-
Liczba zawartości
2 450 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
43
Zawartość dodana przez Chertan
-
Ekspertów to całkiem wielu się pomyliło raz w jednym, raz w drugim. I to poza tym bardzo sensownych ekspertów. Nawet mając rację w pewnych kwestiach można wnioski wyciągnąć niewłaściwe. Kwestia założeń i preferencji, a także dostępu do wiedzy i czytania między wierszami. A co do pisania o Rosji źle. Można zrozumieć ich argumentację, albo raczej przyjąć do wiadomości, bo zrozumieć to już inna para kaloszy. Ale usprawiedliwić ich nie potrafię, nawet znając te argumenty. Ich propaganda jest wyjątkowo naciągana i kłamliwa, a skala zbrodni zdecydowanie większa niż w przypadku agresji na przykład w przeszłości USA (i nie chcę tu Amerykańców usprawiedliwiać, a ich interesy wielokrotnie mnie wkurzają). Wojna jest wojną, jednak nawet w jej sytuacji relatywizm działa i niektóre rzeczy można łyknąć, innych nie. Tak jak przeciwnik przerywania ciąży może je dopuszczać w sytuacji gwałtu.
-
Śmy chyba określali to mianem tramwajarstwa?
-
Cytowanie prof. Mearsheimera to ciekawa rzecz. Nie znałem człowieka. Polemika z kimś takim wymaga sporej wiedzy i charyzmy. I jego teksty nie zostały bez odpowiedzi równych mu wiedzą czy charyzmą, również na łamach The Economist, jak pisze człowiek w wyborczej https://wyborcza.pl/7,75968,28293007,zachod-nie-ma-powodu-by-dbac-o-dobre-samopoczucie-putina.html. nie wiem, czy jest dostęp do pełnego tekstu, ale ciekawe są też komentarze dyskutantów. Mamy se tu na forum opinie, każdy jakąś, wynika z tego co przeżył, przeczytał, przypasowało do poglądów. Nie widzę szans na porządne poznanie faktów i motywacji bez poświęcenia temu kawałka życia. Jak widać z polemiki, poglądy prof. Mearsheimera nie są traktowane jako prawda objawiona. Równi jemu wyrażają inne sądy. Czy źle, czy dobrze, za cienki jestem aby to ocenić. Gdzieś tu przytaczałem blog Krzysztofa Wojczala, też pisał kilka lat temu czemu Putin wywoła wojnę w Ukrainie lub na wschodzie, z nieco innych przesłanek, bardzo spójnie, ale kwestia mocarstwowości i pilnowania własnych interesów zawsze na tapecie była.
-
No, ta młodzież to był jeden z przykładów (ale co tam, bądź młody 🤪, choć jak się to ma do problemów ze współczesną polszczyzną?), ale ten drugi widzę Ci pasuje, wiec spoko.
-
Nie ma jak szukać intencji tam gdzie ich nie ma. Zwykle to domena młodzieży i wielbicieli spiskowych teorii. Bo to co napisał Mitek nawet przy dosłownej interpretacji nie razi. "Widuje się też - aczkolwiek już nieczęsto bo wymierają (na szczęście) paranoicznych zwolenników "starej szkoły", nie uznających technik ciętych a jeździe amatorskiej." Jeżeli ktoś nie chce się uczyć technik ciętych to jego prawo, tylko po co dorabiać do tego filozofię i ją narzucać innym? Paranoja nigdy nie jest normalna. A co ma to wspólnego ze szczęściem z powodu "umarcia" tej pojedynczej osoby?
-
Krzychu, oprócz tego podporu jest jakaś wielka niestabilność, ciągle coś wytrąca z równowagi, nie dajesz narcie jechać, tylko usilnie próbujesz coś zrobić, przy okazji robiąc nadsterowność i tracąc równowagę. Balans przód tył chyba się kłania. Oprócz obciążania górnej narty. I jest duża rezerwa, obawa przed puszczeniem nart.
