star Napisano wczoraj o 22:10 Udostępnij Napisano wczoraj o 22:10 (edytowane) 2 godziny temu, Jan napisał: patologiczne zainteresowanie cudzymi żonami Opowiedz nam o swoim problemie coś więcej, takie coming out zawsze pomaga, grupa też ci pomoże z tym problemem... po to tu jesteśmy, by sobie nawzajem pomagać, może ktoś, JaNie, ci nawet odstąpi swoją żonę, kto wie? Edytowane wczoraj o 22:17 przez star Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano wczoraj o 22:13 Udostępnij Napisano wczoraj o 22:13 (edytowane) 2 godziny temu, Marcos73 napisał: Cze Miałem to samo, z tym że mój nie miał prądu. Sam nie wiedziałem, czy lepiej go pchać, czy jednak jechać jakoś. To był kosmos. Na ostatnim podjeździe się poddałem. Wiedziałem że nie wyjadę a tym bardziej go nie wypcham. Ale od czego są Koledzy. Piotruś jakoś to zmęczył i przyjechał na ratunek …. samochodem😀. pozdro Ja w Krk też tak miałem ostatnio. Z nartami. Ale posiedziałem na pieńku ustabilizowałem oddech i poszedłem z uśmiechem i piosenką na ustach... za to zjazd był potem wyborny:-) https://www.skionline.pl/forum/topic/44592-w-góry-na-skitury-20252026/?do=findComment&comment=422446 Edytowane wczoraj o 22:16 przez star Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 17 godzin temu Udostępnij Napisano 17 godzin temu 8 godzin temu, star napisał: Ja w Krk też tak miałem ostatnio. Z nartami. Ale posiedziałem na pieńku ustabilizowałem oddech i poszedłem z uśmiechem i piosenką na ustach... za to zjazd był potem wyborny:-) https://www.skionline.pl/forum/topic/44592-w-góry-na-skitury-20252026/?do=findComment&comment=422446 dobrze że nie oddaliłeś się zbytnio od parkingu 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu 10 godzin temu, Marcos73 napisał: Cze Po zawodach, jest Lapierre L. Jak ulał pasuje, generalnie bez poprawek, idealny. Żona jeszcze próbowała Corratec, pozycja bardzo fajna ale stwierdziła, że ciężej jedzie. Faktycznie, jechałem na obu i przy tej samej prędkości i prawdopodobnie przerzutce odczuwalnie i to mocno rower jechał z większym oporem. Lapierre bardzo lekko, a chyba oponę ma szerszą. Może to kwestia osprzętu, może opony i nawierzchnia. Bardzo dziwne. Kolejny raz powtarzam, że obsługa jest TRAGICZNA! Niekompetencja sięgła zenitu. Chcieliśmy spróbować tego Corratec, ale bym se poradził, ale 1 rama opisana jako M a druga 48. No i nie wiem która jaka. Proszę gościa z obsługi o pomoc. Namierzył numerki na ramach. Ten z M to 52, a ten 48 to 48. Pytam się czy jest L. Gość skanuje kod na rowerze 48 i mówi że to L, bo oni mają numerację na lewo. Więc go targam i daje Żonie, wsiada i mówi że za mały. Tak myślę, że Niemcy nie są tak popierdoleni, żeby numerację dawać na lewo. Wymieniam na M czyli L (52) i jest idealny. Japierdole. Całość zajęła 2h. Myślałem że oszaleję. Kurwa straszny brak organizacji. Na szczęście kierowniczka lux babka. Co ugrałem? Karty jakieś miałem, jak choćby obsługę. Dostałem w gratisie: 1 szy przegląd gwarancyjny - 250, konwersja opon na tubles, 300 + ok 200 za taśmy (lepsze) wentylki i mleko + koszyczek na bidon + rękawiczki. Razem ok 900 zeta. Pedały w serii przyzwoite z pinami, nie plastik! kolejna relacja niebawem, zakup elektryka w Beskidy mnie czeka. Tym razem dla mnie. Tylko wrócę nieco z psychiką do równowagi. Zakup roweru to potrafi być bardziej wyczerpujący niż praca. pozdro ps. V-ka ma nowe heble z przodu, no jest petarda - na razie. Dobre melepety. Wystarczy otworzyć tabelkę w Google z geo roweru 😉 Marek znajdź kogoś kumatego i zrób serwis zerowy amorow. