Skocz do zawartości

Tadeusz T

Members
  • Liczba zawartości

    1 282
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tadeusz T

  1. Cześć!Tym większe będzie Twoje zaskoczenie, jak zobaczysz nie oczami wyobraźni, ale w rzeczywistości. Dam znać ... i trzymam za słowo!!! :DPozdrawiam.Tadek.
  2. Masz rację. Może dlatego nigdy Go nie zdradziłem i zawsze miałem nadzieję, że w końcu będzie lepiej. Wyobrażacie sobie czerwoną jedynkę poszerzoną w dolnej części, przejezdną nie dwa trzy dni w sezonie, ale od świąt do świąt. Pokrytą metrem śniegu i co rano zrobioną na sztruksik! Ech rozmarzyłem się, ale to moja ukochana trasa. Ma kapitalny, urozmaicony profil i krajobrazowo też jest super! Pozdrawiam optymistycznie.Tadek.
  3. Cześć! AD. 1 A co jeśli te operacje nie dadzą oczekiwanego rezultatu? Takich butów już nie oddamy. AD. 2 Lobo - zlituj się. Gdzie ja napisałem, że canting ma służyć do zwiększenia ataku krawędzi? Przecież napisałem dokładnie to co Ty, tylko troszkę innymi słowami. A napisałem o cantingu, bo bardzo często ludzie nie wiedzą, jak jest ważna ta regulacja. A wielu sprzedawców, jeśli sami mają typowy kąt goleni, twierdzi że ta regulacja to tylko bajer. Nic bardziej błędnego. Każdy kto dysponuje kawaleryjskimi goleniami doskonale to wie. Chyba niezbyt dokładnie przeczytałeś co napisałem, więc powtórzę: napisałeś świetny tekst i z prawie wszystkim się zgadzam. Nie zgodziłem sie w 2 przypadkach (może 5% Twojego tekstu ). I to tylko dlatego, że w doborze butów mogą być dwa czasami sprzeczne priorytety. doskonała precyzja prowadzenia nartwygoda ponad wszystkoPozwoliłem sobie minimalnie zmodyfikować Twoje tezy dla tych, których bezwzględnym priorytetem jest wygoda ponad wszystko. Bardzo się starając by nie były one w żadnym wypadku sprzeczne z priorytetem doskonałego dopasowani i precyzji. Mam nadzieję, że mi sie to udało. Dla zwolenników pierwszego priorytetu, nie ma powodu by z czymkolwiek się nie zgadzać. Mam nadzieję, że wybaczysz mi słowa o "całkowitym i jeszcze większym nie zgadzaniu się" - to tak w ferworze dyskusji wyszło . Powinno być "trochę się nie zgadzam :rolleyes:" Pozdrawiam serdecznie. Tadek. Użytkownik Tadeusz T edytował ten post 07 październik 2008 - 23:54
  4. Cześć!!!Chyba jestem jasnowidzem! Tydzień temu napisałem:" A poza tym połączyli w jeden system Gat i COS na Skrzycznem. "A dzisiaj czytam w komunikacie z linku podanego przez ksieski1st:"W skład spółki weszłyby: ON Czyrna-Solisko, wydzielony majątek Centralnego Ośrodka Sportu, w formie wyciągu krzesłkowego na Skrzyczne wraz z trasami zjazdowymi oraz skocznia w Wiśle Malince, tworząc nową stację narciarską w Beskidach."To do modlitwy o śnieg musimy dodać modlitwę o to, żeby Skarbowi Państwa się nie odwidziało. Bo raz (2 lata temu) właśnie tak było. Ale może tym razem będzie dobrze. Pozdrawiam radośnie wszystkich fanów Szczyrku! Tadek