-
Rzeczywiście dyskutowanie tych opcji na forum jest chybione, bo od tego jest rozmowa z konkretnym specjalistą na temat KONKRETNEGO przypadku, jednej recepty przecież nie ma. Chorób kolana związanych ze zwyrodnieniem jest wiele, jeszcze dochodzi kwestia po ostrych urazach, jak przy pęknięciu łąkotki. Bo gdy ogólnie popatrzy się po wynikach badań, to wszelkie suplementacje kolagenem, czy innymi glukozaminami czy chondroitynami, nie jest zalecane z uwagi na co najwyżej znikomą i nieistotną skuteczność. Osocze bogatopłytkowe pewne zalecenia ma, ale to indywidualna kwestia, też tego jakie są oczekiwania. A wyniki badań mogą się nieco różnić zależnie od grupy, ciężkości czy miejsca uszkodzeń.
-
Zbroja może uniemożliwić przyjęcie odpowiedniego kąta angulacji, zatem Panie keflar, tylko keflar.
-
Zacny filmik. Aż się widzenie tunelowe włącza narciarzowi z emocji. I ten zafarb filmu jako ekwiwalent brązowego śladu za narciarzem. Przynajmniej ja bym w takim kolorze nakręcił w tym żlebie.
-
W samym upadaniu trudno mówić o godności. Jeb i tyle. A potem to rozglądanie się wokół, czy ktoś widział i zastanawianie się jak się zachować. 😁
-
Wstawanie po upadku? 😁
-
Dzięki, rzeczywiście Fredo pisał wtedy normalnie i z sensem, a porady Niko, no były super, wyczerpujące i pomocne. W ogóle aktywności forumowe były większe.
-
Jaka długość pilnika...?
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Wypożyczalnie nart / Serwisy narciarskie
W wielu ostrzałkach też możesz zmieniać położenie w szerokim zakresie. -
Jaka długość pilnika...?
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Wypożyczalnie nart / Serwisy narciarskie
No nie jest, ale wiesz, w internetach żarcik musi mieć emotikon, bo inaczej... A szczerze, to może się trafić ktoś biorący to na serio. A ja po prostu zacytowałem klasyka forum, który się oburza o torpedowanie wątków, może znasz? 😉 -
Ale ja nie miałem z tym problemu, założyłem, że rzeczywiście coś może być nie tak, a młody wyhaczył. Więc luzik. Podrążę w kolejnym sezonie.
-
Jaka długość pilnika...?
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Wypożyczalnie nart / Serwisy narciarskie
No i zostanie potem takie coś w wątku i jeszcze ktoś uwierzy, jak to można ładnie fajny wątek storpedować. -
No właśnie, hamują leszcze. Jak zjeżdżaliśmy na dół w Hochzillertal po wąskiej i piekielnie zmuldzonej, miękkiej trasie, to generalnie ogół walczył i hamował. Chłopaki z ekipy mieli okazję patrzeć, jak zjeżdżały po tej samej trasie dziewczyny, które w dziecięcych czasach ścigały się z panną Kostelic (podobno jedna z nich nawet wygrywała). No więc nie hamowały, z gracją przemykały przez odsypy i nad nimi i nie przeszkadzało im nic. Zapewne i bardzo zmęczone na dole nie były, nie mówiąc już o pieczeniu ud. Damian miał chyba podobnie 😋. Ale nie widziałem. Ekipa się zarzekała, że ostatni odcinek zjedzie gondolą, ale jak przyszło do czego, to wszyscy pomknęli na dół na własnych dechach.
-
Jak już niedawno ustalono, nie jeździsz, tylko zapierdalasz😁. Więc po pierwsze nie masz kiedy myśleć o poprawności, a po drugie nie mają Cię kiedy uda zapiec, bo już jesteś na dole. A my takie żuczki hamujemy za dużo, to i uda czasem czuć. Wot i cała prawda.
