Skocz do zawartości

rower :)


jark

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć

Na równinie też można się zmęczyć ale... jazda w jakichkolwiek górach jest po prostu przyjemna i ciekawsza.

Zmiennych wpływających na średnią są dziesiątki Witoldzie i obaj o nich wiemy, wiatr, nawierzchnia, zakręty, elementy wyhamowujące itd.

Ja mam na przykład taka pętelkę, którą często jeżdżę i pierwsze 15 km jest w większości w ternie a później autostrada. Jak jadę odwrotnie nigdy nie uzyskałem jeszcze porównywalnej średniej choć jadąc odwrotnie mam w ternie więcej z górki.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

Ale 1050 przewyższenia a u mnie było co najwyżej 105m. 🙂

Z drugiej strony jak są podjazdy to są i zjazdy więc wychodzi na zero w sensie średniej.

U mnie wszystko było podporządkowane jednej naczelnej idei: NIE POBRUDZIĆ ROWERU!

Tak pięknie go wymyli.

Pozdrowienia serdeczne

Mitek, przyjedź, pojedziemy tę pętelkę, zobaczysz jak wyjdziesz na zero w sensie średniej. Tylko, żeby potem nie było wielkiego zdziwka. Jakoś wszystkich jeżdżących po nizinach góry weryfikują. Wielu po prostu zdycha na podjeździe. 

Dam mniej więcej z głowy takie liczby. Podjazd 10% może zrobię z 10 km/h (12 km/h to już przy mocnym wysiłku), zjazd powiedzmy z 50 km/h, masz 5 km wjazdu i 5 km zjazdu, wjeżdżasz w 30 min, zjeżdżasz 6, średnia wychodzi niecałe 17. I to są dla mnie dość realne czasy na takiej górce. Średnia zależy od tempa podjazdu. Szybciej się podjeżdża mniejsze nachylenia, a tylko nieco wolniej je zjeżdża, więc wtedy średnia wychodzi lepsza, stąd moje 23-24. Są osoby jeżdżące mocniej, tak jak cytowany wyżej chłopak, ale nawet na tej trasie zrobić 30,5 to dla mnie niemożliwe. To są goście młodsi albo od początku mocniejsi i mocno wyjeżdżeni. Dobry zawodnik amator z mojej okolicy na Strade Bianche zrobił średnią niecałe 34 i to już jest kosmos dla niezawodnika.  

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Chertan napisał:

Mitek, przyjedź, pojedziemy tę pętelkę, zobaczysz jak wyjdziesz na zero w sensie średniej. Tylko, żeby potem nie było wielkiego zdziwka. Jakoś wszystkich jeżdżących po nizinach góry weryfikują. Wielu po prostu zdycha na podjeździe. 

Dam mniej więcej z głowy takie liczby. Podjazd 10% może zrobię z 10 km/h (12 km/h to już przy mocnym wysiłku), zjazd powiedzmy z 50 km/h, masz 5 km wjazdu i 5 km zjazdu, wjeżdżasz w 30 min, zjeżdżasz 6, średnia wychodzi niecałe 17. I to są dla mnie dość realne czasy na takiej górce. Średnia zależy od tempa podjazdu. Szybciej się podjeżdża mniejsze nachylenia, a tylko nieco wolniej je zjeżdża, więc wtedy średnia wychodzi lepsza, stąd moje 23-24. Są osoby jeżdżące mocniej, tak jak cytowany wyżej chłopak, ale nawet na tej trasie zrobić 30,5 to dla mnie niemożliwe. To są goście młodsi albo od początku mocniejsi i mocno wyjeżdżeni. Dobry zawodnik amator z mojej okolicy na Strade Bianche zrobił średnią niecałe 34 i to już jest kosmos dla niezawodnika.  

No trochę młodszy,bo 51 na karku. Tak jak mówisz, właśnie skończyłem rozmowę z nim ,dzisiaj walił po górkach i średnia bardzo spadła, choć też km nawalił.

Wróć,weryfikacja 53 lata, szybko to mija😀

Edytowane przez Edwin
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Edwin napisał:

No trochę młodszy,bo 51 na karku. Tak jak mówisz, właśnie skończyłem rozmowę z nim ,dzisiaj walił po górkach i średnia bardzo spadła, choć też km nawalił.

Wróć,weryfikacja 53 lata, szybko to mija😀

ja też w tym roku 53, ale znam swoje miejsce w szeregu plus ograniczenia zdrowotne, pewnych granic już nie przekraczam. Jeszcze dodatkiem jest jazda w grupie, na podjazdach mniej istotna, choć jest to jednak doping, natomiast na płaskim daje niesamowite korzyści. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, Chertan napisał:

Mitek, przyjedź, pojedziemy tę pętelkę, zobaczysz jak wyjdziesz na zero w sensie średniej. Tylko, żeby potem nie było wielkiego zdziwka. Jakoś wszystkich jeżdżących po nizinach góry weryfikują. Wielu po prostu zdycha na podjeździe. 

