Mitek Napisano Poniedziałek o 06:45 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 06:45 (edytowane) Cześć No to już jest troszkę lepsze podsumowanie ale... z wniosek aby opóźniać kije bo to - a tak wynika z opracowań - lepiej wpływa na naukę techniki, ten wniosek jest błędny. I tyle. Jakby opierać wnioski dotyczące jakichś działań czy też w ogóle realnej wiedzy na bezkrytycznych wyciągach z sieci to raczej nie jest to działanie racjonalne czy też nawet logiczne. Pozdro Edytowane Poniedziałek o 06:47 przez Mitek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano Poniedziałek o 16:14 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 16:14 (edytowane) 13 godzin temu, star napisał: Zgodnie z wytycznymi większości szkół narciarskich na świecie, no dobra ale przecież jest w Polsce taka organizacja jak https://www.sitn.pl/ jestem pewien że mają jakieś wytyczne i program dotyczący szkolenia dzieci Coś może na przykład szwajcarskiego Najniższy poziom to Snowli Edytowane Poniedziałek o 16:20 przez Jan Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano Poniedziałek o 16:24 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 16:24 9 minut temu, Jan napisał: no dobra ale przecież jest w Polsce taka organizacja jak https://www.sitn.pl/ jestem pewien że mają jakieś wytyczne i program dotyczący szkolenia dzieci Coś może na przykład szwajcarskiego Najniższy poziom to Snowli Takie coś znalazłem https://www.sitn.pl/dokumenty/540,program-nauczania-narciarstwa-dzieci-2015.html 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano Poniedziałek o 16:29 Udostępnij Napisano Poniedziałek o 16:29 4 minuty temu, star napisał: Takie coś znalazłem https://www.sitn.pl/dokumenty/540,program-nauczania-narciarstwa-dzieci-2015.html no faktycznie STINUSIOWY program szkolenia i wszystko jasne https://talarinio.pl/sitn/ 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano wczoraj o 09:43 Udostępnij Napisano wczoraj o 09:43 Była wersja dla biedoty teraz dla bogaczy chat gpt 5.5 Czy dzieci uczyć narciarstwa z kijkami? Sprawdzę to przez pryzmat zaleceń instruktorskich i etapu nauki: na początku zwykle priorytetem są równowaga, hamowanie i skręty, a nie praca kijkami. Myślał przez 3m 11s Tak — ale nie od początku. Dla większości dzieci najlepsza kolejność to: najpierw nauka bez kijków, a kijki dopiero wtedy, gdy dziecko ma już podstawową kontrolę nad nartami. Szkółki narciarskie i poradniki instruktorskie zwykle podkreślają, że początkujące dzieci powinny skupić się na równowadze, ślizgu, hamowaniu pługiem, skrętach i kontroli prędkości, a kijki na tym etapie są dodatkowym bodźcem i często przeszkadzają. Kiedy dać kijki? Nie według wieku, tylko według umiejętności. Dziecko jest zwykle gotowe, gdy potrafi samodzielnie zatrzymać się, kontrolować prędkość skrętami, jechać stabilnie z rękami z przodu i nie używa kijków jako „hamulca” albo zabawki. Niektóre źródła instruktorskie sugerują, że dobrym momentem jest etap pewnych skrętów równoległych na łatwych, przygotowanych trasach; inne mówią ogólniej: gdy dziecko dobrze kontroluje tor jazdy i prędkość. W praktyce: Przedszkolaki i mali początkujący: bez kijków. Dziecko początkujące, nawet starsze: też bez kijków. Dziecko średnio zaawansowane: można zacząć wprowadzać kijki, najpierw jako element rytmu i postawy, nie do odpychania się przy każdym skręcie. Dziecko dobrze jeżdżące: kijki są już normalnym elementem techniki, szczególnie przy jeździe równoległej, rytmie skrętów, śmigu i poruszaniu się po płaskim. Ważne też, żeby kijki były dobrane długością. Popularna orientacyjna zasada to długość kijków około 0,7 × wzrost dziecka, choć najlepiej sprawdzić to w wypożyczalni lub u instruktora. Moja krótka rekomendacja: ucz dziecko najpierw bez kijków; dodaj kijki dopiero wtedy, gdy jazda bez nich jest spokojna, kontrolowana i powtarzalna. Kijki mają poprawiać rytm i technikę, a nie ratować równowagę. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 21 godzin temu Udostępnij Napisano 21 godzin temu 11 godzin temu, star napisał: Była wersja dla biedoty teraz dla bogaczy chat gpt 5.5 Czy dzieci uczyć narciarstwa z kijkami? Sprawdzę to przez pryzmat zaleceń instruktorskich i etapu nauki: na początku zwykle priorytetem są równowaga, hamowanie i skręty, a nie praca kijkami. Myślał przez 3m 11s Tak — ale nie od początku. Dla większości dzieci najlepsza kolejność to: najpierw nauka bez kijków, a kijki dopiero wtedy, gdy dziecko ma już podstawową kontrolę nad nartami. Szkółki narciarskie i poradniki instruktorskie zwykle podkreślają, że początkujące dzieci powinny skupić się na równowadze, ślizgu, hamowaniu pługiem, skrętach i kontroli prędkości, a kijki na tym etapie są dodatkowym bodźcem i często przeszkadzają. Kiedy dać kijki? Nie według wieku, tylko według umiejętności. Dziecko jest zwykle gotowe, gdy potrafi samodzielnie zatrzymać się, kontrolować prędkość skrętami, jechać stabilnie z rękami z przodu i nie używa kijków jako „hamulca” albo zabawki. Niektóre źródła instruktorskie sugerują, że dobrym momentem jest etap pewnych skrętów równoległych na łatwych, przygotowanych trasach; inne mówią ogólniej: gdy dziecko dobrze kontroluje tor jazdy i prędkość. W praktyce: Przedszkolaki i mali początkujący: bez kijków. Dziecko początkujące, nawet starsze: też bez kijków. Dziecko średnio zaawansowane: można zacząć wprowadzać kijki, najpierw jako element rytmu i postawy, nie do odpychania się przy każdym skręcie. Dziecko dobrze jeżdżące: kijki są już normalnym elementem techniki, szczególnie przy jeździe równoległej, rytmie skrętów, śmigu i poruszaniu się po płaskim. Ważne też, żeby kijki były dobrane długością. Popularna orientacyjna zasada to długość kijków około 0,7 × wzrost dziecka, choć najlepiej sprawdzić to w wypożyczalni lub u instruktora. Moja krótka rekomendacja: ucz dziecko najpierw bez kijków; dodaj kijki dopiero wtedy, gdy jazda bez nich jest spokojna, kontrolowana i powtarzalna. Kijki mają poprawiać rytm i technikę, a nie ratować równowagę. a jakiej metody używałeś szkoląc Twoje dzieci ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 15 godzin temu Udostępnij Napisano 15 godzin temu 6 godzin temu, Jan napisał: a jakiej metody używałeś szkoląc Twoje dzieci ? Naśladownictwa. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Adam ..DUCH Napisano 3 godziny temu Autor Udostępnij Napisano 3 godziny temu W dniu 1.07.2026 o 11:43, star napisał: Była wersja dla biedoty teraz dla bogaczy chat gpt 5.5 Czy dzieci uczyć narciarstwa z kijkami? Sprawdzę to przez pryzmat zaleceń instruktorskich i etapu nauki: na początku zwykle priorytetem są równowaga, hamowanie i skręty, a nie praca kijkami. Myślał przez 3m 11s Tak — ale nie od początku. Dla większości dzieci najlepsza kolejność to: najpierw nauka bez kijków, a kijki dopiero wtedy, gdy dziecko ma już podstawową kontrolę nad nartami. Szkółki narciarskie i poradniki instruktorskie zwykle podkreślają, że początkujące dzieci powinny skupić się na równowadze, ślizgu, hamowaniu pługiem, skrętach i kontroli prędkości, a kijki na tym etapie są dodatkowym bodźcem i często