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu 2 minuty temu, Bruner79 napisał: Dobre melepety. Wystarczy otworzyć tabelkę w Google z geo roweru 😉 Marek znajdź kogoś kumatego i zrób serwis zerowy amorow. Cze Serwis zerowy robią w w sklepie - maja też wstępnie ustawić ciśnienie pod wagę. Czyli odpalić amory. Kumpel ma gościa pod Krakowem, co mu serwisuje rowery, cena uczciwa, a chłopak ma ogromną wiedzę. Tam tez ewentualnie będzie trafiał ten rower i reszta innych. Zerowy musze w sklepie, bo to warunek gwarancji. Na + sklepu, to ogromny wybór, cała reszta do poprawy. W serwisie same młode chłopaki pracują, oczywiście to o niczym nie świadczy. Całość sygnowane przez Shimano, a cały osprzęt jest na Shimano, więc jest szansa że niczego nie spierdolą, bo być może jakieś szkolenia i pojęcie o robocie mają. Ja sobie zdaję sprawę, że obecnie znalezienia fachowca graniczy z cudem, sklep nowy i personel pewnie także, ale powiedziałem kierowniczce, że bez szkoleń pracowników to Biedra z rowerami, ale tez nie wiem jaki jest model biznesowy i polityka firmy. Ludzi było baaaardzo dużo i wszędzie kolejka do kolejki (no w kasie poszło szybko). Generalnie stałem pierwsze w kolejce do serwisu aby rowery odebrać i pojeździć na próbę, od razu wziąłem imbus do regulowania sztycy (pomijam fakt jakości tego gówna), potem ponownie stałem aby je oddać i odebrać kwity zaliczkowe, a potem ponownie aby go zostawić na 1-szy serwis. Kurwa to zajęło z godzinę. A i jeszcze jak zostawiałem na ten serwis, to gość mi kazał przynieść z półek taśmy, wentyle i mleko, to już się zagotowałem. Na szczęście kierowniczka opanowała sytuację. We własnym zakresie to zrobią. pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano 16 godzin temu Udostępnij Napisano 16 godzin temu Serwis zerowy - amory fabrycznie mają za mało oleju. Cza to otworzyć i dolać oleju żeby ok chodziło. To Ci zrobią w sklepie? Zrobienie sobie serwisu - czyli wyczyszczenie go i dolanie oleju sam możesz ogarnąć z tutoriala z ytb. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu Godzinę temu, Marcos73 napisał: Cze Serwis zerowy robią w w sklepie - maja też wstępnie ustawić ciśnienie pod wagę. Czyli odpalić amory. Kumpel ma gościa pod Krakowem, co mu serwisuje rowery, cena uczciwa, a chłopak ma ogromną wiedzę. Tam tez ewentualnie będzie trafiał ten rower i reszta innych. Zerowy musze w sklepie, bo to warunek gwarancji. Na + sklepu, to ogromny wybór, cała reszta do poprawy. W serwisie same młode chłopaki pracują, oczywiście to o niczym nie świadczy. Całość sygnowane przez Shimano, a cały osprzęt jest na Shimano, więc jest szansa że niczego nie spierdolą, bo być może jakieś szkolenia i pojęcie o robocie mają. Ja sobie zdaję sprawę, że obecnie znalezienia fachowca graniczy z cudem, sklep nowy i personel pewnie także, ale powiedziałem kierowniczce, że bez szkoleń pracowników to Biedra z rowerami, ale tez nie wiem jaki jest model biznesowy i polityka firmy. Ludzi było baaaardzo dużo i wszędzie kolejka do kolejki (no w kasie poszło szybko). Generalnie stałem pierwsze w kolejce