-
Liczba zawartości
6 357 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
235
Zawartość dodana przez Marcos73
-
I tu pełna zgoda, ale czym skorupka za młodu nasiąknie …. Nie oczekuj od ludzi czegoś, czego nikt ich nie nauczył. Ludzie chcą wygodnego życia, szybko konsumować wszystko, a przyszłością ma zająć się państwo. Ogólnie to nie ich zmartwienie teraz, będą myśleć o tym później, zwykle zbyt późno. pozdro
-
Porównujesz tylko suche liczby. Przeciętny Chińczyk ok 30-40% swojej pensji odkłada na poczet swojej emerytury, wydatków zdrowotnych pomijając fakt wykształcenia dziecka. Więc realnie co mu zostaje, to naprawdę nie jest aż tak dużo. Średnia pensja to 9000 juanów, z czego musi ten % ww. Odłożyć bo inaczej będzie w dupie, bo Państwo mu nic nie da i mu nie pomoże. Musi sam zadbać o siebie. Tam istnieje jasna zasada, jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. pozdro
-
Piotrek, ja się z wieloma Twoimi poglądami zgadzam. Natomiast kraj to ogromny twór i wszelkie zmiany to praca na lata, czy dekady. Nie da się tego odciąć grubą krechą, każde działanie ma swoje konsekwencje. To z reguły populizm. Budowlanka i przemysł około budowlany to ok 12-15% PKB. Nie da się ujebać kury znoszącej złote jajka. Trzeba wprowadzić plan, który tą dziurę budżetową zniweluje. Bo po wzroście początkowym, przyjdzie recesja. Piszę tu z punktu widzenia przedsiębiorcy, który zarządza takim krajem w skali micro. Swego czasu mieliśmy problem z płynnością finansową. Otóż ok 40% procent naszego rocznego obrotu to byli klienci nierzetelni, wiecznie narzekający i detaliczni, z którymi było więcej problemów niż pożytku. Postanowiliśmy to zmienić. W sumie zajęło to 2 lata. Pierwszy rok, to było pozyskiwanie i selekcja nowych klientów, generalnie z tego nie było kasy bo większość i tak było zlecane na zewnątrz. Udało się pozyskać nowych klientów którzy mogli generować ok 25% rocznego obrotu. Niby mało, ale mogliśmy powoli rezygnować z linii kredytowych oraz innych form kredytowania, które nie są za darmo. Liczyliśmy, że część starych klientów zostanie i przyjmie nowe warunki współpracy. Drugi rok to była czystka. Czyli wszyscy nierzetelni płatnicy dostali fv proforma 100% przedpłaty, jak nie to wypierdalać. Zatrudniliśmy prawnika, który ścigał wszystkich. Część firm miała sposób taki, że zamawiała, a potem reklamowała żądając upustu od otrzymanego towaru. Pomijam detalistów którzy wiecznie narzekali, np. Bo może odebrać ulotki za 50 zeta dopiero po 19.00, bo wcześniej nie da rady. Wysyłki mu nie zrobisz, bo jest za droga. Ktoś musiał siedzieć aż przyjdzie łaskawca. Tych wyjebaliśmy wszystkich od razu bez negocjacji. Można towar zamówić, wysyłka kurierska. Odbiór osobisty nie istnieje. Nam to zajęło 2 lata. Nie mówię ile zajęło wypracowanie systemu płacowego. A Ty się pytasz co przez rok zrobił rząd?? PiS miał 8 lat i okres prosperity zamiast inwestować, to te pieniądze, przepierdolił, część ukradł, a część rozdał nie mając świadomości, że to są zmiany nieodwracalne. Przyszedł COVID, wojna na Ukraina, a obecną dziurą to pokłosie bezmyślnych rządów. Chiny mają czystą kartę, inwestują w kraj, nie w ludzi, dają im możliwości. Jasne, że Chińczycy odczuwają poprawę, ale poniżej dna nie da się upaść. Jest to ogromny kraj, więc nie ma co porównywać z Polską. Mąką największą armię na świecie, chociaż % vs ogólnej populacji jest podobnie jak u nas. Tylko tam jest to 3 mln a u nas 115 tyś. No i jest różnica w rezerwistach, my mamy ok 1000, a oni 230 mln😀. Przypuszczam, żeby Polskę zajęli w 4 dni uzbrojeni w patyki i idąc na piechotę. pozdro
