Jump to content

Serwisy nart w Szczyrku


Recommended Posts

Poleca ktoś jakiś serwis w Szczyrku?

Robimy u Ryśka dawny Mysłajek na przeciw Skrzycznego.

jak nastruga krawędzie to narty jeżdżą, nigdy nie roblłem w profesjonalnym serwisie, jako amator nie wiem czy dostrzegł bym różnice.

pytanie caly czas tyczy sie , czy w szczyrku jest serwis któremu można powierzyć nowe narty za 3tysie? Jezeli tak to jaki?

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Robur82 napisał:

Poleca ktoś jakiś serwis w Szczyrku?

Robimy u Ryśka dawny Mysłajek na przeciw Skrzycznego.

jak nastruga krawędzie to narty jeżdżą, nigdy nie roblłem w profesjonalnym serwisie, jako amator nie wiem czy dostrzegł bym różnice.

pytanie caly czas tyczy sie , czy w szczyrku jest serwis któremu można powierzyć nowe narty za 3tysie? Jezeli tak to jaki?

Sport-rent w Wiśle Malince. Nikt w okolicy nie ma lepszej maszyny.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, Robur82 napisał:

Poleca ktoś jakiś serwis w Szczyrku?

Robimy u Ryśka dawny Mysłajek na przeciw Skrzycznego.

jak nastruga krawędzie to narty jeżdżą, nigdy nie roblłem w profesjonalnym serwisie, jako amator nie wiem czy dostrzegł bym różnice.

pytanie caly czas tyczy sie , czy w szczyrku jest serwis któremu można powierzyć nowe narty za 3tysie? Jezeli tak to jaki?

A co to za narta? Surówka jakaś zawodnicza?

pozdro

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 2.02.2026 o 21:12, Marcos73 napisał:

A co to za narta? Surówka jakaś zawodnicza?

pozdro

Jeżdżę na nartach, nie znam się.  Zapinam i zapier....

Po 4 dniach jazdy nie trzymają tak na twardym jak świeżo nastrugane, a po 3-ech 4dniowych wyjazdach w Alpy, jazda zaczyna męczyć.

Przez Ostatnie 2 lata robiłem w Szczyrku, naprzeciw dużego Skrzycznego w głębi przy dużym parkingi, dawniej Mysłajek, a teraz niejaki Rysiek tam robi, ogólnie nie narzekam na jazdę po jego robocie, teraz jak mi zrobił nawet po 4ech dniach 1xTurraher 2xNassfeld i 1xFlachau (dzienie robię 50-70km wegług ski trakera)wręcz zajebiście trzymały do ostatniego dnia jazdy, przyłożył chłop się do roboty, jak miał zostawiony sprzęt na kilka dni.

Post wyżej napisałem, zanim pojechałem teraz pojeździć, a nóż są lepsi, albo ktoś kto zna się, powie chłopie on ci 1/4 krawędzi zeszlifuje.

Obecnie główne narty mam heady Magnumy 177, intesywnie szukam porządnej slalomki, nie wykluczam SL FIS. Jestem z centralnej pl, więc jak będę w Szczyrku lub jakiś kolega, to wykorzystam żeby zawiózł lub odebrał sprzęt. Taką lepsza SL chciałbym oddać w pewne ręce.

Po rozmowie z Ryśkiem wnioskuję, że jak narta z wyższej półki to on robi ją jakoś ręcznie, tak jak pisałem nie znam się, chcę oddać w dobre ręce, jechać w Alpy jak teraz i być zadowolonym.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Podobne pytanie mam odnośnie serwisów w Białce, nie jeżdżę tam, nie znoszę tej górki, ale co tydzień jakiś znajomy tam jest, wiec nie miałbym logistycznego problemu z dostarczeniem odebraniem nart. Oczywiście cena usługi też ma znaczenie, pewnie 300-400zł jak za polecany serwis w Krakowie nie chciałbym wybulić.

  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

40 minut temu, Robur82 napisał:

Jeżdżę na nartach, nie znam się.  Zapinam i zapier....

Po 4 dniach jazdy nie trzymają tak na twardym jak świeżo nastrugane, a po 3-ech 4dniowych wyjazdach w Alpy, jazda zaczyna męczyć.

