Jump to content

Kadencja na rowerze


Veteran
 Share

Recommended Posts

Heheh ... Strefy to chyba jedyne co się zmienia w tym oszalałym świecie programów treningowych :D Właściwie pojęcie strefy nie istnieje - jest zupełnie bezużyteczne. Ma zastosowanie tylko w skojarzeniu z programem treningowym ułożonym przez kogoś kto świadomie korzysta z tzw. "stref". Można od tego oszaleć: inaczej je definiuje nestor Andy Cogan, inaczej Friel, inaczej Peter Keen a inaczej Sally Edwards. Inaczej USAT, USAC czy inne organizacje - ubaw po pachy :D Na potrzeby treningu spolaryzowanego wymyślono tez inne - oczywiście :D

 

Pojęcie strefy aerobowej i anaerobowej też jest nieco rozmyte - tak naprawdę różni badacze/coache różnie je wyznaczają a i każdy inaczej wydala laktat. Stężenia 2 i 4 zdaje się teraz uznawane są za graniczne ale on się przecież produkuje zawsze i wydala zawsze - a za chwile ktoś poda "lepsze" liczby :D

 

Generalnie myślę, że taki uproszczony sposób w który patrzysz na fizjologię wysiłku jest zupełnie wystarczający jeżeli jeździsz w klubie pod okiem trenera. Jeżeli on to ogarnia oczywiście Przynajmniej masz w co wierzyć :D . Czasem jednak mam wrażenie, że chcesz troszkę uczyć ojca dzieci robić i podajesz pewne uproszczone fakty jako prawdy objawione ale to w sumie jest urocze : )

 

Pozdrowienia ! 

Po co te laktaty dla amatorow, szczogolnie jak pisalam, moga sie drastycznie zmienic pod wplywem czynnikow zewn. i wewn.

 

Dla amatora wystarczy, ze: 

aerobe (organizm pobiera tlen i ma czas na jego rozprowadzenie, w tym i po miesniach) to np. mozesz rozmawiac bez problemu, brak szybszego oddechu itd.

anaerobe - juz se nie pogadasz i oddech szybszy.

 

Aerobe powinno stanowic +-70% tygodniowego treningu/aktywnosci dla rowerzystow. Po co wyciskac jak cialo nie wie jak korzystac z tlenu? Dobrym przykladem sa kulturysci. Miesni gora ale wez takiego na 10 km po lesie. Bedzie ugotowany po 5.

 

p.s. uroczy jestes jak podajesz te (swoje) laktaty i dopasowanie osobnicze - kogucik z ciebie  :P

Link to comment
Share on other sites

Dla amatora wystarczy, ze: 

aerobe (organizm pobiera tlen i ma czas na jego rozprowadzenie, w tym i po miesniach) to np. mozesz rozmawiac bez problemu, brak szybszego oddechu itd.

anaerobe - juz se nie pogadasz i oddech szybszy.

 

A to akurat jest złota zasada : )

Tyle, że te aeroby są takie nuuuudne :(

 

Kiedyś wziąłem na taką przejażdżkę dziewczynę z kadry Polski płotkarek. No niestety - płotki to nie wytrzymałość:D

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za uroczy spór o kadencję.
Wcale mi to nie potrzebne, ale inspiracje są do szukania odpowiedzi .... w bardziej wiarygodnych źródłach.
Pomimo prób znowu jak zwykle nie ma prostej odpowiedzi.
A ...jednak na moje potrzeby niedzielnej rowerzystki szosowej na odcinkach płaskich po ok 80 km podoba mi się zasada 90- tki. ( do tej pory moim ideałem była 100)
Noriska jesteś zdecydowanie moim guru, bo jeździsz niesamowite popołudniowki - 60 km, ale również dlatego, że jesteś kobietą kompetentną, bo z10 letnią praktyką!!!
Kupiłam mężowi Garmin Edge 530
I do tego Varia RTL510. Bardzo się ucieszył, ale nie analizuje swoich osiągów, bo są to wyjazdy towarzyskie. Producenci muszą jeszcze opracować laser nie tylko na szybko zbliżające się samochody, ale również na szybko zwalniające rowerzystki. :), żebym ja była zadowolona!


https://m.youtube.co...h?v=oKnkmlZ-CaA

https://www.cyclingw...s-froome-191779
Link to comment
Share on other sites

Tak w tematach rowerowych.

