Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    18 212
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    276

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Mitek

    Narty dla 6latki

    Cześć Miałem trochę oporów czy nie zaśmiecać wątku koleżance ale sama go sobie zaśmieciła oświadczeniem o kijach W perspektywie rozmowy o tym jak pomóc jej córce w opanowaniu podstaw poprawnej jazdy więc opory zniknęły. Nie wiem o co chodzi z pultaniem się - przypomnij. Nie napisałem, że testy NTN to bzdury tylko, że "w katalogach i testach często wypisywane są różne bzdury" - czy widzisz różnicę? Jeżeli tak możemy rozmawiać dalej. Przekonanie kogokolwiek o rzeczy oczywistej nie jest trudne: Dobre narty to narty o konstrukcji narty wyczynowej = oczywiste. Narty pozostałe to narty mniej lub bardziej zepsute w zależności od tego w jaki sposób obniżono ich walory konstrukcyjne. Cena narty jest funkcja jej konstrukcji choć sklepowe ceny nart są zdecydowanie zawyżone. Tutaj interesuje nas jednak proporcja pomiędzy cenami nart sportowych i tzw. popularnych. Jeżeli chcemy uzyskać niską cenę a narty a narty kosztujące w detalu poniżej 1000 pln to są najniższe możliwe ceny nowych nart. Praktycznie to już wystarczy. Praktyki firm by w celu obniżenia kosztów produkować narty bardzo przypominające szatą jakiś popularny model (zazwyczaj sportowy) danej firmy ale o obniżonych wartościach konstrukcyjnych są ogólnie znane. Miałem okazję oglądać takich nart dziesiątki, Nawet były cięte poprzecznie aby udowodnić jak bardzo różnią się od pierwowzoru, który mają przypominać. Już właściwości jezdne podstawowych modeli nart są bardzo kiepskie a ich konstrukcja jest na tyle słaba, że już po jednym dniu jazdy czuje się różnicę. Narty, robione pod konkretne zamówienia z celem jak najniższego kosztu mają jeszcze gorsze właściwości. Tworzenie własnej marki jest pewną odpowiedzią na niechęć do kupowania produktów tworzonych pod logami znanych firm na potrzeby marketów. Markety - wszystkie - kierują się przede wszystkim ceną produktu oraz masową dostępnością. Ty dwóch cech nie da się pogodzić z wysoką jakością. Sam korzystam często za marketów sportowych kupując tam odzież, czasami buty, produkty sezonowe czy też podstawowy sprzęt sportowy na którym się nie znam. Dzieci objeździły wiele artykułów tego typu w okresie gdy rosły. Ale już gdy  kupujemy sprzęt specjalistyczny na którym się znamy wybory są inne. Dzieci nigdy nie wybrały jakichkolwiek niefirmowych artykułów pływackich albo kimon. Ja zawsze wchodzę na stoisko sprzętowe i oglądam co tam jest i zazwyczaj nie ma nic. Wedze oglądałem i nie trzeba się specjalnie znać na sprzęcie aby zauważyć kiepską (jak na razie) konstrukcję tych nart. Na większości takiego sprzętu nie da się poprawnie pojechać a próby wyglądają tak jak przedstawił to kolega w krytykowanym poście. Struktura kliencka marketów sportowych jednoznacznie obrazuje jaki sprzęt jest tam najczęściej kupowany i dlatego praktycznie nigdy nie widzimy tram nart czy butów sportowych bo nikt ich nie kupi. Nie dlatego, że są lepsze czy gorsze ale dlatego, że są po prostu droższe w porównaniu. Pozdrowienia Pozdrowienia
  2. Mitek

    Narty dla 6latki

    Cześć A ja tak i podaj mi jakiś solidny kontrargument? Pozdrowienia
  3. Mitek

    Narty dla 6latki

    Cześć Nie deprecjonował bym opinii kolegi bo widać od razu, że zna temat i wie na czym polega  jazda na nartach. W katalogach i testach często wypisane są różne bzdury nie wytrzymujące porównania z własnym doświadczeniem. Pozdrowienia
  4. Cześć Przekaż autorowi, że pisanie takich tekstów to wstyd. Pozdro
  5. Mitek

