdobycia szczytu trochę brakło, ale udało się zjechać z 7200m co dla 19 latka bez żadnych górskich tradycji w rodzinie i tak było niezwykłym przeżyciem. Prawdopodobnie, byłem wtedy najmłodszym człowiekiem na ziemi, który dotarł z nartami na tą wysokość, więc miałem szanse zajmować się tematem wyczynowo. Życie zdecydowąło jednak inaczej. Kilka wypadków śmiertelnych obserwowanych nariciarskich idoli, mój własny upadek na Piku Lenina, ograniczone środki finasnowe i w końcu decyzja o rezygnacji z marzeń o zjazdach z najwyższych szczytów świata. W ten sposób stałem się górskim "emerytem", który zupełnie inaczej patrzy na lokalne wyzwania. Teraz liczy się bezpieczeństwo i frajda z jazdy, a tę realizuję na trasie lub obok. Bez patrzenia czy jest minimum XX stopni nachylenia i czy wyjdzie z tego bajerancka relacja na forum/insta.

 

 

  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, SzymQ napisał:

Nie to żebym deprecjonował Taleba, ale to może być ciężkie do czytania, bo strasznie filozoficzne. Wystarczy popatrzeć na forumowych praktyków, którzy uświadamiają wszystkich początkujących narciarzy na forum, że wcale nie są wyjątkowi. Wskazywanie autorytetów jako jedynego sensownego źródła pozyskiwania wiedzy jest... zaprzeczeniem wspólnego poglądu autorytetów ze świata nauki, że nauka to nieustanne kwestionowanie status quo i próbowanie inaczej. Jako dowód wskazują siebie, jednocześnie krytykując innych wskazujących siebie jako dowód. Ulubiony mój forumowy pogląd to "pieniądze leża na ulicy - wystarczyło się schylić", podczas gdy, ze wszystkich którzy próbowali się schylić, potencjalna większość odrabiała polskie długi w Anglii. Trzeba szukać ekspertów do nauki nart, tymczasem eksperci od nart boją się dyskutować o technice narciarskiej i wolą o rowerowej, a zagadnięci o techinikę piszą, że skąd przyszło Ci do głowy, że oni mieliby to wiedzieć. Forum to internet, a bodaj 98% tych z internetu... Tak czy inaczej sensowna porada, którą wielokrotnie otrzymałem od różnych osób z SF, to "pisz do Wujota"... Tak to wygląda tutaj. Dużo się tutaj mówi o betonie i leśnych dziadkach, ale wątpię, żebyś przekonał tych nieprzekonanych do większej otwartości... 😞

Cześć

Nie o tym piszę. A raczej jak zwykle siła pewnych stwierdzeń jest zaburzona.

Ja twierdzę, że aby kontestować trzeba coś wiedzieć oraz, że warto korzystać z rad czy doświadczeń osób znających temat aby przyspieszyć proces nauki. 

Żaden początkujący nie jest w jakikolwiek sposób wyjątkowy - wszyscy są podobni a coś takiego jak modyfikacja podejścia  w stosunku do jednostki to oczywistość.

Mam po prostu wrażenie, że niektóre zachowania czy osoby wiedzą lepiej z zasady i kwestionują każdego nauczyciela. Miałem również z takimi jednostkami (zaznaczam celowo, że chodzi o jednostki wśród setek czy tysięcy), którzy zawsze wiedzieli lepiej oraz mieli własne zdanie w wielu stokowo narciarskich kwestiach. Nie wiem jaka była ich dalsza droga ale w trakcie zajęć uczyli się mało lub w ogóle a w jednym wypadku postawienie przeze mnie na swoim uchroniło osobę przed być może poważnym wypadkiem. 

W świecie nauki próbują Ci, którzy wiedzą a nie Ci którym się wydaje, że wiedzą. Próby spojrzenia na nowo wbrew pozorom wymagają perfekcyjnego oglądu stanu faktycznego i umiejętności zauważenia luk. Einstein nie byłby tym kim został gdyby nie był znakomitym matematykiem a przede wszystkim  logikiem - miał aparat do myślenia i opisu a ten aparat musiał opanować poprzez uczenie się.

Pozdro

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, Spiochu napisał:

Nic nie zastąpi też własnych doświadczeń. Dopiero lata spędzone w górach, pokażą nam prawdziwy obraz wielu zagadnień.

13 godzin temu, Spiochu napisał:

Teraz liczy się bezpieczeństwo i frajda z jazdy, a tę realizuję na trasie lub obok.

