Skocz do zawartości

Marcos73

Members
  • Liczba zawartości

    6 357
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    235

Zawartość dodana przez Marcos73

  1. Witek, nie porównuj cen sprzed covidowych do pocovidowych. Ja polo sprzedałem drożej niż kupiłem. Rocznik 2019. W zakupie dałem 68 000 netto a sprzedałem za 72 000 bez stówki. W 1 dzień bo to była bardzo atrakcyjna cena. Zarobiłem na nim 1000 i jeszcze 5 lat nim jeździłem. pozdro
  2. Witek, Chiny są ofiarą łatki „Chińszczyzna”. To ich największy problem. Bo technologicznie i jakościowo już nie odstają. pozdro
  3. A ja Mario troszkę inaczej do tego podchodzę, bardziej dbam o „swój” ogródek. Skoro w dużej mierze dokładam się do jego utrzymania, to chciałbym mieć prawo głosu jak ma wyglądać. To teren nieogrodzony i ogólnie dostępny i każdy z niego może korzystać o ile zaakceptuje zasady w nim panujące ustanowione przez zarządcę. Tylko tyle. W lesie jest podobnie, wszyscy to akceptujemy. pozdro
  4. Kurde, nie rozumiecie. Dopłata to wyższa kwota za wersję plug in w stosunku do wersji hybrydowej. Ten sam model w tej samej wersji wyposażeniowej. W PL są tylko dofinansowania do elektryków. pozdro
  5. A tutaj akurat mamy odmienne zdanie. Ja jestem za samostanowieniem mieszkańców, jak ich miasto ma wyglądać. Przepisy nie są restrykcyjne. Komunikacja zbiorowa działa dobrze. Codziennie przejeżdżam koło P&R który stoi pusty, bo każdy wali samochodem w centrum. Pasuje żeby mieszkańcy, którzy w dużej mierze utrzymują miasto płacąc w nim podatki jeździli komunikacją zbiorową, żeby przyjezdnym nie korkować miasta. Obecne przepisy nie są rygorystyczne. Eliminują tylko stare trupy. Jak kogoś nie stać na samochód, to trzeba się przesiać na komunikację zbiorową. W Krakowie akurat jest nowoczesna. Swego czasu była akcja w magistracie, pracujesz w Krakowie, zostaw część podatku w Krakowie. Bez odzewu. Wszyscy chcą korzystać, ale nikt nie chce płacić. Mieszkam w centrum i połowa blach to KWI, KWA etc. a miejsce doskonale skomunikowane. pozdro
  6. Bo chińskie są najtańsze. Na pewno cena jest dobrze skorelowana z tym co oferują. pzdr.
  7. Damian - to jest różnica w cenie między hybrydą a hybrydą plug in w obrębie tego samego modelu w tym samym wyposażeniu. Czaisz? pozdro
  8. Andrzej Mama mojej chrześnicy kupiła elektryka (czeka na odbiór). Pojechała z mężem do salonu z zamiarem zakupu samochodu, małego stricte do jazdy miejskiej. Elektryk nie był brany pod uwagę. Ale się zmieniło (samochód na firmę męża), bo w BMW (X1) pierwsza wpłata to 40 tysi - 35 tysi oddają z jakiegoś gównianego programu, wynajem na 2 lata i 900 miesięcznie opłat - nic Cię nie interesuje. Bateria 50kW w sam raz do jeżdzenia po mieście. Nie mają fotowoltaika, bo im się nie opłaca montować. Na 2 lata i do zwrotu. Czemu taka decyzja? Z prozaicznego powodu. Dziewczyna pracuje w centrum, w sadzie i od przyszłego roku zamykają ich parking sądowy, bo będą budować wielopoziomowy, wszędzie strefa płatnego parkowania. Codziennie dojeżdża z Wieliczki. Razem z chrześnicą, która chodzi tuż obok do szkoły. Na czas budowy ma parkowanie za free w strefię, szybszy dojazd oraz powrót, bo