Skocz do zawartości

Ręczne ostrzenie krawędzi według NTN.


herbi

Rekomendowane odpowiedzi

Od 5ciu lat wykańczam narty sam (oprócz tego, raz na rok serwis maszynowy czy planowanie ślizgu), nauczyłem też znajomych opierając się na moich własnych doświadczeniach.

Zaczynałem od filmów pana Żurawieckiego, gdyż bardzo fachowo to opisuje. Były moje błędy i niedociągnięcia, aczkolwiek uważam, że obecnie robię to dobrze.

Co więcej, zawodowo jestem związany z obróbką metali -polerowanie, skrawanie, więc wiem "skąd to się bierze" i "co z czym je".

No i trafiłem na film na kanale NTNów- zamieszczam poniżej.

Ogólnie uważam pana Tomasza K. za prawdziwego eksperta i chylę czoła za gigantyczną wiedzę, ale to co wyczynia Pan serwisant na filmie sprawia, że albo ja czuję się jak debil, albo jednak on nie wie co robi. - No chyba że jest robotem, a ja mam parkinsona. 

Począwszy od raszplowania krawędzi, inaczej w każdym miejscu, przez "dowolność kierunku skrawania" (SIC!), po ostrzenie diamentem 100 z "ręki"! Ja rozumiem, można "z ręki" ściągnąć od strony ślizgu drut po pilniku jeszcze przed wykańczaniem diamentami, ale nikt nie ma kątomierza w łokciu aby za każdym razem idalnie to robić, już sama zmiana nacisku bez podparcia sprawia, że z jednej strony ścieramy więcej materiału.

Jak by tego było mało, przeskok z gradacji 100 na 600 nie ma sensu, gradacje dobiera się tak aby każda następna całkowicie usuwała rysy poprzedniej, inaczej nie zapolerujemy i nie "zahartujemy" krawędzi, albo spędzimy nad tym dwie godziny a nie 5minut.

To tak jakby rysy na lakierze po przejechaniu piaskiem, takie wyczywalne pod paznokciem, próbować usunąć miękką szmatką z mleczkiem. Teroretycznie się da, praktycznie jest to czasowe marnotrawstwo.

Ja rozumiem, że po słabym serwisie maszynowym taki seriws coś pomoże, ale po co robić coś na odpierdol gdy można to zrobić dobrze.

Bijcie mnie i naprostujcie mnie jeśli się mylę, chętnie douczę się czegoś i przeproszę.

 

 

Edytowane przez herbi
  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, herbi napisał:

Od 5ciu lat wykańczam narty sam (oprócz tego, raz na rok serwis maszynowy czy planowanie ślizgu), nauczyłem też znajomych opierając się na moich własnych doświadczeniach.

Zaczynałem od filmów pana Żurawieckiego, gdyż bardzo fachowo to opisuje. Były moje błędy i niedociągnięcia, aczkolwiek uważam, że obecnie robię to dobrze.

Co więcej, zawodowo jestem związany z obróbką metali -polerowanie, skrawanie, więc wiem "skąd to się bierze" i "co z czym je".

No i trafiłem na film na kanale NTNów- zamieszczam poniżej.

Ogólnie uważam pana Tomasza K. za prawdziwego eksperta i chylę czoła za gigantyczną wiedzę, ale to co wyczynia Pan serwisant na filmie sprawia, że albo ja czuję się jak debil, albo jednak on nie wie co robi. - No chyba że jest robotem, a ja mam parkinsona. 

Począwszy od raszplowania krawędzi, inaczej w każdym miejscu, przez "dowolność kierunku skrawania" (SIC!), po ostrzenie diamentem 100 z "ręki"! Ja rozumiem, można "z ręki" ściągnąć od strony ślizgu drut po pilniku jeszcze przed wykańczaniem diamentami, ale nikt nie ma kątomierza w łokciu aby za każdym razem idalnie to robić, już sama zmiana nacisku bez podparcia sprawia, że z jednej strony ścieramy więcej materiału.

Jak by tego było mało, przeskok z gradacji 100 na 600 nie ma sensu, gradacje dobiera się tak aby każda następna całkowicie usuwała rysy poprzedniej, inaczej nie zapolerujemy i nie "zahartujemy" krawędzi, albo spędzimy nad tym dwie godziny a nie 5minut.