-
Ceny tak, zarobki już nie. Oglądałem ostatnio materiał wrzucony przez młodą polkę mieszkającą i pracującą w Chinach. Raczej taki przekaz jest wiarygodny. Było to głównie skierowane do młodych ludzi ale daje to pewien obraz jak to wszystko wygląda w rzeczywistości. Życie w mieście jest drogie, nawet bardzo vs zarobki. Osoby zarabiające relatywnie dużo to osoby wykształcone z dużym doświadczeniem. Czyli w wieku 40-50 lat. Młodsi jebią za miskę ryżu. Wszechobecna korupcja i szara strefa. Na przestrzeni ostatnich lat miasta zasiliła rzeszą ludzi ze wsi w wymiarze ok 15-20% ogółu populacji. Pracują za najniższą krajową stłoczeni w małych klitkach, które notabene wynajmują ich pracodawcy. Ona jest lektorką j. Angielskiego i zarobki pozwalają jej na wynajęcie mieszkania oraz jedzenie w tanich barach. O zwiedzaniu może zapomnieć i tak praktycznie to jedyna praca którą tam może zdobyć, bo chińczyka może uczyć angielskiego tylko osoba biała lub czarna. Zarabia 3 krotność najniższej krajowej czyli 15 tyś. Juanów. W porównaniu z przeciętnym pracownikiem to dobre zarobki. Chiny budują swoją gospodarkę w oparciu o tanią i praktycznie nieograniczoną siłę roboczą. Podobnie jak my, z tym że Chiny nie mają takich obciążeń socjalnych jak my. Tam tylko i wyłącznie darmowa jest szkoła podstawowa i średnia. Na dzień dzisiejszy planują wprowadzenie bezpłatnych przedszkoli, bo podobnie jak u nas ich społeczeństwo się starzeje. Oczywiście nie ma to wpływu na ich finanse w przeciwieństwie do nas. Obecnie można w Chinach mieć trójkę dzieci lecz mało kogo stać na nie. Trójka dzieci świadczy o wysokim statusie materialnym. Im w pewnym momencie może zacząć tej taniej siły roboczej zacznie brakować. Stąd takie ruchy już teraz. Przyrost naturalny jest mały. A jak go zdławili, to doskonale wiemy. Tam życie jednostki jest mało istotne. pozdro
-
A skąd masz takie informacje? Bo rząd chiński tak twierdzi?? Oj Piotrek, człowieku, jesteś przecież inteligentny. pozdro
-
W PL jest 27mln zarejestrowanych samochodów. A z tego co wiem to nie ma nas 120 mln. pozdro
-
Czyli 1,1 mld ich nie ma - jest ich obecnie grubo ponad 1.4 mld. pozdro
-
😀, Piotrek proszę Cię nie pisz głupot. W Chinach garstka ( a że to miliardowa populacja, to garstka jest spora) się bogaci wyzyskiem milionów. Podatki od 5 - 45%. W zamian gówno dostajesz. System emerytalny nie istnieje ( oprócz kacyków partyjnych co dostają po 10 latach służby Państwu emeryturę), a służba zdrowia jest płatna i mało kogo na to stać. Edukacja do średniej szkoły darmowa i obowiązkowa, potem płatna. W dużych miastach jest bardzo drogo. Głupoty piszesz. Z jednej strony wszystko chcesz dostać za darmo, a z drugiej twierdzisz że Cię okradają. To mi wytłumacz skąd ktoś ma Ci dać, jak nic nie chcesz oddać. Z pustego to i Salomon nie naleje. Ludzie darowanych rzeczy nie szanują i nie doceniają ich wartości. A w przypadku zagrożenia to wszyscy spierdolą, bo easy come, easy go. Co będziesz żałował mieszkania, jakżeś go dostał. A jak go kupisz to będziesz wiedział ile Cię to kosztowało pracy i wyrzeczeń. pozdro