przeszkadzają. Kiedy dać kijki? Nie według wieku, tylko według umiejętności. Dziecko jest zwykle gotowe, gdy potrafi samodzielnie zatrzymać się, kontrolować prędkość skrętami, jechać stabilnie z rękami z przodu i nie używa kijków jako „hamulca” albo zabawki. Niektóre źródła instruktorskie sugerują, że dobrym momentem jest etap pewnych skrętów równoległych na łatwych, przygotowanych trasach; inne mówią ogólniej: gdy dziecko dobrze kontroluje tor jazdy i prędkość. W praktyce: Przedszkolaki i mali początkujący: bez kijków. Dziecko początkujące, nawet starsze: też bez kijków. Dziecko średnio zaawansowane: można zacząć wprowadzać kijki, najpierw jako element rytmu i postawy, nie do odpychania się przy każdym skręcie. Dziecko dobrze jeżdżące: kijki są już normalnym elementem techniki, szczególnie przy jeździe równoległej, rytmie skrętów, śmigu i poruszaniu się po płaskim. Ważne też, żeby kijki były dobrane długością. Popularna orientacyjna zasada to długość kijków około 0,7 × wzrost dziecka, choć najlepiej sprawdzić to w wypożyczalni lub u instruktora. Moja krótka rekomendacja: ucz dziecko najpierw bez kijków; dodaj kijki dopiero wtedy, gdy jazda bez nich jest spokojna, kontrolowana i powtarzalna. Kijki mają poprawiać rytm i technikę, a nie ratować równowagę. I wszystko sprowadza się do tego że tak ok 5 h nauki są już kijki obowiązkowo 1 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu Ty już jesteś zbędny Adamie. Teraz - jak widać - uczy każdy kto ma na to ochotę na podstawie opracowania z sieci. I widać to na stokach, oj widać. 🙂 POzdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 6 minut temu, Mitek napisał: Ty już jesteś zbędny Adamie. Teraz - jak widać - uczy każdy kto ma na to ochotę na podstawie opracowania z sieci. no i bardzo dobrze, kiedyś nie było sieci, nie było forów narciarskich i trzeba było czytać książki albo czekać aż ktoś pokaże. Dzięki temu ogromna ilość narciarzy spędza wraz ze swoimi dziećmi udane urlopy na nartach. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mikoski Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 5 minut temu, Jan napisał: no i bardzo dobrze, kiedyś nie było sieci, nie było forów narciarskich i trzeba było czytać książki albo czekać aż ktoś pokaże. Dzięki temu ogromna ilość narciarzy spędza wraz ze swoimi dziećmi udane urlopy na nartach. Chyba pierwszy raz się z tobą zgodzę internety robią robotę bo sekcie instruktorskiej dokładnie sekcie, chcieli zrobić z tego zawód wydzielony 🤣 w dupach się poprzewracało. I twierdzenie że 45 minut szkolenia to jest godzina 🤔 że logistyka, chuj mnie to jako klienta obchodzi. Płacę za godzinę chcę godzinę a to że szkółki nie będą zaczynać i kończyć o pełnych godzinach mam na to wyjebane. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu Cześć Damiano, ale tu chyba nie chodzi o - ile uczą, tylko jak i czego, a w szkółkach czasami znajdzie się taki Adam, który musi się dostosować do regulaminu, ale nie klepie instruktażu według podręcznika, tylko przy pomocy podręcznika i własnego doświadczenia. A tego w sieci nie znajdziesz i żadna wersja AI, nawet dla bogaczy, tego nie podpowie. To bardzo ograniczony i czasem błędny dostęp do informacji, bynajmniej jeszcze 🙂 pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 32 minuty temu, Mikoski napisał: Chyba pierwszy raz się z tobą zgodzę internety robią robotę bo sekcie instruktorskiej dokładnie sekcie, chcieli zrobić z tego zawód wydzielony 🤣 w dupach się poprzewracało. I twierdzenie że 45 minut szkolenia to jest godzina 🤔 że