To tak jakby rysy na lakierze po przejechaniu piaskiem, takie wyczywalne pod paznokciem, próbować usunąć miękką szmatką z mleczkiem. Teroretycznie się da, praktycznie jest to czasowe marnotrawstwo.

Ja rozumiem, że po słabym serwisie maszynowym taki seriws coś pomoże, ale po co robić coś na odpierdol gdy można to zrobić dobrze.

Bijcie mnie i naprostujcie mnie jeśli się mylę, chętnie douczę się czegoś i przeproszę.

 

 

Widziałem ten film - nieprzypadkowo na pierwszym ujęciu jest kieliszek  chyba... nie dooglądałem do końca

Edytowane przez Lexi
  • Like 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@herbi trochę poniosło Cię z oceną Pana z video.

Film jest mocno skrótowy, rzekłbym dający ogólne pojęcie.

1) pilnikiem wyraźnie pracuje w jedną stronę [te kilka przesuniec na początku w przeciwnym kierunku jest bez nacisku] ogólnie dwa razy powtarza w jakim kierunku obrabiać i potem trzeci raz na sekwencji video, to widać. 2) diamentem, gość z doświadczeniem tego Pana, nie popsuje raczej kąta założonego pilnikiem.

Nie wiem jaką gradację miał pierwszy diament, drugi to 600, trzeba się mocno postarać i nieudolnie posłużyć, aby zrypać kąt, tak drobną osełką. 

Myślę, iż przy wpisach jak to szlifierką kątową niektórzy perfekcyjnie potrafili ostrzyć narty, ten filmik jest bardzo dziecinną igraszką. 

Wspomniałeś o swojej pracy w obróbce metalu. Czy praca z diamentem 200/400/600, lub 200/400 jest z Twojego punktu akceptowalna?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Dobry temat i film poruszyliście. Chciałem lekko podostrzyć(jakkolwiek niefachowo to brzmi) i nasmarować 2 pary nart po ostatnim wyjeździe. Pewnie gdybym olał temat to możliwe, że nie zauważylibyśmy różnicy w jeździe przy naszych umiejętnościach ale bardziej chodziło o to żeby nie zapuścić sprzętu. Oczywiście sprawa dla kompletnego amatora nie jest prosta, choć jako chłop ze wsi coś tam się szlifowało, ostrzyło itp...😉 I w ten sposób trafiłem na film o którym piszecie. Też się trochę zdziwiłem, że Pan jeździ z ręki 'osełką' po krawędziach. Ale ja się przecież nie znam więc uznałem to za mocną wprawę. Przerzuciłem trochę internetu, forum,filmy z remsport. Ale w końcu odezwałem się do Marcina ze Skispa jako, że to u nich był robiony ostatni ręczny serwis. Do Warszawy mam kawałek i nie chce mi się specjalnie do nich fatygować a przecież to trzeba dwa razy jechać bo od ręki nie zrobią. Marcin przesłał mi tabelkę z potrzebnymi rzeczami w 3 stopniach zaawansowania/zapotrzebowania. Zamówiłem już trochę gratów z wersji podstawowej żeby bez zmiany kątów naostrzyć i nasmarować na gorąco sprzęt. Będę praktykował, jak wszystko zdąży do piątku do mnie dotrzeć, na początku na starych nartach🙂 Jakbyście mieli jakieś godne polecenia praktyczne filmy z takich podstawowych serwisów to poproszę 💪 Znalazłem też ciekawe imadła za 165zł na OLX, jakby ktoś szukał czegoś budżetowego 

Pozdro

image.jpeg

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, AdrianW napisał:

Znalazłem też ciekawe imadła za 165zł na OLX, jakby ktoś szukał czegoś budżetowego 

 

Do ostrzenia ujdzie do smarowania średnio - największy problem będzie przy pracy cykliną ... chyba że oderwiesz te filcowe podkładki i zrobisz silikonem  antypoślizgową warstwę..wtedy przy odrobinie wprawy ok.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

59 minut temu, Gabrik napisał:

@herbi trochę poniosło Cię z oceną Pana z video.

Film jest mocno skrótowy, rzekłbym dający ogólne pojęcie.

1) pilnikiem wyraźnie pracuje w jedną stronę [te kilka przesuniec na początku w przeciwnym kierunku jest bez nacisku] ogólnie dwa razy powtarza w jakim kierunku obrabiać i potem trzeci raz na sekwencji video, to widać. 2) diamentem, gość z doświadczeniem tego Pana, nie popsuje raczej kąta założonego pilnikiem.

