Skocz do zawartości

mig

Members
  • Liczba zawartości

    7 128
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    59

Zawartość dodana przez mig

  1. Rycho, gwarantuję Ci, że nic mu nie brakowało... Widocznie karczmarz nie kupił tira beczek na zapas.... . Takie piwo mozesz wypić i nie rozpycha sie w zoładku jak nasze nabuzowane co2.
  2. ja znam. pompuje sie beczkę powietrzem a nie CO2. Proste i skuteczne. Poza tym piwo jest podane po min 10 minutach od zamówienia, wiec ma na to czas.u Obracaja to zwykły wiejski barek, ma podstawową zaletę : jest po drodze na Leszną i ma fajną wiate w cieniu nad potokiem.
  3. Dzisiaj krótszy wyjazd - na pierwszą z brzegu gorę w czeskiej czesci Beskidu Sl... Javorowy. Gora znana z zabytkowego wyciągu (jednoosobowe krzesełko) oraz doskonałych warunków do wszelkiego 'szmatolatania'.... Nawiązując do sąsiedniego wątku o technice - - podjazd nie wymagał żadnych sztuczek czy akrobacji, był za to dość stromy i bez miejsc ulgowych. Jedyna potrzebną umiejętnością było tak ustawić przełożenia by wydolić krecić przez ponad godzinę. Nie udało się .. nieco czasu w pozycji horyzontalnej okazało sie niezbędne... Dopiero ostatnie 300 m przed szczytem (Polaną ze schroniskiem - szczyt jest kilometr w bok) to nieco terenu, pozostały odcinek to asfalto-szuter w kiepskim stanie, czesto zasypany gliną i grubą warstwą starych liści...Nagrodą były widoki z góry- jednorazowe (Trzyniec 'pod nogami'). Zjazd - na górze tylko glina i kamole ... wiec tu nieco uślizgów i łapania równowagi było, nizej juz typowe porządne dojazdówki do gospodarstw... Oczywiście zdązyłem wstąpić w Trzyńcu do Obracaja na pysznego Radegasta- podają zimny, odgazowany i twardą pianą. Ustronia wróciłem na styk z burzą.... http://www.cykloserv...etail/?d=123921 Nast niedzielę będę w Rybniku- moze spróbujemy odrobić zaległości rudzko-gliwickie?... Użytkownik mig12345 edytował ten post 24 czerwiec 2013 - 09:59
  4. A ja myślę, że jednak powinienes znależć czas i dostęp do ortopedy. Wizyta diagnostyczna z RTG, usg i godzinnym badaniem przez szefa Żorskiej kliniki i ukierunkowaniem leczenia - nic poważnego na szczescie- kosztowała mnie raptem 200 zł. W końcu moje kolano...... Użytkownik mig12345 edytował ten post 20 czerwiec 2013 - 08:18
  5. http://isap.sejm.gov...G&passName=górystarczy Ci na jakiś czas PozdrawiamM
  6. Kliknij na linka do cykloserwera przed moimi fotkami - tam jest slad z GPS-u
  7. Dystans był 'zlamany' w Browarze, wiec to raczej 2 x 50 km.... , w dodatku na wspomaganiu..... . No i z wyjatkiem kilkuset metrów scieżek w rejonie Malinowskiej Skały - po bardzo wygodnej nawierzchni. No i niestety przy naszych mozliwosciach na 'setke', szczególnie w gorach, trzeba poswiecić cały dzień- nie zawsze jest tyle czasu... PozdrawiamM
  8. mig

    rower :)

    I jak wypadły testy? Bo mam bardzo delikatnie pisząc - watpliwości.... np. Kogo ma chronic tylny chlapacz? bo przeciez nie rowerzystę.... wystarczy sobie wyobrazić kierunek wyrzucania błota (po stycznej do koła)...... a przedni to tylko do jazdy na wprost?
  9. mig

    rower :)

    >>zmień łódke a buty zostaw na pomoście łodka jest jedyna i niepowtarzalna... a chodzenie po niej boso niebezpieczne.... ale wiosłówkę rozważę.... może byc dobra alternatywą siłowni.... Pozdr miło Michał
  10. mig

    rower :)

    co kto inny mysli, to mniej dokuczliwe. Bardziej to, że czesto rower słuzy mi do dojechania tam, gdzie zwykłe buty są niezbedne np. perspektywa wpakowania sie na łodkę w butach na sztywnej podeszwie nie nastraja entuzjazmem... Dlatego jakimś rozwiazaniem byłyby buty jak tu z poz 1 lub 2 http://butyspd.pl/1/10/12/Jak-dobra 2. Potraktuj to jak 'uzupełnienie'...
  11. mig

    rower :)

