Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    18 771
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    286

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Mitek

    Sezon 2024/2025

    Cześć Ja do Ciebie też mam pytania o Salbach bo tam nie byłem a masz na świeżo. Co do Zauchensee i w ogóle rejonu to... może to głupio zabrzmi ale po prostu nie pamiętamy. Żona siedzi obok i też nie potrafi powiedzieć. Wiesz dla nas jedyne co jest ważne to brak ludzi i tu zdecydowanie z tego Skipassu Zauchensee nam się podobało najbardziej podobało. Myślę, że to też zasługa naturalnego śniegu. Wiesz dla mnie Flachau to MEKKA - bo Hermann Maier, ale jazda tam na nartach jest taka sobie. Ale wiesz, w takich dużych ośrodkach wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz bo to determinuje godziny o których jesteś na konkretnym stoku. A Ty kiedy tam jedziesz? Pozdro
  2. Mitek

    Sezon 2024/2025

    Cześć Z ośrodków na tym skipassie a pewnością Bormio jest najmniej przyjemne. Do tego ten specyficzny śnieg - nie wiem na czym to polega ale zawsze był jakiś inny. Polecam Ci te wyprawy a jak do Isolaccia czy tam San Colombano - jak zwał tak zwał - jak pojedziesz w tygodniu to będziesz sam ze swoją ekipą w trasy bardzo przyjemne. Pozdro
  3. Mitek

    Sezon 2024/2025

    Cześć DH panów startuje o 11.30. Będziemy jechać z Zauchensee a - biorąc pod uwagę jak to wygląda w innych miejscach lepiej dostać się do startu na nartach bo wtedy wszystko zależy od nas a nie od korka czy parkingowych. Dziewczyny czy syn są równie zdeterminowani jak ja, jeżeli nie bardziej a jeżdżą lepiej więc to ja jestem głównym hamulcowym - dlatego rozliczam pod siebie. Pozdro
  4. Na który stok konkretnie Piotrek?
  5. Mitek

    Sezon 2024/2025

    Cześć Koniecznie przynajmniej 1 dzień St.Catarina i koniecznie Isolaccia. Pozdro
  6. Cześć Nie no to wiadomo.
  7. Na każdej górce można się na nartach bawić. Kto uzależnia narciarstwo od wielkości gór, długości czy stromizny stoków jest... mało wie po prostu. Pozdro
  8. Mitek

    Sezon 2024/2025

    Cześć Nie będziemy jechać tak sobie na wycieczkę, gdyby tak było to bym nie pytał. Chodzi mi o konkretne info kogoś kto jechał tą trasą. Rozliczam na minuty więc myślę, że dwie godziny powinno być OK dla sprawnej ekipy, bo tam są szybkie gondole. Pozdro
  9. https://gubalowka.com.pl/
  10. Mitek

    Sezon 2024/2025

    Stacja jest w Rain. Czy jechałeś tak? Bo ja liczyłem 2h ale chyba optymistycznie - ale tam w większości gondole. Czas zjazdu liczę w tym wypadku 1/4 podjazdu. Saalbach knajping nie dotyczy. Pozdro
  11. Cześć To gdzie Ty mieszkasz??? Wiem, że to stary post ale chyba nie ma takiego miejsca w Polsce, żeby było 5,5 na górkę ze śniegiem. Pozdro
  12. Mitek

    Sezon 2024/2025

    Cześć To jeszcze raz: Ile trwa mniej więcej dojazd na nartach z Rain, niedaleko Leogang przez Saalbach na szczyt Zwolferkogel nad Hinterglemm? Dzięki z góry za info jak ktoś tak jechał... Pozdro
  13. Cześć Nie... kluczem jest technika jazdy o czym pytający praktycznie niż nie napisał. Będąc nawet po solidnych przejściach można jeździć na tyle delikatnie aby nic sobie nie zrobić. Moja żona, którą chyba znasz waży 58kg a męskiego Duela SL - to naprawdę kloc nie narta - opanowywała bez problemu. Klucz to technika, później dobór, bo może być bardzo różny. Na początku przyjąłem - po opisie kolegi Robura - że dziewczyna nie umie jeździć ale to mogło być pochopne bo opisany wybór tras mógł wynikać z obawy o kolano a nie z braku umiejętności. Poczekajmy aż Robur dopłynie... Pozdro
  14. Mitek

    Sezon 2024/2025

    A myślałem, że potkamy się w Zuchensee za dwa tygodnie. Mam pytanie do bywalców: Ile trwa mniej więcej dojazd na nartach z Rain, niedaleko Leogang przez Saalbach na szczyt Zwolferkogel nad Hinterglemm? Dzięki z góry za info jak ktoś tak jechał... Pozdro
  15. Cześć Wybacz Tomek ale co do Volkli się nie zgadzam. Narta tak łatwa, że aż boli, wejście w skręt również maślane. Kluczem jest to o co pytamy kolegą aparopos charakteru kontuzji oraz jak koleżanka jeździ technicznie bo to klucz. Pozdro
  16. Cześć To w trakcie pływanie spokojnie się zastanów jak jest z tą córką. Ma chore kolano czy nie, jest wysportowana czy nie, no i tak naprawdę jak jeździ na nartach w sensie technicznym bo to jest klucz do jazdy bezwysiłkowej czy z kontuzją itd. Wiesz to ważne, żeby doradzić. Pozdro
  17. A Ty jeździsz na nartach, czy sobie żartujesz? Proponujesz solidnie taliowaną nartę dziewczynie, której kłopoty z kolanem opisujesz przez cały post? Po pierwsze to diagnoza stanu obecnego, chyba, że opis jej poważnego stanu to taki trochę wymysł.
  18. Mitek

