Jump to content

mig

Members
  • Posts

    6,637
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    50

Everything posted by mig

  1. mig

    Włochy - Livigno

    jak zjezdzałem do Zernez w gęstej śnieżycy to wydawało mi się , że całkiem stromo.... w każdym razie nie było chetnych do jazdy szybciej niż 20-30km/godz Użytkownik mig12345 edytował ten post 26 luty 2010 - 14:52
  2. ja wole sie delektować w mniejszym tempie, przynajmniej zapamiętam wiecej niż pomieszaną kakofonie widoków, tras i wyciągów... Jakoś mnie nie odrzuca od ponownej wizyty w tej samej knajpce...... :D
  3. nie tylko na naszym forum.... http://it.wikipedia..../Ponte_di_Legno kilka razy osobno (ale i razem na fotce). Na polskich stronach zawsze spotykałem osobno.... a tu razem... http://www.adamellos...tedilegno&lan=1 coś za dużo niejednoznaczności. Użytkownik mig12345 edytował ten post 26 luty 2010 - 14:10
  4. jeśli liczysz tylko 'łąkę' po północnej stronie przełęczy (naprzeciw Preseny) to nawet na pół dnia. Chociaż skrajne doliny (conrabandieri i na przeciwnym krańcu) -całkiem, całkiem... Jeśli z lodowcem i Ponte di Lego-Temu to gratuluje kondycji..... jak na jeden dzień. Użytkownik mig12345 edytował ten post 26 luty 2010 - 14:54
  5. Krótkie wrażenie po powrocie (13-20/02) Nigdy więcej w tym terminie do dużego , modnego ośrodka.... KATASTROFA! Tysiące ludzi na każdej trasie (łacznie z czarnymi z Direttissimą na czele) , kolejki jak w Białce w warszawskie ferie, opłaty za parkingi(!), przygotowanie tras 'na odwal', juz o9tej muldy po kolana. LUbie szybka jazde miedzy muldami ale w takim ścisku to średnio mozliwe... O poza tym było całkiem fajnie.. 6 dni fajnej jazdy, wspaniałych widoków, i śniegu po uszy.... Coż...wszystko trzeba zaliczyć .... Załączone miniatury Użytkownik mig12345 edytował ten post 26 luty 2010 - 11:16
  6. Ostatnie zdanie jest bardzo istotne. Jak pisał dziadek Kuby dziecko zwykle nie rozumie celu skręcania jeśli można pojechać prosto. Oczywista logika. Można go tego skłonić, podstępem;) - vide Dziadek, przykładem, zabawą. Ot choćby 3-4 gałazki miedzy którymi trzeba przejechać, stwierdzenie mimochodem 'a tędy/tak pewnie nie zjedziesz?' i próba 'kto lepiej'... albo w końcu kilkudniowe 'odpuszczenie' skręcania- niech się naszusuje 'do obrzydzenia' - potem będzie podatniejszy na urozmaicenie. Przeciętnie sprawne dziecko bardzo szybko łapie podstawy i mozna go bezpiecznie 'wypuścić' (na odl. kilku metrów oczywiście) . Jesli można znaleźć mu konkurenta, to element rywalizacji znacznie przyspieszy postępy... + dużo cierpliwości ale i łagodnej stanowczości: teraz jedziemy a wygłupy w 'orła na śniegu' będą - ale na dole... To tak z moich doświadczeń rodzinnych...
  7. http://www.napieraj....p?articleid=234 cytat: Po zlokalizowaniu urządzenie gubi się dosyć rzadko, ale bywa denerwujące gdy po zgraniu danych, na wykresie stoi jak byk chwilowa prędkość rzędu 400km/h czyli jak każdy inny GPS z SIRFem trzecim Pozostajemy zatem dalej przy fotokomórce... Użytkownik mig12345 edytował ten post 08 luty 2010 - 14:23
  8. mig