    Narty dla 6latki

    Cześć Fajnie, że podjęłaś rozmowę bo z wymiany poglądów zawsze coś się fajnego urodzić może. Córka już jest dzieckiem jeżdżącym pytanie co robić aby zaczęła tą jazdę kontrolować a Wy nawet nie będąc instruktorami możecie jej w tym pomóc. Popatrz na filmiki. Najważniejsza rzecz przy nauce dzieci to wzór bo dzieci praktycznie wyłącznie bazują na naśladownictwie podświadomym czyli bezwiednie powtarzają ruchy i tor jazdy prowadzącego/instruktora. Ważne jest więc aby prowadzący starał się jechać poprawnie technicznie i taktycznie. Pilnujemy więc poprawnej pozycji - nogi ugięte w kolanach, jazda miękka, ręce przed sobą, najlepiej z kijami. Dostosowujemy promień skrętu i szybkość jazdy do możliwości dziecka. Jedziemy skrętem łączonym, eliminujemy jazdę w skos stoku i na wprost. Tu zwłaszcza drugi filmik jest nie najlepszy. Córka jedzie na zablokowanych nogach byle szybciej na dół. Kontrola toru jest absolutnie przypadkowa bo córka jest co chwila wybijana z pozycji równowagi. Zupełnie nie rozumiem tego argumentu o krótkich i lekkich nartach bo przecież narty cały czas leżą na ziemi i aby nimi sterować nie trzeba ich ani podnosić ani przekładać a jedynie odpowiednio je dociążać i odciążać. Czy próbowaliście dać córce kijki aby uporządkować jej pozycję? Czy próbowaliście wyposażyć ją w dłuższe narty aby łatwiej jej było łapać równowagę i by mgła skuteczniej kontrolować prędkość oraz tor jazdy? To, że jest drobna w niczym nie przeszkadza bo jest sprawna i obyta ze nartami. Nie da się nauczyć jeździć na nartach "w miarę poprawnie" a jednocześnie bezpiecznie. Jedno drugie wyklucza. Trzeba zdać sobie sprawę z faktu, że nauka jazdy na nartach to proces, który czasami trwa dłużej czasami krócej ale jest niestety długotrwały i szkolenie incydentalne tego nie załatwia. Pozdrowienia
  6. Mitek

    Narty dla 6latki

    Cześć Przedstawione przez Ciebie artykuły powielają tylko pewne utarte i nieprawdziwe schematy. Specjalizowałem się w uczeniu dzieci przez ponad 20 lat i sprawdziłem w tym czasie skuteczność nauki przy różnym doborze sprzętu tak, że artykuł napisany na kolenie raczej mnie nie przekona. Co do Jarka to znam go bardzo lubię i cenię ale nie jest On ani nigdy nie był osobą, która szkolił dzieci zawodowo więc się na tym po prostu nie zna. Miarą skuteczności szkolenia nie jest jego łatwość czy też szybkość ale osiągnięty cel w postaci samodzielnego, bezpiecznego i świadomego narciarza. Lansowany dobór krótkiej narty do szkolenia pozwala dość szybko uzyskać wrażenie panowania nad nartami co przy szkoleniu incydentalnym na godziny w przystokowych szkołach jest oczekiwana opcją przez kursantów. Jak to wygląda w praktyce na stoku wiesz prawdopodobnie równie dobrze jak ja. Podobnie jak na nartach pod pachę równie dobrze można dziecko wypuścić na butach na stok i też będzie łatwiej i przyjemniej tylko, że nie o to chodzi. Pozdrowienia
  7. Mitek