  5. Lobo - chylę czoło! Bardzo dobry artykuł, ale jak sam stwierdziłeś - momentami dyskusyjny. Dla mnie pisany pod kątem bardzo dobrych narciarzy, a nie początkujących. Pozwolę sobie dodać kilka uzupełniających uwag, właśnie dla nich i dla tych, dla których wygoda jest znacznie ważniejsza od precyzji prowadzenia nart. Naucz się mierzyć buty: Stosując opisaną przez Lobo procedurę, przymierz nawet 10 par butów spełniających opisane przez niego warunki.Jeśli jesteś pewien, że jakaś para ma dobraną prawidłowo długość, przymierz mniejsze i większe. Poczuj różnicę. Przymierz buty o różnych szerokościach. Spośród powiedzmy 5 par które teoretycznie powinny być dobre, może się okazać, że 4 są koszmarnie niewygodne i tylko jedna para jest wygodna.Ale może sie zdarzyć, że wszystkie są złe. Wtedy mierz następne 5 par teoretycznie dobrych butów.Sprawdź prawidłowość odchylenia bocznego cholewki. Stań w pozycji narciarskiej, pomiędzy butami powinno być 10-15 cm i sprawdź, czy podeszwy butów są płasko na podłodze i czy jak stoimy na jednej nodze kolano nie wykręca się do środka. Jeśli stoimy na krawędziach butów, a kolano sie wykręca - prosimy o regulację cantingu, jeśli buty jej nie mają - nie są dla nas.Buty, które zabierzesz na dobę do domu - to te o których twoje nogi powiedziały "te i żadne inne"Po przyjeździe do domu, zakładamy buty na parę godzin. Nie powinniśmy w nich tylko siedzieć, ale sporo chodzić. I tu się całkowicie nie zgadzam! Jeśli pojawią się takie objawy, to znaczy że wybraliśmy złe buty i następnego dnia powinniśmy je oddać i spróbować inne!!!! Chyba że po kilku godzinach całkowicie ustąpią i przy następnym założeniu nie powrócą. Tu się jeszcze bardziej nie zgadzam. Interwencja serwisu oznacza totalną porażkę przy wyborze butów. Wg mnie to jest ratunek, a nie sposób na kupno butów, chyba że mamy bardzo nietypowe, czy zniekształcone nogi i nawet jak zmierzymy wszystkie buty świata nie znajdziemy odpowiednich. Moje uwagi pewnie też są dyskusyjne, ale to chyba dobrze. Pozdrawiam. Tadek. Użytkownik Tadeusz T edytował ten post 07 październik 2008 - 04:49
  6. Huraaaaa! Zima tuż tuż!!! W Łodzi dzisiaj rozpoczął się sezon nar... - no nie - tylko łyżwiarski!! Codziennie czynne są dwa lodowiska. Właśnie wróciłem z godzinnej jazdy. Rewelacyjny trening przed nartami!!! Pracują te same mięśnie i nawet ten sam sposób łapania równowagi. Nawet próbowałem skrętów karwingowych! Przez godzinę można dać sobie nieźle w kość. Wracając do łapania równowagi, przy pełnej prędkości poleciałem jak długi. Strasznie twardy ten lód. Śnieg jest jednak trochę sympatyczniejszy przy upadkach. Mam obite i zdarte kolana i łokcie, ale nic to - w poniedziałek albo wtorek idę znowu. A jutro ścianka. I tak doszedłem do naszych sprawozdań z przygotowania do sezonu. Ostanie trzy tygodnie były niezłe. 4 razy ściana, tylko raz 20 km rowerkiem (ile razy miałem czas to lało :mad:) i 3 razy w tygodniu narciarska gimnastyka. zwiększyłem radykalnie ilość przysiadów i półprzysiadów w serii do 80. Robię jedną serię przysiadów i dwie półprzysiadów - co daje 240. Taka seria trwa prawie dwie minuty, w sam raz na trening narciarski. No i od dzisiaj rower zostanie zastąpiony, albo uzupełniony łyżwami! Pozdrawiam serdecznie. Tadek. PS. Czy wszyscy już zapomnieli o treningu, czy tylko przestaliście pisać???
