Skocz do zawartości

Szkolenie/nauczanie dzieci


Adam ..DUCH

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć

No to już jest troszkę lepsze podsumowanie ale... z wniosek aby opóźniać kije bo to - a tak wynika z opracowań - lepiej wpływa na naukę techniki, ten wniosek jest błędny. I tyle.

Jakby opierać wnioski dotyczące jakichś działań czy też w ogóle realnej wiedzy na bezkrytycznych wyciągach z sieci to raczej nie jest to działanie racjonalne czy też nawet logiczne.

Pozdro

Edytowane przez Mitek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, star napisał:

Zgodnie z wytycznymi większości szkół narciarskich na świecie,

no dobra ale przecież jest w Polsce taka organizacja jak

https://www.sitn.pl/

jestem pewien że mają jakieś wytyczne i program dotyczący szkolenia dzieci

Coś może na przykład szwajcarskiego

Najniższy poziom to Snowli

 

 

Edytowane przez Jan
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Jan napisał:

no dobra ale przecież jest w Polsce taka organizacja jak

https://www.sitn.pl/

jestem pewien że mają jakieś wytyczne i program dotyczący szkolenia dzieci

Coś może na przykład szwajcarskiego

Najniższy poziom to Snowli

 

 

Takie coś znalazłem https://www.sitn.pl/dokumenty/540,program-nauczania-narciarstwa-dzieci-2015.html

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Była wersja dla biedoty teraz dla bogaczy chat gpt 5.5 

Czy dzieci uczyć narciarstwa z kijkami?

Sprawdzę to przez pryzmat zaleceń instruktorskich i etapu nauki: na początku zwykle priorytetem są równowaga, hamowanie i skręty, a nie praca kijkami.

Myślał przez 3m 11s

Tak — ale nie od początku.

Dla większości dzieci najlepsza kolejność to: najpierw nauka bez kijków, a kijki dopiero wtedy, gdy dziecko ma już podstawową kontrolę nad nartami. Szkółki narciarskie i poradniki instruktorskie zwykle podkreślają, że początkujące dzieci powinny skupić się na równowadze, ślizgu, hamowaniu pługiem, skrętach i kontroli prędkości, a kijki na tym etapie są dodatkowym bodźcem i często przeszkadzają. 

Kiedy dać kijki? Nie według wieku, tylko według umiejętności. Dziecko jest zwykle gotowe, gdy potrafi samodzielnie zatrzymać się, kontrolować prędkość skrętami, jechać stabilnie z rękami z przodu i nie używa kijków jako „hamulca” albo zabawki. Niektóre źródła instruktorskie sugerują, że dobrym momentem jest etap pewnych skrętów równoległych na łatwych, przygotowanych trasach; inne mówią ogólniej: gdy dziecko dobrze kontroluje tor jazdy i prędkość. 

W praktyce:

Przedszkolaki i mali początkujący: bez kijków.
Dziecko początkujące, nawet starsze: też bez kijków.
Dziecko średnio zaawansowane: można zacząć wprowadzać kijki, najpierw jako element rytmu i postawy, nie do odpychania się przy każdym skręcie.
Dziecko dobrze jeżdżące: kijki są już normalnym elementem techniki, szczególnie przy jeździe równoległej, rytmie skrętów, śmigu i poruszaniu się po płaskim.

Ważne też, żeby kijki były dobrane długością. Popularna orientacyjna zasada to długość kijków około 0,7 × wzrost dziecka, choć najlepiej sprawdzić to w wypożyczalni lub u instruktora. 

Moja krótka rekomendacja: ucz dziecko najpierw bez kijków; dodaj kijki dopiero wtedy, gdy jazda bez nich jest spokojna, kontrolowana i powtarzalna. Kijki mają poprawiać rytm i technikę, a nie ratować równowagę.

 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, star napisał:

Była wersja dla biedoty teraz dla bogaczy chat gpt 5.5 

Czy dzieci uczyć narciarstwa z kijkami?

Sprawdzę to przez pryzmat zaleceń instruktorskich i etapu nauki: na początku zwykle priorytetem są równowaga, hamowanie i skręty, a nie praca kijkami.

Myślał przez 3m 11s

Tak — ale nie od początku.

