-
Liczba zawartości
18 001 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
267
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Hm... biorąc pod uwagę, że linia ssacza ma ponad 300 mln lat i przez ponad 200 pozostawała raczej niszowa to dość dziwne twierdzenie. Miarą skuteczności ewolucji jest zróżnicowanie gatunkowe grupy. W tym wypadku owady przerastają inne gromady o parę rzędów wielkości. Pozdrowienia
-
Cześć A skąd masz takie dane co do szybkości procesu ewolucji i jaką miarą mierzysz jej szybkość - może przede wszystkim? Ewolucja nie ma "stałej szybkości" - jeżeli już o tym mówimy. Są długie okresy stabilności i okresy specjacji, które charakteryzują się dość dużą dynamiką. Te kilkaset tysięcy lat wydaje się średnią. Co więcej o sukcesie w obecnym czasie mogą mówić np. owady, których zróżnicowanie jest gigantyczne, nieporównywalne ze ssakami. Pozdro serdeczne
-
Cześć Czytałem ale widać bez zrozumienia. 🙂 Uważam, że nie można rozpatrywać zagadnienia z jednej perspektywy - tylko genetyka czy tylko zapis kopalny. Konieczna jest synteza obu podejść. Pozdro
-
Cześć Nauka lubi prostotę. Wprowadzanie dodatkowej zmiennej - a może stałej - nie wiem, jest bez sensu. Było racjonalne i uzasadnione ale obecnie jesteśmy na etapie jej eliminacji. Pozdro
-
Cześć Ja też już dość dawno ją poznałem - nie ma się co śmieć, ani płakać - jesteś wartościową jednostką. I co z tego, znam takich sporo, ale... to tylko jednostki. W skali całości znaczenia nie mają - a szkoda. Pozdro
-
Cześć 6 wielkie wymieranie jest faktem - pamiętasz nawet rozmawialiśmy kiedyś o tym. Myślę, że powinniśmy być dumni bo w zapisie kopalnym zaistniejemy z pewnością. Pozdrowienia
-
Cześć Wiesz bo to powinny być po prostu takie stalowe rury na solidnym fundamencie... Ciekaw jestem kiedy w końcu do tych debili dojdzie, że Slalom to nie boksowanie się z tyczkami ale czysta, jak najkrótsza linia przejazdu. Użycie kolanówek jest tu po prostu oczywiste ale wtedy nie byłoby takiego widowiska. Pozdro
-
Cześć I dlatego właśnie na jesteśmy ewolucyjnie skrajnie bezwartościowym gatunkiem. Pozdro
-
Marek a Ty wstałeś dzisiaj w sposób normalny czy jakoś inaczej?
-
Hmm. Mamy kota. Myślę, że jak na kota jest to wyjątkowo inteligentny egzemplarz - nie wiem czy może być uznany za średnią, ale... Po dwóch katach obcowania z nim wiem jakim dźwiękiem informuje mnie o ptaku za oknem a jakim o owadzie na szybie. Ma przynajmniej kilkanaście różnych dźwięków, którymi informuje mnie o różnych rzeczach a jest jeszcze jeżyk ciała... To my jesteśmy ułomni bo zzumowani na naszych doznaniach i naszym sposobie porozumienia - tak myślę. Osiągnęliśmy wiele ale ... na krótko i w tym sensie (a ewolucja jest nieubłagana) jesteśmy ewolucyjnie bezwartościową aberracją. dopóki nie zdamy sobie z tego sprawy - a czytając Ciebie wiem, że nie ma na to szans - szybciutko przeminiemy. W zapisie kopalnym po tych powiedzmy 10-15 min lat nie będzie śladu poza jakąś anomalią. W żaden sposób nie jesteśmy wyjątkowi - od tego trzeba zacząć zerwanie z wiarą. Pozdrowienia serdeczne i dzięki za super rozmowę Panowie, muszę iść spać.
