Skocz do zawartości

mig

Members
  • Liczba zawartości

    7 239
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Zawartość dodana przez mig

  1. A my bardzo lubimy kryptoreklamiarzy.....  co polecają kurtki poł godziny po zakupie....
  2. wszystko co ze szlechetnego z wyjątkiem suszenia, bo niektórzy twierdzą, że niegotowany wywołuje zaburzenia trawienne(działanie jest chyba raczej losowe- inni twierdzą, że nigdy im nic nie było). Ja zostawiam w lesie - jest sporo innych bezpiecznych a szkoda takiego pięknego grzyba na wywoływanie sr... ki. Pozdrawiam Michał
  3. mig

    Do Moderacji.

    Mogę Cie zapewnić, że gdyby tak wyglądało 5 lat temu jak tu zajrzałem, to uciekłbym w podskokach.... Teraz mnie trzymaja osobiste znajomości i kontakty (letnie i zimowe) z wieloma tu poznanymi. Szkoda by ich było..... pozdrawiam Michał
  4. rejon Dolomitów to > 1000km tras i kilkanascie duzych (> 100km) i sporo mniejszych ośrodków. Do kompletu jeszcze Dolomity Zachodnie (val di Solle z kilkoma setkami tras). Bywamy tam od 12 lat i daleko nam jeszcze do objeżdżenia całości. Każdy z z osrodków jest wystarczający na tygodniowy wyjazd (moze z wyjątkiem stachanowców, którzy to muszą > 100 km niepowtarzalnych tras dziennie, bo inaczej czegos im brakuje... ). W dodatku cały region jest dobrze skomunikowany na nartach, poprzez Sella Ronda lub skibusami. jedynym ograniczeniem jest czas działania wyciągów od 8 (830?) do 16. Wiec jest gdzie jeżdzić. Sella to nie tylko objazd masywu Sella. To kilka dolin z kapitalnymi trasami nie wchodzącymi w skład touru, a leżacymi o wyciagniecie ręki... wystarczy zerkąc na mapke. W każdym punkcie węzłowym trasy można odbić w bok i sprawdzić co jest 'za płotem'. Gdybanie czy będzie śnieg jest bez sensu. Jest ale nie zawsze wszędzie- zawsze natomiast da sie pojeżdzić do upadłego. Zarówno w grudniu jak w kwietniu. W 2012 w Alleghe cześc tras była zamknięta do 15 stycznia( jeszcze mało sniegu) a pod koniec lutego juz za mało sniegu... Do tej samej knajpy do której rok wczesniej wjezdzało sie pod barek na nartach i zamawiało wilusia bez odpinania nart, rok później trzeba było wchodzic po 9 stopniach.... Nie ma reguły na snieg. tak jak nie ma reguły na 'włoski lazur' na niebie w lutym i marcu.... w koncu kiedyś ten snieg musi padać..... Użytkownik mig12345 edytował ten post 24 wrzesień 2013 - 09:07
  5. mig