logistyka, chuj mnie to jako klienta obchodzi. Płacę za godzinę chcę godzinę a to że szkółki nie będą zaczynać i kończyć o pełnych godzinach mam na to wyjebane. Cześć Ale nie o tym rozmawiamy Damian. Chodzi o dwie kwestie: 1. - profesjonalne przygotowanie do szkolenia 2. - odpowiedzialność w trakcie szkolenia Widziałem dziesiątki sytuacji gdy szkolenie amatora przez amatora było nie tyle całkowicie błędne ale przede wszystkim niezwykle niebezpieczne dla szkolonego. Pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu W dniu 10.02.2026 o 21:21, Adam ..DUCH napisał: Witam serdecznie forumowiczów - rodziców, dziadków/pradziadków, opiekunów, wychowawców, nauczycieli, ciocie, wujkowie, instruktorzy czyli generalnie witam wszystkich którzy w ramach swoich zobowiązań lub chęci zajmują lub chcą zajmować się szkoleniem Naszych milusińskich. jeszcze raz zacytowłem @Adam ..DUCH w tym temacie nie chodzi wyłącznie o Instruktorów, wedłług Adama szkolić dzieci może każdy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 29 minut temu, Jan napisał: jeszcze raz zacytowłem @Adam ..DUCH w tym temacie nie chodzi wyłącznie o Instruktorów, wedłług Adama szkolić dzieci może każdy Janek, Tobie się chyba okropnie nudzi 😂 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jurek_h Napisano 30 minut temu Udostępnij Napisano 30 minut temu (edytowane) 2 godziny temu, Mikoski napisał: Chyba pierwszy raz się z tobą zgodzę internety robią robotę bo sekcie instruktorskiej dokładnie sekcie, chcieli zrobić z tego zawód wydzielony 🤣 w dupach się poprzewracało. I twierdzenie że 45 minut szkolenia to jest godzina 🤔 że logistyka, chuj mnie to jako klienta obchodzi. Płacę za godzinę chcę godzinę a to że szkółki nie będą zaczynać i kończyć o pełnych godzinach mam na to wyjebane. Damian. Instruktorzy narciarscy nie różną się niczym od lekarzy, nauczycieli, mechaników samochodowych czy budowlańców lub innych zawodów. Garstka jest wybitna, minimalnie więcej jest dobrych a reszta to przeciętna masa w której jest spora część partaczy. Taka jest konstrukcja świata i tego nie przeskoczymy. Nie wyobrażam sobie jednak leczyć się przez Internet za pomocą Ai. p.s. myślę, że Twój zachodni "przyjaciel" 🙂 mocno ogranicza rozwój umiejętności swojej wnuczki. Edytowane 28 minut temu przez jurek_h 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
star Napisano 3 minuty temu Udostępnij Napisano 3 minuty temu (edytowane) 29 minut temu, jurek_h napisał: Damian. Instruktorzy narciarscy nie różną się niczym od lekarzy, nauczycieli, mechaników samochodowych czy budowlańców lub innych zawodów. Garstka jest wybitna, minimalnie więcej jest dobrych a reszta to przeciętna masa w której jest spora część partaczy. Taka jest konstrukcja świata i tego nie przeskoczymy. Nie wyobrażam sobie jednak leczyć się przez Internet za pomocą Ai. p.s. myślę, że Twój zachodni "przyjaciel" 🙂 mocno ogranicza rozwój umiejętności swojej wnuczki. To kwestia czasu. Ile przypadków danej choroby spotyka w swojej karierze lekarz? Ile z nich pamięta? Ile poprawnie kojarzy - przyczynę i skutek. Ile w tym uprzedzeń, przekonań? Ile edukacji. Myślę, że średnia wypada słabo. A do AI możesz już za stówkę mieć dostęp do lepszej nieco. Zgadzam się, że dotyczy to wielu zawodów. Pycha kroczy przed upadkiem. Mamy rozdęte na ogół ego, a umiemy coś tam, kiedyś tam i jakoś tam, przeważnie. Nic nadzwyczajnego. Dupy nie urywa. Dostępność do mistrzów fachu zwykle z różnych powodów ograniczona. Edytowane 1 minutę temu przez star Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.