Skocz do zawartości

Chertan

Members
  • Liczba zawartości

    2 450
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    43

Zawartość dodana przez Chertan

  1. Kronplatz warto odwiedzić, niby jedna góra, ale trasy bardzo urozmaicone, długie (wiele prawie 5 km, a niektóre pod 7 km), Drei Zinnen daje możliwość pojeżdżenia, ale te km tras są wg mnie przesadzone (oficjalnie 86 km) , jest kilka naprawdę fajnych, większość jazd jest po tych dłuższych traskach. Jednak to nieco monotonny ośrodek. Inna sprawa, że niektóre czarne były jeszcze zamknięte, więc mieliśmy do dyspozycji przesadzone 60 km. Taka trasa 11 to w zasadzie dojazdówka na dół pod gondolę, narciarsko taka sobie. Bilet chyba dostaliśmy z miejsca noclegowego, ale to @filinator zna szczegóły, po prostu dali nam do łapki.
  2. Również się cieszę z poznania Ciebie, sporo skorzystałem życiowo i narciarsko, fajną robotę robisz 👌. Organizacja wyjazdu spoko, ogólnie jestem przyzwyczajony to zaczynania z pierwszym kogutem i kończenia z ostatnim, więc tu ciut mogło być lepiej. Rafał bywał nerwowszy 😄 w odniesieniu do niektórych sugestii i zapytań. Chociaż w samym Drei Zinnen był autobus, więc można z niego korzystać, co i czyniłem. A nogi i tak odpowiednio bolały pod koniec. Pensjonat był OK, szkoda, że nie spaliśmy wszyscy w jednym pensjonacie, socjalizacja byłaby pełniejsza, ale nie udało się zarezerwować. Jazda autokarem w stosunku do busa to duża zaleta, miejsca sporo i można też nogi rozprostować. Całkiem niewykluczone, że w przyszłym sezonie też pojadę, bo w tym inne plany póki co. Niewątpliwie do zobaczenia. Jak najbardziej, zarówno na stoku czy w gondolce z wykreślaniem różnych krzywych, wykresów, przecięć i kątów (z całkiem swobodnym używaniem wyklinanych na tym forum pojęć jak inklinacja, angulacja, kontra, platforma czy takie tam, które jakoś wszyscy rozumieli), jak i wieczorami z liczeniem kolejek różnych pomocy płynowych.
  3. Objechałem też nową nartkę, Blizzard WRC 180 cm, fajna maszynka, na Kronplatz jak znalazł, bo trasy tam słusznej długości. A z kolei w pierwszych dniach w świeżym śniegu na slalomce było jechane, ale było twardo pod chyba 20 cm świeżego, więc po prostu sobie cięła. A kolejne 3 dni to już twardo. W grupie starszaków pan od wuefu pozwalał na dużo, ponieważ byliśmy grzeczni to nawet narty mogliśmy założyć.
  4. A pojeżdżone jak trza. Były 2 grupy, jedna głównie szuraczy i druga od różnych technik i w niej byłem. W sumie sporą rozbieżność umiejętności, wiele ćwiczeń znam i sam robię regularnie, natomiast Filip dał naprawdę sporo wskazówek a ich wdrażanie od razu poprawiło kilka aspektów. Swoją drogą Filip raz że świetnie jeździ, a dwa też doskonale tłumaczy i wyłapuje problemy. Boję się pisać za dużo, bo potem Mitek napisze o onanizowaniu się. Zima wspaniała, było i sporo świeżego i lampeczka, fajna atmosfera i jak zwykle poznałem kilka fajnych osób.
  5. Pozdrowienia z wesołego autobusu. Prawie godzinę temu opuściliśmy Katowice, teraz się zmiękczamy przed dobrym spaniem.
  6. Niby tak, ale brak nacisku na dolną nartę kończy się przynajmniej u mnie łapaniem górnej i ratowaniem się przed glebą. Więc mam wątpliwości, czy to jest dobry etap początkowo. Bo potem można się już na to przestawiać. To moje przemyślenia, może nie odpowiada teorii nauczania. Natomiast mam świadomość że głębokie zejście w skręcie ciętym wymaga przetrzymania tego momentu rzekomej utraty równowagi, gdy narta wjeżdża pod narciarza. Więc kiedyś do tego równego obciążenia trzeba dojść.
  7. Aż takim MIGiem to nie umiem jeździć 🙂. Nie byłem jeszcze ani w Drei Zinnen, ani na Kronplatzu, więc opinii nie mam, się zobaczy. No i towarzystwo też jest decydujące, tudzież inne plany. Spiny nie ma, grunt to pojeździć, a gdzie to już mniej ważne.
  8. Właśnie u niej razi ta nadmierna kontrrotacja i wczesne wrzucenie biodra, u tego wcześniejszego instruktora tego nie ma. Racja, do roboty!
  9. Rekordu 40 zjazdów chyba długo nie pobiję
  10. Szykuje się trochę śniegu i mrozu, ciepłe gacie trzeba zabrać. Sella Ronda taka se jest, krótkie te traski i oblegane przez objazdowiczów, pewnie jakoś przeżyję, choć fanem nie jestem. Wolałem na rowerze objechać.
  11. Chertan