-
OK, ja mam na bosch i bateria 650 - do jazdy miejskiej to w sroc duża. Może mieć mniejszą - jeśli będzie tylko służy do dojeżdżania do szkoły. Napęd w korbie. Osprzęt - mam Sram - ale to delikatny napęd i w porównaniu do schimano to w mojej ocenie bardziej awaryjny. Ale Sramy-y mam 1 rzędowe z przodu, a Schimano klasyka 3x9. Sram ma słabe hamulce. Generalnie jak będzie jeździł na ECO to po płaski na tej baterii będzie jeździł tydzień. O ile nie pójdzie w Turbo 😉. Najniższe wspomaganie skutecznie niweluje wiatr, jednak trzeba zmieniać przerzutki jak w normalnym rowerze. Napęd jest progresywny i bardzo stopniowo i płynnie odpuszcza wspomaganie. Ja praktycznie na nim nie jeżdżę, a lokalnie to wolę swój analog, bo jest szybszy. Na moim (a to full mtb) bez wspomagania to trzeba konia, aby ujechać trochę - oczywiście powyżej owych 25km/h. Bo na niższych biegach da wie spokojnie jechać, ale mimo wszytko czuć ta masę i opory przez szeroką gumę. Inne silniki nie wiem - ale chyba tez są dobre, generalnie jeśli chyba o taką formę użytkowania, to bez większego znaczenia. Też nie jestem przeciwnikiem elektryków, raczej używania z głową. pozdro
-
Kurde Paweł, jeśli otoczenie jest płaskie, a dojazd to 9 km to chyba musisz młodemu wyperswadować, że elektryk w waszym przypadku to kasa wyrzucona w błoto. Może weź mu i wypożycz, najlepiej taki full MTB i przecioraj go powyżej wspomagania. To nie jest trudne. Może po tym jak dasz mu coś Ala gravel, czy szosa to się przekona że elektryk jest w waszych okolicznościach stratą kasy. Chyba że chcesz pedelca przerobić na skuter. Wtedy nie zadziała. Jeśli teraz nie jeździ na rowerze, może powiedz, że jak 2 tyg będzie dojeżdżał na zwykłym to coś poszukacie. Może wówczas się okaże, fajny analog to dobra opcja. pozdro
-
No i Piotrek, w tej sielance Niemcy zachodnie zburzyły mur Berliński i spierdoliły do wschodnich Niemiec. Bo tam było tak zajebiście. Komuna to utopia, dobra na krótka metę. W tej chwili do tego wracamy. NIestety tak jest natura ludzka, jak dasz mu palec to za chwilkę chce całą rękę, a kołderka za krótka. Rozdawnictwo psuje społeczeństwo, trzeba dać im możliwość zarobić i stworzyć możliwości, a nie tworzyć im komfortowe życie, żeby mogli pracować. Bo finał zawsze będzie taki, że komfortu wiecznie za mało a pracy wiecznie za dużo. Ludziom nie trzeba pomagać, bo sobie poradzą, trzeba im tylko dać taka możliwość. pozdro
-
ok, podaj mi rozmiar, nie większy niż 44x30cm. pozdr
-
Bardzo dziękuję, jutro zobaczę w firmie. Trafi na samochód, pewnie tylną klapę. pozdrawiam
-
Paweł, ale podałeś przykład Twoich początków, fiat Croma, Mazda 626 i dopiero coś z odrobiną sportu. Ja po zdaniu egzaminu pracowałem u kuzyna w hurtowni i pierwsze kroki stawiałem w ... 