do serwisu aby rowery odebrać i pojeździć na próbę, od razu wziąłem imbus do regulowania sztycy (pomijam fakt jakości tego gówna), potem ponownie stałem aby je oddać i odebrać kwity zaliczkowe, a potem ponownie aby go zostawić na 1-szy serwis. Kurwa to zajęło z godzinę. A i jeszcze jak zostawiałem na ten serwis, to gość mi kazał przynieść z półek taśmy, wentyle i mleko, to już się zagotowałem. Na szczęście kierowniczka opanowała sytuację. We własnym zakresie to zrobią. pozdro Ogarnij serwis zerowy u fachowca. W tym sklepie nie dadza rady. Podbij tylko gwarancje a potem jedz to ustawic jeszcze raz do kogos kto sie dobrze zna. I tak jak Bruner pisze, rowniez amory. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu 28 minut temu, Spiochu napisał: Ogarnij serwis zerowy u fachowca. W tym sklepie nie dadza rady. Podbij tylko gwarancje a potem jedz to ustawic jeszcze raz do kogos kto sie dobrze zna. I tak jak Bruner pisze, rowniez amory. Tak zrobię, ale zerowy serwis jest płatny i obowiązkowy - to mam gratis, tub less - także i jakieś pierdoły dorzucili. Dzisiaj odbieram i pewnie w przyszłym tygodniu podrzucę do gościa i on mi to ogarnie. pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano 14 godzin temu Udostępnij Napisano 14 godzin temu Ale zerowy serwis to pewnie regulacja przerzutek itp. A serwis foxa możesz zrobić sam. Bo zaleca się wymianę oleju chyba co 10 godz jazdy 😉 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 13 godzin temu Udostępnij Napisano 13 godzin temu Godzinę temu, Bruner79 napisał: Ale zerowy serwis to pewnie regulacja przerzutek itp. A serwis foxa możesz zrobić sam. Bo zaleca się wymianę oleju chyba co 10 godz jazdy 😉 No - to będzie niestety musiał sporo więcej wytrzymać. Sorka, jeszcze mnie nie pojebało, żebym co 10h jazdy dymał do serwisu zmieniać olej. Zważywszy na fakt kto na tym będzie jeździł i gdzie. Raz w sezonie musi wystarczyć. pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 13 godzin temu Udostępnij Napisano 13 godzin temu 30 h, 100h lub 125h w zaleznosci od manuala i zakresu serwisu. A w praktyce jak jezdzisz rekreacyjnie to oddaj do dobrego serwisu amorow raz do roku. Np. Wichu workshop pod Wrockiem. Amatorom nawet nie pozwalaj tego dotykac. Jak czesto uzywany to lepiej 2x w roku. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano 12 godzin temu Udostępnij Napisano 12 godzin temu (edytowane) W praktyce - raz w roku wystarczy. Ale pełny. Czyli serwis oleju i serwis tłumika - olej i czyszczenie. Natomiast tam masz najniższą półkę foxa rhythm - to nawet nie wiem czy tłumik rozbieralny jest? Nie wiem. Reasumując - serwis raz w roku; ale chodzi o to żebyś dał na serwis żeby uszczelki kurzowe nasmarowali i olej dolali bo masz mało. To jest priorytet. Edytowane 12 godzin temu przez Bruner79 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 10 godzin temu Udostępnij Napisano 10 godzin temu 14 godzin temu, Spiochu napisał: Nie doceniasz projektantów krawężników. Długość rury podsiodłowej nie wpływa* również na środek ciężkości rowerzysty, przy takim samym ustawieniu siodełka. Nie brnij w to dalej. (*- nie licząc kilkudziesięciu gramów samej rurki) To nie rura podsiodłowa odpowiadała za niedopasowanie rozmiarów. U mnie nogi są dłuższe niż ręce Nie próbowałem jeździć na XL ale prędzej