    Sezon 2022/2023

    A czego się dziwisz? Na rowerze jest koło przednie i tylne i pedał prawy i lewy, nie górne i dolne czy tam zewnętrzne i wewnętrzne. Trzeba czasu, żeby się przestawić. Najgorsze jest to, że nadal pedałuję kilka razy w tygodniu.
  12. Twoje doświadczenie wpływa na Twoją opinię, natomiast nie upoważnia do uogólnienia (moje z resztą również). To z resztą dotyczy każdej działki, tak jesteśmy skonstruowani. W kolejnej sytuacji to podejście może być zupełnie nieskuteczne. Z resztą można poczytać różnorodne porady (też o nartach), większość to pojedyncze doświadczenia: dla mnie było dobre, to dla innego również. Ale tak to nie działa, choć jak najbardziej z wyborów podejmowanych na tej podstawie można być zadowolonym.
  13. Oj chłopy, przecież Polak się zna na wszystkim i ekspertów szukać nie musi, generalnie wie lepiej i może ekspertów pouczać. Jak mu ekspert powie to i tak zrobi po swojemu. A co by ekspert nie zrobił to i tak źle.
  14. Chertan

    Sezon 2022/2023

    No gleba była w odpowiednim momencie, czyli na początku w fazie przypominania, która narta jest górna, a która dolna i którą należy obciążać, potem już się góra z dołem nie myliła.
  15. Hm, chodzi o ubranie na żonie, żonę na narty, czy ogólnie wywalone? Bo mam myślenicę 😁
  16. Chertan