Przez Ostatnie 2 lata robiłem w Szczyrku, naprzeciw dużego Skrzycznego w głębi przy dużym parkingi, dawniej Mysłajek, a teraz niejaki Rysiek tam robi, ogólnie nie narzekam na jazdę po jego robocie, teraz jak mi zrobił nawet po 4ech dniach 1xTurraher 2xNassfeld i 1xFlachau (dzienie robię 50-70km wegług ski trakera)wręcz zajebiście trzymały do ostatniego dnia jazdy, przyłożył chłop się do roboty, jak miał zostawiony sprzęt na kilka dni.

Post wyżej napisałem, zanim pojechałem teraz pojeździć, a nóż są lepsi, albo ktoś kto zna się, powie chłopie on ci 1/4 krawędzi zeszlifuje.

Obecnie główne narty mam heady Magnumy 177, intesywnie szukam porządnej slalomki, nie wykluczam SL FIS. Jestem z centralnej pl, więc jak będę w Szczyrku lub jakiś kolega, to wykorzystam żeby zawiózł lub odebrał sprzęt. Taką lepsza SL chciałbym oddać w pewne ręce.

Po rozmowie z Ryśkiem wnioskuję, że jak narta z wyższej półki to on robi ją jakoś ręcznie, tak jak pisałem nie znam się, chcę oddać w dobre ręce, jechać w Alpy jak teraz i być zadowolonym.

Cze

Generalnie to wszystko jest tak skomputeryzowane, że większość z obsługi maszyn to operatorzy. Wrzucasz na maszynę i narta sama się robi. Oczywiście są rzeźbiarze, ale to jakieś przygodne serwisy. W centralnej Polsce są przecież serwisy i pewnie dobre. A przecież to nie jest trudne, kątownik kupić, pilnik, diament i jakieś imadło i wozić ze sobą. A narty się tępią, w zależności od śniegu i sposobu jazdy. Raz szybciej - raz wolniej. Dopieszczenie krawędzi też robi robotę - pisał o tym Herbi, który z racji zawodu ma spora wiedzę o metalach. Jest to czasochłonne i pewnie więcej kosztuje. Ja jestem przeciwnikiem przesadyzmu, oczywiście rozumiem Twoje obawy, ale nie róbmy z tego aż takiego problemu. Jak dużo jeździsz, to warto kupić podstawowy sprzęt do ostrzenia i w miarę możliwości robić to we własnym zakresie. Nie jest to trudne, a raczej łatwe i nie aż tak czasochłonne jak choćby smarowanie. Syfu z ostrzenia praktycznie nie ma, można to robić wszędzie. Byle jaki blat wystarczy.

pozdro

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

48 minutes ago, Robur82 said:

Podobne pytanie mam odnośnie serwisów w Białce, nie jeżdżę tam, nie znoszę tej górki, ale co tydzień jakiś znajomy tam jest, wiec nie miałbym logistycznego problemu z dostarczeniem odebraniem nart. Oczywiście cena usługi też ma znaczenie, pewnie 300-400zł jak za polecany serwis w Krakowie nie chciałbym wybulić.

O ile się nie mylę, Ty jesteś z okolic Łodzi. Raz oddałem narty do planowania i przewiercenia wiązania do Fabiana. Byłem zadowolony z wykonania i ceny. Może warto spróbować tam.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Marcos73 napisał:

Cze

Generalnie to wszystko jest tak skomputeryzowane, że większość z obsługi maszyn to operatorzy. Wrzucasz na maszynę i narta sama się robi. Oczywiście są rzeźbiarze, ale to jakieś przygodne serwisy. W centralnej Polsce są przecież serwisy i pewnie dobre. A przecież to nie jest trudne, kątownik kupić, pilnik, diament i jakieś imadło i wozić ze sobą. A narty się tępią, w zależności od śniegu i sposobu jazdy. Raz szybciej - raz wolniej. Dopieszczenie krawędzi też robi robotę - pisał o tym Herbi, który z racji zawodu ma spora wiedzę o metalach. Jest to czasochłonne i pewnie więcej kosztuje. Ja jestem przeciwnikiem przesadyzmu, oczywiście rozumiem Twoje obawy, ale nie róbmy z tego aż takiego problemu. Jak dużo jeździsz, to warto kupić podstawowy sprzęt do ostrzenia i w miarę możliwości robić to we własnym zakresie. Nie jest to trudne, a raczej łatwe i nie aż tak czasochłonne jak choćby smarowanie. Syfu z ostrzenia praktycznie nie ma, można to robić wszędzie. Byle jaki blat wystarczy.

pozdro

Jak nie zawieziesz na serwis, to wrócisz z nart, zostawisz w garażu i dopiero przypominasz sobie o nich jak na następny wyjazd pakujesz się. Jak jeżdżę w alpy to albo z kolegami, albo z jakąś grupą busami, więc kto wieczorem myśli o struganiu nart. Czasem w niedzielę robimy sobie wycieczkę do Szczyrku lub Korbielowa/Czantorii, jest okazja zrobić serwis, jeździ się tego dnia na innych. Ale zauważyłem, że jak zostawiłem na kilka dni, to zdecydowanie lepiej zrobił niż w niedzielę. Ostrzałki mam w torbie narciarskiej i od 3 lat tylko jeżdżą na wyjazd, robią bałagan i wracają nietknięte.

