-
Liczba zawartości
17 196 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
263
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć No przecież widzę ale jakby tak lekko ją i odpowiednio spolszczyć - wystarczy zmiana jednaj literki w tłumaczeniu i nazwa już polaka zachęca. 😉 Pozdro
-
Cześć Uległeś jak widzę magii wojennej - Szkoda Wiesławie. Pozdrowienia
-
Nie rozumiem w ogóle tego przesłania... Pozdro
-
A kiedy nie był, Marek... Zresztą to nie ma nic wspólnego z krajami tylko z myśleniem ludzi.
-
Dziwne pytanie, choć uzasadnione ale nie w ustach gościa, który tyle podróżuje. Krótka analiza wystarczy by obrać godziny podróży tak by nie by korków. Przystanki do minimum i szybkie. Kanapki można sobie zrobić a nawet jak chcesz kawkę to kupisz na każdej stacji. Tankowanie oczywiście ze zjazdem i powrotem na autostradę nie trwa dłużej jak 10-12 minut. Nawet z Dubrownika czy z Ochrydu do się na raz, choć to drugie to już wyzwanie ze względu na granicę Unii. Dzielmy dalej podróże będą trwały dłużej a w końcu się skończą. Pozdro
-
Cześć Chyba z południa i południowego zachodu. Najbliżej - w sensie najszybciej - to chyba mają z Rybnika czy Żor - chyba koło 500km na Hochkar... - w takiej sytuacji Chopok to abstrakcyjny pomysł. Byłem na Chopoku sporo razy i - wolę dodać te 200, 250 km i Hochkar - tam czuje się jak w domu , w i śnieg jest zawsze solidny i pogoda zmienna jak należy ale nie wieje non-stop. Pozdro
-
Ale co za nazwa... A i górka bardzo fajną się wydaje... Pozdro
-
Cześć To jest bardzo dużo Tomek - gratulacje, masz parcie i możliwości. Ja miałem takie sezony, że jeździłem 60-65 dni ale to była praca w dużej części. W polskich warunkach ponad 100 dni, nawet dla instruktora stokowego to już jest sporo a 150 to się chyba nie zdarza. Swego czasu my zastępowaliśmy Włochów we Włoszech gdy oni jeździli do Japonii - Ci wyciągali chyba ze 150 dni. Zawodnicy spędzają na stoku około 200 dni chyba nie więcej. Pozdro
-
A teraz wyobraźmy sobie, że Pani ma elektryka, na którym jedzie znacznie szybciej niż może, który jest cięższy... Pozdro
-
Cześć Wiesz lepsza jedna pusta trasa niż kilometry zatłoczonych 😉 Pozdro
-
Cześć Bałtów, Kazimierz, Parchatka, Krajno, Cisowa - wszystko w czasie do 2h od Warszawy. Przyjazd na otwarcie w dzień powszedni, karnet 2h i jeszcze się do pracy na godzinkę czy dwie wpadnie. Co do dalszych wypadków to moim zdaniem pełny tydzień w bliskiej Austrii. Pozdro
-
Fajny pomysł. Rybelek też organizował takie babskie rowerowe wyjazdy i zawsze się znakomicie bawiły. Pozdrowienia serdeczne przekazać proszę.
-
Cześć Dzisiejsza końcówka bajkowa. Pogacar znowu pokazał niesamowitą moc ale i wyczucie finiszu i to z kim...? Czekam na pierwszy typowo górski etap bo tam okaże się co i jak ale... Duńczyk pokazał, że w nawet dynamicznej jeździe potrafi dotrzymać Pogacarowi, więc na typowej wytrzymałościowej górze może być różnie. Drużyna Pogacara czyni go jednak faworytem 100%. Pozdro
-
Tak brzmisz i teraz wszystko jasne. Wybacz i sorry.
-
Cześć Wiem Ale Grimsonów nie przekonasz, nie obejdziesz... Musisz im albo zapłacić albo ich zabić - rozumiem to choć jest to niezwykle dalekie od moich przekonań. Lem przewraca się w grobie... szkoda. Pozdro
-
Narta jest na końcu. Nie przejmuj się tym. Narta może Ci tylko pomóc w bardzo niewielkim zakresie w jeździe w określonych warunkach, ewentualnie coś utrudnić. Pozdro
-
Adrian. Spokojnie. Jak będziesz wybierał się do Warszawy to dzwoń. Dobierzemy rozmiar a i może sam but się znajdzie. Teraz może być nawet znacznie lepiej cenowo. Trzymaj się serdecznie Bardzo fajnie, że skontaktowałeś się z Adasiem..., tak jak np. Victor z Tadeuszem. Dobry ruch dla ambitnych. Adaś to Ktoś, komu zawsze możesz zaufać - doceń. Jestem do dyspozycji jakby co. Pozdro
-
A masz przyjaciela? A wiesz co to w ogóle znaczy?
-
Ale Jurek, do ślizgawki to znakomita narta. Oczywiście, że z SL ma to jedynie znaczek wspólny ale kolega wchodzi w system polecania narta jak Andrzej - najlepsze jest bo na czym mi się najlepiej jeździ. Adrian jest ambitny - nauczy się na każdej narcie. Pozdro
-
No jak grimson Ci opisze - on wie! Wolę pogadać o nartach. Tu przynajmniej coś wiem...
-
Marek,... Marek... Żartujesz?
-
Jedyna wiadomość z pierwszej ręki (wiarygodna w 100%) - przyjaciel przekazuje mi ją w rozmowie oko w oko. Jeżeli wierzysz w inny w pełni wiarygodny przekaz... nie wiem jak ci pomóc.
-
Cześć Hmm Wiesz... Wspólnota Pierwotna charakteryzowała się chyba mniejszą a za to bardziej uzasadniona agresją w stosunku do przedstawicieli swojego gatunku. Gdybyśmy byli kanibalami byłoby mi łatwiej to zrozumieć, ale kanibalizm (skądinąd w przyrodzie powszechny i niejednokrotnie pożyteczny, mający ewolucyjne uzasadnienie) został potępiony przez "humanistów" spod znaku krzyżyka. Marku ja rozumiem to co piszesz ale jednak nie zgadzam się z tym, że poddajemy się tej prymitywnej stronie mocy. Szkoda. Pozdro
-
Wiedza z YT i w ogóle z sieci, od przygodnych narciarzy itd. Szacun!
-
Cześć Nie sposób się nie zgodzić z tym racjonalnym zdaniem. Aczkolwiek we mnie tli się ten naiwny idealizm, że jednak może powinniśmy już jako ludzkość skierować swoje najaktywniejsze działania w inną stronę niż przeciw sobie? Tutaj niestety podstawą jest uwolnienie się z więzów narodów, religii, itd. czego wspaniałą choć oczywiście nieidealna próbą jest Unia... Trochę szkoda, że wizjonerzy są zazwyczaj artystami czy naukowcami a do rządzenia biorą się zazwyczaj zwykli chuje. Pozdro
