Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    17 582
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    266

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Cześć   Tak mi się właśnie wydaje. Ja więcej na rowerze jeżdżę od niedawna a że dużo ludzi czasami wyglądających bardzo profesjonalnie jeździ inaczej to się dziwię. Właśnie przyjechałem z pracy do domu. Mam 20 km i jeżdżę pomiędzy 45 a 50 minut. Też zawsze jestem mokry (i zadowolony ) jak zsiadam z roweru. Gdy nie mogę jechać do pracy na rowerze to wyjeżdżam wieczorem - mam parę tras w zależności od tego czy mam ochotę na teren czy na twarde. Mam jednak wrażenie, że 95% ludzi się po prostu wiezie młynkiem co wygląda nieco śmiesznie i jest straszliwie nieekonomiczne. Pozdrowienia
  2. Cześć (Sorry, bo to nie ma nic wspólnego z SL i SC ale temat ciekawy). Dla mnie niezrozumiałe są te zalecenia a raczej ciężko mi zrozumieć to co widzę na drodze. Przecież wystarczy wsłuchać się chociaż trochę w swoje odczucia i już wiadomo kiedy jest za twardo a kiedy z miękko. Często widzę na podjazdach osoby walące takim młynkiem przy których Froom to koleś pedałujący bardzo wolną kadencją. Z kolei są też tacy - i chyba do nich te uwagi o szkodliwości - którzy walą bokami na płaskim. Dla mnie sprawa jest prosta: jeżeli kadencja pozwala mi zachować na podjeździe normalną sylwetkę, bez stawania na pedałach i walenia bokami to kadencja jest dobra choćbym ociekał potem. Jak tylko zaczynam czuć, że przepycham to zmieniam bieg i silnik chodzi na takich obrotach jak należy. Chyba o to chodzi Andrzej, prawda?   I tu - kontynuując myśl Frediego - gdybym nie utwardzał przełożeń, nie próbował, tylko walił młynkiem cały czas to nie robiłbym żadnych postępów. Widzę to chociażby po kolegach za którymi kiedyś musiałem ciągnąc na zabicie a teraz czekam aż się w ogóle zabiorą do podjeżdżania czy jako tako rozpędzą.   A co do chondromalacji to... pierwszym stopniem nie ma się nawet co przejmować. Jeżeli po tylu latach intensywnej jazdy na nartach i rowerze masz 1 stopień to powinieneś być szczęśliwy bardzo. Nie żartuję! Pozdrowienia
  3. Cześć Nie o to chodzi, żeby Cię "wyłożyć". Informacja jest po prostu nieprawdziwa lub sprzedana przez Andrzeja w sposób mylący. Jeżeli już możemy wiązać kontuzje kolan z rowerem to są to zazwyczaj uraz powypadkowe lub około wypadkowe. Przeciążenia wynikające ze złego doboru lub ustawienia sprzętu oraz przeciążenia wynikające z przeciążeń treningowych. Tutaj może podchodzić to o czym napisał Andrzej. Życzę każdemu aby miał tyle pary aby stosując twarde przełożenie na podjazdach doprowadził do zniszczenia tkanki chrzęstnej czy innej chondromalacji. Pozdrowienia
  4. Cześć To nie jest moje zdanie bo się na tym nie znam - nie jestem ortopedą. Pytam, bo mam akurat kontakt z paroma ortopedami i rozmawiałem na ten temat. No i słucham dalej. Pozdrowienia
  5. Cześć Ciekaw jestem jak samo jeżdżeni z mniejszą kadencją szkodzi kolanom. Proszę o dokładny opis. Pozdro
  6. Cześć I bardzo dobrze zrobisz bo jak jednoznacznie wynika z postów te 5 cm tak naprawdę nie ma znaczenia. Są przesłanki abyś wzięła dłuższe ale to tylko przesłanki nie zasady. Koncentruj się na jeździe a nie na pierdołach bo Ci tak zostanie.   Pozdrowienia
  7. Sztuczny doping to nie moja bajka Brunerze Drogi. Pozdrowienia serdeczne
  8. Cześć Ja niczego nie uprawiam. Jeżdżę sporo na rowerze tylko i uważam, ze jak czegoś nie przejadę bo noga nie podała to albo ćwiczę albo jestem dupa. Ale można sobie kupić ebika. Pozdrowienia
  9. Dal schorowanego staruszka pewnie tak. Pozdro
  10. A nie lepiej duże ilości km na twardych, czy powiedzmy maksymalnie akceptowalnie twardych? O to mi chodzi. Jazda na rowerze bez potu jest jak jazda na rowerze elektrycznym - jak to mówi Rybelek "pedalstwo". Pozdrowienia
  11. Cześć Są damskie? Przygotowane do jazdy w folii? Pozdrowienia
  12. W pozycji odwróconej z rączka opartą na ziemi łapiesz właśnie za grot. Inaczej to nie ma sensu.   Michał jesteś prorokiem jak widzisz - oczywiście, ze pamiętam ten temat. Pozdrowienia
  13. Cześć Bardzo ważne zdanie. Samo kręcenie na miękkim przełożeniu absolutnie nic nie daje w sensie ćwiczenia czy przygotowania do czegokolwiek. Pozdrowienia