Dla większości dzieci najlepsza kolejność to: najpierw nauka bez kijków, a kijki dopiero wtedy, gdy dziecko ma już podstawową kontrolę nad nartami. Szkółki narciarskie i poradniki instruktorskie zwykle podkreślają, że początkujące dzieci powinny skupić się na równowadze, ślizgu, hamowaniu pługiem, skrętach i kontroli prędkości, a kijki na tym etapie są dodatkowym bodźcem i często przeszkadzają. 

Kiedy dać kijki? Nie według wieku, tylko według umiejętności. Dziecko jest zwykle gotowe, gdy potrafi samodzielnie zatrzymać się, kontrolować prędkość skrętami, jechać stabilnie z rękami z przodu i nie używa kijków jako „hamulca” albo zabawki. Niektóre źródła instruktorskie sugerują, że dobrym momentem jest etap pewnych skrętów równoległych na łatwych, przygotowanych trasach; inne mówią ogólniej: gdy dziecko dobrze kontroluje tor jazdy i prędkość. 

W praktyce:

Przedszkolaki i mali początkujący: bez kijków.
Dziecko początkujące, nawet starsze: też bez kijków.
Dziecko średnio zaawansowane: można zacząć wprowadzać kijki, najpierw jako element rytmu i postawy, nie do odpychania się przy każdym skręcie.
Dziecko dobrze jeżdżące: kijki są już normalnym elementem techniki, szczególnie przy jeździe równoległej, rytmie skrętów, śmigu i poruszaniu się po płaskim.

Ważne też, żeby kijki były dobrane długością. Popularna orientacyjna zasada to długość kijków około 0,7 × wzrost dziecka, choć najlepiej sprawdzić to w wypożyczalni lub u instruktora. 

Moja krótka rekomendacja: ucz dziecko najpierw bez kijków; dodaj kijki dopiero wtedy, gdy jazda bez nich jest spokojna, kontrolowana i powtarzalna. Kijki mają poprawiać rytm i technikę, a nie ratować równowagę.

 

a jakiej metody używałeś szkoląc Twoje dzieci ?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 1.07.2026 o 11:43, star napisał:

Była wersja dla biedoty teraz dla bogaczy chat gpt 5.5 

Czy dzieci uczyć narciarstwa z kijkami?

Sprawdzę to przez pryzmat zaleceń instruktorskich i etapu nauki: na początku zwykle priorytetem są równowaga, hamowanie i skręty, a nie praca kijkami.

Myślał przez 3m 11s

Tak — ale nie od początku.

Dla większości dzieci najlepsza kolejność to: najpierw nauka bez kijków, a kijki dopiero wtedy, gdy dziecko ma już podstawową kontrolę nad nartami. Szkółki narciarskie i poradniki instruktorskie zwykle podkreślają, że początkujące dzieci powinny skupić się na równowadze, ślizgu, hamowaniu pługiem, skrętach i kontroli prędkości, a kijki na tym etapie są dodatkowym bodźcem i często przeszkadzają. 

Kiedy dać kijki? Nie według wieku, tylko według umiejętności. Dziecko jest zwykle gotowe, gdy potrafi samodzielnie zatrzymać się, kontrolować prędkość skrętami, jechać stabilnie z rękami z przodu i nie używa kijków jako „hamulca” albo zabawki. Niektóre źródła instruktorskie sugerują, że dobrym momentem jest etap pewnych skrętów równoległych na łatwych, przygotowanych trasach; inne mówią ogólniej: gdy dziecko dobrze kontroluje tor jazdy i prędkość. 

W praktyce:

Przedszkolaki i mali początkujący: bez kijków.
Dziecko początkujące, nawet starsze: też bez kijków.
Dziecko średnio zaawansowane: można zacząć wprowadzać kijki, najpierw jako element rytmu i postawy, nie do odpychania się przy każdym skręcie.
Dziecko dobrze jeżdżące: kijki są już normalnym elementem techniki, szczególnie przy jeździe równoległej, rytmie skrętów, śmigu i poruszaniu się po płaskim.

Ważne też, żeby kijki były dobrane długością. Popularna orientacyjna zasada to długość kijków około 0,7 × wzrost dziecka, choć najlepiej sprawdzić to w wypożyczalni lub u instruktora. 

Moja krótka rekomendacja: ucz dziecko najpierw bez kijków; dodaj kijki dopiero wtedy, gdy jazda bez nich jest spokojna, kontrolowana i powtarzalna. Kijki mają poprawiać rytm i technikę, a nie ratować równowagę.

