Skocz do zawartości

Marcos73

Members
  • Liczba zawartości

    6 357
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    235

Zawartość dodana przez Marcos73

  1. Cze Szło ciężko, bo mi się nie chciało, jakoś się zmusiłem, ale wiesz jak się nie chce to jest mase powodów, aby ci się nie chciało jeszcze bardziej 🙂. W pierwsza stronę było trochę pod wiatr, ale na szczęście jakaś babka jechała do domu na elektryku i pociągła mnie z 15km, na powrocie już z wiatrem i dobrze się jechało. Tak de facto to wiatru podczas jazdy czasami nie czuć, ja tylko wiem jak idzie ciężej niż zwykle - to zazwyczaj jest delikatnie pod wiatr. pozdro
  2. Mitek, to coś Ala SL, daje masę frajdy z jazdy, ale na dłuższą metę jest męczący. Wydech brzmi przyjemnie, ale po 200km zaczyna Cię drażnić. Niby można normalnie jeździć, ale w zależności od charakteru kierowcy się nie da, bo prowokuje do nienormalnych zachowań. Ruszając ze świateł nagle jest paka na zegarze. Daje dużo pewności, ale musisz znać jego granice. Uczucie „mogę wszystko” raczej prędzej niż później skończy się w rowie. Jednak sprawia dużo frajdy, ale znajduje dziury w pozornie równej drodze. Cały czas angażuje. Wyprzedzanie innych to zawsze redukcja i ogień. Mniej więcej dla mnie to narty SL. Na dłuższe trasy wolę MB, da się tym pocisnąć, nieźle się prowadzi, jednak jest dużo bardziej komfortowy i 1500km w nim to pikuś. Podobnie jak dłuższe narty o charakterze GS. pozdro
  3. Bo nigdy w życiu nie ostrzyłeś nart😀. pozdro
  4. @brachol btw. Przyszedł mi ten plecak z Elana, za te pieniądze to petarda. Podstawowy sprzęt wchodzi bez problemu, coś więcej tam upchać, może być słabo. Nawet nieźle wykonany, ma twarde składane dno i w razie potrzeby można go złożyć na płasko. pozdro
  5. Trzeba było mówić - bym Ci kupił - 20 jurków kosztował mię. pozdro
  6. Kupiłem ten dodatkowy, jak Ty. Tani nie był. ale jak komplet to komplet. pozdro
  7. Marcos73

    rower :)

