Skocz do zawartości

Serwisy nart w Szczyrku


Rekomendowane odpowiedzi

32 minuty temu, Marcos73 napisał:

Tak, to podstawa. Zapomniałem. Thx.

pozdro

Pazur zwykle jest potrzebny raz lub 2x na zycie narty, wiec czesto koledzy pomogą..  :-). No i rekawiczka na rękę z ostrzalką/kątownikiem, porusza się nlisko ostrego narzędzia... 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, cappo napisał:

A w warunkach wyjazdowych to bierzecie imadła ze sobą czy jakoś na partyzanta ostrzycie ?  Bo daliście do myślenia żeby sobie kupić coś ręcznego do 200 zł żeby móc na wyjeździe po 2-3 dniach krawędzie poprawić. 

Na wyjazd jeśli narty były wcześniej przygotowane to wystarczy diamentem przejechać dla bardziej skrupulatnych z ostrzałką, kątownikiem lub z ręki. Tylko jest to problematyczne ze względu na codzienne wieczorne warsztaty narciarskie 😜 zawsze mam z sobą sprzęt nigdy nie użyłem.

  • Like 3
  • Haha 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

53 minuty temu, Mikoski napisał:

Na wyjazd jeśli narty były wcześniej przygotowane to wystarczy diamentem przejechać dla bardziej skrupulatnych z ostrzałką, kątownikiem lub z ręki. Tylko jest to problematyczne ze względu na codzienne wieczorne warsztaty narciarskie 😜 zawsze mam z sobą sprzęt nigdy nie użyłem.

Widziałeś ostatnio w Zwardoniu, że można podostrzyć, nawet podczas warsztatów wieczornych.

  • Like 1
  • Haha 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, mig napisał:

Pazur zwykle jest potrzebny raz lub 2x na zycie narty, wiec czesto koledzy pomogą..  :-). No i rekawiczka na rękę z ostrzalką/kątownikiem, porusza się nlisko ostrego narzędzia... 

ale w domu się przyda, nie jest to drogie, a jak nie będziesz miał, to nie naostrzysz akurat wtedy jak będzie potrzeba. Prawo Murphy’ego, zawsze działa.

pozdro

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, cappo napisał:

A w warunkach wyjazdowych to bierzecie imadła ze sobą czy jakoś na partyzanta ostrzycie ?  Bo daliście do myślenia żeby sobie kupić coś ręcznego do 200 zł żeby móc na wyjeździe po 2-3 dniach krawędzie poprawić. 

Powiem Ci jak ja robiłem od lat. Kupiłem trochę sprzętu, w tym ostrzałkę, kątownik, pazur i jeszcze kilka drobiazgów, np. prawidełka do ostrzenia spodów czy blokadę skistopów. Ostatecznie zrezygnowałem z ostrzałki i korzystam wyłącznie z kątownika. Choć mogę zmieniać kąty boczne ostrzenia, ustwiłem na jeden uniwersalny 88 stopni. Na wyjazd biorę ów kątownik z płaskim pilnikiem jednociętym. I podobnie do Mikoskiego nigdy go nie używam na wyjeździe. 🙂 

Za to po przyjeździe ostrzę kątownikiem wszystkie rodzinne narty. Wyłacznie z boku. Ostrzenie od spodu, choć możliwe, jest mało wydajne i bardzo upierdliwe. Próbowałem. Ostrzę z ręki. Kwestia wprawy i zdolności (jestem urodzonym majsterklepką). Pazur, jak piszą inni, użyłem kilka razy w życiu. 🙂 Co kilka lat, w zależności od przebiegu i stanu nart, oddaję do serwisu. Głównie chodzi o tzw. planowanie, czyli porządne szlifowanie spodów, w tym krawędzi od spodu. Przed odłożeniem nart na spoczynek smaruje je.

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Jan napisał:

no ale teraz rzut beretem od domu masz świetne warunki

Ale starość mnie dopadła. 🙂 Nie chce mi się jechać na krótki jednodniowy wypad. Gdy pomyślę o wyjazdowych i przyjazdowych korkach to mi sie odniechciewa. Mógłbym rozważyć tydzień np. w okolicy Krynicy, ale zdecydowanie wolę tydzień w Alpach.

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, a_senior napisał:

Ale starość mnie dopadła. 🙂 Nie chce mi się jechać na krótki jednodniowy wypad. Gdy pomyślę o wyjazdowych i przyjazdowych korkach to mi sie odniechciewa. Mógłbym rozważyć tydzień np. w okolicy Krynicy, ale zdecydowanie wolę tydzień w Alpach.

Andrzej a jakiś fajny hotel, pensjonat z dobrym jedzeniem i dowozem do stoku gdzie w kraju? To też dobra opcja, nie musisz jezdzic samochodem, gotować. Jakiś basen, grota solna,kapela góralska etc.  To odmładza mentalnie. Moim rodzicom tez sie nie chciało, a kiedyś pojechali z nami na takie ferie i do dzisiaj wspominają.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

23 godziny temu, bubol.T napisał:

Andrzej a jakiś fajny hotel, pensjonat z dobrym jedzeniem i dowozem do stoku gdzie w kraju? To też dobra opcja, nie musisz jezdzic samochodem, gotować. Jakiś basen, grota solna,kapela góralska etc.  To odmładza mentalnie. Moim rodzicom tez sie nie chciało, a kiedyś pojechali z nami na takie ferie i do dzisiaj wspominają.