    To inaczej: buty w których można chodzic po twardym podłożu (asfalcie) i nie zwracać powszechnej uwagi dziwnym chodem... hehe prawy pedał -prawy gwint - czy na odwrót? ;) Kiedy w domu pojawił sie pierwszy 'goral' (> 20lat temu) to przedni amor był szczytem luksusu, a full dziwolągiem z kosmosu... bez problemu dawało (i wciąż daje) sie jeżdzić na sztywnym widelcu. W niedziele miałem próbkę że na wąskich oponach po kamieniach i lesie też.... jedynie dłuższy piasek jest dla opon 1,2" nie do przebycia. a plastikowe błotniki są ładne? nie trawię jak coś mi przy rowerze brzęczy i podskakuje.... własnie- uzytecznosć.... to jest w tym momencie magiczne słowo. Użytkownik mig12345 edytował ten post 06 czerwiec 2013 - 07:53
  12. mig

    rower :)

    Czyli podsumowując: wydatek min 500-700zł w kierunku 1000.... (jakies pedały shimano i buty z uginającą sie podeszwą, ktore nie rozlecą sie po kilku dniach- bo to unieruchomi rower). Tak sobie myśle, że obecne platformy też są fajne.... tym bardziej, ze w rowerze wymieniłem juz wszystko oprócz ramy i błotników. Dziwne, bo to pełne błotniki alu, nie umiem sie z nimi rozstac, bo doskonale spełniają swoją funkcję w kazdych warunkach, a że wygladaja niezbyt sportowo- to mam to w nosie... .
  13. mig

    rower :)

    dzięki właśnie o takie mi chodziło
  14. mig

    rower :)

    Spoko- noclegów tam dostatek......, ew. dojazd może być z Ustronia - tylko 45 km. Gorzej z pogodą A o SPD- gdzieś widziałem bloki 'jednostronne' tzn z jedną stroną jak w platformowych pedałach - próbował ktos jest to cos warte? Opinie w necie są mocno podzielone. Chciałbym spóbowac i sie od razu nie zabic - sporo jezdze po mieście wiec zatrzymania będą częste. A w koszyczkach i kolarce jezdziłem juz baaaaaardzo dawno i nie pamietam za bardzo jak to było..... Użytkownik mig12345 edytował ten post 05 czerwiec 2013 - 09:49
  15. Wszedzie nas ograniczają... buuuuu......
  16. mig

    rower :)

    Rycho, co za problem połączyć Birofilię z rowerowaniem? sama objazdówka Jeziora Żywieckiego, czy spacer wzdłuż Soły do Węgierskiej Gorki da juz sporo niezwykle widokowych wrażeń, a w poblizu jest Kocierz, Żar, Przegibek, lub juz bardziej wymagające Skrzyczne od Lipowej. By piwo smakowało trzeba sie nieco zmęczyć... . Byle pogoda w końcu sie poprawiła..... Dzieki za przypomnienie o Industriadzie.... Pozdrawiam miło Michał Użytkownik mig12345 edytował ten post 03 czerwiec 2013 - 10:55
  17. mig

    rower :)

    Wybrałem się na jazdę terenową (prawie połowa 80 km trasy poza wyznaczonymi szlakami). Nie był to zbyt dobry pomysł. Czesto występowały 'kałuże ciągłe', które po mojej zeszłorocznej probie utopienia roweru w takim 'nierozpoznanym akwenie wodnym' skłaniało do ostrożności i częstego objeżdzania/ oprowadzania ich lasem. W kazdym razie jeszcze nie zapomniałem jazdy, choc dojeżdzając do domu miałem juz serdecznie dość, a rower wygladał jak po błotnym maratonie... Wszystkie niedogodności nadrabiała wspaniała pogoda. http://www.gpsies.co...asuuvpkpfrkxolh Pozdrawiam Użytkownik mig12345 edytował ten post 03 czerwiec 2013 - 10:55
  18. mig

    Aparat fotograficzny -jaki?