    Cze Ja nie jestem fanem kolarstwa szosowego, ale wrzutka Mitka (dla osób które się tym interesują, albo cokolwiek maja o tym pojęcie) obrazuje jak mocno są wytrenowani i silni są zawodnicy. Ale dla przeciętnego rowerzysty może dać to fałszywy obraz, bo na filmie nie widać który to kilometr, widok z drona, czy z przodu nie oddaje podjazdu. Wartości % mało co komu mówią, jedynie prędkość .... która dla bulwarowego rowerzysty nie jest kosmosem. Ja też nie mam jakby pełnego obrazu, bo na szosie nie jeżdżę, tylko mtb więc sprzęt inny a zatem inne prędkości jazdy, opory, osprzęt, pomijam fakt siły etc., bo to nieporównywalne. To sport zawodowy, liczy się wynik, taktyka jazdy, właściwy dobór sprzętu na dany wyścig, praca zespołu itp. pozdro
  8. My z Marasem w Białce bywamy, więc już wiesz z kim tańczysz😉. Alpy to są wyjazdy budżetowe😀, aby na koniec sezonu poślizgać się w Białce. Stać nas, a co😜. pozdro
  9. Wiesiek, masz rację ale z moich małych doświadczeń w tej formie wyjazdowej stwierdzam, środek transportu to podstawa bo „szkłem się dupy nie da utrzeć”. Na tak długą trasę i w takiej formie wyjazdowej, przejazd dla pasażerów musi być komfortowy. Traffic i tym podobne to nie są samochody do transportu 9-ciu osób na takiej trasie. Na budowę można ludzi takim samochodem wozić, a nie na narty. Ostatni wyjazd do Ischgl na którym byłem z Jarem (a raczej z Tomkly’m) odbywał się w Masterze wersja autobus 9 osób. Tomek się postarał, a z dopłatą za komfort nie było problemu. Miejsca w sroc, każdy ma swój fotel rozkładany i przyjeżdżasz na miejsce wyspany i taka forma mi pasuje podróżowania. Miejsca więcej niż w klasycznym autokarze. Niestety, takie busy powinny być normą. Wcale nie wychodzi to tak tanio, za to towarzystwo jest bezcenne i koszty są mniej istotne. pozdro
  10. Qrwa, ale ten język… jak się mogłeś tego nauczyć🤔. pozdro
  11. Pewnie że ma, oczywiście każdemu trzeba dać zarobić, co nie znaczy że trzeba mu wpychać do kieszeni. Osobiście wolę to wydać na stoku na swoje przyjemności, czy też przeznaczyć na kolejny wyjazd. W sumie za 4-kę wyszło 9400, zważywszy na hotel, zawartość oferty i miejsce, bardzo uczciwie. 1,5 klocka rabatu to 4 maile, jakieś może pół godziny. Jak ktoś ma taką stawkę godzinową to zazdroszczę. Już jest 6 rodzin, 2 są w trakcie układania kalendarza. Towarzystwo jest chyba najważniejsze. Ale na wiosnę, albo w przyszłym roku na start Francja. W chuj daleko, ale dam radę😉. pozdro ps. Dzisiaj rower, właśnie suplementacja😀 z widokiem na Wawel. Kurteczka ciężko szło, ale pierwsze koty za płoty.
  12. Cze Mam nieco taniej - nie jest to jakaś przepaść, ale zawsze - te 1000 pln zostaje w kieszeni, choćby na napoje dla wszystkich na cały tydzień na stoku. W czwórkę ostatecznie jedziemy, bo jeszcze córka też jedzie (bez męża 😉). Raz z nim była i powiedziała, że sierota nie będzie kolejny raz się opiekować. Chce sobie pojeździć, bo ostatnio rzadko bywa na nartach. Ceny jeszcze nie dostałem finalnej za 4 osoby - bo wczoraj zgłosiłem do biura z prośba o zmianę rezerwacji. Max wyjdzie 2250 jurków ze wszystkim, a karnety mam w cenie na cały region. Francja zawsze wychodzi bardzo tanio na start sezonu (zakończenie także). Przymierzam się, ale raczej na wiosnę. pozdro
  13. Daj stronę, może się przyda, przecież mogę jechać z belgijskiego biura przecież. Tłumacza mam jak coś😉. pozdro
  14. My byliśmy, śniadania ok ale obiadokolacje takie sobie. Szału nie było. Reszta ok. Niestety dojeżdżanie na stok, ale dla mnie to nie problem. Skibus przyjeżdżał pod hotel i zwykle był pusty, bo chyba jako pierwsi goście hotelowi wsiadali. Cena bardzo dobra, jednak same śniadania by wystarczyły i były ok. pozdro
  15. Parkhotel Folgarida, ja kupowałem przez Volare, ale pakiet cenę dostaliśmy za całość. Kumpel zna właściciela i mi jakieś dobre ceny wyjątkowo ogarnął. Nie pomogę ci w rabacie - bo to dla mnie będzie już niekomfortowa sytuacja. Sorki, jak coś. Generalnie ze strony za 3 osoby ze wszystkim wychodzi ok 9000 za całość. Mnie to udało się ogarnąć za 7200. Niestety nie mogę w tej materii pomóc, załatwiał to były właściciel Volare, który na dzień dzisiejszy bawi się w świecie. On to scedował na jakąś laskę i teraz tylko odcina kupony. Ja osobiście go nie znam, tylko kumpel i tak niechętnie to załatwiał. pzdr ps. Poprawiłem nazwę hotelu, bo jest jeszcze tam o podobnej nazwie Parkhotel Bellevue, byłem w nim w zeszłym sezonie - ale to nie ta klasa hotelu i nie na stoku.
  16. Tak, ten drugi po rozpoczęciu sezonu w Madonnie. pzdr