 

I wszystko sprowadza się do tego że tak ok 5 h nauki są już kijki obowiązkowo:classic_cool:

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Mitek napisał:

Ty już jesteś zbędny Adamie. Teraz - jak widać - uczy każdy kto ma na to ochotę na podstawie opracowania z sieci.

no i bardzo dobrze, kiedyś nie było sieci, nie było forów narciarskich i trzeba było czytać książki albo czekać

 aż ktoś pokaże.

Dzięki temu ogromna ilość narciarzy spędza wraz ze swoimi dziećmi udane urlopy na nartach.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Jan napisał:

no i bardzo dobrze, kiedyś nie było sieci, nie było forów narciarskich i trzeba było czytać książki albo czekać

 aż ktoś pokaże.

Dzięki temu ogromna ilość narciarzy spędza wraz ze swoimi dziećmi udane urlopy na nartach.

Chyba pierwszy raz się z tobą zgodzę internety robią robotę bo sekcie instruktorskiej dokładnie sekcie, chcieli zrobić z tego zawód wydzielony 🤣 w dupach się poprzewracało. I twierdzenie że 45 minut szkolenia to jest godzina 🤔 że logistyka, chuj mnie to jako klienta obchodzi. Płacę za godzinę chcę godzinę a to że szkółki nie będą zaczynać i kończyć o pełnych godzinach mam na to wyjebane.

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć  

Damiano, ale tu chyba nie chodzi o - ile uczą, tylko jak i czego, a w szkółkach czasami znajdzie się taki Adam, który musi się dostosować do regulaminu, ale nie klepie instruktażu według podręcznika, tylko przy pomocy podręcznika i własnego doświadczenia. A tego w sieci nie znajdziesz i żadna wersja AI, nawet dla bogaczy, tego nie podpowie. To bardzo ograniczony i czasem błędny dostęp do informacji, bynajmniej jeszcze 🙂 

pozdrawiam 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, Mikoski napisał:

Chyba pierwszy raz się z tobą zgodzę internety robią robotę bo sekcie instruktorskiej dokładnie sekcie, chcieli zrobić z tego zawód wydzielony 🤣 w dupach się poprzewracało. I twierdzenie że 45 minut szkolenia to jest godzina 🤔 że logistyka, chuj mnie to jako klienta obchodzi. Płacę za godzinę chcę godzinę a to że szkółki nie będą zaczynać i kończyć o pełnych godzinach mam na to wyjebane.

Cześć

Ale nie o tym rozmawiamy Damian. Chodzi o dwie kwestie:

1. - profesjonalne przygotowanie do szkolenia

2. - odpowiedzialność w trakcie szkolenia

Widziałem dziesiątki sytuacji gdy szkolenie amatora przez amatora było nie tyle całkowicie błędne ale przede wszystkim niezwykle niebezpieczne dla szkolonego.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 10.02.2026 o 21:21, Adam ..DUCH napisał:

Witam serdecznie forumowiczów - rodziców, dziadków/pradziadków, opiekunów, wychowawców, nauczycieli, ciocie, wujkowie, instruktorzy czyli generalnie witam wszystkich którzy w ramach swoich zobowiązań lub chęci zajmują lub chcą zajmować się szkoleniem Naszych milusińskich. 

jeszcze raz zacytowłem @Adam ..DUCH w tym temacie nie chodzi wyłącznie o Instruktorów, 

wedłług Adama szkolić dzieci może każdy

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Mikoski napisał:

Chyba pierwszy raz się z tobą zgodzę internety robią robotę bo sekcie instruktorskiej dokładnie sekcie, chcieli zrobić z tego zawód wydzielony 🤣 w dupach się poprzewracało. I twierdzenie że 45 minut szkolenia to jest godzina 🤔 że logistyka, chuj mnie to jako klienta obchodzi. Płacę za godzinę chcę godzinę a to że szkółki nie będą zaczynać i kończyć o pełnych godzinach mam na to wyjebane.

Damian.

Instruktorzy narciarscy nie różną się niczym od lekarzy, nauczycieli, mechaników samochodowych czy budowlańców lub innych zawodów. Garstka jest wybitna, minimalnie więcej jest  dobrych a reszta to przeciętna masa w której jest spora część partaczy.

Taka jest konstrukcja świata i tego nie przeskoczymy.

Nie wyobrażam sobie jednak leczyć się przez Internet za pomocą Ai.

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...