 

Znacie jakieś lekkie sakwy.

 

Tzn. w okolicach 500g para.

 

Wagi standardowych sakw Np. Ortilieb to jakaś kpina.

 

Chodzi mi o zwykły woododporny worek co się da jakoś przyczepić do bagażnika, a nie kuloodporne walizki na laptopa i garnitur.
 

Link to comment
Share on other sites

Rozumiem, że w Holandii pedałowanie jest modne, ale nie ma jakiś wersji sakw, dla zwykłych prostych chamów z Polszy?

 

Trochę różnych sakw przećwiczyłem i... wróciłem do plecaków. Udało mi się rozwalić prawie wszystko, czasem po dwóch, trzech wyjazdach a czasem kapkę dłużej. Nareklamowałem się tego tyle razy, że mi się to znudziło.  Ale gdybym musiał to brałbym sakwę na bagażnik (te wytrzymywały najdłużej) w postaci podobnej do zwykłego worka "żeglarskiego". Coś takiego:

 

crosso-dry-bag-worek-wodoszczelny-zolty-

Do tego guma i wszystko. Tu masz tabelkę z wagą i cenami

 

 

Pojemność 10 15 20 30 40 50 60 80 100

Waga   260g 290g 370g 470g 550g 600g 670g 900g  1000g

Wysokość otwartego worka 55cm 75cm 60cm 82cm 74cm 92cm 92cm 115cm 130cm

Wysokość po trzykrotnym zrolowaniu (w przybliżeniu) 40cm 60cm 45cm 67cm 55cm 72cm 72cm 95cm 110cm

Średnica 20cm 20cm 25cm 25cm 30cm 30cm 35cm 35cm 35cm

Cena (zł) 55,00 57,00 58,00 61,00 65,00 77,00 83,00 99,00 117,00

 

Tych sakw co je zlinkowałem nigdy na rowerze nie używałem ale mają dobre opinie wśród "zawodowych" podróżników. Lekkie i nieprzemakalne, nawet jak przedziurawisz to powinieneś łatwo to naprawić.

 

Pozdro

Wiesiek

Link to comment
Share on other sites

To zobacz tych gości;) :

 

 

Zasadniczo to mają plecaki. 

 

Na rowerach relatywnie jest niewiele i zauważ, że wszystko w takich workach jak Ci polecałem. Bardzo sensownie to wygląda.

 

@kordiankw

 

Może wrzucaj takie "dowcipy" do działu humor...

 

W

Link to comment
Share on other sites

Zasadniczo to mają plecaki. 

 

Na rowerach relatywnie jest niewiele i zauważ, że wszystko w takich workach jak Ci polecałem.

 

@kordiankw

 

Może wrzucaj takie "dowcipy" do działu humor...

 

W

 

Film jest humorystyczny ale nie tylko.

 

W tym ich niewiele (3 worki z tyłu i jeden z przodu) to się całkiem sporo zmieści. Oni wożą siekierę i tonę piwa to bez plecaków się nie obyło.

 

Pokazano też problemy z mocowaniem, oraz to że podstawą jest mieć skilla,

 

Co do worków to faktycznie podobne.

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Na rowerze jeżdżę z plecakiem i niewielkimi torbami wchodzącymi pod ramę, pod siodło itd. Nic wystającego ani nic co jest w jakikolwiek sposób zaczepiane i wisi.

Wszelkie szpanerskie sakwy z elementami mocującymi w postaci haków, zatrzasków itd. do wywalenia. Elementy mocujące na granicy z materiałem puszczają pierwsze, tracą szczelność itd.