    Narty dla 6latki

    Cześć Nie masz racji niestety. Efekt zniechęcenia ze względu na długą nartę jest mitem. Występuje tylko i wyłącznie wtedy kiedy ktoś (instruktor, rodzic, opiekun) uczuli dziecko na fakt, że długość narty ma znaczenie. Uczenie dzieci na nartach dobranych normalnie a nie przykrótkich jest znacznie bardziej efektywne i wymaga od dziecka angażowania znacznie mniej siły do wyważenia oraz przy wszelkiego rodzaju pługach, oporach itd. Nie znam przypadku poprawnie uczonego dziecka, które by rezygnowało z jazdy czy też zniechęcało się zw względu na długą nartę. Znam natomiast wiele takich przypadków związanych ze złym prowadzeniem przez uczących. Zasady doboru są tu identyczne jak u osób dorosłych i zależą od typu narty w relacji do wzrostu. Jako że u dzieci nauczamy głównie skrętu pełnego więc takie też narty należy dobierać. Tak naprawdę to nie ma różnicy czy jest to 10cm w tą czy w tamtą stronę. Ważne aby nie wypaczać wizji dziecka obiegowymi półprawdami. Ważnym jest by narta do nauki (nie do zapoznania z podstawami bo do tego może być dowolna) była nartą taliowaną o sensownym profilu a nie szeroką klepą do ślizgania - pisał o tym kolega Tomkly już w drugim poście) Pozdrowienia
  8. Mitek

    Opony zimowe jesienią

    Cześć Wiadomo, że przyszłość ( w tym momencie) to tylko wodór. Kto myśli inaczej jest idiotą, ale nie poisz takich skomplikowanych postów bo ciężko się identyfikować jak obiegowe bzdury kończą się wspaniałym finałem. Pozdro
  9. Cześć Zburzyli czy samo się rozpadło...? Ale fakt faktem żal bo spędziłem tam parę mocnych nocnych imprez. POzdro
  10. Cześć Mam wrażenie, że nie jest to potrzebne. Osoby zainteresowane nartami specjalistycznymi zazwyczaj to zaznaczają w tytule tematu (i bardzo dobrze bo wtedy radzą inni ludzie - specjalizujący się w temacie). Zresztą zazwyczaj o skitoury czy freeride pytają ludzie już stosunkowo zorientowani i pytania są konkretne. Zresztą w większości wypadków nie jest ważne to co pisze pytający bo ludzie rzadko kiedy potrafią się ocenić dobrze czy też dobrze opisać swoją jazdę nie mówiąc o realnych oczekiwaniach. Trzeba więc rozwijać sztukę czytania między wierszami i stosowania pytań pomocniczych, wyciągać prawdę aby móc doradzić jak najbardziej uczciwie. Pozdrowienia
  11. Cześć Myślę, że katastrofy to kolega w ogóle nigdy nie widział. Spędziłem tam wiele sezonów i praktycznie nigdy katastrofy nie było - zawsze dobra zabawa. Pozdrowienia
  12. Cześć Pewnie właśnie dlatego. Pozdrowienia
  13. Mitek

    W Białce kradną!

    Cześć Ja nie myślałem o narciarstwie tylko bardziej ogólnie. Jeżeli chodzi o narty to ściemniaczy i kolekcjonerów wyczuwam na kilometr. Pozdrowienia
  14. Mitek

    W Białce kradną!

    Cześć Już tą historię nie raz opisywałem. Swego czasu w kolejce na Kasprowy zwrócił nie tylko moja uwagę facet w płaszczu oraz spodniach od garnituru. Na szyi kraciasty szalik a na głowie klasyczna leninówka. Sprzęt z wypożyczalni. Pan dojechał na górę po czym wpiął się w narty i pociął Gąsienicową z tamtych czasów w stylu, który osadził na miejscu wszystkich w około. Facet jeździł z pół dnia i miałem okazję go zaczepić. Okazało się, że gość jest Włochem, przyjechał na jakieś rozmowy handlowe do Polski po raz pierwszy w życiu a że był kiedyś zawodnikiem i narty były jego pasją jak dowiedziała się, ze u nas też można pojeździć to uparł się, że musi. Strój nie ma najmniejszego znaczenia. To tylko okrycie przed zimnem. Pozdro
  15. Cześć Śpiochu i Harpia na jednym stoku... - masa krytyczna blisko. Pozdrowienia serdeczne
  16. Mitek