  14. Jeżeli twierdzi co innego to tak. Pozdrowienia
  15. Cześć Podręcznikowe mierzenie długości Michał zakłada opieranie kija rączka na ziemi i łapanie pod (w opisanej pozycji oczywiście nad) talerzykiem i z tego co się orientuję powstało gdy pojęcie twardego stoku było raczej słabo rozpowszechnione. Pozdrowienia
  16. Cześć W takim na razie Twoja uczciwa odpowiedź powinna brzmieć: "Tak naprawdę, nie ma to żadnego znaczenia' - i jest to prawda, a skoro tak top dlaczego jej nie napisać. A logika nakazuje polecić dłuższe z paru względów: - na nartach stoisz wyżej - można skrócić - wydłużyć się nie da - początkującemu - a jak ktoś o to pyta to inaczej być nie może - dłuższe kijki będą bardziej pomocne - krótsze kijki często prowadzą do wad pozycji - sprawdziłem to kiedyś na sobie Pozdro serdeczne PS Śnieg do niczego mi nie jest potrzebny na razie.
  17. Cześć Po prostu nie rozumiem tej rady. Chyba, że koleżanka skacze w parku. Pozdro
  18. Cześć Dziwi mnie Wasz spokój. Problem czy dany ośrodek otworzono 2 12 czy 30 11 jest jednym z bardziej ważkich i należy go dokładnie rozkminić podobnie jak problem czy w tym roku otworzą 2 12 czy 4 12. Jest o co walczyć. Pozdrowienia
  19. Cześć A co do pływania w morzu to nie jest to kwestia "bo ludzie takie som" tylko morze nie jest stworzone do pływania wpław. Po pierwsze jest to mało przyjemne, po drugie jest to niebezpieczne i trzeba nie tylko dobrze pływać ale orientować się co się z wodą dzieje, gdzie nas niesie itd. Ja bardzo rzadko pływam z przyjemnością w morzu a bardzo lubię pływać, za to z przyjemnością mogę się w morzu bawić godzinami. Gdy widzę natomiast równą jak stół tafle wieczornego jeziora to żadna temperatura czy inne mnie nie powstrzyma. I tu mam pytanie, bo może ktoś wie. Czy jest jakiś przepis, który zobowiązuje do pływania z bojką na wodach niestrzeżonych? Ostatnio zwrócił mi uwagę na ten fakt ratownik, który pilnował jeziornego kąpieliska. Skoczyłem z pomostu i wypłynąłem na jezioro i zostałem zawezwany z powrotem bo nie miałem bojki. Chłopak niewiele starszy od mojego syna fajnie, poważnie traktował swoje obowiązki więc przez następne dwa tygodnie pływałem sobie gdy nie było go na posterunku, natomiast nie omieszkałem zamanifestować co myślę o tego typu nakazach pływając z pięcioma czy nawet sześcioma bojkami - zebrałem wszystkie jakie były w okolicy. A jaki się czułem bezpieczny. Pozdrowienia  
  20. Cześć "Wszystko ma swój czas i swoją kolej" - że tak Cię zacytuję aczkolwiek u mnie się miesza totalnie. Tenisa zazdroszczę bardzo kiedyś (przełom 70/80) grałem bardzo dużo. To były czasy Fibaka i malowało się korty gdzie się da, na asfalcie oczywiście. W promieniu 200m od bloku w którym mieszkałem było takich kortów 6 z czego jeden (tzw. Kort Główny) był wymalowany idealnie zgodnie z wymiarami i miał słupki i oryginalną siatkę, którą w jakiś sposób załatwił nam mój ojciec, więc nie trzeba było walić przez ławki. Ekipa była ograna na asfalcie więc jak szliśmy na Spójnię na cegłę do opędzaliśmy wszystkich trenujących bo wszystko działo się tak wolno. Później złapałem kontuzję nadgarstka i się skończyło. Ja w ma jeszcze kajaki na których da się pływać praktycznie cały rok choć ja osobiście  zimie nie pływałem nigdy. Obecnie dużo jeżdżę na rowerze i pochłania mnie to tak, że w ogóle nie myślałbym o nartach gdyby nie ciśnienie oddolne. Bardzo lubię pływać ale nie znoszę basenów i nie jestem Morsem więc tylko sezon.   Pozdrowienia
  21. Cześć No to spróbuję - właśnie odblokowałem karnet w siłowni po wakacjach. A o biodrze to już praktycznie zapomniałem. Pozdrowienia
  22. Cześć Rozumiem, że go stosujesz i naprawdę nic Cię nie boli po ćwiczeniach??? Pozdrowienia
  23. Mitek

    Mała/DUŻA POMOC... MGR

    Cześć Sara a jak wezmę Kacpra i Amelkę i wypełnimy wspólnymi siłami bo to w końcu nie było tak dawno to może być czy zepsuję Ci badanie? Pozdro
  24. Cześć Namęczył się, wyszukał najlepsze oferty, podzielił się informacjami z chętnymi, może jeszcze ma wszystkim te narty kupić? Kochani trochę wysiłku nie zaszkodzi. Pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...