sięgnę pedałów niż dam radę się wyciągnąć do kierownicy. Jeansy mam chyba 32 ale w pasie mniejsze i tu jest problem bo większość szyją na kanapowców z brzuchem. W moim rowerze podniosłem sobie kierownicę co poprawiło pozycję. Nie jest to modyfikacja trudna ani kosztowna. Większy rozmiar to zmiana środka ciężkości ale niekoniecznie na lepsze. Zależy jak jest w obecnym i co chcemy osiągnąć. A Ty nie pisałeś przypadkiem, że żona wchodzi w zakręt jak dzika na jakimś singlu? Dobrze, że nie kupiłeś tego coratec, choć zdecydował o tym przypadek. Opór to pewnie było niskie ciśnienie w oponach, albo jakieś wady serwisowe typu zacisk hamulca. Piotrek Jesteś wykształcony i inteligentny, a umysł masz ścisły. Nie chodzi o długość rury podsiodłowej, która jest tam w jakiejś długości odpowiedniej zaprojektowanej przez konstruktora. Chodzi o środek ciężkości użytkownika i jego rozłożenie na rowerze. Kąt rury jest stały, odległość siodła od suportu także i teraz sobie wyobraź rzut środka ciężkości użytkownika względem suportu. Jakże rura jest pod kątem niech wypada 5cm od suportu. Nie zależnie od wielkości ramy - zawsze ta wartość będzie stała. Bo rura jest pod tym samym kątem we wszystkich ramach - jedynie co sztyca będzie głębiej lub płycej w ramie. Ale ta wartość liczbowa nie ma znaczenia. Ważny jaki jest to procent z odległości od końca naszej podstawy, bo jak wiemy, każdy przedmiot statyczny, który ma swój środek ciężkości poza podstawą, się wypierdoli. rowerzysta ma swój, a rower ma swój, nie łączmy tego póki co. Podczas jazdy są dodatkowe siły, ale nie ma co komplikować. Dopóki jedziemy po płaskim nasze środki ciężkości są nad podstawą czyli punktem styku kół z podłożem. Są do siebie równoległe i działają tak jak grawitacja. Skalujemy ramę względem suportu proporcjonalnie. Co się dzieje? długość podstawy ulega skróceniu. Bo rama jest mniejsza i trójkąt. Z przodu jest tak samo. Jaki efekt - kiera niżej w mniejszym rowerze i bliżej. Na podjazdach na siedząco? Z roweru musisz wstać wcześniej bo możliwe jest siedzenie dopóty wektory masy rowerzysty i roweru nie wyjdą poza podstawę. Wektor środka ciężkości roweru do pewnego momentu równoważy wektor środka ciężkości rowerzysty, ale jeśli masz mniejszą podstawę, to szybciej trzeba wstać. Ponadto w takim rowerze lekkim ta wartość wektora jest dużo niższa niż wartość wektora rowerzysty. A w elektryku.? Środek ciężkości roweru jest mocno przesunięty do przodu i ta wartość jest dużo wyższa niż w karbonowym analogu, ponadto tylny trójkąt jest dużo dłuższy, co pozwala pokonywać większe stromizny na siedząco bez efektu podrywania przedniego koła. Skala na sztycy jest po coś. Aby wrócić do jakichś ustawień i wskazuje położenia graniczne. Żona w M miała w granicznym ustawieniu, poprawa komfortu byłoby rzeźbą w kale, a z właściwości mniejszego roweru na singlach nie skorzystałaby wcale. L-ka jest w sam raz i jest dla niej wygodna, a Maks sobie z tym poradzi bez problemu. Jednak udało się 2 pieczenie na jednym ogniu upiec, z tego się cieszę. Żona raz próbowała single i na pierwszym zakręcie poszła jak dzik w sosnę. Na tym przygoda się skończyła. Corratec to nie była zła opcja, bo Dacią też można 10km do roboty dojeżdżać. Z resztą tez były bardziej wypasione Dacie w tym sklepie. Nawet złota, a skromna 🙂 . pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 10 godzin temu Udostępnij Napisano 10 godzin temu (edytowane) 2 godziny temu, Spiochu napisał: 30 h, 100h lub 125h w zaleznosci od manuala i zakresu serwisu. A w praktyce jak jezdzisz rekreacyjnie to oddaj do dobrego serwisu amorow raz do roku. Np. Wichu workshop pod Wrockiem. Amatorom nawet nie pozwalaj tego dotykac. Jak czesto uzywany to lepiej 2x w roku. Piotrek, gość serwisuje rowery kumpla - a myślę że wartość tylko jego rowerów to ze 100 klocków. Zna się na tym bardzo dobrze, generalnie z drogi nikomu nic nie zrobi. Jest znany w naszym rejonie z fachowości. pozdro Edytowane 10 godzin temu przez Marcos73 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 10 godzin temu Udostępnij Napisano 10 godzin temu 1 minutę temu, Marcos73 napisał: Piotrek, gość serwisuje rowery kumpla - a myślę że wartość tylko jego rowerów to ze 100 klocków. Zna się na tym bardzo dobrze, generalnie z drogi nikomu nic nie zrobi. Jest znany w naszym rejonie z fachowości. pozdro Jesli sie zna na amorach to git. Jesli nie, to sam Ci poleci kogos kto zna to lepiej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Marcos73 Napisano 10 godzin temu Udostępnij Napisano 10 godzin temu 26 minut temu, Spiochu napisał: Jesli sie zna na amorach to git. Jesli nie, to sam Ci poleci kogos kto zna to lepiej. Zna się, nawet mam ceny za tą usługę. Sprawdza czy jest ok, jak tak to tylko wymienia olej i tu jest przyzwoicie, gorzej jak jest więcej przy tym roboty, to tanio nie jest. Ale te grubsze, to zwykle dla osób bardzo intensywnie użytkujących rower, u nas tak raczej nie będzie. Prawdopodobnie te 10 godzin ridera, to będzie 200 mojej Żony albo i 300h, może syn będzie miał wkład jakiś większy w jego degradację. Rower wygląda kozacko i w sklepie wiele osób mówiło, że ładny rower. Niby kolor taki nijaki bez ozdobników, ale całościowo jest dobrze. Żonie się podoba, to najważniejsze, a i patrząc na osprzęt - to tak dość dobrze sklecony. Heble dobre, dość pancerne deore i amory foxa też chyba nie najgorsze. Nawet platformy kurde przyzwoite w serii. Miałem kupić, ale odpuściłem, bo to chyba nie najgorszy sort. Piny metalowe, zmienić zawsze można. pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 7 godzin temu Udostępnij Napisano 7 godzin temu (edytowane) 9 godzin temu, Jan napisał: dobrze że nie oddaliłeś się zbytnio od parkingu A co to ty byłeś parkingowym? PS niestety ty coraz bardziej oddalasz się... od rozumu Edytowane 7 godzin temu przez star Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 40 minut temu Udostępnij Napisano 40 minut temu (edytowane) 10 godzin temu, Marcos73 napisał: Piotrek Jesteś wykształcony i inteligentny, a umysł masz ścisły. Nie chodzi o długość rury podsiodłowej, która jest tam w jakiejś długości odpowiedniej zaprojektowanej przez konstruktora. Chodzi o środek ciężkości użytkownika i jego rozłożenie na rowerze. Kąt rury jest stały, odległość siodła od suportu także i teraz sobie wyobraź rzut środka ciężkości użytkownika względem suportu. Jakże rura jest pod kątem niech wypada 5cm od suportu. Nie zależnie od wielkości ramy - zawsze ta wartość będzie stała. Bo rura jest pod tym samym kątem we wszystkich ramach - jedynie co sztyca będzie głębiej lub płycej w ramie. Ale ta wartość liczbowa nie