Piotrek, historia zatacza koło, sam stajesz się powoli "Leśnym dziadkiem".......

pozdro

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, MarioJ napisał:

 

Jestem przesądny. Nie piszę o dalszych planach publicznie. 🙂 

 

uj to przepraszam, tak myślałem bo w przyszłym sezonie będę często w sąsiedniej dolinie i można by było jakiś fajny zjazd razem zrobić w tym rejonie

Link to comment
Share on other sites

5 hours ago, Mitek said:

Cześć

Nie o tym piszę. A raczej jak zwykle siła pewnych stwierdzeń jest zaburzona.

Ja twierdzę, że aby kontestować trzeba coś wiedzieć oraz, że warto korzystać z rad czy doświadczeń osób znających temat aby przyspieszyć proces nauki. 

Żaden początkujący nie jest w jakikolwiek sposób wyjątkowy - wszyscy są podobni a coś takiego jak modyfikacja podejścia  w stosunku do jednostki to oczywistość.

Mam po prostu wrażenie, że niektóre zachowania czy osoby wiedzą lepiej z zasady i kwestionują każdego nauczyciela. Miałem również z takimi jednostkami (zaznaczam celowo, że chodzi o jednostki wśród setek czy tysięcy), którzy zawsze wiedzieli lepiej oraz mieli własne zdanie w wielu stokowo narciarskich kwestiach. Nie wiem jaka była ich dalsza droga ale w trakcie zajęć uczyli się mało lub w ogóle a w jednym wypadku postawienie przeze mnie na swoim uchroniło osobę przed być może poważnym wypadkiem. 

W świecie nauki próbują Ci, którzy wiedzą a nie Ci którym się wydaje, że wiedzą. Próby spojrzenia na nowo wbrew pozorom wymagają perfekcyjnego oglądu stanu faktycznego i umiejętności zauważenia luk. Einstein nie byłby tym kim został gdyby nie był znakomitym matematykiem a przede wszystkim  logikiem - miał aparat do myślenia i opisu a ten aparat musiał opanować poprzez uczenie się.

Pozdro

Żaden narciarz nie jest wyjątkowy, a nie tylko początkujący. Żaden nie jest też samowystarczalnym guru, bo nawet mistrz świata korzysta ze wsparcia trenerskiego. Żeby korzystać z wiedzy osób bardziej doświadczonych, niektórzy przychodzą na forum. Mogą im pomóc rady Gabrika, Śpiocha albo PSmok i nie ma sensu szydzenie z gorzej jeżdżących, że pomagają, bo być może mimo gorszej jazdy mają większy talent pedagogiczny, albo mieli podobny problem.  A niektórzy są bardziej świadomi swoich potrzeb i wiedzą lepiej. Zobacz gościa, kupił rolki inne niż polecał Marxx i robił fajne rzeczy, których uczył się nie słuchając o IA. 

 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, SzymQ napisał:

Żaden narciarz nie jest wyjątkowy, a nie tylko początkujący. Żaden nie jest też samowystarczalnym guru, bo nawet mistrz świata korzysta ze wsparcia trenerskiego. Żeby korzystać z wiedzy osób bardziej doświadczonych, niektórzy przychodzą na forum. Mogą im pomóc rady Gabrika, Śpiocha albo PSmok i nie ma sensu szydzenie z gorzej jeżdżących, że pomagają, bo być może mimo gorszej jazdy mają większy talent pedagogiczny, albo mieli podobny problem.  A niektórzy są bardziej świadomi swoich potrzeb i wiedzą lepiej. Zobacz gościa, kupił rolki inne niż polecał Marxx i robił fajne rzeczy, których uczył się nie słuchając o IA. 

 

i tak będziecie sobie pisać latem filozoficzne dyrdymały a jak przyjdzie zima to pojedziecie na oślą łączkę

Link to comment
Share on other sites

25 minutes ago, Jan said:

i tak będziecie sobie pisać latem filozoficzne dyrdymały

Nie nadążasz? To nawet nie zaglądaj do Taleba 🙂

25 minutes ago, Jan said:

a jak przyjdzie zima to pojedziecie na oślą łączkę

No jasne. Zero kompleksów, a ośla łączka na propsie.

Edited by SzymQ
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, SzymQ napisał:

Żaden narciarz nie jest wyjątkowy, a nie tylko początkujący. Żaden nie jest też samowystarczalnym guru, bo nawet mistrz świata korzysta ze wsparcia trenerskiego. Żeby korzystać z wiedzy osób bardziej doświadczonych, niektórzy przychodzą na forum. Mogą im pomóc rady Gabrika, Śpiocha albo PSmok i nie ma sensu szydzenie z gorzej jeżdżących, że pomagają, bo być może mimo gorszej jazdy mają większy talent pedagogiczny, albo mieli podobny problem.  A niektórzy są bardziej świadomi swoich potrzeb i wiedzą lepiej. Zobacz gościa, kupił rolki inne niż polecał Marxx i robił fajne rzeczy, których uczył się nie słuchając o IA. 