  7. Do tego co napisał Filinator, dodam tylko, że nowa narta to sytuacja wyjątkowa. Używane narty pod koniec sezonu, natychmiast po ostatnich jazdach, trzeba nasmarować na gorąco, żeby przez lato ślizgi się nie utleniały. Użytkownik Tadeusz T edytował ten post 04 październik 2008 - 10:59
  8. Cześć! Od paru lat starszy syn wbija mi w głowę to samo co Ty napisałeś. Ale ja jak Mitek przyzwyczajony do pasków, nie wyobrażałem sobie jazdy bez nich. Poza tym kto słucha syna ... Ale tym razem dałem się przekonać. Zgodnie z zasadą: jak ci jedna osoba mówi, że jesteś pijany, możesz to olać, ale jak to samo mówi druga, połóż się spać. Tutaj zresztą możemy zacząć dyskusję : co ważniejsze - argumenty czy autorytet??? Dzięki Janek. Tadek
  9. Cześć! Ale się ucieszyłem!!! Żeby jeszcze zaczęli inwestycje od sztucznego naśnieżania tras 1, 2 i 4 i poszerzenia tras 1 i 2. A poza tym połączyli w jeden system Gat i COS na Skrzycznem. Tam też by się parę inwestycji przydało. O krzesłach nie wspominam, bo to oczywiste, ale w drugiej kolejności!!! Przede wszystkim niech naprawdę ruszą, bo do końca nie wierzę. :mad: Pozdrawiam. Tadek. Użytkownik Tadeusz T edytował ten post 30 wrzesień 2008 - 21:40
  10. Tadeusz T

    Dziecko na stoku

    To i ja dwa słowa dorzucę, wracając do początku! Bardzo ostro (egoistami) oceniacie tych co z dziećmi jeżdżą. A ja bym dość ostro ocenił zostawianie dzieci na wiele godzin w hotelu. Jak już wyjeżdżamy z dzieckiem to z nim bądźmy. Wybierzmy dziecięcy stok (taki dla dwulatka czyli saneczkowy i jabłuszkowy a nie narciarski) obok normalnego, "dorosłego stoku" i bawmy się z nim. I na zmianę "uciekajmy" na parę minut na stok narciarski. Wtedy także może być czas i miejsce na jakiś zjazd w nosidełkach. Oczywiście jak umiejętności wystarcza. I jeszcze jedno - nie przesadzajmy ze zbyt wczesną nauką jazdy na nartach. Dostosujmy to do rozwoju zmysłu równowagi naszego dziecka. Pozdrawiam. Tadek.
  11. Cześć Kochani!!! Dopiero dzisiaj obejrzałem fotki Kurczaka. Bardzo, bardzo fajne. Strasznie dawno mnie tu nie było. Nie dlatego, że sie na kogoś obraziłem, ale z racji wyrzutów sumienia spowodowanych ostrym kryzysem ćwiczeniowym. :mad: . No nie żebym tak całkowicie przestał ćwiczyć, ale 3 tygodnie sierpnia i drugi tydzień września to mniej więcej połowa tego co do tej pory. W pierwszym tygodniu września ćwiczyłem inaczej - rejs mazurski!! Pływaliśmy łódeczką "Micro flyer". Taką turystyczno-regatową, z akcentem na turystyczno, kabinówką o długości 5,5 metra. "Zosia" jest solidnie ożaglowana, jak sie przyłożymy to robimy "w szmaty" nawet 8 metrowe Twistery. Załoga przez jeden dzień była czteroosobowa (Marta, Michał, Paweł i Tadek). Potem Matra i Michał pojechali i zostaliśmy przez 6 dni tylko we dwóch z Pawłem. Jak solidnie wiało (dwa dni piątka w szkwałach), to musieliśmy sie nieźle nagimnastykować na balaście, bo nominalna załoga to 3 osoby. A Zosia nawet przy szkwale z 2 do 3 potrafi, jak się sternik zagapi wziąć burtą ze 100 litrów wody do kokpitu. . Taki kawał zrobiła nam jak pływaliśmy na niej parę lat temu po raz pierwszy, od razu w pierwszą godzinę pływania . Niestety jak wieje piątka nie bardzo się daje na tej łódce robić fotki . Przez 4 dni pływaliśmy po Śniardwach, a potem Bełdany i Nidzkie. Zosia pod spinakerem.Michał na trapezie.Pełen odlot, czyli Tadek na trapezie.Mikołajki wieczorem.Dawid i Goliat czyli Zosia i jedenastometrowy Twister.Wchodzimy na Śniardwy - oj będzie się działo. Na Śniardwach.Na Śniardwach 2.Biwak na Bełdanach.Mazurskie nastroje.Nidzkie. Ostatniego dnia zdechło. Znudzony Paweł przy sterze.Pozdrawiam serdecznie. Tadek. PS. Na Sekstach przy szkwale 5-6 na oko, przez chwilę płynęliśmy dokładnie 7 węzłów (pomiar GPSem), a pewnie z minute 6,7 - 6,8 węzła. Załączone miniatury Użytkownik Tadeusz T edytował ten post 17 wrzesień 2008 - 00:53 PS