    Nasza klasa

    Mowa jest o Jurku narciarzu a nie o jego zajęciu czy pracy. O tym - jak będzie chciał - sam napisze.
  19. Mitek

    Sezon 2024/2025

    No te 50 km wyciągami to ci musiało dać w kość....
  20. Mitek

    Nasza klasa

    Cześć Dokładnie - styl jazdy, styl! Pozdro
  21. Mitek

    Nasza klasa

    Cześć Z Jurkiem rozmawiałem nawet wczoraj. Zaliczył w Myślenicach jeden z najlepszych dni narciarskich - tak mówił. Można go tam często spotkać bo ma blisko a poznać bardzo łatwo. Pozdro
  22. Mitek

    Nasza klasa

    Cześć Jako, że praktycznie wszystkich wymienionych również poznałem osobiście mogę tylko powiedzieć, że przyczyny są bardzo różne i ... skrajne, że tak powiem. Zresztą ze sporą częścią utrzymuje kontakty stałe lub incydentalne. Z wymienionych przez Ciebie nie kojarzę tylko kol. Buc'a. Pozdro A od Tadeusza masz pozdrowienia bo był na zlocie w Zwardoniu.
  23. Ja jestem tak wyluzowany, że nawet sobie tego nie możesz wyobrazić. Pies nie może być przyjacielem to mit - zupełnie inna jest zależność takiego układu, ale oczywiście rozumiem przekaz. Mamy kota, którego Rybelek nauczył wielu rzeczy jak np. "podawać łapkę", "siad", "turlamy się" czy... "zdechł pies". Więc coś z psa jednak jest. Ale fakt, że np. obserwowanie i zrozumienie komunikacji takiego zwierzęcia jest po prostu zajebiste. A na zaczęcie nigdy nie jest za późno i tego się trzymajmy oczywiście.
  24. Najlepiej to mi robi jak nie czytam głupot dotyczących nart i narciarstwa. To jest tak, że każdy dzień na nartach jest nowym dniem. Ubierasz się, jedziesz wyciągiem, zjazd, dwa aklimatyzacyjno rozpoznawcze, szukasz najlepszej trasy, śniegu i gdzieś czasami po godzinie, czasami po dwóch, rzadziej później, przychodzi taki jeden zjazd po którym na dole wiesz, że tego dnia już lepiej nie będzie - można iść na browar. Ten efekt występuje też w dłuższych skalach - wyjazdu, sezonu, życia. Niestety w tych długich mam go już za sobą i nic na to nie poradzę więc na narty... jadę ale nie jestem napięty. Jak wiesz teraz bardziej rower...
  25. Cześć No więc: 1. Uważam, że na pogrubione jednoznaczne stwierdzenie, że na stosunkowo miękkiej SL: "nie da się przejechać po najmniejszej muldzie" - moja reakcja była nadzwyczaj spokojna i wyważona. Dalej to już tylko reperkusja rozwoju dyskusji. Świadczy to o tym, że przez lata zrobiłem spory postęp ale jakoś nie widzę docenienia tego faktu. Przykro mi ale potrafię pisać albo otwarcie prawdę albo w ogóle i.... Jeżeli budujemy kategoryczne twierdzenie to musimy być przygotowani na kategoryczną negację tym bardziej, że twierdzenie zdradza brak podstawowej wiedzy. Koniec tłumaczeń. 2. No niestety takie były czasy... Pracowałem wtedy w klubie sportowym i szkoliliśmy oraz opiekowaliśmy się dziećmi i młodzieżą, która gdyby nie pewna drakońskość metod miała duże szanse pozabijać się na stoku. Przyjęte metody były zresztą w pewien sposób zasugerowane przez rodziców dzieci, które trzeba było jakoś odwieść od pomysłów z cyklu jedziemy z zamkniętymi oczami przez las i kto pierwszy trafi w drzewo ten frajer. Faktem jest, że były to nieco inne czasy i sam pamiętam jak za zbicie szyby w przedszkolu dostałem parę strzałów linijką po palcach ale cały patent między nami wtedy polegał na tym, że nie mogłeś uronić łzy - i to była prawdziwa zabawa. Być może dzięki temu jak mi ktoś nawyzywa od chujów to mnie to w ogóle nie rusza ale doceniam intencje wyrażone w sposób prosty i uczciwy a nie poprzez zawoalowane eufemizmy. 3. Chcielibyśmy z Rybelkiem aby kask był traktowany trochę jako prezent od nas wszystkich. Akurat my mieliśmy kask, który mieści się na taki łeb i tyle. Najważniejsze, żeby przydał się tylko wtedy gdy w stronę omawianej głowy będzie się zbliżał niefrasobliwie puszczony orczyk. Zresztą - znając kunszt techniczny i filozofię narciarską Adama, jestem jakoś dziwnie spokojny. 4. Spotkać się na stoku i pobawić razem na nartach to jest naprawdę COŚ, tak, że jak będę gdzieś jechał to napiszę i zapraszam. Pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...