 

Niczego wielkiego jeśli chodzi o technikę jazdy, nie nauczyłem się z forów. Fora mogą Ci powiedzieć, GDZIE iść aby się nauczyć jeździć. Albo gdzie znaleźć dobrego instruktora. Albo znaleźć kolegów, z którymi można pojeździć. To jest wartość. Ale fora nie nauczą Cię skutecznie skręcać.

Dyskusje o technice na forach to zwykłe marnowanie czasu dla początkujących. Z tego żaden początkujący jeszcze się nie nauczył jeździć.

 

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

4 minutes ago, MarioJ said:

 

Niczego wielkiego jeśli chodzi o technikę jazdy, nie nauczyłem się z forów. Fora mogą Ci powiedzieć, GDZIE iść aby się nauczyć jeździć. Albo gdzie znaleźć dobrego instruktora. Albo znaleźć kolegów, z którymi można pojeździć. To jest wartość. Ale fora nie nauczą Cię skutecznie skręcać.

Dyskusje o technice na forach to zwykłe marnowanie czasu dla początkujących. Z tego żaden początkujący jeszcze się nie nauczył jeździć.

 

Wszystko się zgadza. Zgadza się nawet, że teoria bez praktyki na niewiele się zda. Zacząłem ostatnio jeździć na rolkach. Imo technicznie rolki są dużo bardziej skomplikowane niż narty, ale dużo prościej ich się nauczyć, bo oprócz demonstracji, wszystko jest dokładnie opisane. Myślę, że o nartach też by się tak dało opowiadać, ale jest status quo, że nie bo nie 🙂

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, SzymQ napisał:

Imo technicznie rolki są dużo bardziej skomplikowane niż narty, ale dużo prościej ich się nauczyć

zakładasz rolki i jedziesz jak na łyżwach, na łyżwach też mnie nikt nie uczył ale ritbergera nie zrobię

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Teoria ....praktyka 🤔

Będzie seksistowsko🤪 jako młody chłopak jak zaczęły mi się podobać dziewczyny a hormony się gotowały to nie szukałem teorii tylko postawiłem na praktykę💪 Próbowałem wszędzie 😁 i ile się dało bajerowałem każdą dziewoję, najczęściej było spadaj.Upadki mnie nie zniechęcały dalej tylko praktyka bez teorii. Wyszło tak że moja obecna i jedyna Żona popełniła mezaliansa i mamy dwie wspaniałe córki jedna pani magister od tygodnia druga z tytułem doktorskim i to wszystko beż żadnego przygotowania teoretycznego jak się to robi🤣🤣 

Ps 

Instynkt !  i robienie tego co ciało samo podpowiada ,chodzi mi  głównie o narty  😜 

 

Edited by Mikoski
  • Like 3
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, MarioJ napisał:

 

Niczego wielkiego jeśli chodzi o technikę jazdy, nie nauczyłem się z forów. Fora mogą Ci powiedzieć, GDZIE iść aby się nauczyć jeździć. Albo gdzie znaleźć dobrego instruktora. Albo znaleźć kolegów, z którymi można pojeździć. To jest wartość. Ale fora nie nauczą Cię skutecznie skręcać.

Dyskusje o technice na forach to zwykłe marnowanie czasu dla początkujących. Z tego żaden początkujący jeszcze się nie nauczył jeździć.

 

Cześć

Proste i oczywiste. W ogóle, żeby pomyśleć, że można się nauczyć w ten teoretyczny sposób narciarstwa trzeba nieźle fruwać w chmurach. Narty to czysty sport przestrzeni wyjątkowo opierający się na praktyce doświadczeniu, nabytych odruchach i automatyzmie w reakcji na teren. Dyskusja o niuansach ustawienia stopy w skręcie momencie X jest czystym teoretyzowaniem bo wystarczy gruda śniegu i całą idealna wizja się wali. To można przekazać każdemu nawet teoretycznie - to czyli pewne zasady poznania, kierunki , ogólne sposoby itd. Reszta to zwykłe pierdolenia - bardzo fajne i zajmujące - ale jeżeli nie ma praktycznych działań - nic nie warte.

Pozdro

Edited by Mitek
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, SzymQ napisał:

Żaden narciarz nie jest wyjątkowy, a nie tylko początkujący. Żaden nie jest też samowystarczalnym guru, bo nawet mistrz świata korzysta ze wsparcia trenerskiego. Żeby korzystać z wiedzy osób bardziej doświadczonych, niektórzy przychodzą na forum. Mogą im pomóc rady Gabrika, Śpiocha albo PSmok i nie ma sensu szydzenie z gorzej jeżdżących, że pomagają, bo być może mimo gorszej jazdy mają większy talent pedagogiczny, albo mieli podobny problem.  A niektórzy są bardziej świadomi swoich potrzeb i wiedzą lepiej. Zobacz gościa, kupił rolki inne niż polecał Marxx i robił fajne rzeczy, których uczył się nie słuchając o IA. 

