-
Liczba zawartości
18 001 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
267
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć Nie martw się, to tylko filmowa wizja. Lubię zwierzęta. Podro
-
Cześć Utożsamianie pewnej postawy światopoglądowej wywodzącej się z głębokiej starożytności z historyjkami z przed kilkudziesięciu lat świadczy o pewnym istotnym ograniczeniu w myśleniu. Ja powiem szczerze że jestem nie tylko ateistą ale i zdecydowanym antyteistą oraz antyklerykałem. Nawracanie się jest typowym objawem słabości poglądów oraz braku ich solidnych naukowych podstaw. Pozdro
-
Cześć Próby przeprowadzone przeze mnie z pełną dbałością o ich naukowo niepodważalny wynik dowiodły, że kot słabo spisuje się w biegu za rowerem. Bez smyczy w ogóle ma to w dupie a przywiązany dość szybko przeradza się w bezładnie ciągnięty futrzany ochłapek. Generalnie nie jest to dla niego jakaś fajna zabawa bo koty to zwierzęta inteligentne działające dość sensownie poza chwilami ataków łowczej paranoi. Pozdro
-
Tak wiem a ekolog to gość, który walczy o ochronę przyrody...
-
Muszę spróbować z kotem...
-
Ateizm to świadomość. Pozdro
-
Cześć Kwestia gumy i uwagi. Liście robią różnicę jak jest przymrozek - wilgoć to norma. Pozdro
-
Cześć Tak wczoraj było wyjątkowo ch....o - ja jechałem samochodem i był ch....o - tak ,że szacun wielki. Pozdro
-
Cześć No tak trochę marudzę - masz rację. Miałem już dwa zdarzenia smyczowe więc jestem uczulony. No to masz słabo. tu gdzie ja jeżdżę a może raczej o porach, w których jeżdżę nie ma hulajnog z psami, na szczęście. Ty często jeździsz w terenie i pewnie tam Cię te liście "dopadają". Na drodze do pracy mam raczej sucho więc nie ma problemu a jak jadę do Mazowieckiego Parku to tam wszystko jest na piachach więc nie ma problemu - Twoje ścieżki są niżej i pod suchymi liśćmi często bywa, delikatnie mówiąc, mokro, a na łuku to horror - współczuję. Ja nie jeżdżę codziennie bo czas mnie zabija - trochę za daleko mam do procy jednak jak na możliwości - jestem po prostu za kiepski - brakuje mi w obie strony jakieś 30 minut. Ja pojechałem w poniedziałek w letnich i było zimno jak cholera i we wtorek zrobiłem to samo jak idiota. Dzisiaj już wziąłem zimowe i inna bajka. W każdym razie jest trochę tak, że jak wracam to mówię sobie, że jutro jadę samochodem i jak odpalę silnik to już żałuję - czy to choroba? Trzymaj się serdecznie
-
Cześć No więc jazda po zmroku o tej porze roku jest delikatnie mówiąc ... słaba. Założyłem wyprawowe lampy ale nie można w mieście dobrze ich ustawić bo wtedy oślepiają jadących z przeciwka więc na dziurach trzeba się nieźle orientować. Mechanizmy chodzą opornie - to się po prostu czuje, no ale przede wszystkim zimno, zimny wiatr w twarz, niewielki ale bardzo chłodzący i zawsze ten sam problem jak się ubrać. Ja wybieram zawsze opcję "do jazdy" czyli ubieram się tak aby się nie przegrzać gdy już się rozgrzeje i wejdę w rytm a to niestety skutkuje marznięciem przez pierwsze 8-10 km. No ale ... dosyć tego smucenia. Rano pogoda znakomita, sucho, piękny świt, wieczorem gorzej bo zimno i na asfaltach duży ruch niestety i trzeba uważać ale za to na ścieżkach rowerowych nie ma nikogo więc się jedzie... no oprócz jadących z przeciwka z lampami ustawionymi innym w twarz i... właścicieli piesków na długich smyczach. Pewnie są wśród Was "psiarze" (bo ja jestem "kociarzem" 🙂 ) i Kacper też jest psiarzem bo jego dziewczyna kocha psy, jest wolontariuszką w schronisku itd. Ale kurwa czy tak trudno jest ocenić, że jak fajnie widać oświetlonego pieska to już nie widać nieoświetlonego właściciela stojącego 10 metrów z boku, a przede wszystkim nie widać smyczy, która łączy te dwa byty i przecina ścieżkę rowerową? Pozytywne jest to, że pieski zazwyczaj myślą, są ruchliwe, ciekawe i ten ruch jest ostrzeżeniem przed bezmyślnym drugim końcem smyczy. 