Jump to content

jag24

Members
  • Posts

    421
  • Joined

  • Last visited

jag24's Achievements

Rising Star

Rising Star (9/14)

  • Reacting Well
  • Dedicated
  • First Post
  • Collaborator
  • Conversation Starter

Recent Badges

0

Reputation

  1. jag24

    Strajk Kobiet

    Kochani narciarze   Nie jestem dziś z różnych względów na ulicy,więc może napiszę tutaj kilka słów,może ktoś postanowi przemyśleć to i owo.   W którymś z wątków pojawiło się stwierdzenia;"ale przecież tutaj nikt nie jest za aborcją".Błąd.Ja jestem.   I tylko kilka uściśleń.   Kochani   Aborcja to przerwanie ciąży-nie morderstwo.   Nie ma nic takiego jak "nienarodzone dziecko"-jest KOBIETA W CIĄŻY,w której macicy (nie pod sercem) jest zarodek,albo płód.Dziecko z definicji zaczyna się od porodu.I wtedy też nie potrzebuje już bezwzględnie ciała matki do biologicznego przetrwania ( o ile ciąża trwała odpowiednio długo).   Urodzenie ciężko i nieodwracalnie uszkodzonego dziecka jest dla kobiety,jej rodziny i tego  dziecka niewyobrażalną TRAGEDIĄ. Im krócej taka ciąża trwa tym trauma jest mniejsza.Aborcja w takim wypadku zmniejsza cierpienie,czyli jest DOBRA.Decyzja o kontynuacji ciąży w tym przypadku nie jest heroizmem jak próbuje się nam wmówić-jest nieodpowiedzialna i głupia,bo zwiększa CIERPIENIE.   Zespół Downa jest ciężkim i nieodwracalnym uszkodzeniem.Kto nie jest tego pewien powinien zatrudnić się,np na 2 tygodnie urlopu, jako woluntariusz w domach pomocy,najlepiej z dorosłymi z niepełnosprawnością umysłową.Będzie wiedział o czym mowa.   Tyle na razie.To absolutne podstawy.   Jeśli ktoś chce o coś zapytać,czy polemizować to proszę.Tylko kulturalnie.   Wyznawców prawd objawionych z stylu aborcyjnych ciężarówek NIE ZAPRASZAM.Z nimi rozmowa jest bezprzedmiotowa.    
  2. A zespół Kawasaki związany z zakażeniem SARS-CoV 2? Nawet jeśli częstość jest bardzo mała to nikt by nie chciał,żeby jego dziecko  było żywym (lub co gorsza nieżywym) dowodem,że chyba jeszcze wszystkiego o Covid-19  nie wiemy.A kilkoro dzieci na świecie zmarło też na klasyczną wersję choroby.
  3. Kochani Jako osoba z wiedzą w temacie z racji wykonywanego zawodu i głębokiego,osobistego zaangażowania w temat obecnej epidemii napiszę Wam tutaj parę zaleceń.Część z nich jest już oficjalna,czyli de facto obowiązuje każdego,część to dobre rady wyprzedzające trochę działania rządu-w obecnej sytuacji lepiej być trochę bardziej ostrożnym niż za mało.   Przypadek pierwszy : 1/ Byłeś na nartach w Alpach w ciągu ostatnich 2 tygodni: zgłoś się do sanepidu-obejmą Cię nadzorem.Masz 2 x dziennie mierzyć sobie temperaturę i prowadzić samoobserwację.W przypadku wystąpienia objawów: kaszel,gorączka,duszność/ trudności w oddychaniu jedź prosto na oddział zakaźny.Obowiązuje 2 tygodniowy okres obserwacji( licząc od powrotu)To są oficjalne zalecenia. Jeśli powiedzą,że przesadzasz to i tak to rób- co Ci szkodzi? Dodatkowo: jeśli możesz zostań w domu,np.weź urlop,pracuj zdalnie,nie spotykaj się z nikim.Jeśli musisz pracować to też ogranicz kontakty z ludźmi maksymalnie.Czyli de facto nałóż na siebie autokwaranntannę.Po 2 tygodniach bez objawów wiesz,że jesteś zdrowy i nikogo nie zaraziłeś. Nie panikuj-jesteś młody,zdrowy,wysportowany,nawet jak złapałeś zarazę to masz duże szanse przebyć tę infekcję bez szwanku. Alpy w tym przypadku to głównie Włochy,ale także Austria,Szwajcaria,Francja,Niemcy.I pewnie też Pireneje.   