    To nie takie oczywiste. Ja z kolei szukałem aparaciku, który miałby zasilanien paluszkowe i karte sd (standadowa wielkość), a o najwazniejsze- przeziernik oprócz wyswietlacza (chyba juz tylko w starych cannonach wystepuje). Przeziernik, bo na śniegu na ekranie nic nie widać, kartę, bo taką kazdy czytnik odtworzy bez kabelka, adaptera itp., a paluszki- bo są awaryjnie wszędzie dostepne za 'drobne', czego nie można powiedzieć o dedykowanym aku. Na stałe uzywam aku AA eneloop i z powodzeniem wystarczają na 2-3 dni (jeżeli nie uzywa sie aparatu jako kamery). Zanim rozleciała mi sie poprzednia 'małpka' uzywałem zamiennie 2 aku (jeden w aparacie drugi w w ładowarce), nie było to zbyt wygodne. Użytkownik mig12345 edytował ten post 29 maj 2013 - 07:22
  19. mig

    rower :)

    A to akurat standard na co bardziej stromym szlaku..... (nie pisze tu o cyborgach co zamiast miesni maja siłowniki hydrauliczne.... )
  20. mig

    rower :)

    ta trasa to 4 podjazdy, z których kazdy jeden może już 'dać w kosc' nieprzygotowanemu rowerzyście.... gratulacje! Użytkownik mig12345 edytował ten post 20 maj 2013 - 07:53
  21. to wymiar paska kofiksu do reperacji. Fachowcy serwisowwi- moze sie nada? Jeśłi tak, to moge posłac w kopercie. Pasek ma gr. ok 1 mm. Ślizg na tej mojej rozwalonej narcie (tej do uzyskania krawedzi;) ) ma mniej niz 1 mm ('bibułka'), wiec raczej sie nie nada...... Użytkownik mig12345 edytował ten post 06 maj 2013 - 12:31
  22. Filmik tego nie pokaże. Na filmie widać czynnosc a nie stan materiału (chyba że byłby to filmik z pomiaru twardości). Jednak pomysł nieżły. Mam rozwalone narty, do sezonu sporo czasu pewnie znajdę chwile by krawędz potraktowac młotem... . W zamian podeślesz mi krawędz 'zahartowaną' do konfrontacji z moimi pilnikami (drobny 'chromowy')... Pozdrawiam miło Michał Użytkownik mig12345 edytował ten post 06 maj 2013 - 09:23
  23. Zgniotu nie można miec w ręce, to stan materiału, pewnie chodzi o krawędz ze zgniotem... co ma pokazywać ten filmik? Pozdrawiam Michał Użytkownik mig12345 edytował ten post 06 maj 2013 - 08:12
  24. Klinga dobrego miecza powstawała (w Europie- o damasceńskiej stali do tej pory nie wiadomo nic pewnego) w żmudnym procesie zgrzewania kilku pretów z róznych gatunków stali. Miekki rdzeń dawał elastyczność, nawęglone 'zewnętrze' - twardość... Zgrzewano je poprzez kucie - jednak na gorąco. . Dobrze czytałes. Walcowanie w niewielkim stopniu umacnia stal, bardziej kucie (odkuwki mogą bardzo różnic sie własciwościami od materiału pierwotnego). A wracając do hartowania... Moze równięz wystepowac jako hartowanie powierzchniowe. Polega na miejscowym (powierzchniowym) zagrzaniu stali do temp. ok. 700 st poprzez nagrzewanie płomieniowe, oporowe, indukcyjne, lub jakie tam jeszcze., utrzymanie tej temp. przez pewien niewielki czas i wychłodzenie materiału... Powstaje wtedy utwardzona 'skorupka' na hartowanym elemencie. Troche to podobne do naszej narty. Można by policzyć jak silne musiałby byc uderzenie krawedzią (poprzez obliczenie niezbędnej energii do zagrzania krawedzi do w/w temp), jednak juz na 'czuja' jest to skrajnie mało prawdopodobne... . Wczesniej nastąpiłoby zniszczenie narty (pewnie razem z narciarzem ...... ) To też tylko 'wiedza'... juz ze 30 lat mija jak przestałem zajmować sie konstrukcjami stalowymi.... Użytkownik mig12345 edytował ten post 06 maj 2013 - 00:25
  25. Daj spokój. jak wiadomo stwierdzenie powtórzone 1000 razy staje sie prawdą. To podstawowa zasada PR znana od setek (tysięcy?) lat. A ze dotyczy to to tak mierzalnych pojęc jak metalurgia? Tym gorzej dla niej... kto chce niech hartuje te krawedzie 'na zimno' skoro tak nam każą... ja sobie daruję. A jeśli ktos chce sprawdzić jak zgniot utwardza stal to wystarczy do tego kowadło, 0,5kg młotek, i nieco miękkiej stali (chocby powszechnie dostepnej zbrojeniowej ),
×
×
  • Dodaj nową pozycję...