Nie wiem jaką gradację miał pierwszy diament, drugi to 600, trzeba się mocno postarać i nieudolnie posłużyć, aby zrypać kąt, tak drobną osełką. 

Myślę, iż przy wpisach jak to szlifierką kątową niektórzy perfekcyjnie potrafili ostrzyć narty, ten filmik jest bardzo dziecinną igraszką. 

Wspomniałeś o swojej pracy w obróbce metalu. Czy praca z diamentem 200/400/600, lub 200/400 jest z Twojego punktu akceptowalna?

Dzięki za odpowiedź.

Ad. 1 Nie o to chodzi. Pan zaznacza, że można pilnik ciągnàc i pchać. Nie można pchać, pchając pilnik działamy bardzo zmienną siłą na krawędź, gołym okiem tego nie widać ale po kilku takich ostrzeniach „w przód” mamy pofalowaną krawędź i nawet serwisem maszynowym ciężko to naprawić.

Chyba że ktoś używa pilnika o długości 30cm w co nie wierzę.

Ad. 2 nie popsuje ale nie zbierze ładnie wszystkich rys na całej długości, więc po co używać diament?

Po co robić poprawki.

Diamentem nie dociskamy mocno, nie wolno, ni chyba że próbujemy iść na skróty.

Zasada jest taka, że im „ciaśniej” dobierzemy gradacje to dłużej wytrzyma nam krawędź i szybciej wykonamy całą pracę.

Można po pilniku zrobić tylko diamentem 100 lub tylko 200 i też będzie. Tylko będzie jakoś, a nie jakość.

Ja używam 100, 200, 400, 600, 1000

Dawniej używałem 200, 500 i też było. Ale używanie wszystkich daje efekt lepszy i na dłużej.

Edit: gość występuje w roli eksperta, jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to wprowadza go w błąd.

Edytowane przez herbi
  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 hour ago, herbi said:

Dzięki za odpowiedź.

Ad. 1 Nie o to chodzi. Pan zaznacza, że można pilnik ciągnàc i pchać. Nie można pchać, pchając pilnik działamy bardzo zmienną siłą na krawędź, gołym okiem tego nie widać ale po kilku takich ostrzeniach „w przód” mamy pofalowaną krawędź i nawet serwisem maszynowym ciężko to naprawić.

Chyba że ktoś używa pilnika o długości 30cm w co nie wierzę.

Ad. 2 nie popsuje ale nie zbierze ładnie wszystkich rys na całej długości, więc po co używać diament?

Po co robić poprawki.

Diamentem nie dociskamy mocno, nie wolno, ni chyba że próbujemy iść na skróty.

Zasada jest taka, że im „ciaśniej” dobierzemy gradacje to dłużej wytrzyma nam krawędź i szybciej wykonamy całą pracę.

Można po pilniku zrobić tylko diamentem 100 lub tylko 200 i też będzie. Tylko będzie jakoś, a nie jakość.

Ja używam 100, 200, 400, 600, 1000

Dawniej używałem 200, 500 i też było. Ale używanie wszystkich daje efekt lepszy i na dłużej.

Edit: gość występuje w roli eksperta, jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to wprowadza go w błąd.

Mam kilka pytań. Tak na serio: 

1. Robisz taki serwis do rekreacyjnej jazdy czy konkursowej?

2. Ile czasu poświęcasz na serwis jednej pary nart, krawędzie, smary (ile warstw) itp?

3. Jak często musisz ostrzyć narty  (najlepiej jakbyś mógł się odnieść do czegoś z długimi rockerami i krótkim camberem) ?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, herbi napisał:

Dzięki za odpowiedź.

Ad. 1 Nie o to chodzi. Pan zaznacza, że można pilnik ciągnàc i pchać. Nie można pchać, pchając pilnik działamy bardzo zmienną siłą na krawędź, gołym okiem tego nie widać ale po kilku takich ostrzeniach „w przód” mamy pofalowaną krawędź i nawet serwisem maszynowym ciężko to naprawić.

Chyba że ktoś używa pilnika o długości 30cm w co nie wierzę.

Ad. 2 nie popsuje ale nie zbierze ładnie wszystkich rys na całej długości, więc po co używać diament?