-
Popełniasz zasadniczy błąd - też jesteś zwierzęciem , różnicy nie ma żadnej. Pozdro
-
Nie to jest tylko sugestia, żeby być cierpliwym i dociekliwym. Porzucić Ja - któremu tak hołdujesz - a myśleć my, jako ludzkość - wtedy religie czy wiara - w sensie religijnym, transcendencja, jak to nazywasz - stanie się zbędna. Jesteśmy gatunkiem, który uzyskał wyjątkowe przystosowania ale nie chcemy z nich korzystać jak całość bo jesteśmy zzumowani na sobie, w sensie jednostki, grupy, narodu itd. A to nie ma znaczenia, nie powinno mieć. Pozdro
-
A to już wiara a nie wiedza. Nie ma żadnych dowodów, że jako gatunek jesteśmy inni od reszty świata żywego. Masz takie? A to, że ze wzrostem wiedzy zapotrzebowanie na wierzenia malej to tego chyba nie muszę tłumaczyć. Pozdro
-
I co z tego? Teraz nie wiemy ale gdy będziemy wystarczająco dociekliwi, ambitni i konsekwentni. Gdy nie będziemy rozdrabniali się na interesy narodzików i skoncentrujemy sie na rzeczach podstawowych a nie na czołgach i rakietach aby pozabijać innych damy radę. Czasu - choć i do jego relatywizmu dojdziemy pewnie w sensie praktycznym - mamy dosyć. tylko nie marnujmy go na bzdury takie jak wojny, religie i polityczne dociekania. Czysty idealizm - ale jaki fajny. Pozdro serdeczne
-
Cześć O tym piszę: Z punktu widzenia ewolucyjnego ten akapit: "Jak wiesz lub nie wiesz, zidentyfikowano już obszary odpowiedzialne za przeżycia religijne, myślę też, że dość łatwo znajdzie się i udowodni korzyści ewolucyjne, jakie stały za wykształceniem tego układu (oraz jego sposób funkcjonowania). Bo bez wątpienia wiara była korzystna zarówno z punktu widzenia jednostki jak i struktur społecznych. Do momentu gdy stała się narzędziem kontroli. W dodatku kontroli przez tych co niekoniecznie posiadają wiarę w boga, ale za to wiedzą jak to wykorzystać. Bo pewnie odsetek wierzących księży będzie podobny jak wśród naukowców (nie znalazłem badań ale za to parę pesymistycznych bardzo opinii praktyków)" - to bzdury godne IGNobla. Skala czasowa kilkudziesięciu pokoleń... która ma coś wykształcić w sensie ewolucyjnym i do tego jeszcze nacisk się zmienia w tym czasie - błagam Cię.
-
Cześć Wielość wszechświatów jest niepewna - nie ma na nią dowodów. Nasz Wszechświat jest realny i doświadczalny. Ciekawe, że Ty, i Ci których cytujesz jednak wiedzą. Ja na przykład nie wiem, podobnie jak Wiesław i uważam to za normalne. Dawkins też na przykład nie wie. Skomentuj proszę te 4 %, o których wspomniałeś bo ... to jest absolutnie niespójny i nielogiczny wskaźnik na podstawie tego co sam napisałeś. To co piszesz to raczej obrona światopoglądu a nie realne spojrzenie na rzeczywistość. Jak ktoś chce niech wierz w co chce - zgadzam się z Tobą w 100%, to prywatna i delikatna sprawa ale... wplatanie religii w politykę czy też prawo jest objawem totalnego anachronizmu. I jeszcze... bozon Higgsa został z tego co się orientuję odkryty i zdefiniowany w sensie metody naukowej. Wiesz ja nie jestem fizykiem a mój aparat myślowy jest na tyle ograniczony, że mogę tobie, Twojej żonie i tysiącom ludzi jedynie zazdrościć wiedzy i umysłu, w sensie analitycznym i syntetycznym ale... to jest właśnie dla mnie dowód, że nie wiara ale badanie i dociekanie może nam poszerzyć horyzonty. Andrzej, teoria strun jest dla mnie tak samo enigmatyczna jak rachunek całkowy ale wiedza o ludziach, którzy te mechanizmy czy idee stworzyli nie pozwala mi - w sensie logicznym - wierzyć w jakiś ponadnaturalny byt. Chyba... - i to może być klucz - skomplikowana struktura wszechświata i praw nim rządzących sama w sobie jest kwestią wiary. Dla mnie to nie wiara a ufność w potęgę pracy i umysłu. A religia... nie ma tu na nią miejsca, wystarczy prześledzić życiorysy tysięcy naukowców i... z pewnością jest w nich miejsce na wiarę ale na religię... chyba tylko w sensie nie obrażania uczuć mamy czy taty a to anachronizm. Pozdrowienia serdeczne Pozdro
-
I nie chodzi o ilość ale o gównianą wartość.