  12. Cześć! Zostałem wywołany do tablicy więc odpowiadam (przy okazji także na poprzedni Twój post) Wszystko co napisałem w poprzednim poście dotyczy także uczenia samego siebie - sprawdzone. :rolleyes: Masz rację, źle się wyraziłem, miałem na myśli stoki łagodne, na których już się da. Pomysł z dywanem doskonały To żeby zupełnie nie teoretyzować, taki mały eksperyment myślowy: Mamy narciarza (zakładamy, że uczy się sam - bez instruktora) jeżdżącego nałogowo w Białce, oczywiście tylko na bardzo łagodnych niebieskich trasach. Ktoś mu powiedział - wozisz się na tyłach. Co powinien zrobić? Wieczorem na kanapie - no nie, to już by była pornografia Wieczorem na dywanie - założyć buty, wpiąć narty i zacząć czuć - jak pisze Jan - proprioceptywnie. Wyczuć osie obrotu w stawach skokowych, kolanach, biodrach. Wyczuć jak można obciążać przody i tyły nart używając głównie osi obrotu w stawach skokowych. Zmieniać pozycje od bardzo wysokiej do bardzo niskiej. A to wszystko najlepiej przed duży lustrem. Oczywiście można zrobić to rano pod wyciągiem, ale po co marnować czas.Rano powtarzać wszystko w trakcie jazdy na niebieskich trasach. Dodać różne patenty zmuszające do trzymania rąk z przodu w zasięgu wzroku, jazdę na jednej nodze itp.Jeśli adept chce zrobić znaczące postępy - powinien wreszcie przejść na czerwone trasy i oprócz powtórzenia tego co wyżej, zastosować się do rad Freda - szczególnie do wielokrotnych, świadomych przejazdów przejścia łagodne - strome.Na zakończenie powtórzę - nie ma jednego sposobu, każdy jest inny i wymaga innych metod. Jeśli uczy się sam - sam musi wybrać te metody dla siebie. Jak dobrze wybierze zrobi postępy. Pozdrawiam wszystkich dyskutantów serdecznie. Tadek. PS Ta przydługa wypowiedź jest głównie dla tych co się chcą oduczyć wożenia na tyłach, a nie dla starych wyjadaczy biorących udział w dyskusji. Użytkownik Tadeusz T edytował ten post 27 sierpień 2008 - 22:51
  13. Jacku! Przy Twoim podpisie jest adres sklepu gdzie wypatrzyłem proszek TOKO do regeneracji ślizgów (3 posty wstecz). Mógłbyś coś o nim napisać? Oczywiście chodzi mi o wrażenia z praktyki Twojej albo kolegów, a nie krótką instrukcję, bo ta jest na stronie Remsportu i Toko. Pozdrawiam. Tadek.
  14. Cześć! A jak ktoś na płaskim jedzie w pozycji idealnie zrównoważonej, a na stromym na tyłach? Bardzo często to się zdarza z powodu pietra. Wtedy tak jak pisze Fredo i Jan - czyli uczyć na stromym. A jak ktoś jeździ na tyłach nawet na płaskim, szczególnie jak jest początkujący i jeździ tylko po płaskim , to tak jak pisze Filinator - czyli uczyć na płaskim. Tak jak zawsze, sposób uczenia musi być inny dla każdego ucznia i zależeć od tego co on umie, a czego nie. Tyle od nieinstruktora , ale za to belfra ze sporym stażem . Pozdrawiam . Tadek.
  15. Cześć! Czy ktoś używał proszku kofiksowego do regeneracji ślizgów np. firmy Toko? Proszę o "wrażenia", efekty, porównanie z pałeczkami. Tadek.
  16. Śliczne nog.. chciałem powiedzieć buty!!! Paweł ty chwalipięto! :D:D Tadek.
  17. Cześć synu marnotrawny!!! :p:D 14,5 kg !!! Jak to zrobiłeś? Ja stoję na 83 i waga nawet nie spada o gram. :mad::mad::mad: No tak, rower 50 - 70 km dziennie. Ja robię 15 - 20. Zestawy ćwiczeń trochę inne, ale efekt podobny. Może też muszę włączyć basen. No ale chodzę na ściankę. No tak - lodówka. Muszę włączyć dietę ŻP! Dałeś mi nadzieję, że może mnie też się uda. Dzięki!!! Kurcze, gdybym miał poniżej 70 kg. Ale bym śmigał po ściance i bulderach . Serdecznie pozdrawiam. Tadek PS. A może dzisiaj jeszcze rowerek. tak z 15 km???
  18. Oczywiście oglądanie ścianki zacząłem od damskiej szatni , chociaż w Manufakturze w pewnym sensie wchodzę do damskiej szatni w realu, bo jest koedukacyjna :D. Na naszej ścianie nie jest tak ładnie, ale mamy trochę więcej wysokich ścianek 10 -11 m. Wieczorem jeszcze trochę skrobnę, bo muszę teraz lecieć. Pa. Tadek.