może korzystać z buispasów. Generalnie to elektryki dają darmo do użytkowania. Drugi przykład skrajnie odmienny, jeden z naszych podwykonawców jest elektrofonem, a raczej był bo mu przeszło. Ułożył życie wg. ładowania samochodu 😉. To o czym pisał Jurek samochody Kurwa trzeba być idiotą. Chłop nie ma możliwości ładowania w domu, bo ma tylko 220 i jak twierdzi to z gniazdka naładuje za noc góra na 100km, a bateria na 500. Jazda bez klimy i innych ekstrasów, bo szkoda prądu. Praca wyglądała do niedawna tak, że z 2x w tygodniu jeździł do Kauflanda, gdzie była darmowa ładowarka i siedział w kawiarni robiąc jakąś robotę "biurową" przez całą dniówkę. Jak mógł to ładował wie u klientów. Niestety Kaufland zamknął darmową ładowarkę i teraz beczy. Robi teraz u nas halę, chciał się w międzyczasie ładować. Za chuja nie ma szans. Se wyprowadzi kabel na parking założy licznik, to może, jak nie to niech spierdala na drzewo. U nas nie ma szans pod firmą, bo mamy rampy załadowcze. Nikt nie będzie za nim gonił, żeby przestawił samochód. pozdro
  9. Damian - jest jedno ale, jak pisał Witek, potężna dopłata, chyba wycofali higlandera ze sprzedaży, ale np w CRV GR różnica to 50 000 pln - w Higlanderze pewnie było więcej. Jeżdżąc mało - jest średni sens takiej dopłaty. Trzeba to przeliczyć i realnie ocenić. pozdro
  10. Masz na myśli SCT ruszającą np. w Krakowie? pozdro
  11. Tak, te wypowiedzi także podzielam w pełni. pozdro
  12. Jurek, ja widuje tylko te standardowe, czyli Multiplę po Japońsku. pozdro
  13. A to już od dawno znany tryb żeglowania w rozwiniętej formie, ale chyba nie ma nic wspólnego z hybrydą. Tylko tyle, że pomaga przy tym wszechobecny system start stop do spółki z akumulatorem. To oczywiście walka o normy i tworzenie bzdur. Pewnie jakieś funkcje życiowe samochodu są podtrzymywane przez baterię, bo byś się zabił. pozdro
  14. To pełna zgoda i chyba clou motoryzacji. pozdro
  15. Piotrek, póki co to magazyn energii domowy, to można stworzyć na potrzeby niskiego zużycia wieczornego, a nie do ładowania samochodu. Bo póki co to spora inwestycja i dość spore graty. Witek napisał o haraczu pobieranym od energetyki, ja kompletnie się z tym nie zgadzam. To bardzo dobre warunki i niska opłata. Energii elektrycznej nie da wie skutecznie magazynować w takich ilościach, a blackout to niedobór jak i nadmiar prądu w sieci. Energetyka może albo nadmiar sprzedać do ościennych krajów albo "magazynować" w elektrowniach szczytowo-pompowych. Innych możliwości nie ma. Prąd mamy drogi i nikt nie chce go kupować, finał taki, że sprzedają nadmiar poniżej kosztów produkcji, czyli ze stratą. Większość elektrowni nie ma możliwości wyłączenia produkcji, a jedynie minimalną moc produkcyjną. W Krakowie królują Toyoty Corolle na taxi. Priusy to rzadkość, dziwię się, że Toyota nadal te brzydactwa produkuje. Czas tego samochodu juz dawno minął. Swój cel spełnił. Był pionierem w technologii hybrydowej, bo Tojota bała wie przy ewentualnej klapie zaszkodzić ich flagowym modelom. Hybrydy w korpoTaxi jeżdżą na 3 zmiany i praktycznie nie stają. Generalnie to praktycznie chyba 90% taksówek obstawia ta marka. Elektryki należą do rzadkości.
