Skocz do zawartości

slalomki 165 cm


tarpan

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, papa_zuk napisał:

Prowizja w sprzęcie od wolumenu

A wolumen? 

Wiesz ja wprawdzie pracuję w firmie handlowej ale może dla innych język nieco giełdowy to czarna magia... 😉

Wyjściowe ceny nart są gigantycznie przeszacowane. Ja nawet nie mówię o kosztach produkcji ile o cenie zakupu na nasz rynek ale... jak są jelenie to czemu nie. Szkoda tylko, że to nie funkcjonuje jakoś normalniej. Gdybym miał narty kupić w sklepie to przestałbym jeździć już dawno i rodzina też. 

Osobiście szczerze podziwiam rodziców, którzy są w stanie wytrzymać finansowo nobilitację w postaci treningów dziecka w klubie. Sezon to w tej chwili pewnie jakieś 50000-60000pln - normalna aktywność w grupie sportowej i to chyba minimum. Popraw mnie jak prowadzisz rachunki.

Niestety to jest/był od dawna podstawowy element selekcyjny. Przy przejściu granicy juniora kwoty wzrastają 10 krotnie a dalej jeszcze 10 krotnie tylko, że w walutach.

Praktycznie do uzyskania jakichkolwiek wyników na arenie międzynarodowej całość finansowania spoczywa na rodzicach i ewentualnych sponsorach.

Jeżeli nie jesteś Kostelicem lub solidnym entierem - nie ma szans.

Pozdro

Pisał tutaj gdzieś Jurek... many, many, many niestety.

A gdyby tak chociaż jakąś minimalną część wypracowaną pr

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Marek autentycznie nie mam pojęcia. Pamiętam, że miały asymetryczną szatę - tak jak te - i podobno była to szata właśnie 24/25 ale ja nie wiem.

Bardzo dobra narta do wszystkiego i łatwa raczej, choć chyba dość sztywna. Z pewnością sztywniejsza od Dynastara CN.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Robur82 napisał:

@tomkly

Dogadałem te, jak logistycznie zgramy się ze sprzedawcą to mam je jutro mieć i biorę na wyjazd z Jurkiem Karyntia + Nassfeld

https://www.olx.pl/d/oferta/narty-head-komorkowe-165-cm-e-sl-rd-world-cup-rebels-wiazania-st-16-CID767-ID145tEQ.html

Zrzut ekranu 2026-01-29 o 16.00.17.png

Zrzut ekranu 2026-01-29 o 16.00.24.png

Ale to jest warte góra 1.000 zł, ze względu na rocznik oraz użytkowanie przez 3 sezony.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, Mitek napisał:

Marek autentycznie nie mam pojęcia. Pamiętam, że miały asymetryczną szatę - tak jak te - i podobno była to szata właśnie 24/25 ale ja nie wiem.

Bardzo dobra narta do wszystkiego i łatwa raczej, choć chyba dość sztywna. Z pewnością sztywniejsza od Dynastara CN.

Pozdro

Ty miałeś 23/24 z Kurami, dobrze pamiętam😀. Na SO w katalogu jest.

pozdro

Edytowane przez Marcos73
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Mikoski napisał:

Jak za model 21/22 to za drogo. Jeździłem w grudniu na modelu 24/25 od @tomklyi zdecydowanie większą przyjemność z jazdy dały mi dynastary chociaż jestem fanem heda 🤪 są bardzo poprawne ale nie mają to czegoś 😁 gibkość dynamika i fan z jazdy w moim odczuciu zdecydowanie Dynastar 

Tak jak pisałem kilka postów powyżej - na Dynastarze można jeździć bez zmęczenia cały dzień, jest mega elastyczny, przyjemny i przyjazny --> w zasadzie sam skręca czyli odwala całą robotę za narciarza. W Twoim przypadku; po kilku operacjach kolan; niewątpliwie jest to lepszy wybór niż sztywny Head, szczególnie modele 2024/25 i 2025/26. Ten 2023/24 był bardziej elastyczny, ale za to po 80 dniach jazdy do niczego się nie nadawał --> zbyt miękki, delikatny a przez to mało wytrzymały. Dokładnie tego samego obawiam się w przypadku Dynastara - jego przewidywany żywot będzie krótki. Podejrzewam, że ja bym go załatwił w jeden sezon.