  19. Cześć dziewczyny! Fajnie ze jesteście! Już myślałem, że niedługo sam sobie będę pisał sprawozdanka i co gorsze sam na nie odpowiadał . Aniu, czy wiesz już kiedy będziesz mogła sama te trawersy i wspiny robić? Masz w Londynie jakąś zaprzyjaźniona ściankę? A może masz już w planie Podlesice, albo inne skałki w Jurze? Moje sprawozdanie tradycyjne. W tym tygodniu przeważał rower - 80 km w 5 porcjach. Tylko raz ścianka :mad:. Jak zawsze trawersy dla Ani, trochę wspinów i buldery. Walczyłem prawie trzy godziny i potem ledwo rowerem wróciłem do domciu. Wcale nie żartuję. I niestety tylko raz gimnastyka z przysiadami. Tak jak w poprzednim tygodniu 40 pełnych na palcach, 2 x 40 pełnych na całych stopach i 40 półprzysiadów. Wiem - w tym tygodniu trochę blado wyszło. Niestety znowu walczę z kręgosłupem. Na zmianę albo wszystko OK, albo boli kolano, albo pachwina. . Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Tadek
  20. Najładniejsze krajobrazy zostawiłeś na bis! Ale wysoko w Tatrach śniegu. Na fotografiach 7, 9, i 13 widać niesamowite kilkumetrowe nawisy! Jaki kierunek ma ten stok? Nie kładź pod żadnym pozorem!!! Na fotce 5 z pierwszej serii jest tabliczka TatraPoma :D. No i tak charakterystyczną dolną stację krzeseł robi tylko Poma. Doppelmayr i Leitner mają zupełnie inne. Pozdrawiam. Tadek.
  21. Cześć! Ale narobiłeś wszystkim smaku na narty. Piękne miejsce. Do tej pory jeszcze nie trafiłem pod Rohacze, ale po obejrzeniu Twoich fotografii mam na to wielką ochotę. Byle do zimy!!! Nie rozumiem tylko dlaczego krzesła TatryPomy nazwałeś Doppelmayr - em. (fot 5) Chyba u Słowaków masz przechlapane. :D. Pozdrawiam. Tadek
  22. O kurcze! Wejście smoka..:eek: Ja wiedziałem że tak będzie... Ja wiedziałem... Pozdrawiam. Tadek
  23. Droga Roso! Nie zwracaj uwagi na NIEKTÓRYCH!!! Jeśli przeczytałaś cały temat, to zauważyłaś co napisałem: A jak wiesz Jan od zawszy kocha 82 w talii, a Born2ski preferuje 83. Nie wspominając Maniaqa zachwyconego 92 !!! :D Pozdrawiam serdecznie. Tadek
  24. Cześć! Wybrałem Dynastary Legend 4800 05/06 (114 75 102) 165 cm (pewnie mogły by być 5 cm dłuższe - szczególnie poza trasą, ale większość czasu spędzą na trasie a tam są super). Mam nadzieję na częste korzystanie z Headów WC ISL 05/06 (115 62 99) 160 cm. Pozdrawiam. Tadek.
  25. Cześć! Chyba jesteśmy na głodzie narkotykowym... A jakiej szerokości jest Twoja freeridówka? Mam wrażenie, że się trochę wymigałeś od odpowiedzi . Małe uściślenie, nie zadałem tego pytania by lepiej wybrać narty. W zasadzie jestem już po. A dzięki stworzeniu "komuny", lub jak kto woli "spółki" z synami, każdy z nas ma do dyspozycji 4 pary różnych nart . Wracając do tematu. W marcu testowałem - tfu - próbowałem i porównywałem narty o tali 62 i 75. O tyle nietypowo, że jednocześnie ucząc się techniki ciętej. Różnice we wrażeniach z jazdy pomiędzy nartami bardzo duże, ale zupełnie nie odczułem różnicy w trudności (łatwości) wejścia i trzymania narty na krawędzi. Może dlatego, że warunki zdecydowanie preferowały te szerokie - miękko i zdecydowanie nierówno. Szczerze mówiąc zakochałem sie w tych o talii 75, ale nie miałem okazji jechać na nich po stromym, twardym i gładkim. Nie mam wątpliwości, że techniką klasyczną będą super. Natomiast bardzo jestem ciekawy, jak się na nich będzie jechało w tych warunkach na krawędzi. Czyli temat bardzo ogólny. Jak wam się jeździ techniką ciętą na nartach o różnej szerokości w talii. ("W talii" brzmi zdecydowanie sympatyczniej niż "pod butem" ) To jeszcze pytanie dodatkowe, choć może głupie - czy ktoś próbował jeździć funcarvingiem na nartach o talii 75???
×
×
  • Dodaj nową pozycję...