Przypadek drugi: 2 /Byłeś na nartach we Włoszech w lutym i potem miałeś w ciągu 2 tygodni po powrocie niewielką infekcję dróg oddechowych,kaszel,katar stan podgorączkowy,bóle mięśniowe- czyli przeziębienie lub lekką grypę.To mógł być koronawirus ( choć oczywiście nie musiał).I mogłeś przekazać go dalej.Albo w ogóle nie miałeś objawów infekcji (mogłeś być bezobjawowym nosicielem).Oficjalne zalecenia nic o takim przypadku nie mówią.Ale pamiętaj- jeśli ktoś z rodziny lub ludzi z którymi miałeś bliski kontakt w tym czasie-teraz ma wirusowe zapalenie płuc lub co gorsza ciężko zachoruje -ma niewydolność oddechową,czyli wymaga respiratora,to nie zapomnij powiedzieć  personelowi medycznemu o swoich podróżach!( i podejrzeniach). I pamiętaj - dzieci nie mając nasilonych objawów infekcji mogą zakażać prawdopodobnie przez kilka tygodni!   Przypadek trzeci: 3/ Masz teraz objawy infekcji,choć ani Ty,ani nikt z Twoich bliskich/ znajomych nie był zagranicą.Ani na nartach,ani gdzie indziej.Nie chodź do lekarza tylko zadzwoń do swojej przychodni i zapytaj,czy nie udzielą Ci teleporady- nawet jeśli Ty masz tylko grypę to kto wie,co mają Ci inni w poczekalni u lekarza? I pamiętaj- na COVID-19 nie ma ani szczepionki,ani leków( i jeszcze jakiś czas nie będzie).Jedyna skuteczna broń w tym przypadku to izolacja chorych i kwarantanna podejrzanych o zakażenie.Chiny sobie poradziły poprzez właściwe zastosowanie tych procedur!   Trzymajcie się i do zobaczenia na stoku za rok!    
  4. "Paskudna postawa" odnosiła się do pogardy/lekceważenia początkujących i słabiej jeżdżących.   Natomiast w dalszej części wypowiedzi opisałeś typową historię-ktoś wysportowany (instruktorka sportowa),pewnie młoda/dość młoda,na w miarę porządnym sprzęcie,jedzie za instruktorem,na trasie nie przekraczających jej możliwości jak to ująłeś-stromej,ale bez przesady.Znam to z autopsji-pojechać za instruktorem,a zupełnie samemu nieznaną,czarną trasą to kompletnie inna liga.   Ze strachu blokują się najczęściej osoby źle uczone /lub wcale/ zabrane przez hurraoptymistę na zbyt trudny dla niej stok(stromość lub warunki) i zostawione samopas.Dodatkowo często na za krótkiej "tekturze".   Co do opinii-można wyrażać wszystkie,byle z szacunkiem do innych.
  5. OK,nie wiem jak Estka,ja przeprosiny przyjmuję.   A wracając do postu 39: nie zgadzam się,że początkujący i inni"bezpostępowi"mogą mieć kompletnie byle co na nogach.Jeśli tylko wyrośli z oślej łączki to należy im się w miarę porządna narta,czyli w mojej opinii,wysoki AR/AM lub damska z górnej półki,ciut krótsza niż wzrost.Na niej mają szansę udoskonalać jazdę (choćby i bardzo powoli w opinii niektórych) i nie wpadać w panikę w przypadku pogorszenia warunków na stoku ,pojawienia się jakiejś"ścianki" lub łachy lodu.
  6. Nie chodzi o istnienie podziałów,bo wiadomo,że są,takie czy owakie,mentalne lub inne (pomijam,że ocena czyjeś pasji,determinacji i chęci doskonalenia się są baaardzo uznaniowe),ale o deprecjonowanie tej "gorszej"strony.Nawet jeśli ktoś jeździ tylko rozrywkowo to tak czy inaczej,czy nam się podoba,czy nie,to i tak jeździ na nartach.Bo przecież nie uprawia kolarstwa?
  7. Dla Ciebie może szczery i bezkompromisowy,a dla nas może po prostu chamski-zwłaszcza,że nie pisał ogólników tylko imiennie "wypunktował" Estkę.   Może bym tak nie biła piany,ale często tu na forum dzielimy narciarzy na "wycieczkowiczów" i "prawdziwych"narciarzy.Z dużym poczuciem własnej wielkości.A oni też jeżdżą na nartach,może nie tak fantastycznie i fanatycznie,ale na pewno jest to bardziej zdrowe niż zaleganie na kanapie.Wbrew temu,co mówi Spiochu aktywny wypoczynek istnieje,w opozycji do sportowych wyczynów co niektórych.Ach,zapomniałam-przecież ci urlopowi narciarze niepotrzebnie blokują stoki i robią tłum na wyciągach,przeszkadzając nam,"prawdziwym" narciarzom.
  8. Tylko zależy jaki jest założony cel-wg Ciebie liczy się tylko osiągnięty poziom i czas (możliwie szybki) w jakim go osiągasz.Wg mnie jeśli odbywa się to kosztem własnego lub o zgrozo,cudzego zdrowia-to nie warto.Wolę dłużej,ale bezpieczniej.   I nawet nie chodzi o to,co wolę,tylko,że deprecjonujesz takie podejście,a jak zaznaczyłam-nie musisz brać przykładu,ale nie musisz też demonstrować pogardy.Trochę szacunku.