-
Wydawało mi się, że tak, ale ostatnio jak pokazywałem, to młody mnie wyśmiał (był świeżo po KK), może nie wyśmiał, ale stwierdził, że coś nie tak, chociaż nie dociekałem co. Ideę wykonam, łuki wychodzą, może faktycznie gdzieś się za bardzo majdam albo krawędziuję. Sprawdzę w kolejnym sezonie. Jest to może o tyle ważne, że często kogoś się próbuje nauczyć, a w tej sytuacji trzeba umieć coś wykonać. Uprzedzając przytyki, że żeby uczyć to trzeba umieć i najlepiej zostawić to instruktorom, to się zgadzam, ale życie zwykle rysuje inne scenariusze, a bywa, że ktoś ze słabo jeżdżącej grupy po prostu poprosi.
-
Jaka długość pilnika...?
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Wypożyczalnie nart / Serwisy narciarskie
Póki co mam jeszcze 2 pilniki "narciarskie", ale za jakiś czas będę się rozglądał. Daj znać jak będziesz po próbach. A masz jakieś fajne płaskie pilniki do ostrzenia zamiast narciarskich? Takie konkretne modele? Czy po prostu dowolny np. do pił łańcuchowych? -
Jaka długość pilnika...?
Chertan odpowiedział Gabrik → na temat → Wypożyczalnie nart / Serwisy narciarskie
Ale to zależy właśnie od ostrzałki, dla każdej masz przypisane długości. A szczerze, to do pilnika diamentowego możesz ostrzałki nie używać, zmieścisz go wtedy w płaskiej kieszeni i do ściągnięcia drutu czy wykończenia krawędzi wystarczy przeciągnąć ręką. Niedawno @Plus80 pisał zdaje się, że używa pilniczków diamentowych do paznokci. Swoją drogą, czy ktoś używał np. tego typu pilników jak https://toya24.pl/product-pol-10012316-OSELKA-DIAMENTOWA-BLOK-STALOWY-150-X-50-MM-K400.html -
W elementach "testów" ja widzę inną zaletę. Przeciętnie człowiek nie pojeździ na wielu nartach z wyższej półki. A jeszcze sporo nawet boi się, bo uchodzą za narty dla ekspertów. I wtedy pojeżdżenie na różnych nartach "eksperckich" pokazuje im, jak błądzili. Z resztą wyrażenie Gabrika "nie zabiła" fajnie to odzwierciedla. I tak powoli Twoja @Mitek mantra "kup najlepszą nartę na jaką cię stać", bardzo słuszna i wielokrotnie powielana przez różnych narciarzy, sprawdza się dla kolejnych pokoleń. A im więcej nart mam okazję spróbować, tym bardziej twierdzę, że dobra narta zawsze pojedzie fajnie, inaczej niż inna fajna, ale jest pewność i frajda.
-
3x tak, fiksacja na krawędź w 100%. Bo jak większość usłyszał: włóż kolanka i narta sama skręci. Śmigu sobie nie wyobrażam. A co do reszty powyższych wrażeń to aż takiej percepcji nie mam. Natomiast mimo wszystko jeździ sensowniej od wielu innych samouków. Trzeba go poukładać. I teraz wszystko będzie zależało od tego jak podejdzie do krytyki. Jeżeli konstruktywnie, to będzie OK.
-
Mitek, jeździłeś na setkach nart i po prostu miesza Ci się, jak która jeździ 😋. A jak Gabrik czy ja wskoczymy na 3 w roku to w pamięci mamy świeżo te różnice i z ogromną pewnością (😁) jesteśmy w stanie napisać co i jak. Ot i cała tajemnica. Daj ludziom mieć tę frajdę, nawet jak ściemniają. Bo co do meritum to się zgadzam z Tobą.
-
Uff, bo jako wcześniejszy piewca tej narty też żyłem w niepewności, ale jakoś spokojny, że ogarniesz i polubisz. Fajnie to określiłeś w wiadomości "arabska klacz z dobrotliwym podejściem do jeźdźca". 👌