  16. Czyli Jureczku, nie mam wiedzy w tej materii tak do końca. Napisz jak wiesz więcej. pozdro
  17. Dokładnie tak - a mikro hybrydy - to chyba mild - ale nie jestem pewien. Na pewno mild wspomagaja jazdę, mają bardzo małe baterie oraz silniki mniejszej mocy, funkcja overboost - to ich sprawka i pewnie rozrusznik. Reszta się zgadza. Mild odejdą w niepamięć - raczej spełnienie wymagań eko dla producentów. Czyli słabsze i mniej paliwożerne silniki udające mocniejsze. Hybrydy są jeszcze popularne ale siłą rzeczy przy opracowaniu skutecznych i tanich technologii magazynowania prądu zostaną zastąpione przez PHEV. Jak pisał Witek - teraz są sporo droższe od zwykłej hybrydy i gdyby nie ten fakt - Witek pewnie by kupił PHEV - ale po przeliczeniu, jak stwierdził, nie ma sensu ekonomicznego w jego przypadku. pozdro
  18. Karol,pkt 1). Narzucanie jest złe, bo prowadzi do patologii. Natomiast postępowanie EU, ja to tak odczuwam po pierwsze to wysoka świadomość europejczyków, a dwa to co było pisane wcześniej wiele razy, w eu żyją tłuste koty i się nudzą, wszyscy ludzie mają tą świadomość, ale tylko nas na to stać - jeszcze. Byłem ostatnio w kinie na Fiore Mio - dokument o ludziach żyjących w ... Alpach (dlatego poszedłem, śnieg był). Jedna z bohaterek stwierdziła, że to czy się wybijemy do cna dla Ziemi jest obojętne, ona i tak się odrodzi z nami, czy bez nas. Dbanie o planetę jest tylko i wyłącznie w naszym interesie. W USA na dzień dzisiejszy elektrownie węglowej to 20% produkcji prądu. głównie to gazowe, atomy i oze. Trump tam może chcieć, ale niestety poszczególne stany podejmują decyzje. Wraca do węgla, bo mocno inwestują w AI - a to jest bardzo energochłonne. Generalnie to produkując większość poza granicami własnego kraju smrodzą pośrednio u podwykonawców. Kokosy robią na nowoczesnych technologiach i zbrojeniówce. Opec - z tego żyją, więc nie piłują gałęzi na której siedzą. Jeśli Stany ponownie odpalą górnictwo - to nasze kopalnie mogą się pakować. Trump zapowiedział ekspansję węgla na cały świat, co pociągnie spadek cen, które i tak są niskie, a nasze kopalnie są na granicy rentowności. USA może wbić gwóźdź do trumny naszego górnictwa. Udział elektrowni węglowych w produkcji prądu w USA spadł w ciągu 25 lat z 50 do 20%. Zamknięto 770 elektrowni węglowych a zatrudnienie w górnictwie zredukowano o połowę w czasie ostatniej dekady. Każdy kraj chce być niezależny energetycznie ograniczając import do minimum. My niestety w dużej mierze musimy importować surowce, albo bazować na naszym coraz droższym w wydobyciu węglu. Niezbędne jest OZE oraz atom. Węglowe trzeba zredukować do optymalnego minimum - oczywiście niech będą aby dywersyfikować dostawy z różnych źródeł energii elektrycznej. W końcu mamy węgiel, drogi, ale jest nasz, na miejscu. pozdro
  19. No Tomeczku nie tak do końca. Hybryda umożliwia jazdę w pełni elektryczną bez udziału silnika spalinowego, a jeśli juz jest potrzebny silnik spalinowy to jest tylko generatorem prądu dla silnika elektrycznego, a Mhev już nie, tylko wspomaga silnik w jeździe, generalnie to samochód spalinowy o wspomaganiu elektrycznym. PHEV to hybryda z możliwością ładowania baterii z sieci, czyli elektryk z własnym generatorem prądu. pozdro
  20. No nic nie udowodnił, bo przejechał blisko 3x mniejszy dystans w 3x droższym samochodzie niż przytaczana wcześniej skoda superb w TDiku. 600-800 koni pod maską nie ma tutaj żadnego znaczenia. I tak nie da rady 150 konnej skodzie. pozdro