 

Co do ostrzenia, załóżmy kupuję heady e-sl i na takim profesjonalnym serwisie jak w Kraku lub Wiśle robię 40 serwisów, zanim krawędzie odpadną- nie wiem strzelam.

Płacę z wysyłkami 300zł np

Wiozę do jakiegoś zwykłego serwisu, mocniej zhebluje krawędzie i tez będzie to jeździć, wytrzyma 15 serwisów- nie wiem strzelam, skasuje 60-80zł

Może nie gorzej to wyjdzie niż ten profesjonalny serwis, 2 serwisy rocznie, 6-7 lat wytrzyma- nie wiem też strzelam.

Po 6ściu latach, tak naprawdę i tak kupuje się kolejne dechy, bo dotychczasowe znudziły się, a te mają wartość 4stówki

wiec może wozić do Ryśka jak dobrze robi i nie zawracać sobie głowy.

Ten resurs 40serwisów, 15 serwwisów jest kompletnie wyssany z palca, takie tylko moje strzały nie poparte niczym.

Absolutnie nie twierdzę, że po robocie Ryśka narty zużyją się 3 razy szybciej niż po robocie renomowanego serwisu, tak naprawdę pytam doświadczonych znających się kolegów?

 

 

1 godzinę temu, SzymQ napisał:

O ile się nie mylę, Ty jesteś z okolic Łodzi. Raz oddałem narty do planowania i przewiercenia wiązania do Fabiana. Byłem zadowolony z wykonania i ceny. Może warto spróbować tam.

Do Łodzi mam 55km, do Wawy 100km, więc pomiędzy, trzeba by zawieźć, później odebrać. Logistycznie łatwiej w Szczyrku lub nawet Białce, bo zawsze ktoś znajmy będzie.

Kiedyś robiłem w Łodzi Gold`sport na Żeromskiego, ale tam to wielka łaska, zawsze jakiś problem i 2 x drożej niż u Ryśka w Szczyrku. Jakoś super krawędzie po robocie w Łodzi nie trzymały.

Nie znam Fabiana, możesz podać jakieś namiary, skąd on jest? 

Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Robur82 napisał:

Ostrzałki mam w torbie narciarskiej i od 3 lat tylko jeżdżą na wyjazd, robią bałagan i wracają nietknięte.

Cze

Znam ten ból, miałem to samo, dopóki miałem zajebisty serwis obok siebie. Woziłem nieużywane sprzęty do ostrzenia w plecaku. Serwis zamknęli i zrobił się problem. Bo wszelkie serwisy, nie dość że daleko ode mnie, to jeszcze słono liczą za usługę, a i jeszcze trzeba o tym pamiętać sporo wcześniej, bo na miejscu nikt Ci tego nie zrobi zwykle. Przeprosiłem się ze sprzętem i teraz przed każdym wyjazdem dłuższym robię sam. Najgorsze smarowanie - bo syf i na to potrzeba trochę czasu. Ale ostrzenie? Pół godziny wystarczy aby podrzeźbić 1 parę nart. Ostatnio w Zwardoniu żeśmy po pijoku ostrzyli w jadalni i się udało bez problemu i to nie byle jakie narty (czyt. drogie dość). Trzeba się przemóc i spróbować. Jest to banalnie prosta sprawa. Raz w roku dasz na maszynę i wystarczy. Wyprowadzą kąty i splanują ślizgi, założą strukturę etc. Kupiłem maszynkę do ostrzenia elektryczną, młody zabrał teraz na obóz, już zarobił 100 jurków ostrząc innym narty 🙂 . Kasuje ich po 10 eur za parę. Samo ostrzenie. Zajmuje mu to jakieś 10 min. Tępe narty to oczywiście dyskomfort, ale akurat temu można szybko i skutecznie zaradzić we własnym zakresie. Wiem - też mi się nie chciało, rozumiem opór. Ale jest to proste i mało czasochłonne. Pół godziny a radości 2-3 dni.

pozdro

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...