    Szczyrk - Beskid

    technicznie (terenowo) o dość trudne, konieczny byłby jakiś wyciąg łacznikowy.... A poza tym... wiślańskie i istebniańskie ośrodki z jednym wyciagiem i jedną trasą mają sie całkiem nieźle.... (co nie znaczy, że mi sie to podoba... ) Pozdrawiam michał
  6. Fragment parkingu na julianach masz tu: http://www.skiforum....ll=1#post522353 druga fotka. faktycznie był malutki a podchodzenie do parkingu po zdaniu karnetu - uciazliwe.
  7. No bo są..... Jednak masz rację- zwykle materialny koszt produkcji to drobny ułamek wartości (raczej może ceny) towaru... wiec trudno to porównywac do kawałka plastiku. Ale czesto ten sam lub bardzo zblizony produkt kupiony z logo np. Kunzmanna bedzie kilka razy droższy niż ten z logo Zakładu Ściernic i Pilników w Jasienicy... . Podobnie jak nierdzewna szekla czy linka ze sklepu żeglarskiego bedzie 3 x drozsza od identycznej z 'żelaznego na rogu' ... tak to juz jest, nie ma co sie dziwić... Pozdrawiam Michał Użytkownik mig12345 edytował ten post 06 sierpień 2013 - 14:25
  8. DUUUUUUże podziekowanie dla Artura za pomysł i sprawną logistyke.... Pomysł z kajakami switał mi w głowie od dłuzszego czasu, ale pewnie trwałoby to (switanie ) jeszcze długo, gdyby nie jeden telefon od Friski w piątek.. Mała Panew bardzo malownicza, okolice grzybowe, poziom wody niski wiec 'czytanie rzeki' było konieczne i w dodatku nie zawsze skuteczne... No i 'motorek' w postaci Anki na przednim siedzeniu wystarczał przez wiekszość krętej i urozmaiconej trasy.... . Start przy Hucie Zawadzkie... Anka z pełnym zaopatrzeniem żeglarskim... Na trasie... W niedziele co prawda 30 st było juz o 9tej rano ale co tam... termin i cel wyjazdu ustalony wiec nie ma zmiłuj.... A celem była przejazdzka rowerem 'po płaskim z widokiem na góry'. Założenia udało sie zrealizować z nadmiarem, widoki były, ale skąd brac tyle płaskiego w Beskidach? Sie nie da... dało sie za to zobaczyć co sie dzieje na Kiczerze w Jaworniku (nic sie - na szczeście -nie dzieje) co na Nowej Osadzie (jest nowy drugi ratrak, a wpuszczacz opowiadał o poszerzeniu trasy na prawo od jeziorka i wymianie małego talerzyka..., jest równiez mozliwośc zjazdu czymś co mozna nazwać 'kładem z napedem grawitacyjnym' lub innym sprzetem przypominającym dwunożną hulajnoge....) I co na Skoczni (gwarno) i na Cienkowie (cisza i błogi spokój) Potem jeszcze Zapora, kilka km podjazdu urokliwą scieżka wzdłuż Czarnej Wisełki.... i na deser objazd jeziora z jedynym tego dnia 'wypychem'.... Brak płaskiego rekompensowały asfaltowe zjazdy.... i cyferki na liczniku czasem wyraźnie > 60. Dziekuję wszystkim za niespodziewany i bardzo sympatyczny weekend! Użytkownik mig12345 edytował ten post 30 lipiec 2013 - 11:17
  9. No wiesz.... stare powiedzenie mówi: 'jak ci za ciepło na rowerze to znaczy jedziesz za wolno'... cos w tym jest. Znośnie było do momentu zatrzymania sie.... Użytkownik mig12345 edytował ten post 29 lipiec 2013 - 10:15
  10. Mała Panew nie siega do Paprocan.... Ale trasa Rybnik-Gliwice-Mikołow itd lasami.. bedzie juz niedługo - szykuj sie... . Gdzie bedziesz w gorach?
  11. Rycho- to jakby mocno nie po drodze..... ale jak masz ochote na rower w NIEDZIELĘ to daj znac....
  12. Polecam te okolice: http://www.cykloserv...etail/?d=128434 pusto, sporo fajnych skokówek trawesujących pasmo Czantorii i Stozka, tambylcy odpowiadają w naszym jezyku.... bary przyjmuja złotówki jak swoje... , góry i widoki - niezrównane.... Były i asfaltowa 'sciana płaczu' pod Filipką, i terenowy podjazd po kamolach na Grunicek, i piekne szutrówki, zjazdy na pełnej predkości i sprowadzanie roweru rozrytym 'zlebem' na zablokowanych hamulcach (Fredo- pokaż jak sie wtedy zjeżdza... ), i szybki przejazd szosowy do Trzyńca, i jak zwykle piwo u Obracaja... . Dla każdego cos fajnego..... No i pierwsze 100km na spd... jakoś jeszcze zyje...:eek: pozdrawiam Michał Użytkownik mig12345 edytował ten post 22 lipiec 2013 - 08:28
  13. Tym, ze wreszcie jest okazja by nauczyc sie jeżdzić, a nie tylko próbowac dogonic swoje dzieciaki...
  14. ten weekend spędzony rodzinnie. ale następny jak najbardziej aktualny. Może lekkie górki? Przy okazji pozdrawiam z Chaty pod Girovom koło Mostów u Jabłonkowa.
  15. To opowiedz jeszcze coś o tej skali -1 do +3. Domyśłam sie, że to wzgledem jakiejs wyliczonej nastawy wg DIN? Czy tak? Niewątpliwie jest zagrozona. Czy coś sie stanie - zależy głownie od szcześcią lub pecha. Pozdrawiam M
  16. mig

    Najładniejsze narty?