  21. Cze Karol, chciałem aby nieco popatrzeć z innej perspektywy na zagadnienie a nie w sztampowy sposób. Prąd mamy w większości z węgla, ale OZE coraz większe %, a i perspektywy atomu chyba coraz bliższe. Odchodzenie od węgla jest i da się węgiel całkowicie zastąpić alternatywnymi źródłami energii. To jest fakt. Natomiast nie ma na dzień dzisiejszy samochodu spalinowego który jest zeroemisyjny (chyba że zjebany w szopie stojący). Budowa elektryka jak i samochodu spalinowego ma wpływ na środowisko. Tutaj bez sensu jest spór który ma większe, bo elektryki są w formie jeszcze rozwojowej, a spalinowe osiągają swój szczyt techniczny. Można dojebać do nich kolejne systemy oczyszczania spalin mocno je komplikując, ale i tak będą spalały paliwa kopalne. Na to mamy ograniczony wpływ. Z czego pozyskamy energię - to już kwestia rządzących i ich działań. Są bezproblemowe w eksploatacji, pożary to margines i ich trwałość jest wysoka. Silnik elektryczny to nie jakieś nowym, mam ich w pizdu w firmie i nie są to jakieś awaryjne urządzenia. Zwykle zawodzi osprzęt, nie napęd. Baterie też są wytrzymałe i generalnie dużo bardziej niż silniki. Degradacja jest niewielka. 500 000 km zrobisz na nich bez problemu. Jak napisał Mario - jeden samochód jest bardziej ekologiczny niż dwa. Na to mamy wpływ. No to też napisałem - sprawność silnika elektrycznego bardzo wysoka, maja wysoka moc w praktycznie całym zakresie obrotów i są to wysokoobrotowe silniki, co eliminuje konstruowanie wielostopniowych skrzyń - czyli dodatkowych elementów. W e-formule są bolidy które mają max 2 biegi. Przyśpieszenia. To oczywiście zasługa silnika. Ale póki co to wysoka masa - tutaj oczywiście trzeba obalić mit, który elektrofani niosą na sztandarach, że baterie umieszczone w podwoziu powodują, że świetnie się prowadzą. Oczywiście to gówno prawda - pozwalają tym samochodom tylko w miarę normalnie jeździć. Odwołuję się do najlepszych w swojej klasie F1 i E formuła, top przedstawiciele różnych napędów - chociaż F1 to hybryda. Otóż na torze w Monaco przeprowadzono próbę (tor idealny dla elektryków - krótki i kręty) i porównano czasy okrążeń. e formuła przyśpiesza do 100-ki w 2 sek, F1 to 2,5-3 sek. Na tym krótkim 3,3km torze e formuła jest wolniejsza o 13 sek. na okrążeniu - to jest przepaść. Waga i zasięg. F1 ważą nie mniej niż 800kg a e Formuła nie mniej niż 900kg. Bolid F1 na 1 tankowaniu na tym torze wykonuje ok 80 okrążeń (260 km) -2 h jazdy, a e-formuła - nie więcej niż 45min jazdy co nie daje nawet połowy dystansu F1. Baterie w E formule są identyczne od tego samego dostawcy i ważą 385kg - pojemności nie znam. Do jest jedyny parametr - który jest wyraźnie lepszy w elektryku, ale samochód to całokształt. No toteż napisałem, same plusy. W mieście oszczędna, a trasie nie gorsza niż normalny samochód spalinowy. Nie ogranicza żadnej z grup społecznych. A jeśli będą miały możliwość przejechania na prądzie z 200km to sporo ludzi praktycznie nie będzie ich tankować, mając możliwość ładowania w domu. Bo do jazdy miejskiej jest to wystarczający wolumen zasięgowy. A kto nie ma takiej możliwości, będzie jeździł hybrydowo. Trasowcy i tak wybiorą oszczędnego diesla o dalekim zasięgu, lub będzie to samochód rodzinny - uniwersalny, przy założeniu że się sporo w trasy jeździ. Mała hybryda tylko do miasta i lokalnej jazdy. Jako jeden samochód w rodzinie - lokalne trasowy, na dzień dzisiejszy wybrałbym hybrydę. Nowoczesny diesel w mieście słabo się sprawdza i wcale nie jest oszczędny - za sprawą układów oczyszczania spalin, które non stop się uaktywniają, co powoduje wysokie zużycie paliwa. pozdro