Usztywnienia ważą i również są miejscami potencjalnych uszkodzeń. Wszelkie zamki, klapki, sprzączki itd. - do bani.

Prosty worek typu kajakowego bez żadnych mocować i gumy - Tak jak napisał Wiesław.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

To jeszcze napisz Mitek jak te sakwy/worki (po bokach) zamocować do bagażnika, żeby nie spadały i nie uderzały w koło. Samo określenie gumy nie jest wystarczające a i  jakieś usztywnienia będą konieczne. Masz jakieś konkretne patenty?

Cześć

Piorek. Ja na co dzień nie mam nawet błotników, nie mówiąc o bagażniku, bo rower nieładnie wygląda. :)

A jak przyczepić...? Powiem Ci tak.

Jakbyś mnie zapytał jak pakuję kajak jedynkę a pakowałem taki kajak setki razy to Ci nie odpowiem. Jakoś tak sam się pakuje.Tu jest chyba podobnie. Nie jeżdżę na wielodniowe wycieczki/wyprawy a na takie krótkie zawsze się jakoś przytroczy i jest OK. Wiem, że nie tego oczekiwałeś ale nic innego nie mam.

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Cześć

Piorek. Ja na co dzień nie mam nawet błotników, nie mówiąc o bagażniku, bo rower nieładnie wygląda. :)

A jak przyczepić...? Powiem Ci tak.

Jakbyś mnie zapytał jak pakuję kajak jedynkę a pakowałem taki kajak setki razy to Ci nie odpowiem. Jakoś tak sam się pakuje.Tu jest chyba podobnie. Nie jeżdżę na wielodniowe wycieczki/wyprawy a na takie krótkie zawsze się jakoś przytroczy i jest OK. Wiem, że nie tego oczekiwałeś ale nic innego nie mam.

Pozdrowienia

Z pakowaniem kajaka nie miałbym problemu. Tutaj jednak wszystko łatwo odpada. Widzę to nawet w relacjach z wypraw. Sytuacje, że ktoś coś zgubił albo się poluzowało są znacznie częstsze niż łapanie kapci.

Link to comment
Share on other sites

Trochę różnych sakw przećwiczyłem i... wróciłem do plecaków. Udało mi się rozwalić prawie wszystko, czasem po dwóch, trzech wyjazdach a czasem kapkę dłużej. Nareklamowałem się tego tyle razy, że mi się to znudziło.  Ale gdybym musiał to brałbym sakwę na bagażnik (te wytrzymywały najdłużej) w postaci podobnej do zwykłego worka "żeglarskiego". Coś takiego:

 

crosso-dry-bag-worek-wodoszczelny-zolty-

Do tego guma i wszystko. Tu masz tabelkę z wagą i cenami

 

 

 

 

Crosso wymiata : ) 

Link to comment
Share on other sites

To jeszcze napisz Mitek jak te sakwy/worki (po bokach) zamocować do bagażnika, żeby nie spadały i nie uderzały w koło. Samo określenie gumy nie jest wystarczające a i  jakieś usztywnienia będą konieczne. Masz jakieś konkretne patenty?

 

Ja jadę prawie tak jak na tym zdjęciu fatbajka co wkleiłeś. 

Bagażnik z decathlonu + 2 torby z lidla 17 litrowe (całkiem sprytne - dużo kieszonek, ortalion wyciągany na deszcz, kieszonka na małpke itd itp. mocowane na plastikową wsuwkę od góry bagażnika plus dwa paski na rzepy). Ponieważ robię na wycieczkach rowerowych za zwierzę juczne to na górę bagażnika montuję jeszcze plecak - taki tam 40 litrowy. Plecak brzuchem do góry i o sztycę szelką. Do tego dwa ściągi na hama, które zaciskają plecak i sakwy - przez plecak przeplatam żeby się nie ruszał za mocno. Na plecak wejdą jeszcze jakieś tam kurtki przeciwdeszowe i różne inne ściskalne fanty. 