    Czantoria

    po prostu tam narciarze są intruzami. Nie dość, że jadą i płacą(!) tylko do góry to jeszcze wymagają tras i czego tam jeszcze.... Normalny wczasowicz nie ma takich zachcianek.
  9. PIH ale nie sądzę by robili to z własnej inicjatywy. Jak zgłosisz mają obowiązek zadziałać. Kask ma 'odpowiadać właściwym warunkom technicznym' (art. 53d2 ustawy o kulturze fizycznej)- czyli? pewnie oznaczenie zgodności typu CE wystarczy. Może ktos bardziej biegły podpowie jak to jest, bo w.w. ustawa nakłada obowiązek 'własciwych warunków' na UŻYTKOWNIKA!!!! Czy sprzedawca może sprzedawać kaski >narciarskie< do chodzenia po podwórku? (bez CE?) Użytkownik mig12345 edytował ten post 03 luty 2010 - 14:10
  10. aaaa..... to o to chodzi...! Ale to, jak mawiał klasyk, oczywista oczywistość ... myślałem, ze faktycznie przegapiłem coś istotnego, bo coraz częściej mi się to zdarza.... :confused: Czyli moment jak w 4:16 w filmiku z wątku obok? YouTube- SKIING IN DOLOMITISUPERSKI faktycznie na stromym stoku trzeba nieco prędkości i zaufania do krawędzi. Wtedy siła od... tfu dośrodkowa nart wymusi wychylenie.... Pozdrawiam Użytkownik mig12345 edytował ten post 03 luty 2010 - 13:08
  11. Kiedy bedziesz bliżej Beskidów? Musze to zobaczyć praktycznie. Z wyobraźnią mam problemy. Na razie próbuję ją uruchomić: skąd wziaść forse na wypłate 10tego.... ;)
  12. Nie objedzie, bo też siedzi w pracy i szlag go trafia. Byłby już chyba czas poteoretyzować praktycznie... ładnie sypie.... pozdrawiam
  13. Czytam juz trzecią strone wątku i wciąż staram sobie wyobrazić skręt w lewo na prawych krawędziach (pozostałych z poprzedniego skrętu w pozycji w skos stoku) j, jako zywo, też mam z tym poważne trudnosci... czy czegoś nie zrozumiałem?, :eek: Zakładam też, że taliowanie nart jest zawsze wklęsłe..... :D To sienieda! By zmienić kierunek skrętu trzeba zmienić krawędzie. Niezależnie czy skrętem ciętym czy ześlizgiem. Pomijam odciążenia i obroty nart w powietrzu lub 'milimetr' nad śniegiem... Miłego dnia
  14. taaa.... tak zbieram tracki z wycieczek rowerowych. I jako żywo, na każdej mam kilka miejsc gdzie jechałem grubo ponad 100km/h czasem i powyżej 150... (na rowerze!)- ot, taka przypadłość SIRFIII - czasem lubi sobie 'pobiegać wokół pozycji', nikt nie wie dlaczego.... . Zapomnijcie o wiarygodnych pomiarach predkości turystycznym gps-em przy krótkich czasach pomiaru.
  15. Dopuki jeszcze delikwent zdaje sobie sprawę z tej 'nieumiejętności' i dostosowuje predkość do możliwosci - to ok... ale zwykle mysli, że umie.... Instruktorzy- uczcie zeslizgów..... i łączenia technik.
  16. czas umierać....... :D chociaż .... predkości były podobne, siły w nartach na zmuldzonej golgocie chyba wyzsze niż w karwingu na sztruksie. Ale faktycznie technika prowadzenia nart jakby inna. Do tej pory mam nastawę wiązań ok.7 a masę juz dobrze 3 cyfrową . Jeżdze ostro, a jakoś sie 'same' nie wypinają ... 'Młodą' uczyłem kiedyś śmigu na stromym (hamujący) na rozpiętych butach...(otwarte klamry, ale zahaczone - a nie zupełnie lużny but) sądzę, że wymusza to poprawną postawe przy zakrawędziowaniu... pewnie pisze bzdury - ale nauka była bardzo skuteczna. Pozdrawiam Użytkownik mig12345 edytował ten post 22 styczeń 2010 - 09:42
  17. Serio, to takie niebezpieczne? :eek::eek: mam pewne wątpliwości... przez wiele lat jezdziłem w butach do kostki lub kilka cm powyżej (innych nie było), a później w miekusach (SanMarco z Krosna) takich, że moje obecne - nawet rozpięte - to imadła... Myślisz, że tylko przypadkiem udało mi sie (moim kostkom) przezyć ? Użytkownik mig12345 edytował ten post 22 styczeń 2010 - 08:41
  18. Polecany model: http://pl.wikipedia....=20091226162002
  19. mig

    Winieta Czechy

    Czy na przejazd z Karwiny ew. Cieszyna do Jabłonkowa potrzebna jest winietka? Kiedyś nie, zmieniło sie coś ostatnio? Pozdrawiam
  20. ja też .... Cóż... przyjdzie zrezygnowac z wygranej - macie szansę! :D:D Michał
  21. tys piknie..... ale ja tu tylko sprzątam.... Co każe naczalstwo, tak bedzie..
  22. a może po feriach...? Bedzie wiecej chetnych... np. ja i 'młoda'...
  23. o to chodziło... liczą sie opory ruchu. M.in. opór powietrza. A masa też. Od niej zalezy siła (mxg)
  24. niektórzy zapominają,że słynne szkolne doświadczenie (jest jeszcze wykonywane?) dotyczyło spadania przedmiotów w próżni...
  25. Ale nagadaliście.... A ja mam nadzieję, pomijajac wszystkie zalety służy ochotniczej, że doczekam czasów gdy ratownictwo górskie bedzie normalnym (na ile to mozliwe) zawodem. Dobrze opłacanym zawodem. Wykonywanym przez wysokokwalifikowanych specjalistów (tak w wiekszosci przypadków jest) za godziwe pieniądze (a tak juz nie jest). Coś jak ratownicy w innych nie mniej trudnych dziedzinach (np. górnictwo, nadmorski SAR itp). Czy to realne oczekiwania? Jak to jest w innych krajach?
×
×
  • Create New...