  22. Cze Generalnie to chodzi o spojrzenie z dystansem, pragmatyczne bez animozji. Elektryki tak czy siak na stale zagoszczą na naszych drogach niezależnie od tego czy nam się to podoba to czy nie. Póki co to jest ich relatywnie mało, ale system dopłat plus działania producentów które na dzień dzisiejszy rozdają je "prawie za darmo" sprawi że będą coraz bardziej widoczne na drogach. Mają zalety, jak zeroemisyjność, silnik trakcyjny o wysokiej sprawności, niskie koszty użytkowania oraz są trwałe. MInus - to waga, mały zasięg, długi czas ładowania, brak infrastruktury do ich ładowania, szczególnie w aglomeracjach miejskich. Myślę, że te 2 ostatnie punkty sa kluczowe, że nie jesteśmy jeszcze gotowi na taki skok w przód. Pojawiają się coraz to bardziej pojemne baterie, coraz szybciej je można ładować i samochody maja coraz to większy zasięg, ale do samochodów spalinowych to jednak bardzo dużo im brakuje. Ostatnio jakiś elektryk fabryczny ale o dużej baterii (118KW) przejechał na 1 ładowaniu 1200 km. Sporo, ale umówmy się - trasa wybrana przez producenta dobrana do walorów elektryka i ecodriving najwyższych lotów. W kontrze kierowca rajdowy o polskich korzeniach w standardowej skodzie superb 2.0 TDi z DSG na 66 litrach ON pokonał ponad 2800 km na trasie Łódź_Paryż i z powrotem. Elektryk startował z St, Moritz do Monachium i na dzień dobry miał chyba 1300 m przewyższenia, czyli de facto cały czas jechał w dół, co dla elektryka jest bardzo korzystne. Tutaj samochody spalinowe są nie do pobicia. Druga sprawą jest czas oraz infrastruktura energetyczna w PL. W PL połowa mieszkańców posiada własne domostwa (pewnie zabudowa jednorodzinna, szeregowa oraz bliźniacza), ale 60% populacji zamieszkuje w miastach a tam tylko 30% może się pochwalić własnym "domem", czyli ma możliwość ładowania na luzie w domu. Reszta to blokersi. Tu będzie największy problem. Jak również rozbudowa sieci w miastach, aby mogła obsłużyć tak duże zapotrzebowanie na prąd. Prosty przykład. Apartamentowiec tuz obok mnie ma 12 pięter i parking podziemny dwupoziomowy. Jest na nich 300 miejsc parkingowych. Załóżmy połowa miejsc jest dla elektryków i każdy chce mieć chociaż 11kW przyłącz do ładowania, aby za noc naładować samochód do pełna. Więc przyłącze tylko do samego ładowania musi mieć 1,7mW aby to obsłużyć, apartamentowców na 2-3ha jest 6. Już mówię, że to niemożliwe na przykładzie swojego miasta. To ogromne skupiska ludzi, a prądu nie przesyła się bezprzewodowo. Ogromne koszty. To nie przeciągnięcie kabla ze skrzynki do garażu w domu. Okablowanie takiego parkingu to beda pojebane pieniądze, nie mówiąc o przyłączu. Druga sprawa - to czas ładowania. Standardowa stacja benzynowa ma ok. 4-6 dystrybutorów podwójnych, czyli obsługuje jednocześnie ok 8-12 pojazdów w jednym czasie. W samochodach osobowych spalinowych czas tankowania jest podobny i przede wszystkim zależy tylko i wyłącznie od pojemności zbiornika. Toteż praktycznie wszystkie miejskie stacje są dość małe a i czas potrzebny na uiszczenie opłaty w kasie nie stanowi jakiegoś większego problemu, więc w pełni samoobsługowych stacji jest mało. W przypadku elektryków już jest inaczej - czas ładowania jest długi. Więc żeby obsłużyć większa ilość