🙂 Większość tych problemów nie istnieje na Zwifcie czy Rouvy ale to tylko kwestia ustawień. 😉 Pozdro
-
Cześć No toż to mówię. Zresztą powiem Ci... sztuczny śnieg to nie śnieg i ... wiadomo. Pozdro
-
Cześć Wysokie ciśnienie, mroźna noc, słoneczny ciepły dzień i lodowa góra gotowa. Pozdro
-
Cześć Panowie śmieci się zamiata i wyrzuca do kosza a jeżeli nie mamy takiej możliwości to się je ignoruje. Pozdro
-
Cześć Przerażacie mnie tą dyskusją Panowie. Pozdro
-
Cześć Beatko o miejscu zawsze świadczą tylko i wyłącznie ludzie, którzy tam przyjeżdżają. Słyszałaś kiedyś o Wolimierzu, nie mówiąc o Pławnej? Do Wisły czy Zakopanego jeździ pewnie trochę więcej ludzi niż do Zwardonia... Pozdro
-
Dzięki serdeczne. zadałem pytanie w imieniu córki ale już wyjaśniło się, że ma zupełnie inny cel (zajebisty zresztą) a mnie normalnie w tym momencie nie stać, żeby się zdeklarować, że jej to opłacę w WARTO! Jeszcze raz dzięki. Pozdro
-
Cześć Skomentuje bo widzę tutaj takie niemowlęce myśli. Widzę, że w ogóle do ciebie nie dociera, że z czasem możliwość zatarcia faktów, źródeł, właściwego postrzegania rzeczywistości MALEJE. To czysta logika kolego o nauce wyciąganej z historii nie wspomnę. Po 10-20 latach już praktycznie ciężko osiągnąć jednoznaczność co do prawdy historycznej a po 80-iu? Po 80-iu będziemy postrzegali jako bohatera tego kogo akurat chcemy a ilość zmiennych, która może wpłynąć na interpretację,źródeł będzie taka, że oprócz czystych faktów reszta będzie interpretacyjną dowolnością. Powiedzmy, że za pięć lat do archiwów państwowych dorwie się ktoś taki jak ty i uzna, że to powiedzmy 20-30-50% to brednie z - już nie pamiętam tego durnego określenia - zasadniczego obiegu i je zniszczy, bo przecież nie zgadzają się z jego wizją, są z założenia manipulacją i kłamstwem - prawda? Pozdro
-
Cześć Ile - czyli dokładnie jakbyś mógł uszczegółowić koszty. Co trzeba załatwić samemu, w czym możecie pomóc itd. Może być na priv. Osoba o poziomie instruktorskim - dziewczyna. No i oczywiście jakie ma mieć narty... no to akurat żart. 😉 Reszta pytań poważna. Pozdro
-
Cześć Świetne masz zajęcie Mateusz. Trochę Ci zazdroszczę, nie powiem. Szkoda, że nie miałeś okazji poznać starego Szczyrku bo był znacznie ciekawszy w każdym wymiarze niż obecny a narciarsko był... zacny. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że nie wiem o czym piszę bo nigdy w nowym Szczyrku nie byłem (i nie będę) ale będzie się mylił strasznie bo umiem oceniać potencjał każdej górki na podstawie mapki chociażby - taką miałem pracę. 🙂 Do zobaczenia mam nadzieję.
-
Cześć Nie pisz tak bo to nie ma sensu. 1. Tomek Ty UMIESZ jeździć na nartach a to - patrząc na stoki - może o sobie powiedzieć max. 2-3 % ludzi, którzy mieli na nogach narty. 2. Ty masz wyjątkowo długie i pełne sezony. Ktoś kto pyta na forum jakie narty kupić nie ma o tych dwóch punktach bladego pojęcia - nie wie co to znaczy umieć jeździć na nartach, sezon to dla niego max dwa tygodniowe wyjazdy. Pozdro
