-
Liczba zawartości
2 450 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
43
Zawartość dodana przez Chertan
-
Jak Witold już skrobnął 70,61 km, 746 m w górę i czas jazdy 3 h 50 minut, przy czym niecała połowa to teren, często błotnisty i ziemny. Masz na Strava szczegóły
-
Mam MTB, szosę i gravela teraz, najbardziej lubię szosę, natomiast gravel daje zrywność szosy, szybkość niewiele mniejszą i dobrze się sprawdza do jazdy po nieasfalcie ale nie bardzo nierównym (a przynajmniej jak nierówno, to niezbyt szybko, bo bardzo trzaska po łapach). Wszelkie szutry leśne, gładkie single tracki, drogi polne gravel ogarnia, natomiast mocno wyboiste drogi, zwłaszcza zjazdy, nierówne ścieżki leśne, z korzeniami i kamieniami, to jednak trasa dla MTB nawet hardtail (nie mam fulla), tzn. na gravelu można, ale jest to męczarnia, chociaż niektórzy to lubią. Takie 75 km na MTB trwałoby znacznie dłużej niż na gravelu, ale oczywiście też do objechania.
-
Przez Łączany szybko autem przemknąłem, ciemno się wcześnie robi.
-
Przy okazji się dowiedziałem, że kombajny do kukurydzy od razu oddziału oddzielają ziarno od kolby. Ciekawe to było. Kukurydzy tam setki hektarów, jeszcze niezebranej.
-
Wokół dalszego komina, pętla na południe od Zatora, kraina tysiąca stawów, błotko i piękna jesień.
-
Się śmiej. Dzisiaj spotkałem podlodowego pływaka, gość w takiej wodzie w stawie to fiolety nosem wciąga. Bez pianki, tylko gacie i czepek
-
No pisałem, że ten co robi zdjęcia to najgorszy. A tu masz klasyczne mierzenie długości, ok będzie się działo w tej Francji.
-
No, tym bezecnikom i pijakom powinni zakazać wstępu na stoki, jeszcze mi się zdarzało ich na Ruchaczach spotkać, najgorszy to jest ten co robi zdjęcie.
-
Ja z małżonką w takim razie też od piątku wieczora do niedzieli, jak Młody, i śniadanka chętnie również wciągniemy.
-
O, znam gości, jeździć nie umiom, ale do Białki profesjonalnie się ładujom.
-
No właśnie miałem pisać, że my w grudniu nuramy. A już tak pewnie pisałem, że nuranie zakończone na ten rok. Tak nagle wyskoczyło na przełomie listopada i grudnia.
-
Nie mam problemu z dzieleniem się wiedzą i takie tam. Jest to jednak piekielnie czasochłonne, a prostowanie każdej błędnej opinii jest czasochłonne co najmniej 5-krotnie bardziej niż formowanie tej błędnej opinii (jeżeli nie jest z czapy, tylko przytacza jakieś dane). I to jest podstawowy powód. Drugi jest taki, że jak ktoś się zafiksuje, to przekonać go jest niezmiernie trudno. Musi być gotowy do zmiany poglądu, a nie szukania kolejnego wymyślnego i wielokrotnie błędnego powodu, aby jego opinia była na wierzchu.
-
Kurcze, ja się jeszcze na przełomie listopada i grudnia na nuranie do Egiptowa chcę wybrać, nie wiem co będzie wcześniej, nury czy narty.
-
Słabo się znam na tym, bom doktor ze wsi od dzieci. Ale pewnie jak każdy upadek może takie złamanie spowodować, jak szyjka krucha.
-
A ten bok też wzmacniasz? Może on byłby najważniejszy?
-
Też się przyłączam do takiej jazdy, ciut gorzej, że mam daleko do pociągu, jazda na południe wręcz mało opłacalna pociągiem, bo zwykle rowerem dojadę w podobnym czasie. Ale robiliśmy takie traski np. z Zatora, niedawno z Tarnowa, podobne mogą być zza Bochni (akurat ona jest w zasięgu pętli).