pojazdów musi ich być odpowiednio więcej i znowu pojawia się problem, bo takie stacje ładowania musza być wyposażone w ultra szybkie ładowarki, aby to ładowanie nie powodowało kolejek. Oczywiście elektrodami skandują że najnowsze samochody ładują się w zakresie 20-80% w 20minut, całość idzie naprzód i pewnie za 2 - 3 lata będą się ładować w 10, przy jednoczesnym zwiększeniu pojemności baterii. Jest jeden szkopuł. Samochody spalinowe niezależnie od wieku tankują się tak samo szybko. Przecież przez długi okres będzie miks samochodów elektrycznych i nowoczesne stacje do ładowania nie zmienią czasu ładowania samochodu starszego opartego na starszej architekturze. Trafisz na 2 starsze tesle i 1,5h będziesz kwitł na stacji, bo one wie 10 min nie naładują niezależnie od ładowarki. Tutaj jestem zwolennikiem samochodów hybrydowych, które takich ograniczeń nie mają. Można w nich z powodzeniem rozwijać elektromobilność, a znikną z rynku samoistnie - jeśli elektryfikacja będzie na tyle rozwinięta, że silnik spalinowy będzie zbędny. Na terenach wiejskich i podmiejskich samochody elektryczne - jak najbardziej ok, ale niestety w miastach będzie to duży problem. W transporcie drogowym jeszcze długo się nie przebiją. Tam rządzi diesel. pozdro
  23. Mitek, ja się nie uważam za wiedzącego, piszę tylko i wyłącznie ze swojej perspektywy. Rozumiem inne poglądy, zawsze się staram przyjąć i zrozumieć perspektywę „oponenta”. Argumentacja rzeczowa, zwykle mnie przekonuje. Mogę się mylić bo jestem tylko człowiekiem. pozdro
  24. A czy doładowywujesz je w domu, aby w dużym stopniu jeździć stricte na prądzie (o ile Twoje samochody taką możliwość mają, bo nie każda hybryda je ma/miała)? Ja osobiście także uważam, że na dzień dzisiejszy hybrydy to samochody które powinno się promować i masowo upowszechniać. pozdro
  25. Tak, masz rację. Szkolenie sportowe, to trochę inna jazda, oparta głównie na skręcie ciętym. Dzieciaki głównie są szkolone do jazdy sportowej, nie do prezentowania ewolucji. Ale też dość niedawno robiłeś egzaminy i też spojrzyj na swoje bogate doświadczenie. Dla Ciebie jazda „instruktorska” i ewolucje są chlebem powszednim od wielu lat, a dla nich jazda sportowa, czego doświadczyłeś na tyczkach. To zwykle młodzi ludzie i te elementy doszlifują. Obecnie etapy zdobywania stopni są w dużej mierze zależne od zajęć praktycznych obowiązkowych (staże). Byłem na egzaminie na PI i widziałem, że jest duży odsiew i naprawdę, chociaż to pierwszy stopień to poziom tych co przeżyli i nie polegli w boju był wysoki. Co do stricte technicznych aspektów wykonywanych ewolucji, to nie wiem, bo się nie znam, ale na pierwszy rzut oka to wykonywali ewolucje płynnie i bez potknięć, a warunki były bardzo słabe. Widziałem też CKI i CKMI i pozom był bardzo wysoki, widać było osoby, które pewnie jak Ty „robiły papiery” bo jeździli ewolucje perfekcyjnie. Młodzi nieco może od nich odstawali, ale nie na tyle, żeby nie zaliczyć. Chociaż pewnie sporo osób poległo, bo jednak poziom egzaminów moim zdaniem jest wyższy niż był, przez homologację papierów na skalę europejską. SiTN musi trzymać poziom swoich członków, bo straci twarz i poważanie. Kraje alpejskie bardzo niechętnie dopuściły inne nie „narciarskie” nacje i pewnie jeszcze długo będą próbowały podważać słuszność tej decyzji. Polska była jednym ze skarżących w UE i nie może dać plamy w najbliższym czasie. pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...