 

Plusy - można się zapakować na dwie osoby na wycieczkę 3-4 dniową.

Minusy - rower waży tyle, że nie jestem w stanie go wprowadzić po schodach. Prowadzenie drastycznie się pogarsza. Łańcuch może być do wymiany. Browary w puszce skitrane w sakwach to samobójstwo na biwaku - jak wyjdzie że zalały komuś ciuchy na przebranie  :D

Link to comment
Share on other sites

Heheh ....

Jak kiedyś mnie najdzie na dłuższe wojaże to na pewno na ciężko :) I na pewno namiot z dwoma wejściami :D Nawet mam rower upatrzony na takie pomysły ale to jeszcze nie teraz bo może mi się zmienić :)

 

PS: Łańcuchowi to obojętne - po prostu jedzie się wolniej :D

Link to comment
Share on other sites

Na pewno nie ten model ale ścieżkowiec chodzi mi po głowie. Tyle, że to trochę taka fanaberia. Ale jak już to wolałbym sprawdzoną, przetestowaną konstrukcję o której coś wiadomo. No i nie od 7Anny.

Geometria typowa ale nawet nie widzę na zdjęciach czy to czterozawias ... 

Link to comment
Share on other sites

Typowa, jak Whyte 120 czy Canyon Neuron - to moje typy. 

W tym sezonie XC dla nieścigających się idzie w kierunku ścieżkowców. Gdybym mieszkał w górzystym terenie taki właśnie rower byłby moim typem. 

Natomiast tradycyjna geo jest oczywiście bardziej sportowa. Tylko czy to konieczne ?

 

Na razie wszyscy mnie namawiają na szoskę a ja się bronię. Średnio mi się podoba ta szosowa obrzędowość i jazda wśród samochodów :/

Na razie mam nową zabawkę na zimę - ile można kupować. To nieekologiczne !

 

PS: Eeeeee ... to nie czterozawias. Że niby lżejsze czy coś. Zresztą od tej firmy nic nie kupię.

Link to comment
Share on other sites

Tak w tematach rowerowych.

 

Znacie jakieś lekkie sakwy.

 

Tzn. w okolicach 500g para.

 

Wagi standardowych sakw Np. Ortilieb to jakaś kpina.

 

Chodzi mi o zwykły woododporny worek co się da jakoś przyczepić do bagażnika, a nie kuloodporne walizki na laptopa i garnitur.
 

Zlota zasada rowerzysty:

 

1 kg na ramie = 2 kg na plecach. Wybor nalezy do ciebie :)

Link to comment
Share on other sites

Aerobe jest podstawa. Jak napisalam, powinno stanowic 70% treningu.  

 

Nuuuudne to jest wyciskanie na silowni i CORE

 

To zależy co kogo bawi :)

Ja do jednostajnego kręcenia przez kilka godzin muszę się trochę przymuszać. 

 

Gąsko :)

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie plecak dramatycznie psuje jazdę, więc nawet na krótkie wycieczki (do 5kg bagażu) wolę się go pozbyć, ale tu myślę wystarczy torba na ramę i na kierownicę.

 

 

Obciazanie ramy to zawsze obciazenie srodka lokomocyjnego, ktory napedzasz wlasnymi nogami. Jesli to mozliwe - jak najwiecej na plecy.

1kg na ramie = 2 kg na plecach

Czysta fizyka.

Stad takie zafiksowanie rowerzystow co do wagi ramy i szczegolnie kol. 

 

Rozumiem dalekie wyprawy z namiotem. Bez toreb sie nie obejdzie.

Link to comment
Share on other sites

To zależy co kogo bawi :)

Ja do jednostajnego kręcenia przez kilka godzin muszę się trochę przymuszać. 

 

Gąsko :)

No wlasnie zalezy. Ale aerobe da wieksze wyniki niz anaerobe. A dla nas pan ma jeszcze te zalete, ze mozemy sie umalowac - pot nam nie zmyje makijazu  :P

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...