ma znaczenia. Ważny jaki jest to procent z odległości od końca naszej podstawy, bo jak wiemy, każdy przedmiot statyczny, który ma swój środek ciężkości poza podstawą, się wypierdoli. rowerzysta ma swój, a rower ma swój, nie łączmy tego póki co. Podczas jazdy są dodatkowe siły, ale nie ma co komplikować. Dopóki jedziemy po płaskim nasze środki ciężkości są nad podstawą czyli punktem styku kół z podłożem. Są do siebie równoległe i działają tak jak grawitacja. Skalujemy ramę względem suportu proporcjonalnie. Co się dzieje? długość podstawy ulega skróceniu. Bo rama jest mniejsza i trójkąt. Z przodu jest tak samo. Jaki efekt - kiera niżej w mniejszym rowerze i bliżej. Na podjazdach na siedząco? Z roweru musisz wstać wcześniej bo możliwe jest siedzenie dopóty wektory masy rowerzysty i roweru nie wyjdą poza podstawę. Wektor środka ciężkości roweru do pewnego momentu równoważy wektor środka ciężkości rowerzysty, ale jeśli masz mniejszą podstawę, to szybciej trzeba wstać. Ponadto w takim rowerze lekkim ta wartość wektora jest dużo niższa niż wartość wektora rowerzysty. A w elektryku.? Środek ciężkości roweru jest mocno przesunięty do przodu i ta wartość jest dużo wyższa niż w karbonowym analogu, ponadto tylny trójkąt jest dużo dłuższy, co pozwala pokonywać większe stromizny na siedząco bez efektu podrywania przedniego koła. Skala na sztycy jest po coś. Aby wrócić do jakichś ustawień i wskazuje położenia graniczne. Żona w M miała w granicznym ustawieniu, poprawa komfortu byłoby rzeźbą w kale, a z właściwości mniejszego roweru na singlach nie skorzystałaby wcale. L-ka jest w sam raz i jest dla niej wygodna, a Maks sobie z tym poradzi bez problemu. Jednak udało się 2 pieczenie na jednym ogniu upiec, z tego się cieszę. Żona raz próbowała single i na pierwszym zakręcie poszła jak dzik w sosnę. Na tym przygoda się skończyła. Corratec to nie była zła opcja, bo Dacią też można 10km do roboty dojeżdżać. Z resztą tez były bardziej wypasione Dacie w tym sklepie. Nawet złota, a skromna 🙂 . pozdro Wystarczyło przyznać się do pomyłki, zamiast rozmydlać temat. To nie spowoduje, że staniesz się głupszy ani nie odbierze Ci życiowych sukcesów. Swoją drogą w tym elaboracie jest kolejna nieścisłość. Na podjeździe przy takim samym ustawieniu siodełka na większej ramie łatwiej będzie Ci podnosić przednie koło. Rozmiary nie są proporcjonalnie skalowane. W zależności od modelu, tylny trójkąt nie rośnie w ogóle lub rośnie mniej niż przedni. Większy rozmiar będzie natomiast stabilniejszy w zjazdach (na wprost). Trudniej będzie przelecieć przez kierownicę. Tzn. przejechała ten zakręt czy wypadła z trasy? Nie chce więcej próbować? Pisałeś też, że wrzucasz rower w koszty firmy. Dobrze się z tym czujesz? Wiem, że nikt Ci nie udowodni użytku prywatnego, wybronisz się przed kontrolą i wszyscy inni też tak robią. Mimo wszystko jednak łamiesz prawo i kpisz sobie z reszty społeczeństwa, która nie ma możliwości takiego omijania podatków. Edytowane 16 minut temu przez Spiochu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Spiochu Napisano 34 minuty temu Udostępnij Napisano 34 minuty temu W dniu 21.05.2026 o 22:14, Jan napisał: patologiczne zainteresowanie cudzymi żonami Zamiast p... na forum polecam urlop w Azji Płd/Wsch ;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.