Edytowane przez tomkly
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, tomkly napisał:

Ten 2023/24 był bardziej elastyczny, ale za to po 80 dniach jazdy do niczego się nie nadawał --> zbyt miękki, delikatny a przez to mało wytrzymały. Dokładnie tego samego obawiam się w przypadku Dynastara - jego przewidywany żywot będzie krótki. Podejrzewam, że ja bym go załatwił w jeden sezon.

Gdzie kiedyś czytałem może tu na forum albo moze gdzieś oglądałem wypowiedź na YT 🤷‍♂️ że żywotność narty to około 100dni więc dla amatora takiego jak ja to  5 sezonów czyli wydatek nawet kupując nową nartę jest akceptowalny bo to koszt jednego wyjazdu tygodniowego w Alpy. 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tomek przez lata pracował w turystyce - też nie jest standardowym amatorem.

Poza tym...

W zeszłym roku gdzieś w Austrii miałem narty, które dostałem prawie 20 lat temu. Do tego obie są wygięte. Nie jeździło się może idealnie na twardym ale wyjazd udany więc te 100 dni to po prostu pieprzenie.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Marcos73 napisał:

Cze, podobne ale Twoje były ładniejsze, takie kury były nabazgrane. O ile mnie pamięć nie myli.

pozdro

To nie kury. Też myślałem, że to kogut na nartach Rossignol, synowa nawet sugerowała, że ta marka powinna być dominująca w naszej rodzinie. Jednak ostatnio ktoś mnie uświadomił, że to słowik.

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Victor napisał:

Gdzie kiedyś czytałem może tu na forum albo moze gdzieś oglądałem wypowiedź na YT 🤷‍♂️ że żywotność narty to około 100dni więc dla amatora takiego jak ja to  5 sezonów czyli wydatek nawet kupując nową nartę jest akceptowalny bo to koszt jednego wyjazdu tygodniowego w Alpy. 

Setkę to ja robię w jeden sezon... To znaczy robiłem w trzy poprzednie, bo ten mam do dupy. ☹️

P.S. 100 dni powinna wytrzymać komórka. Dobra narta sklepowa jeszcze 50% dłużej.

Edytowane przez tomkly
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 hours ago, Mitek said:

A wolumen? 

Wiesz ja wprawdzie pracuję w firmie handlowej ale może dla innych język nieco giełdowy to czarna magia... 😉

Wyjściowe ceny nart są gigantycznie przeszacowane. Ja nawet nie mówię o kosztach produkcji ile o cenie zakupu na nasz rynek ale... jak są jelenie to czemu nie. Szkoda tylko, że to nie funkcjonuje jakoś normalniej. Gdybym miał narty kupić w sklepie to przestałbym jeździć już dawno i rodzina też. 

Osobiście szczerze podziwiam rodziców, którzy są w stanie wytrzymać finansowo nobilitację w postaci treningów dziecka w klubie. Sezon to w tej chwili pewnie jakieś 50000-60000pln - normalna aktywność w grupie sportowej i to chyba minimum. Popraw mnie jak prowadzisz rachunki.

Niestety to jest/był od dawna podstawowy element selekcyjny. Przy przejściu granicy juniora kwoty wzrastają 10 krotnie a dalej jeszcze 10 krotnie tylko, że w walutach.

Praktycznie do uzyskania jakichkolwiek wyników na arenie międzynarodowej całość finansowania spoczywa na rodzicach i ewentualnych sponsorach.

Jeżeli nie jesteś Kostelicem lub solidnym entierem - nie ma szans.

Pozdro

Pisał tutaj gdzieś Jurek... many, many, many niestety.