To troche nie dla nas te kapele czy groty solne. Ale sam pomysł wyjazdu na tydzień do polskiego ośrodka rozważam. Np. okolice Jaworzyny Kryniskiej. W razie czego bliżej do mojego szpitala. 🙂

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, a_senior napisał:

bliżej do mojego szpitala.

oczywiście zdrowie najważniejsze ale przypominam sobie mojego ojczyma, który w wieku 80 lat po 3 operacjach bypasów i z defibliratorem pojechał z nami na Mały Matterhorn 3880 (fakt że na nartach nie zjeżdżał) spacerował tam przez dobre 3 godziny a jeszcze kilkakrotnie bywał w okolicach 3000 m, 2 tygodnie spał na 1800 m i żadnych problemów sercowych nie miał a poza tym to nawet na rowerze nie jeździł

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Jan napisał:

oczywiście zdrowie najważniejsze ale przypominam sobie mojego ojczyma, który w wieku 80 lat po 3 operacjach bypasów i z defibliratorem pojechał z nami na Mały Matterhorn 3880 (fakt że na nartach nie zjeżdżał) spacerował tam przez dobre 3 godziny a jeszcze kilkakrotnie bywał w okolicach 3000 m, 2 tygodnie spał na 1800 m i żadnych problemów sercowych nie miał a poza tym to nawet na rowerze nie jeździł

Nasz serwisant nart z Katowic i wielki pasjonat narciarstwa pan Waldemar, w tym roku, jeśli sie nie mylę kończy 85 albo nawet 86 lat. Teraz serwis prowadzi już jego syn. W zeszłym sezonie jak oddawałem narty mówił mi, że juz nie jeździ. A jak oddawałem narty w tym sezonie w grudniu, to minąłem sie z nim w drzwiach i mówi, ze właśnie wyjeżdża na tydzień do Livigno. 

Pełen podziw i szacunek. Ale to kwestia mocno indywidualna. 

Edytowane przez bubol.T
  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, bubol.T napisał:

Nasz serwisant nart z Katowic i wielki pasjonat narciarstwa pan Waldemar w tym roku, jeśli sie nie mysle kończy 85 albo nawet 86 lat. Teraz serwis prowadzi juz jego syn. W zeszłym roku jak oddawałem narty mówił mi, że juz nie jeździ. A jak oddawałem narty w tym sezonie w grudniu, to minąłem sie z nim w drzwiach i mówi, ze właśnie wyjeżdża na tydzień do Livigno. 

Pełen podziw i szacunek. Ale to kwestia mocno indywidualna. 

No i Pan Waldek zwany przez nas Dziadzia,mamy bliską znajomość, został w tym Livigno w grudniu trafiony z góry przez kogoś nie wiadomo kogo bo odjechał i ma złamane biodro 😕 był transport medyczny i wszystko co potrzebne teraz się kuruje w domu. Zobaczymy czy jeszcze zapnie narty ale Waldek zawsze był twardy 💪

  • Sad 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Mikoski napisał:

No i Pan Waldek zwany przez nas Dziadzia,mamy bliską znajomość, został w tym Livigno w grudniu trafiony z góry przez kogoś nie wiadomo kogo bo odjechał i ma złamane biodro 😕 był transport medyczny i wszystko co potrzebne teraz się kuruje w domu. Zobaczymy czy jeszcze zapnie narty ale Waldek zawsze był twardy 💪

No co Ty a byłem u Pawła dzień przed jego powrotem, bo miał mały problem z maszyną i cos mu tam podłączałem elektrycznie. Nic wtedy nie mówił, że ojciec miał wypadek.

Edytowane przez bubol.T
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, bubol.T napisał:

No co Ty a byłem u Pawła dzień przed jego powrotem, bo miał mały problem z maszyną i cos mu tam podłączałem elektrycznie. Nic wtedy nie mówił, że ojciec miał wypadek.

Niestety miał 

Dziadzia Lechowicz ma także jakiś tam malutki pośredni udział w Skiforum bo kilka lat temu zagadałem się na zlocie w Zwardoniu z Ademem i okazało się że Waldek uczył go jeździć na nartach. Kopalnia Wujek robiła wyjazdy a Dziadzia bardzo dobry instruktor szkolił górników w Szczyrku.

 

Edytowane przez Mikoski
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Mikoski napisał:

Niestety miał 

Dziadzia Lechowicz ma także jakiś tam malutki pośredni udział w Skiforum bo kilka lat temu zagadałem się na zlocie w Zwardoniu z Ademem i okazało się że Waldek uczył go jeździć na nartach. Kopalnia Wujek robiła wyjazdy a Dziadzia bardzo dobry instruktor szkolił górników w Szczyrku.

 

No mnie też tam w jakimś stopniu ukształtował, a już na pewno podsycił miłość do nart. Chodziłem do podstawówki w której uczyła jego żona. Był obecny na szkolnych zawodach narciarskich, fundował czasem jakieś nagrody i służył radą razem z naszym nauczycielem wf Tomkiem Maśnicą, który jest teraz radnym w Katowicach. Poza tym Tomek nadal uczy w tej samej szkole i jest goprowcem. Stacjonował zawsze na Przegibku. Za moich czasów organizował obozy narciarskie, zawody itd. A jaki świat jest mały przekonałem sie na zlocie skiforum w Zwardoniu, gdzie spotkaliśmy się na stoku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...