3-biegowym Żuku. Potem pierwszy maluch, ale krótko. Ów kuzyn mi załatwił nówkę sztukę, po jakieś wówczas abstrakcyjnej cenie, jeździłem nim bardzo krótko, bo się okazało, że gosteczki wywozili samochody z FSM-u i na lewo sprzedawali. Więc po 2 miesiącach poszedł na złom i kasa się poszła jebać. Na szybko kupiony od kumpla brązowy Talbot 😉, to był złom. Potem Escort, Sciera i w końcu dopiero wymarzony sport (ale km już miałem natłuczone - bo jeździłem z kumplem jako kierowca do Niemiec po samochody, 1500 km w jedną stronę, pod granice FR/Luxemburg) czyli Honda CRX z goła dupą wymalowaną na masce. No ten to miałem może 2 dni. Kumpel chciał rundkę zrobić i rozjebał ją na drzewie. Naprawa trwała z pół roku a i tak zostawiała 6 śladów, mimo iż miała 4 koła 😉. Potem jak Ty - Kadet GSi i w końcu Corrado G60. To był samochód. Reszty nie wymieniam, bo miałem ich w sroc. Fiata tez miałem - tylko Temprę 1.6 i.e sedana. Chyba także ówczesne Ople od Corsy do Omegi. Holzvageny i nawet Audi 100. Mazdę także ale tą małą 323 chyba model. A przykład młodzieńczej fantazji mieliśmy chyba w zeszłym roku w Krakowie, jak 4-ech chłopaków poszło do piachu w żółtej rajdówce. Życie. Się nauczy, se kupi co będzie chciał, o ile będzie miał za co. Jestem zwolennikiem zimnego chowu i nie trzymania dzieci w sterylnym kloszu. Ale też są pewne granice i jakaś sensowna droga do pokonywania barier jest potrzebna. pozdro
-
Piotrek, ale ilu wtedy było wykształconych ludzi i ilu ich wchodziło na rynek? Żona inżyniera - to była Pani Inżynierowa. Kto teraz tak mówi? Obecnie system produkuje masę przeciętniaków po byle jakich studiach z dużymi pretensjami i wielkim ego. Tracą czas na studiowanie byle czego, zaczynają bardzo późno swoje dorosłe życie. Nie zauważyłeś tych zmian? Twoi rodzice na tle reszty społeczeństwa nie byli przeciętniakami, bo to były osoby wykształcone po studiach. Może wśród ludzi wykształconych byli przeciętni, ale ich w porównaniu do dzisiejszych czasów była garstka. Większość kończyła (albo i nie ) szkoły zawodowe i podejmowała pracę - bardzo wcześnie. Więc ówcześni 30-to latkowie mieli już bardzo duże pojęcie o życiu, teraz - to niektórzy w tym wieku kończą dopiero studia i to zazwyczaj gówniane. Startują w życie gołodupce z wielkimi wymaganiami. 8 lat temu po zawodówce przyszedł do nas chłopak z podkarpacia. Przyjechał do Krakowa z siostrą, jej mężem i małym dzieckiem za pracą. Wynajęli małe mieszkanie. Chłopak bardzo szybko się uczył, praca mu nie była straszna. NIe narzekał, zostawał po godzinach, nawet brał robotę do domu - bo u nas jest taka możliwość. Zaczynał od najniższej pensji, ale w miarę szybko dostawał podwyżki, za każdą nowa rzecz, której się nauczył. Po roku kupił starego grata, aby dojeżdżać do pracy, bo miał słaby dojazd i strasznie dużo na to czasu tracił, poza tym dodatkową pracę musiał targać w siatach komunikacją miejską. Z 3 lata temu kupił z siostrą bliźniaka pod Krakowem na kredyt i po pracy razem ze szwagrem go wykańczali. Ze 2 miesiące temu, pozbył się grata i kupił w miarę świeże Audi A4. Obecnie ma dziewczynę i mieszkają razem, ona także pracuje. Ma 27 lat i już poukładane i w miarę stabilne życie. Zaczynał od zera, bo z tego co wiem, to w domu się nie przelewało. Ma kredyt, ale już bogate doświadczenie zawodowe, wysoką pozycję w firmie i przyzwoite uposażenie. Jeden z ostatnich do zwolnienia. Obecnie zostaje dłużej w pracy, o ile jest potrzeba lub on potrzebuje dodatkowych środków. Sporadycznie zabiera pracę do domu, bo żaden pieniądz nie śmierdzi. Zaczyna jeździć na wakacje, w zeszłym roku chyba pierwszy raz był gdzieś za granicą na wczasach. To pokazuje tylko, że trzeba chcieć, mieć trochę pokory, uporu i cierpliwości. Wcale nie trzeba mieć jakiegokolwiek papierka, aby się odnaleźć we współczesnym świecie. pozdro