A gdyby tak chociaż jakąś minimalną część wypracowaną pr

 

Zgadzam się pewnie we wszystkim. Koszty rosną wykładniczo i jest to pewnego rodzaju pułapka. One początkowo nie są zabójcze. Srogo robi się gdzieś w młodzikach, ale dla większości tych dzieciaków wówczas jest to już na prawdę świadoma pasja, której nie można ot tak odebrać i rodzice zaciskają zęby. Póki co nie mam dysonansu patrząc jak te dzieciaki rosną w sporcie, dbają o siebie, jaką mają wiedzę, motywację. Równolegle natomiast rozpoczynają ścieżki instruktorskie.

Wiadomo, z całej stawki MPP, obecnych juniorów młodszych do FISow pewnie pójdzie z 10 osób. Jak pójdzie dobrze to ktoś ma szanse kiedyś na Puchar Europy, a może i świata (w sensie kombinację talentu i potencjału finansowego). Reszta zostanie z tą pasją na resztę życia jak Himilsbach z angielskim. Część pościga się w bardzo mocnej lidze akademickiej, może potem w mastersach, część będzie instruktorami. Być może zarażą swoją pasją kolejne osoby.

To jest ogólnie drogi sport/sposób życia. Piszę to z Dolomitów mając świadomość, że za kasę wydaną tu mógłbym być gdzieś na Karaibach, ale i tak się nie zamienię😉

 

  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, papa_zuk napisał:

Zgadzam się pewnie we wszystkim. Koszty rosną wykładniczo i jest to pewnego rodzaju pułapka. One początkowo nie są zabójcze. Srogo robi się gdzieś w młodzikach, ale dla większości tych dzieciaków wówczas jest to już na prawdę świadoma pasja, której nie można ot tak odebrać i rodzice zaciskają zęby. Póki co nie mam dysonansu patrząc jak te dzieciaki rosną w sporcie, dbają o siebie, jaką mają wiedzę, motywację. Równolegle natomiast rozpoczynają ścieżki instruktorskie.

Wiadomo, z całej stawki MPP, obecnych juniorów młodszych do FISow pewnie pójdzie z 10 osób. Jak pójdzie dobrze to ktoś ma szanse kiedyś na Puchar Europy, a może i świata (w sensie kombinację talentu i potencjału finansowego). Reszta zostanie z tą pasją na resztę życia jak Himilsbach z angielskim. Część pościga się w bardzo mocnej lidze akademickiej, może potem w mastersach, część będzie instruktorami. Być może zarażą swoją pasją kolejne osoby.

To jest ogólnie drogi sport/sposób życia. Piszę to z Dolomitów mając świadomość, że za kasę wydaną tu mógłbym być gdzieś na Karaibach, ale i tak się nie zamienię😉

 

Cześć

Ja gdybym nie pracował w nartach też bym nie pojeździł a co do dzieci to na szczęście wkręciły się w sporty Rybelka w sensie wyczynu. Narty i tak odpadały bo sport ma sens wtedy jak masz szansę na wynik - inaczej bzdur. Zbyt duże koszty w sensie finansowym ale przede wszystkim zaangażowania.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 minutes ago, Mitek said:

Cześć

Ja gdybym nie pracował w nartach też bym nie pojeździł a co do dzieci to na szczęście wkręciły się w sporty Rybelka w sensie wyczynu. Narty i tak odpadały bo sport ma sens wtedy jak masz szansę na wynik - inaczej bzdur. Zbyt duże koszty w sensie finansowym ale przede wszystkim zaangażowania.

Pozdro

Wynik może być na bardzo różnych poziomach. Mistrz świata jest zawsze tylko jeden. A umiejętność trenowania i orientacja na podnoszenie umiejętności to bardzo uniwersalna kompetencja w życiu. Fakt - w nartach to drogo wychodzi. Narty są jednak wyjątkowe pod wieloma względami - jest to sport, który w równym stopniu można uprawiać dla wyniku jak i bez, zawsze w pięknych okolicznościach przyrody (z takim na przykład pływaniem jest deczko inaczej) i zostaje na całe życie (ciężko mi wyobrazić sobie, że ktoś idzie porzucać młotem, albo pchać kulą dla przyjemności po zakończeniu kariery zawodniczej)

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...