    Hmmmm... liczą sie jak widze tylko wrażenia estetyczne? Dla mnie ładna narta to ta, która ładnie jeździ.... (czyli prawie kazda, bo mało jest totalnych niewypałów) , moze być nawet potraktowana czarnym spreyem... jak ta na Dzikowcu....
  17. Rycho- tak to niestety jest. Jezeli szanse udanej wyprawy wynoszą ok. 50%, a tych wypraw jest kilkanaście to wystarczy pomnozyć prawdopodobienstwa... Niewazne jak to brzmi - tak jest. Nie chodzą tam panienki z dobrych domów, tylko wspinacze o najwyższcych swiatowych kwalifikacjach i doskonale zdają sobie sprawę z ryzyka i konsekwencji. Wszelkie dyskusje 'zdalnych expertów' na temat zespołu, moralności, tego co nalezało a co nie i tp sa wysoce niestosowne... Edited by mig12345, 13 July 2013 - 06:51.
  18. Moża pozyczyc i powiesic na kierownicy...... bedzie spełnione 'obligatory'. Wyobrażasz sobie podjazd 650 m przewyższenia w kasku? . Dlatego lepszy jest dowolny inny termin, bo oprócz braku wymogu kasku, noclegi będą w okolicy za normalne a nie świateczne pieniądze.... Użytkownik mig12345 edytował ten post 11 lipiec 2013 - 12:00
  19. Ty jesteś tym śmiałkiem? na pierwszy raz moze jednak to:http://www.sellarond...e-day-2013.htmlWidoki tych najpiekniejszych gór i wysokosci npm te same, a znacznie łatwiej niż na tych ścieżkach dla kozic, co nie znaczy łatwo...Pozostał jeszcze termin wrzesniowy, lub jeszcze lepiej - dowolny inny, bez tłoku.... Użytkownik mig12345 edytował ten post 11 lipiec 2013 - 11:00
  20. mig

    Nauka jazdy dzieci

    U chłopców trwało to 1-2 dni, pod opieką moją lub zony (na zmianę), razem z nauka jazdy na talezyku. Na drugi dzien juz mozna było próbowac solidniejszej górki. W zasadzie obojętnie jakiej. W końcu dzieci 4lata ważą tak 5-6 razy mniej od nas a narty tyko 2x krótsze, wiec nawet sama fizyka im sprzyja....
  21. mig

    Nauka jazdy dzieci

    Naprawdę nie chce mi sie wierzyć, że smycz ośmieli dziecko. Co najwyzej rodzica. Przecież ideą smyczy jest, by dziecko jej nie czuło, jeśli jedzie na stałym hamulcu to taka naukę można o kant..... Jesli przeciętnie sprawne dziecko (na poziomie: skreca w lewo i prawo w dowolny sposó widzi że 'wzór' potrafi zjechac to zjedzie też. Wypróbowane na 3 sztukach swoich i kilku w rodzinie.... . Oczywiscie taki zjazd to nie jako pierwsze kroki na nartach. Od tego są łączki z przeciwstokiem lub wypłaszczeniem... i nauczenie dziecka że upadek jest normalną cześcią zjazdu a nie powodem do płaczu. Użytkownik mig12345 edytował ten post 08 lipiec 2013 - 13:01
  22. Pojedziesz następnym razem..... , wtedy ja będę miał bliżej...
  23. Moje zdychanie zaczęło sie kilka km przed Rybnikiem. Na szczeście dotarłem (z dłuższym postojem na "sprita z lodem" ). Musieliście tak zaiwaniać? ;)Mapka (nieco poprawiona bo w zapisie z gps była dziura).http://www.gpsies.co...ivmzvytopbezqqzDziekuję za miłe towarzystwo i umozliwienie poznania kolejnych ścieżek...... Użytkownik mig12345 edytował ten post 08 lipiec 2013 - 06:50
  24. o 10 tej pod czołgiem? A może 'i Rudy i Rybnik'....
  25. jestem za, moze też być po stromym, trzeba by tylko transport rowerów zorganizowac Użytkownik mig12345 edytował ten post 03 lipiec 2013 - 09:30
×
×
  • Dodaj nową pozycję...