-
Cześć Za późno na takie ceny we Włoszech raczej. Sugeruję szukać włoskich serwisów lokalnych. Pozdro
-
Cześć Korzyści ewolucyjne...?? Błagam, o jakiej ewolucji myślisz Drogi Watsonie bo z pewnością nie o ewolucji świata żywego w rozumieniu różnicowania gatunków. Socjoewolucja może tak tylko, że to termin i nauka z innej bajki przecież. Podobnie jak regiony mózgu odpowiedzialne za przeżycia religijne - znaleziono je u innych ssaków? Dziwią mnie te twierdzenia w kontekście naszej rozmowy ale widzę już, że ruszyłeś w rejony wiedzy, które mniej mnie interesują i stąd mój opór i niewiedza. Pozdro
-
Cześć Zgadzam się co do odpowiedzi otwierających nowe pytania czy też w ogóle nowe czy też w ogóle nowe obszary do poznania ale pytanie o cel - bo tak rozumiem fragment: "o co w tym kręceniu chodzi?". Samo to pytanie jest dla mnie wyrazem pewnego zadufania, swego rodzaju antropocentryzmu, dopatrywania się sensu z NASZEGO punktu wodzenia tam gdzie sensu nie ma. Dobrym przykładem jest ewolucja i rozwój poglądów na świat żywy i jego trwanie, bo już określenie rozwój zakłada kierunkowość, której nie ma. I dalej, żeby uniknąć nieporozumień ja pisząc o wierze czy religii nie rozpatruje jakiejś konkretnej doktryny. Podzieliłbym je na dwie grupy (tu będzie szalone uproszczenie): Te zwrócone "do wewnątrz" i te zwrócone na zewnątrz, zakładające w swoim dogmacie szerzenie wiary - to jest kwintesencja zła. Pozdro PS A żeby to jakoś inteligentnie podsumować na sportowo to na rowerze zimno jak cholera - nie ma mowy o wolnej jeździe.
-
Cześć Sam paradygmat nauki czy też tego co może być uznane za naukę wyklucza pojęcie dogmatu - ja bym nawet powiedział, że jest jego przeciwieństwem w pewnym sensie. Przede wszystkim zakłada podważalność każdej tezy naukowej, każdej tezy w ogóle i jej sprawdzalność. Na wiarę tu nie ma miejsca. Oczywiście wierzymy w różne rzeczy ale ja bym powiedział, że to jest wiara w znaczeniu przenośnym. Wierzę, że Ci się uda - to stwierdzenie faktu kibicowania komuś w jego dążeniach, uznania jego możliwości oraz determinacji w pracy nad osiągnięciem celu. Z tym wierzę w ludzi (jako ludzkość i jako jednostki) to mam spory problem ponieważ historia, doświadczenia własne, przekazy itd. raczej powodują, że ta "wiara" przestaje być całkowicie racjonalna, jest tylko życzeniowym stwierdzeniem. Tu mam najwięcej wątpliwości jak czytam te dyrdymały o czołgach i dronach zamiast o szkołach i szpitalach. Pozdro
-
Cześć Ja to rozumiem w ten sposób: Ateizm to po prostu brak wiary w jakiś wyższy byt. Ateizm może być nacechowany nutą obojętności - po prostu nie wiara i koniec ale może też być podbudowany cechami negatywnymi , upatrującymi w religiach pewne zło, przyczynę wielu ujemnych zjawisk itd. 0 to jest właśnie antyteizm, tak go rozumiem. Z kolei antyklerykalizm to niechęć do instytucjonalnych tworów związanych z religiami. Antyklerykał może być - i często tak bywa - osobą głęboko wierzącą. Temat jest raczej z gatunku filozoficznych ale ciekawych i do spokojnej ale z pewnością nie chwilowej dyskusji. U mnie to była pewna ewolucja wynikająca z wielu życiowych doświadczeń oraz nabywania podstaw historycznej wiedzy i wiedzy w ogóle. Zawsze byłem ateistą a element negacji pojawił się później. Pozdrowienia serdeczne