-
Zamieszczałeś, nawet napisałem Ci na priv prośbę o podesłanie tego w krzywych - ale echo. pozdro
-
A jak nie ogarnie? Mam co niedzielę nosić mu kwiaty, czy do końca życia karmić go przez rurkę, bo dałem mu coś, na co nie był gotowy i poniosły go emocje. Szkolić to się może na kartach. W sumie do jazdy to i 500-ka się nadaje niezgorzej, wiem miałem. Młody i głupi też byłem. Tylko ojca nie miałem - on na szczęście ma. Pozdro
-
No nie do końca, oglądałem kiedyś test super suvów i były porche, Audi, Alfa i jeszcze parę innych i urus. Niestety Urus grał w innej lidze. 10 sek. Różnicy na Nurburgringu między drugim wówczas w zestawieniu Stelvio to kosmos. Reszta za Stelvio o piczy kłak, jak się to mówi. pozdro
-
Mitek, masz rację co do nadużywania tych słów i obnoszenia się z tym. To czyny nie słowa i manifestację pod publikę. pozdro
-
Oczywiście, to co zrobił Gierek, to trochę ucywilizował PL. NIe wszystko poszło w błoto, ale dużo zostało rozdane i zmarnotrawione. Problem był w systemie, w którym żyliśmy.Znowu kroczymy w stronę państwa nadopiekuńczego. Wydatki przekraczają wpływy, a kreatywna księgowość to maskuje. Smutne, ale prawdziwe. pozdro
-
Nie pamiętasz, bo nie możesz, byłeś wtedy małym chłopcem .... jak brzmią słowa piosenki. Trochę się nam wówczas udało bo nam sporo umorzyli (raczej większość), a to głownie za chęć wyrwania się z tej komunistycznej porażki. Teraz przepierdalamy podobnie kasę na socjal i inne durne pomysły. Zamiast dawać wędkę, do dajemy rybę. Ukraina już przegrała i mamy Rosję i Białoruś za płotem. Jeśli ktoś wierzy, że Ukraina coś ugra to chyba jest naiwny. Rosja już nie odpuści, tego co zagarnęła i nikt jej do tego nie zmusi. Ta część co zostanie i tak się zwróci o protektorat najeźdźcy, bo USA wyduszą z nich wszystko z nawiązką i zostawią zwłoki na pastwę losu. A my dalej będziemy pierdolić o tęczowej rewolucji, albo machać szabelką jakie my to nie Kozaki są. Chcesz pokoju, to szykuj się do wojny. pozdro
-
Piotrek Mam nieodparte wrażenie, że tęsknisz za "tamtymi" czasami (chociaż nie wiem dlaczego - bo pamiętasz to słabo i z perspektywy dziecka). Gierek zastał Polskę drewnianą i zostawił murowaną z .... hiperinflacją. Żyliśmy ponad stan na kredyt. Tak to się musiało skończyć. Niestety czas leczy rany i zaczyna się zapominać jak było faktycznie (nie mówiąc o tych co tego nie doświadczyli). Młodzież oczekuje życia jak na fejsie - ma być szybko i kolorowo. Tą grupę bardzo łatwo omotać pustymi obietnicami. Niestety mamy taki - a nie inny system emerytalno rentowy etc. że bardzo trudno to bezboleśnie zmienić, i to zmiany aby od niego odejść na dekady. Problemem stworzył sam PiS przez ostatnie 8 lat. Rozbudował system socjalny do granic absurdu. Uszczelnił VAT - to się chwali, ale przepierdolił te pieniądze rozdając je na prawo i lewo swoim wyborcom. Dlatego pracodawcy niechętnie rozmawiają o podwyżkach, bo maja świadomość - że to jest decyzja praktycznie nieodwracalna. Nam tylko raz udało się obniżyć pensje pracownikom - ale to była wyjątkowa sytuacja - Covid - gdzie stanęła robota i był wybór albo wszyscy pracują za niższe