Po co robić poprawki.

Diamentem nie dociskamy mocno, nie wolno, ni chyba że próbujemy iść na skróty.

Zasada jest taka, że im „ciaśniej” dobierzemy gradacje to dłużej wytrzyma nam krawędź i szybciej wykonamy całą pracę.

Można po pilniku zrobić tylko diamentem 100 lub tylko 200 i też będzie. Tylko będzie jakoś, a nie jakość.

Ja używam 100, 200, 400, 600, 1000

Dawniej używałem 200, 500 i też było. Ale używanie wszystkich daje efekt lepszy i na dłużej.

Edit: gość występuje w roli eksperta, jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to wprowadza go w błąd.

No jeśli ktoś taki filmik chce potraktować jako pełne studium ostrzenia nart, to pełna zgoda.

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, SzymQ napisał:

Mam kilka pytań. Tak na serio: 

1. Robisz taki serwis do rekreacyjnej jazdy czy konkursowej?

2. Ile czasu poświęcasz na serwis jednej pary nart, krawędzie, smary (ile warstw) itp?

3. Jak często musisz ostrzyć narty  (najlepiej jakbyś mógł się odnieść do czegoś z długimi rockerami i krótkim camberem) ?

Cześć!

Ad. 1 Dla mnie to bez różnicy. Lubię mieć sprzęt przygotowany na 100%. Łatwiej jest stępić na stoku gdy trafimy na suchy gips (co na polskich trasach się nie zdarza), niż naostrzyć (jak będą płaty lodu na wiosnę).

Z jazdą sportową dopiero zacząłem w ubiegłym sezonie.

Ad. 2 Smarować na gorąco na własną rękę zacząłem w tym sezonie- niemiarodajne.

Ostrzenie zajmuje mi 50-60minut po serwisie maszynowym. 10-20minut doraźna poprawa ostrości.

Ad.3 Nie mam obecnie nart z rocekrem, same full camber.

Na wiosnę ostrość poprawiam po każdym dniu (4-6h jazdy non stop)

Tak jak teraz, na początku sezonu, raz na 5-6dni poprawiam.

U mnie narty tępe, to takie co tracą bezwględne trzymanie krawędzi na wylodzonym.

Dla porównania, narty po serwisie maszynowym bez tuningu wytrzymują mniej niż połowę z tego co podałem.

Zaznaczam, ja nie jestem normalny. 

Jak na coś jestem zafiksowany to jest chorobliwy perfekcjonizm.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minutes ago, herbi said:

Jak na coś jestem zafiksowany to jest chorobliwy perfekcjonizm.

Ja tam nie oceniam 🙂. U mnie poszło z serwisem w drugą stronę: byle jak, byle szybko i żeby dwa dni mi przejeździło. Różnica w nakładzie pracy wygląda na dużą i byłem ciekaw jaki może być z tego odczuwalny zysk.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, SzymQ napisał:

Ja tam nie oceniam 🙂. U mnie poszło z serwisem w drugą stronę: byle jak, byle szybko i żeby dwa dni mi przejeździło. Różnica w nakładzie pracy wygląda na dużą i byłem ciekaw jaki może być z tego odczuwalny zysk.

Jak dla mnie- warto. Zależy kto i czego oczekuje od nart.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

z innej, że tak powiem, ogólniejszej beczki, serwis maszynowy vs dobry serwis ręczny. który bardziej "zużywa" krawędzie. przyjmując ręczne serwisowanie, jak często trzeba dawać na maszynę? każdy twierdzi coś innego. 

co kupić, żeby bezpiecznie "doostrzyć" krawędzie pomiędzy serwisami?

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

30 minut temu, pauli napisał:

z innej, że tak powiem, ogólniejszej beczki, serwis maszynowy vs dobry serwis ręczny. który bardziej "zużywa" krawędzie. przyjmując ręczne serwisowanie, jak często trzeba dawać na maszynę? każdy twierdzi coś innego. 

co kupić, żeby bezpiecznie "doostrzyć" krawędzie pomiędzy serwisami?

Serwis maszynowy zbiera trochę ślizgu, więc on się prędzej może skończyć niż krawędzie. Mi się tak zdarzyło z nartami, gdy nie umiałem jeszcze ostrzyć ręcznie i często oddawałem do serwisu.