  9. Estka -masz tutaj 100% racji-paskudna postawa.Dodam też,że brak strachu,nie poparty umiejętnościami,wynika tylko z braku wyobraźni i skłonności do brawury charakterystycznej głównie dla osobników męskich w wieku nastoletnim ,do powiedzmy 30.Niestety,niektórym nie przechodzi to nigdy.To oni stwarzają największe zagrożenie na stoku-prędkość powinna przyjść PO opanowaniu techniki,a nie PRZED.   Jeśli chodzi o podział nart to wg mnie:   1-dolne grupy AR-na ośle łączki i niebieskie,łagodne stoki,do nauki.Niektórzy zostają na tym etapie.I NIC nam do tego.ICH wybór.Należy im się szacunek,jak każdemu innemu (nie musimy ich oczywiście ani podziwiać,ani naśladować-to z kolei NASZ wybór)   2-Ci,którzy chcą jeździć na wszystkich trasach,bez względu na ich kolor i przygotowanie,choć bez parcia na tyczki i osiągi ściśle sportowe- potrzebują już w miarę solidnej narty.Tutaj górne AR/AM,a dla babeczek wysokie modele damskie też są dobre,nie za krótkie-5-10 cm do wzrostu .Dodam,że na tym etapie są prawie wszyscy pytający,co kupić (na przełomie grup początkujący/średniozaawansowani/.Tutaj jest też podgrupa,która rokuje szybki postęp:wysportowani,młodzi ludzie,z dużą ilością dni na nartach w sezonie-tym można polecić nartę typu race. Nie jestem zwolenniczką typowych slalomek na tym etapie-najpierw trzeba porządnie opanować tak pogardzane przez niektórych szuranie i dopiero myśleć o krawędzi.Można ją zresztą poznać i doskonalić na "zwykłych" nartach.   3-Ci co wiedzą już o co chodzi-ta grupa jeździ na tym,na czym chce i nic nam to tych wyborów.Czasami prosi o jakąś radę,ale dobrze wie o co pyta i dostaje zazwyczaj konkretne odpowiedzi.
  10. Te powtórki  w ES są całkiem do bani.Skrót ze skrótu,może kilka najlepszych zjazdów(nie zawsze całych) i kilka całkiem przypadkowych-dzisiaj taki widziałam popołudniu,po prostu rozpacz.Nie warto wstawać o 5.00,chyba,że możesz to nagrać i obejrzeć w wolnej chwili -to jeszcze.
  11. Panna Perfekcyjna,jak ją od pewnego czasu nazywam ,na pewno na razie nie myśli o rekordach,tylko jak wygrać kolejne zawody. Oczywiście,ma jak najbardziej szansę pobić ten rekord wszechczasów,matematyka to nauka ścisła i z samych rachunków wynika,że jest to możliwe.Ale czy się zdarzy-zobaczymy...Może tfu,tfu przytrafić się kontuzja lub inna choroba,stracić motywację do ciężkiej pracy i dalszych startów(patrz Tina Maze),może zmienią się jej nagle priorytety życiowe,a może pojawi się ktoś jeszcze zdolniejszy?Kto to wie?Na razie kosi wszystko za co się weźmie,choć nie można powiedzieć,że reszta nie stara się jej w tym przeszkodzić (patrz:Vhlova),czasem nawet z sukcesem. Co do SG i DH -kilka lat temu widziałam wywiad z Mikaelą,która zaczynała dopiero jeździć giganty.Powiedziała wtedy,że jeszcze nie jest na 100% pewna swojego gigantowego skrętu i mocno nad tym pracuje.Z jakim efektem to już wiemy.Czyli dopóki nie jest pewna swoich skrętów w zjeździe,to go odpuszcza.I nie sądzę,żeby to była kwestia strachu (jak ktoś jeździ nawet "łatwe" DH i SG to raczej prędkość go nie przeraża),po prostu nie wychodzi jej to jeszcze absolutnie doskonale.   I jeszcze nawiązując do kontuzji-czasem wcale nie trzeba mieć spektakularnego dzwona (np.Lara Gut,Felix Neureuther czy Anna Veith) ,żeby  po powrocie mieć kłopoty z osiągnięciem tych samych sportowych wyników.Natomiast powrót typu Svindal czy Vonn to absolutny kosmos.
  12. Na naukę nigdy nie jest za późno.Może się okaże,że masz w tej dziedzinie prawdziwy talent?-podobno najlepsi kucharze są płci męskiej...
  13. Pogubiłam się-to nowe narty syna Estki?
×
×
  • Create New...