    Nasze rekordy prędkości

    Cześć To Ty pisałeś o 40 kg dzieciach jako uczestnikach co jest całkowitą nieprawdą. Podziwiam każdego dobrego narciarza a przede wszystkim tych, którzy stają na starcie jakichkolwiek zawodów - nawet tych dziecięcych czy zupełnie amatorskich typu Family Cup. Ganię natomiast a na stokach tępię jazdę niebezpieczną czy zachęcanie do takiej jazdy. Przenoszenie na otwarte stoki rywalizacji prędkościowej jest jazda niebezpieczną i zachętą do niezdrowej rywalizacji. I będę tego typu zachowania tępił zawsze i wszędzie Polmie drogi. Jak ktoś chce się sprawdzić ma setki możliwości startu w zawodach a w ostateczności można takie zawody zorganizować samemu - proste. Pozdrowienia
  17. Mitek

    Nasze rekordy prędkości

    Cześć Zmanipulowałeś informację i to nie raz czym jednoznacznie wskazałeś, że piszę nieprawdę a to niestety Twoja domeną się okazało. Zawody są dla młodzików 12,13 i juniorów młodszych 14-15 a nie jak napisałeś dzieci. Mój syn jest akurat juniorem młodszym (rocznik 2002) 190cm wzrostu 84 kg a ma w reprezentacji kolegę 193 cm i 105kg. Po drugie - jak sam Nikliński mówi i do tego się odnosiłem jako, że mówimy o amatorach - przy okazji rozgrywane są też zawody dorosłych amatorów w których to wielokrotnie startował mój kolega (czynny zawodnik MPA były zawodnik i trener) wygrywając rywalizację przynajmniej dwa razy stąd znam te zawody ich przebieg przygotowania sposób przygotowania itd.   I to jest właśnie forma bezpiecznej i dorosłej rywalizacji w narciarstwie szybkościowym a nie wątpliwej jakości popisy na otwartych trasach kolego WojtkuM. Serdecznie pozdrawiam
  18. Mitek

    Nasze rekordy prędkości

    Zapraszam do spotkania na stoku. Postaram się stworzyć jakąś fajną możliwość. Pozdro
  19. Mitek

    Nasze rekordy prędkości

    Rozumiem,że nazwałeś mnie "etatowym klepaczem postów"? Czy tak?
  20. Mitek

    Nasze rekordy prędkości

    Cześć Twoja wiarygodność spadła do zera.
  21. Cześć Kolega już napisał o co chodzi a ja myślałem raczej o geologii i związanej z tym różnicy krajobrazowej. Pozdrowienia  
  22. Cześć Jeżeli mnie pytasz... Nie mnie oceniać, ale brzmi nieźle. Juras zawsze organizował fajne wyjazdy a na dodatek prezentuje dużą mobilność i znajomość terenu. Dolomity to zupełnie co innego niż Alpy (Livigno) ale też Ci kopara opadnie, czego niniejszym życzę. Pozdro
  23. Cześć Nie lubię Livigno, po prostu nie lubię. Z różnych przyczyn. Natomiast byłem tam co najmniej kilkanaście razy w różnych okresach (nie byłem jedynie na wczesnym Freeski) i jest to wyjątkowe miejsce pod względem pogodowym - nie pisze o śniegu tylko o pogodzie - i choćby już z tego względu warto je odwiedzić. Pisałeś, że jesteś zmotoryzowany więc warto pamietać, że na tym samym karnecie masz również Bormio (40 min spokojnej jazdy z Livigno)- duże, znane i warte odwiedzenia na cały dzień, Isollacia (30 min) - niewielkie, osłonięte lasem, takie trochę szczyrkowe miejsce, gdzie zawsze jest pusto a śnieg bardzo dobry, St. Catarina (koło 1 h) - centrum swego czasu o charakterze sportowym, bardzo ciekawe i zróżnicowane trasy. Mając karnet Alta Valtellina i chyba samo Livigno też ale nie jestem pewien (różnica w cenie pomiędzy Alta Valtellina a Livigno jest bardzo mała) masz jeszcze możliwość pojechania do St. Moritz gdzie masz wtedy 50% zniżki na jednodniowy skipass. Jakby co pytaj. Pozdrowienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...