Jako minimum to trzeba mieć imadło narciarskie, kątownik i pilniki (stalowy, diamentowe 200, 400, 600), zdzieracz boków, szczotka miedziana do czyszczenia pilników. Czy to bezpieczne to nie wiem, ty raczej przeżyjesz, a narty można kupić nowe 😉 Zresztą nie wiem czy umiem ostrzyć, ale jak nie będziesz mocno dociskał pilnikiem stalowym to raczej nie zepsujesz szybko.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 6.01.2026 o 10:33, Lexi napisał:

Krzesła to prowizorka dla amatorów... ja zawsze stawiałem na profesjonalny sprzęt..

 

IMG_7774.thumb.jpg.b5a0077fa2b0e39748aed1a04b90cb71.jpg

..dopiero jakieś 2-3 lata temu kupiłem  imadła skimana

To niby profesjonalne po prawej kosztowało więcej niż te wszystkie nieprofesjonalne po lewej. Czy jest sens czasami przepłacać?🙂

IMG20260107172345.jpg

Edytowane przez AdrianW
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 5.01.2026 o 16:53, Gabrik napisał:

Przy okazji, jak ktoś jest znudzony smarowaniem na gorąco i cyklinowaniem, to szukam wspólnika/ów na zakup pasty. W Polsce niedostępna. Priv.

O jakiej paście mówisz?

Ja od dwóch sezonów używam czegoś takiego https://elephant.pl/4514-toko-express-racing-paste-universal-smar-sportowy-w-pascie-50g.html bo mi się właśnie znudziło zabieranie na wyjazd żelazka, cyklin, szczotek itp.

Nie mówię że jest lepsze niż smar na gorąco, bo nie jest, ale w 3 minuty masz ogarniętą jedną parę i możesz sobie smarować nawet 2 razy dziennie. W komplecie masz aplikator, a polerujesz czymkolwiek (ja pończochą)

Wydajność niesamowita - przy 4 parach nart i 4-5 tygodniowych wyjazdach w sezonie nie skończyłem jeszcze pierwszego opakowania. Miałem to nawet ze sobą w Zwardoniu na zlocie.

  • Like 2
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, AdrianW napisał:

To niby profesjonalne po prawej kosztowało więcej niż te wszystkie nieprofesjonalne po lewej. Czy jest sens czasami przepłacać?🙂

IMG20260107172345.jpg

Te "nieprofesjonalne" nie są złe. Tzn miałem gorszy badziew gdzie ziarna były osadzone w żywicy i to się kruszyło. Z tymi taki problem że plastikowe płytki poodpadały i gradacje kiepskie 200, 300, 400 ale generalnie ok. 

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Friski napisał:

Te "nieprofesjonalne" nie są złe. Tzn miałem gorszy badziew gdzie ziarna były osadzone w żywicy i to się kruszyło. Z tymi taki problem że plastikowe płytki poodpadały i gradacje kiepskie 200, 300, 400 ale generalnie ok. 

Dzięki za info. Kupiłem na próbę za grosze. Nie chcę wydać majątku bo możliwe, że to robota nie dla mnie i jebnue w kąt i będzie leżeć 😆 A ceny za te wszystkie firmowe pizdryki są z kosmosu. Ten malutki pilniczek jest do ostrzałki kieszonkowej Holmenkola. Miałem kupić kątownik ale jeden by był za mało a już dwa-trzy to robi się koszt. 

Pozdrawiam 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, sese napisał:

O jakiej paście mówisz?

Ja od dwóch sezonów używam czegoś takiego https://elephant.pl/4514-toko-express-racing-paste-universal-smar-sportowy-w-pascie-50g.html bo mi się właśnie znudziło zabieranie na wyjazd żelazka, cyklin, szczotek itp.

Nie mówię że jest lepsze niż smar na gorąco, bo nie jest, ale w 3 minuty masz ogarniętą jedną parę i możesz sobie smarować nawet 2 razy dziennie. W komplecie masz aplikator, a polerujesz czymkolwiek (ja pończochą)

Wydajność niesamowita - przy 4 parach nart i 4-5 tygodniowych wyjazdach w sezonie nie skończyłem jeszcze pierwszego opakowania. Miałem to nawet ze sobą w Zwardoniu na zlocie.

Mnie ta pończocha kręciła 😜

  • Haha 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...