Dam mniej więcej z głowy takie liczby. Podjazd 10% może zrobię z 10 km/h (12 km/h to już przy mocnym wysiłku), zjazd powiedzmy z 50 km/h, masz 5 km wjazdu i 5 km zjazdu, wjeżdżasz w 30 min, zjeżdżasz 6, średnia wychodzi niecałe 17. I to są dla mnie dość realne czasy na takiej górce. Średnia zależy od tempa podjazdu. Szybciej się podjeżdża mniejsze nachylenia, a tylko nieco wolniej je zjeżdża, więc wtedy średnia wychodzi lepsza, stąd moje 23-24. Są osoby jeżdżące mocniej, tak jak cytowany wyżej chłopak, ale nawet na tej trasie zrobić 30,5 to dla mnie niemożliwe. To są goście młodsi albo od początku mocniejsi i mocno wyjeżdżeni. Dobry zawodnik amator z mojej okolicy na Strade Bianche zrobił średnią niecałe 34 i to już jest kosmos dla niezawodnika.  

Cześć

Wiadomo, że w górach mieszkają goście w na nizinach - zwłaszcza w Warszawie - zwykłe pizdy. To zostało mi uświadomione już dawno w kwestii nart, rowerów, samochodów itd. 🙂

5 kilometrów i 10% to jest 500 metrów w pionie masz tam takie podjazdy - konkret. Każda średnia powyżej 30 to jest kosmos. Znaczy nie wiem jak to się przekłada na szosę bo nie jeżdżę a Ty Piotrek jak sądzisz jaka to jest różnica MTB szosa w sensie średniej na asfalcie na przykład, jak oceniasz?

Dzisiaj jechałem za takim młodym chłopakiem na gravelu ale na dość szerokiej gumie no i jak jechał 30-31km.h było względnie spoko ale jak dołożył do 32-33km/h to już się zacząłem gotować. Pod górę zazwyczaj mi się dobrze jeździ i fajnie byłoby się spotkać na rowerki... Zobaczymy, teraz wszystko jest pod znakiem zapytania...

Trzymajcie się

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

30 minut temu, Mitek napisał:

Wiadomo, że w górach mieszkają goście w na nizinach - zwłaszcza w Warszawie - zwykłe pizdy. To zostało mi uświadomione już dawno w kwestii nart, rowerów, samochodów itd. 🙂

Warszawiaki ,to fajne chłopaki. Takie powiedzenie. Tak że spoko. Pozdro.

  • Like 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co do pizd na nizinach, to na pewno jedno jest prawdą, w górach na nartach jeździ się lepiej niż na nizinach. 

Po płaskim na góralu jechać 30 to już wyraźny wysiłek, da się, ale popracować trzeba na dłuższym dystansie. Na szosie to w sumie taka lajtowa jazda, im większa prędkość tym różnica między MTB i szosą będzie większa. Powiedzmy że 40 przez kilka, może kilkanaście minut daję radę. Ale wysiłek duży. A te 32-33 po płaskim solo również bez problemu do pojechania. 

Takich podjazdów w okolicy nie mam, to przykładowe wyliczenia  ale takie do 200 m już są. Zdarzają się podjazdy po 15-17%. Krótsze.

Z najbliższych, to najmniej przyjemny jaki jechałem to https://climbfinder.com/pl/podjazdy/makowska-gora-jachowka.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Pani Katarzyna Niewiadoma pochodzi z Ochotnicy Górnej a nie z Piaseczna. A Rafał Majka z Zegartowic - też Małopolska - to nie jest przypadkiem gdzieś kolo Ciebie Piotrek?

No te 30 po płaskim to jest taka granica przy bezwietrznej pogodzi na równej drodze do utrzymania przez dłuższy czas ale wystarczy lekki wiaterek albo trochę nierówności. Te 40 km/h to piszesz o szosie bo w MTB to może minutę dwie da radę - szacun. Myślę, że zmiennych jest bardzo dużo ale statystycznie dla amatora to będzie jakieś 5, może trochę więcej km/h przy tym samym wydatku energetycznym?

Co do podjazdów to tych u nas po prostu nie ma niestety. Z tego względu te stopieńki co są jeździ się raczej na dynamikę. Dłuższy podjazd to już jest pewna taktyka jazdy i zmiany przełożeń - jak jest równomiernie to w sumie łatwiej bo można szybko ustalić rytm i obciążenie ale z kolei na nierównomiernych można zawsze złapać jakiś odpoczynek. 15-17% to juz jest naprawdę bardzo dużo i trzeba się napiąć.

Pozdro

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

51 minut temu, Chertan napisał:

Te 5 km to zależy od prędkości, przy małych będzie podobnie, przy dużych większa różnica, niektórych na góralu nie dokręcisz, kadencji braknie (z górki). 

Małopolska jest dość spora, Ochotnica to 100 km od mnie. Zegartowice 50 km.

Cześć

Nie no jasne. to takie teoretyczne trochę rozważania ale osadzone przy prędkościach bliskich maksymalnej.

Ja mam napęd archaiczny czyli 3x9 i na takim napędzie można zdecydowanie szybciej pojechać z nogi niż na 1x11 czy 1 x12 nawet jak jest koronka 10 ale... trzeba mieć pancerną nogę. Ja dwóch najmniejszych koronek używam praktycznie tylko przy zjazdach albo przy wietrze w plecy. Inaczej kadencja jest chora a wysiłek straszny bo to czyste przepychanie.

No wiesz ale generalnie to Twój rejon. Najdłuższa pętla jaką przejechałem jednego dnia to było dokładnie 286km z czego 3/4 asfalty i dobre szutry a reszta teren, na rowerze o wadze brutto około 18kg. Myślę, że u Ciebie osiągnięcie 200km to już jest solidny wyczyn dla amatora.

Na szosie wydaje się to ogarnialne bardziej chociażby ze względu na te 10 kg mniej do targania.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...