 

Cześć

Właśnie o to trochę chodzi.jak chciałbym się nauczyć jeździć na rolkach to dzwonię do Jaha i pokaże mi co i jak, powie co kupić itd. Nie będę robił z siebie idioty nic nie wiedząc. Z rowerem było podobanie i dało to bardzo satysfakcjonujące mnie efekty.

Ja uczyłem według swojego schematu wypracowanego przez lata wiele osób ale modelowi są moja żona, syn i córka - bo tu mogłem stosować wieloletni program - i są na poziomie instruktorskim ale... Np. Wiele elementów w trakcie nauki dzieci było celowo pomijanych jako zbędne na danym etapie bo same się ułożą później - to trzeba wiedzieć a nie walić głową w mur. /ten błąd robił kolega Gabrik i w pewnym momencie po roku czy dwóch okazuje się, że miałem rację - sam to pisał, że błądził. Jak ktoś lubi błądzić - niech błądzi, co mnie to obchodzi.

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Mikoski napisał:

Teoria ....praktyka 🤔

Będzie seksistowsko🤪 jako młody chłopak jak zaczęły mi się podobać dziewczyny a hormony się gotowały to nie szukałem teorii tylko postawiłem na praktykę💪 Próbowałem wszędzie 😁 i ile się dało bajerowałem każdą dziewoję, najczęściej było spadaj.Upadki mnie nie zniechęcały dalej tylko praktyka bez teorii. Wyszło tak że moja obecna i jedyna Żona popełniła mezaliansa i mamy dwie wspaniałe córki jedna pani magister od tygodnia druga z tytułem doktorskim i to wszystko beż żadnego przygotowania teoretycznego jak się to robi🤣🤣

Właśnie, zapomniałem. Gratki dla córy, tej niższym stopniem 😉. Dla Was także, pozdrów Gace ode mnie, możesz ją nawet ucałować.

pozdro

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Jan napisał:

uj to przepraszam, tak myślałem bo w przyszłym sezonie będę często w sąsiedniej dolinie i można by było jakiś fajny zjazd razem zrobić w tym rejonie

Jak gdzieś będę kiedyś w tamtym rejonie, to dam znać.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Wujot2 napisał:

To wszyscy cokolwiek czytający wiedzą. W sumie to nawet ci co z wyszukiwarki potrafią skorzystać. 

myślałem że to chodzi o człowieka, który na nartach w Chamonix jeździ

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Mikoski napisał:

Teoria ....praktyka 🤔

Będzie seksistowsko🤪 jako młody chłopak jak zaczęły mi się podobać dziewczyny a hormony się gotowały to nie szukałem teorii tylko postawiłem na praktykę💪 Próbowałem wszędzie 😁 i ile się dało bajerowałem każdą dziewoję, najczęściej było spadaj.Upadki mnie nie zniechęcały dalej tylko praktyka bez teorii.

 

Całe szczęście że zostałeś specjalistą od dup. Bo mógłbyś, stawiając na praktykę, zostać jakimś nefrologiem albo co gorsza stomatologiem! 

🤣  🤣 🤣

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

 Wrzucę moją fotkę. Jest to kocioł w polskich górach, nie powiem dokładnie gdzie. Może Tatry 🙂

Myślę że nachylenie było 50 st na samej górze, niżej mniej. Nie przewróciłem się, nie spadłem. Zjeżdżałem z fajnym kolegą z innego forum, który mi zrobił zdjęcie. Tak żeby nie było tylko teoretycznie. 🙂  

A zaczynałem freeride w sprzęcie zjazdowym. Pierwszy moja "poważna tura" to przejście ze Szrenicy pod Łabski Szczyt i zjazd do schroniska. Wtedy było to dla mnie raczej trudne, było wietrznie, szedłem sam. Dzisiaj to miejsce na wycieczki treningowe.

zleb_ponad_skok_Mario.thumb.jpg.e48b29eab9d8236a765e1c981be1c4ea.jpg

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, Wujot2 napisał:

Całe szczęście że zostałeś specjalistą od dup. Bo mógłbyś, stawiając na praktykę, zostać jakimś nefrologiem albo co gorsza stomatologiem! 

🤣  🤣 🤣

Co w tym jest jeśli chodzi o stomatologię 🤔 kilka zębów w młodości usunąłem 😁 gdy byłem w kibolskej😕 bojówce.

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...