  17. Dzięki, wiedziałem że napiszesz. Dla mnie to ok +100km więcej. Nawet nie chodzi o dystans (a to te najbliższe), ale głównie o formę wyjazdową oraz transportu. Nawet na tym przykładzie wolałbym Bormio - bo to podobne ośrodki wielkościowo, ale tam dojazd między nimi to 15min, w ośrodkach których podałeś to min godzina. Kupując taki karnet w grę wchodzą tylko wyjazdy tygodniowe ze względu na dystans. Taka forma jak proponuje zwykle Jurek (oraz inni), dla mnie nie w chodzi w grę przy takiej odległości. Dla mnie nie jest problemem przejechanie na raz 1500-1600km, ale niestety aby to miało jakikolwiek sens trzeba się normalnie wyspać, nie prosto z busa na stok. Oczywiście bus busowi nie równy. Ponadto te pare godzin zmienia sporo odnośnie wyjazdu i przyjazdu po nartach. De facto to 2 dodatkowe dni wolne. Dla mnie to już się mija z celem. Przy takiej formie wyjazdowej, stoki powinny być relatywnie blisko, podróż dla pasażerów relatywnie komfortowa, aby miało to jakikolwiek sens - ale to oczywiście dla mnie i to tylko moja opinia. Wiele osób tak jeździ i sobie chwali. Nawiązałem do transportu bo, jazda Traficiem w 9 osób, a jazda Masterem w 9 osób to przepaść jeśli chodzi o komfort jazdy. Wyjście na stok z busa zmięty jak baranie jajca traci dla mnie sens. pozdro ps. Właśnie wczoraj kupiłem Madonnę na start sezonu w Hotelu z zajebistym wyżywieniem i na stoku (byłem tam 2 sezony temu). Cena atrakcyjna i do przełknięcia, jedziemy paką jak zwykle - tuż przed świętami. Może to monotematyczne - ale czego nie robi się dla kobiet 😉, ja i tak sobie pojeżdżę.
  18. Jureczku, wszystko fajnie tylko napisz jaka jest odległość np. Z Katowic do najbliższego ośrodka (grupy ośrodków, żeby miało sens tam jechać) z oferty MagicPass, zważywszy na formę przez Ciebie organizowanych wyjazdów. Warto również napisać jaki jest koszt karnetów bez sezonówki, bo przecież takie osoby także z Tobą jeżdżą. pozdro
  19. Zimny chów, przeżyje, będzie jeździł😉. Niestety, ten samochód prowokował do szybkiej jazdy, nawet jak się chciało jechać leniwie to i tak jechało się szybko. Ale taki był zamysł producenta. pozdro
  20. Cze Jeśli czegoś szukają w ten deseń, o czym pisałeś, to kup im 2 osobne plecaki i wyperswaduj, że jeden duży to słaby pomysł. Myślisz że wybiorą lepiej, nie mając o tym pojęcia? Jest spory wybór, nie musi być przecież znanej marki. Ma spełniać swoje funkcje. pozdro
  21. Polo jako pierwszy samochód to nienajlepszy wybór. Wbrew pozorom tak za bardzo nie informuje że przeginasz, raczej - przegiąłeś i ….. po zawodach. pozdro
  22. Płyn po goleniu Żubrówka najważniejszy. Zawsze byliśmy „wypachnieni” przed kolacją. Gentelmeny pełną gębą. pozdro
  23. Mitek, zauważam tyle, ludzie nie potrafią się cieszyć z otrzymywanych prezentów. Coraz trudniej kogoś czymś obdarować, coraz trudniej prezentem sprawić komuś przyjemność. Musi być wyjebany w kosmos, a i tak nie masz pewności, czy się komuś spodoba. Dlatego tak trudno dzisiaj kupić cokolwiek dla kogoś. Ostatnio też miałem taki dylemat, ale jestem baaardzo pozytywnie zaskoczony, a zarazem dumny z siebie. Otóż od zeszłej jesieni Polo użytkowała córka. U nas stało, więc poszła do Wawy na jakiś okres czasu, do wiosny. Wspólnik sprzedawał swoją Pandę, a że jest pedantyczny samochód mimo iż rocznik 2008 i 150 tysi natłuczone w stanie perfect. Jakieś frytki mi powiedział za nie, więc kupiłem. Kurde, wiesz ile miałem przemyśleń, czy dać jej, czy nie? Czy taka Panda to niewypanda jeździć w obecnych czasach i to jeszcze w Stolicy? Młodzież jest już inna. Na szczęście córka się tak ucieszyła, jakby dostała Lambo😀. Polo sprzedałem w godzinę, młody jest zawiedziony, bo liczył że ją odziedziczy. Niestety chuj bombki strzelił, choinki nie będzie. Nie ma tak łatwo w życiu. Będzie …. Panda😀, a potem niech se kupi co tam chce, ale już za swoje. wracając do tematu, ja lubię rzeczy niesłychanie praktyczne, ów plecak/torba Elana urzekła mnie formą, funkcją i oczywiście ceną, że postanowiłem ją kupić dla córki (zważywszy, że mają Pandę😀). Zobaczymy jak przyjdzie, czy skórka warta wyprawki. pozdro
  24. 400 jurków to przynajmniej 2x za dużo za niedużą torbę. Ja teraz znalazłem torbę - która używała córka jak była mała, zabierała ja na wyjazdy. Od dawna ja szukałem. Kupiona chyba w decu za jakies przyzwoite pieniądze. Bardzo dobrej jakości, z kółkami, wyciąganym uchwytem jak w walizce. Poszerzana zamkiem, z bardzo dobrego materiału jakościowego. Podobnie jak ta ze zdjęcia Elana z dodatkowymi paskami do spięcia całości. Tylko mnie wk...ły takie wiszące krótkie paski z zatrzaskami - nie wiedziałem do czego służą i gdzie je można wpiąć. Zacząłem ją oglądać i sie okazało po tylu latach, że na dnie sa dwa patki na rzepy - takie małe a pod nimi sa szelki z ochraniaczami na ramiona. Torbę można jak plecak nosić także. Zajebista sprawa. Bije Elana na głowę a pewnie ja można kupić za 3 stówki pln, nie 1,5 klocka. pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...