-
Widocznie nie jesteś wystarczająco stary, no i nie dojebałeś się do niczego, to po co odpowiadać. Jak byś napisał, że chujowy ośrodek to od razu by była burza
-
Kiedyś rozmawiali o zaparciach i wypróżnieniach albo prostacie, teraz o hybrydach. Nie wiem co do nich macie, ja czasem wsiadam w auto żony (Yaris cross) i jeździ się tym bardzo dobrze. Ale ja ogólnie emerycko jeżdżę niezależnie od samochodu, Porsche, Lambo czy Ferrari wywaliło by mnie z siedzenia po pierwszym kilometrze z wkurwu
- 575 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jeszcze a'propos pytania, po co ruskie to robią, tzn. nie odpowiem dlaczego, ale zacytowana wyżej wypowiedź Merkel jest jak się okazuje typowym przykładem ruskiej propagandy, więc widoczne jakiś cel mają, skoro kilkadziesiąt ruskich portali robi wysiłek dla dezinformacji i wkurzania ludzi. https://www.imm.com.pl/baza-wiedzy/raporty-imm/wywiad-angeli-merkel-stal-sie-zrodlem-dezinformacji-o-polsce/
-
No z tym rozwijaniem się to tak sobie, podobnych analiz jak poniżej jest sporo (ja jestem prosty doktor ze wsi, więc nie podejmuję się fachowej polemiki). Polska póki co radzi sobie znacznie lepiej, choć słabo z nowymi pomysłami, bo stajemy się zbyt drodzy (koszt siły roboczej) dla tych wszystkich montowni (to argument, dlaczego do polski montowni się nie sprowadza, więc żadna to zaleta Węgier). Zostawiam temat dla ekspertów analityków ekonomicznych. Po szczegółowym zapytaniu ChatGPT (ak wygląda stan gospodarki Węgier w latach 2020-2025, pokaż na podstawie PKB, produkcji przemysłowej, optymizmu, zatrudnienia, na podstawie oficjalnych raportów; wiem jakie wady, ale sporo linków zrobił) taką odpowiedź wypluł https://chatgpt.com/s/t_68e7a05d3eec81918a965dde0c838d71 Amerykańscy oficerowie (albo inne osoby z ramienia OBWE czy NATO) od lat są wśród obserwatorów ćwiczeń Zapad, więc to żadna rewelacja, są po prostu zapraszani, jakieś wymogi nakazują zapraszanie takich obserwatorów. Z jedwabnym szlakiem, który jest drogą lądową (o małym znaczeniu) to się zobaczy, bo koleją do Niemiec to średnio bez pośrednictwa Polski czy naszych sąsiadów, z resztą znaczenie dla nas takie sobie, a to rozgrywki polityczne i szachy 5D. https://businessinsider.com.pl/gospodarka/wegierska-gospodarka-sie-kurczy-to-czwarty-raz-w-ostatnim-trzydziestoleciu/36xypdn https://forsal.pl/gospodarka/artykuly/9598759,wegierski-przemysl-w-agonii-ciagnie-w-dol-cala-gospodarke.html https://obserwatorgospodarczy.pl/2024/12/28/kryzys-na-wegrzech/ https://dnarynkow.pl/wegry-w-kryzysie-co-stoi-za-problemami-gospodarki/
-
Węgry to w tym temacie żadnej polityki widocznej nie prowadzą poza lizaniem dupy putinowi i sprzeciwianiem się wszystkiemu udając, że to ich własny interes, a Turcja nie miała problemu z zestrzeleniem ruskiego samolotu, w sumie to dość wielowątkowy temat, nie wiem na ile wiernie opisany w artykule https://oko.press/czy-powinnismy-zestrzelic-rosyjski-samolot-jak-turcja ale to jakiś start zawsze. Co do interesu ruskich w robieniu tego wszystkiego w Europie, to kwestia dzielenia państw i organizacji, rozbijania NATO czy UE, im bardziej tym lepiej, a robią to już od dawna na wielu polach.
-
Właśnie przeczytałem info, że dron przywalił w Tiumeń, rafineria prawie 2000 km od Ukrainy, tak se leciał i nic go po drodze nie trafiło? No czujne te ruskie, czujne. Skutki na razie nieznane, ale sam fakt cieszy.
-
a mi mniej więcej pasuje to co się dzieje (a zapewne po cichu dzieje się więcej), czyli rozsądne zbrojenie się (jakie to zostawiam wojskowym), przygotowanie obrony cywilnej (a ta leży i kwiczy), zwalczanie ruskich w ich prowokacjach (co się niestety słabo dzieje), podtrzymywanie sojuszu i porządne reakcje na ewidentne akty agresji z innymi członkami NATO. Generalnie wszystko to, co sprawi, że się ruskie zastanowią, czy warto. Gdyby jeszcze UA mogła wreszcie użyć swoich rakiet dalekiego zasięgu, aby rozwalić np. fabrykę produkującą Shahedy i resztę dużych rafinerii (a w tym im po cichu można pomóc), to nie obraziłbym się. To teraz Ty się wyzewnętrznij ze swoim planem na bezpieczeństwo Polski.
-
Tyran mówi z sensem przesłuchiwany za zbrodnie, za które grozi kara śmierci? No tak z dobrego serca wkładał se takie słowa, ikona dobroci międzyludzkiej? Oni tak z miłości i humanitaryzmu posyłali te miliony na śmierć, więc teraz ich cytujmy, wyszukując miłosierne zwroty, jprdl. Duduś też będzie pierdzielił różne rzeczy, skoro go Żełeński wystawił jako wcześniej umiłowanego przyjaciela, biedne obrażone stworzenie. A co mnie obchodzi gdybanie kto skorzysta, wszystkie te akty agresji są faktem i ich autorem są ruscy, bo tylko tyle mogą. Gabrik, jak już cytujesz, to zacytuj samą Merkel, a nie komentarz do jej wywiadu, bo jeżeli czytałem dobre tłumaczenie to tam mowy w kategoriach winy nie ma, są opisywane fakty, czyli polskie działania w tym temacie.
-
Ale zajebiście, Goering jako autorytet? I osoba do cytowania dla pokazania swoich poglądów? I to jeszcze w obronie pokoju? No fajne czasy. Tak się składa, że atakowani jesteśmy od lat, na różne sposoby, czyli o jakim pokoju mówimy? Ulec i olać temat? Niech się dzieje co chce? Niech nas dalej atakują, a my dalej będziemy czekać co dalej? Bydlaki ze wschodu rozumieją tylko język siły i nie będzie inaczej. Jak się będą realnie bać, to szanse ataku będą minimalne. Czytałem ostatnio książkę Prawomił, opartą na dziejach rzeczywistego czeskiego bohatera (bo w sumie tak można go nazwać) i stoi tam, że Czesi gotowi byli bronić swojego kraju i mieli wtedy sporą szansę dać w dupę Niemcom, tylko im to zabrali. Nie weryfikowałem tego jakoś bardzo, ale była spora szansa zapobiec całej machinie wojennej (Niemcy wykorzystali też mocno rozwinięty czeski przemysł). Jeżeli ktoś ma dużą wiedzę w temacie to zapewne widzi tu błędy. Sami jako kraj nie znaczymy militarnie wiele, z bandą jaka za nami stoi to już inna sprawa.