pensje - albo 1/4 idzie do pola. Ale to było tylko chwilę. Takie zachowania tworzą patologię. NIestety rządzący bardzo chętnie rozdają nie swoja kasę. Przykładów jest mnóstwo. Obniżenie podatków dla pracowników i młodych - zadupcyli gminom i miastom tworząc populizm. Czemu nie ruszyli Vat-u choćby o 1 pkt %? Bo to idzie do centralnego budżetu. Przyjęli ukraińców dając wszystkim bezpłatna opiekę zdrowotną, zmieniając składkę zdrowotną na dodatkowy podatek, bo na raz przybyło X chętnych do korzystania z bezpłatnej służby zdrowia i innych przywilejów. Kolejnym przykładem są pensje 13,14 itd. tego zupełnie nie rozumiem. Kolejna kasa wydana na wyborców. Podwyżki niechętnie - bo tego nie da się odebrać, a z własnej kasy trzeba płacić. Młodzi chcą mieć wszystko od razu. Wykształcenie nie czyni Cię klasą średnią. Do wszystkiego trzeba dojść. Jedni szybciej, a drudzy wolniej. Mam córkę, która niedawno wkroczyła w dorosłe życie. Oczywiście z rad nie chcą korzystać, bo wiedzą lepiej. Chociaż i tak nie mają jakichś sporych wymagań i w miarę realnie postrzegają rzeczywistość która ich otacza. Ale z reguły to mieszkanie na początek musi mieć 70m/kw i chuj że kredyt dożywotni. Trzeba mieć samochód, najlepiej jakiś premium, trzeba lecieć do Japonii ponownie i trzeba ponarzekać, przynajmniej 2 x w tygodniu chodzić do knajpy, czy też spędzać weekendy poza miastem, a Państwo w tym nie pomaga, a i po roku, czy dwóch pracy, zarobki nie są na poziomie Obajtkowym. Jak żyć? Nie starcza na "normalne" życie. Dobrobyt zmienia światopogląd, socjal-media tłuką głupoty do głowy, a później jest zderzenie z rzeczywistością. Tu się zgadzam, że obie Partie aspirujące do rządzenia odleciały w skrajne poglądy i zrobią wszystko żeby utrzymać się u władzy, bądź się do niej dostać. Obecne wybory to raczej głosowanie przeciw niż za. Dobrobyt niestety tworzy słabe, tchórzliwe i egoistyczne społeczeństwo. A Państwo jest tak silne, jak silni są jego mieszkańcy. Obecnie to coraz więcej osób jest Polakami, wtedy, kiedy jest im wygodnie. Polacy to wspaniały kraj, tylko ludzie kurwy. pozdro
-
Brawo dla Rafała. 366 km na raz, trzeba mieć twarde dupsko. pozdro
-
Tadziu, tak było, że Porsche zawsze liderowało w rankingach bezawaryjności, ale głównie pod uwagę był brany wiek. To era sprzed wprowadzenia SUV-a do swojej oferty, który uchronił firmę przed bankructwem. To były samochody drogie dla bardzo wąskiego grona użytkowników, jeżdżone okazyjnie. Sprawa wygląda inaczej, jeśli te samochody mają dużo większe grono odbiorców i są wykorzystywane na co dzień. Robi się problem. Przebiegi robione w ciągu „całego życia” ówczesnego Porche teraz się klepie w 2 lata. Wprowadza się masową produkcję optymalizując koszty, co zawsze ma w jakimś stopniu przełożenie na trwałość. Poza tym to grupa VAG, gdzie sporo pewnie części jest z przysłowiowego „golfa”. Oszczędności. Bez tego podzieliłby los Saab-a, którego próbował ratować Opel. Recepta była prosta, kazali Saab-owi skonstruować samochód w oparciu i wykorzystaniu min. 70% ówczesnej Vectry. Niestety Szwedzi zrobili po swojemu i 70% części było dedykowanych. Słaba sprzedaż + wysoka cena doprowadziły do upadku firmy. pozdro
-
No właśnie Hummel, to stąd te strzałki😀. Już zapomniałem o tej firmie. Thx. pozdro