    Sezon 2022/2023

    A myśmy z @Marcos73 pośmigali w Tyliczu (tylicz ski, nie Master) w sobotę. Dla mnie inauguracja sezonu, okazało się, że coś tam pamiętam z jeżdżenia. 40 zjazdów z jednej górki to chyba nigdy nie zrobiłem, ale za długa to nie jest. Śniegu jeszcze nie za dużo, ale kamyczki nieliczne. Żeby tylko tak daleko spod Krakowa nie było. Jazda jednak upłynęła szybko, gęby się nie zamykały, zawsze było o czym gadać.
  17. Jasne, że są różni, ale co zrobisz, jak będziesz miał 3 różne opinie? Pójdziesz za tą, do której masz większe zaufanie, co nijak nie musi się wiązać z prawdą, a sam rzetelnie nie zweryfikujesz, oprzesz się na opiniach innych, które znowu nijak nie muszą mieć odzwierciedlenia w rzeczywistości i sprowadzają się do prawdopodobieństwa. Akurat tytuły nie muszą się wiązać z fachowością, są przyznawane za prace naukową, a nie leczniczą. Chociaż u praktyka pokazują, że jednak coś więcej mu/jej się chce. Prawdopodobieństwo akurat łatwo oszacować i te 10% całkiem sporo mi powie, nie będę aż tak zaskoczony w razie zakażenia. Szczęśliwy nie będę, ale nie powiem, że nikt mnie nie ostrzegał. Nawet w świetle prawa lekarz ma obowiązek poinformować rzetelnie o dających się przewidzieć, w miarę częstych powikłaniach. Osobiście nie ufam lekarzom, którzy nie mają czasu czy na kontakt i rozmowę (nie chodzi o jakieś cackanie się). Mam obawę, że gdy coś się stanie również nie będzie miał czasu i ochoty na "zaopiekowanie się", przecież tyle jest do roboty.
  18. Jak będziesz szukać trzech dobrych specjalistów to życia może nie starczyć i kasy. Wystarczy jeden dobry, ale podjęcie decyzji powinno być poprzedzone przedstawieniem dostępnych opcji wraz z ich korzyściami i wadami. Czego możesz oczekiwać po operacji, a czego jeżeli do operacji nie dojdzie. Dosłownie z oszacowaniem prawdopodobieństwa i ram czasowych. Jeżeli lekarz to rzetelnie przedstawi, oznacza to profesjonalne podejście do tematu. Powiedzenie "operować i już" zaświeca mi lampkę ostrzegawczą.
  19. Jak dla mnie Chełm jest dużo bardziej wymagający od Kasiny, góra porównywalna ze ścianką w Kasinie, jedynie w środkowej części jest pewne wypłaszczenie, dolna bywa bardzo trudna po kilku godzinach. Jest węższa, szybko muldy i przetarcia lodowe. W Kasinie tego nie ma. Zgodzę się, że narciarze z okolicy znają Chełm, jest po prostu zdecydowanie mniej przyjazny. Dzięki temu niezatłoczony. Wolne krzesło też nie zachęca. Profil na FB działa całkiem podobnie jak Kasiny, promocji nie robią takich, ale na pewno jest widoczny od co najmniej roku, filmy, informacje. Parking zdecydowanie mniejszy, ale jest sterowany w weekendy, żeby miejsce było wykorzystane.
  20. Poza tym np. w przypadku płaskostopia (u mnie akurat poprzeczne) jest tendencja do wypłaszczania łuku stopy, czyli dobijania koścmi śródstopia do podłoża. W przypadku dość wąskiego buta narciarskiego powoduje to ucisk głów kości śródstopia z boku i ból, a w pewnym stopniu i utrwalanie tego płaskostopia. Wkładka wysklepiona temu zapobiega. Stąd informacje z filmu nie wszystkim spasują. Ja bez wysklepionej wkładki musiałbym mieć bardzo szeroki but w śródstopiu i wąski w pięcie i kostkach, a takich nie ma.
  21. Nie będzie sporej różnicy, pewnie akurat tego za bardzo nie odczujesz jeżeli chodzi o te 4 mm.
  22. W nauce generalnie weryfikuje się (np. dzięki nowym metodom badawczym) nie raz tezy uznawane kiedyś za aksjomat, więc w tym kontekście rzeczywiście chodzi o czynnik ludzki. Możemy zbadać to, co w teorii znamy, czasem tylko wpada się na odkrycie przypadkiem. Natomiast udowadnianie twierdzeń naukowych też się opiera na prawdopodobieństwie, stąd mowa o pomyłkach. Im więcej doświadczeń potwierdza teorię, tym prawdopodobieństwo, że jest błędna jest coraz mniejsze. A w pewnej chwili dochodzi się do wniosków, że jest tak małe, że kolejne badania nie mają sensu.
  23. Chrust mam za płotem, dam radę. Możemy iść pozbierać razem, każdy z własną flaszką.
  24. To tego wywodu nie rozumiem. Bo jedno się z drugim uzupełnia. Pończocha robi dokładnie to co trzymanie nóg w górze. Jeżeli jesteś w stanie trzymać nogi w górze siedząc, to pończochy nie będziesz potrzebować, w przeciwnym razie będzie przydatna. Po prostu komunikacja zawiodła, każdy pozostał przy swoim zamiast się spotkać w miejscu kompromisowym. Doświadczenie potrafi być bardzo zawodne, bo wynika z ograniczonych obserwacji. Bardzo ostrożnie podchodzę do obserwacji przeczących np. wyliczeniom czy wynikom badań. Przy ograniczonej liczbie obserwacji wnioski mogą być fałszywe wg rachunku prawdopodobieństwa (z resztą okres epidemii świetnie to pokazał). Podobnie jak w przypadku majstra od schodów, może i zrobił 5-10 takich i się nie zawaliły. Czy to upoważnia do negowania wyliczeń wytrzymałościowych? W przypadku schodów w domu ryzyko bierze na siebie mieszkaniec. A w przypadku mostu polegalibyście na takim doświadczeniu?
  25. Na 2-4-godzinne wypady z Krakowa bardzo dobre miejsce. Ogromna zaleta to względnie mało ludzi nawet w szczycie sezonu w weekendy. W tygodniu wręcz pusto. Solidna czerwona traska z wypłaszczeniem w środku. Na drugim stoku krócej a stromiej. Dość wolne krzesło. Najlepiej trzymajmy się jednego wątku o Myślenicach, nie będzie rozmywania tematu. Jak ktoś będzie jechał zawsze może skrobnąć. Na pewno kilka razy w sezonie tam jestem, dzielę między Mosorny i Kasinę (no i Alpy czy tam Dolomity)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...