Jump to content

yaro1771

Members
  • Posts

    40
  • Joined

  • Last visited

yaro1771's Achievements

Explorer

Explorer (4/14)

  • Reacting Well Rare
  • First Post
  • Collaborator
  • Conversation Starter
  • Week One Done

Recent Badges

1

Reputation

  1. Pec to chyba miejsce, gdzie najwięcej razy byłem na nartach (myślę, że ponad 100), ale samej miejscowości nie znam, ani razu nią nie szedłem :-)))
  2. Sam, jako ważny element tych wypraw, podajesz logistykę. No właśnie. Możemy założyć, że równie istotną rolę gra wiele innych czynników, które z samą rywalizacja sportową, maja niewiele wspólnego. Dlatego zasadne jest pytanie "czy to jest sport ?". Moim zdaniem to sport nie jest. Bardziej przypomina wyścig w podboju kosmosu z lat 60-tych, niż jakąkolwiek dyscyplinę sportową. Z tą różnicą, że nic nie odkryli, a ofiar dużo więcej. Nonsens ludzkiej natury.
  3. nie wiem czy się zwinął, to jest zresztą nieistotne. Owszem w kwestii oceny himalaizmu, czy to sport czy nie, mam pogląd podobny do niego. Jeśli sport to stoper, metr, sędziowie itp., a nie jakaś tam uznaniowość. To kompletna bzdura. We wspinaniu (tym sportowym) Szalony jest poza zasięgiem 99,9% procent himalaistów i oni co najwyżej walizkę mu mogą nosić, choć sam - z tego co mi wiadomo - nigdy w Himalajach nie był. Moim zdaniem wyprawy na 8 tysi w ogóle mają nic wspólnego ze wspinaniem. Oczywiście wielu wspinaczy tam idzie, ale chyba jeszcze większa ilość tych wędrowników nie miała do czynienia ze wspinaczką w zakresie sportowym. Podpinanie tego pod wspinaczkę jest przekłamaniem. To jasne i nie ma sensu się rozpisywać. Himalaizm ... no właśnie, jak to nazwać ? Przecież on istnieje tylko dlatego, że te góry istnieją. Ktoś kiedyś ubzdurał sobie, że tam wejdzie, a współcześni jemu przekształcili to w wyścigi absurdu usłane ludzkimi tragediami (z tlenem - bez tlenu, latem - zimą, z szerpą - bez szerpy, z ogrzewaczami - bez ogrzewaczy itd.) i nazywają sportem, kiedy to ma z nim nic wspólnego. Zbyt wiele czynników (różnych dla różnych ekip jak np. temperatura, wiatr itp.) decyduje o wejściu lub nie wejściu. Konfrontowanie wejść jest niesprawiedliwe, a nawet zwyczajnie głupie. Sport to rywalizacja w zakresie doskonalenia własnego ciała i określonej techniki, a nie udowadnianie jeden drugiemu, kto wytrzyma mróz, brak tlenu, wiatr ze śniegiem i nie "zdechnie". Idą w te góry, bo one są, ale równie dobrze by mogli zamknąć się w chłodni i zatkać dojście powietrza. Człowiek nie jest stworzony do funkcjonowania na 8 tysiącach i robienie z tego sportowego osiągnięcia jest absurdalne.
  4. 77% i 80% to musi być niezły czad. Dla porównania Dzikowiec ma prawie 59% w górnym odcinku. Pamiętam, że dość stroma - myślę, że około 60% - jest początkowy fragment "czarnej" w Bormio, ale ją jeszcze ratrakują, a tych pewnie już nie. W każdym razie, jazdy tam po zmrożonym sobie nie wyobrażam.   Oczywiście...***** **********
  5. Dzikowiec, tam na pewno tłumów nie będzie. Ze 2 lub 3 razy jeździłem tam w 3 osoby (ja i moje 2 córki). Stok w górnym odcinku bardzo stromy (drugi w Polsce, chyba wyprzedza go tylko coś na "nosalu"), ale od połowy łagodnieje i właśnie do połowy jest orczyk. Krzesełko na samą górę. Nie ma tam tłumów, ze względu na trudność górnego odcinka. Wszystko oświetlone i działa do 21.00. Przy samym stoku jest hotel z restauracją. No i najtańszy jaki znam na Dolnym Śląsku. .     Aha, bym zapomniał ***** **********   P.S. Jeśli po 4 dniach nauki, zjedziesz z samej góry bez wywrotki, tzn., że nauka nie "poszła w las" (w przenośni i dosłownie, bo widziałem tam wielu, których na plecach wciągał graniczny las).
  6. Co do ustawienia rozstawu, to robisz tak: ustawiasz przód na podziałce na numer skorupy, stawiasz buta wkładając w przód i opierając na skistopie (tak po prostu), a potem dosuwasz tył na lekki ścisk, żeby nie było luzu, zapinasz i sprawdzasz czy przód i tył się trochę poddały tzn. minimalnie przód rozszedł, a tył cofnął. Ustawiałem tak około kilka tysięcy razy, więc chyba powinno działać. Wszystko.     Aha....***** *********   zresztą wiadomo
  7. Cze. Siła wypięcia powinna być dostosowana do dynamiki jazdy, oczywiście przekłada się to w jakimś stopniu na wagę danego osobnika, ale to tylko uproszczenie. Przykład: zawodnik o wadze 70 kg ma wiązania skręcone na maxa, czyli w zależności od modelu na 12 lub 14. Jeździ dynamicznie, działają większe siły i gdyby zastosował uproszczony wzorzec wagowy, narty by mu się wypięły na 3 bramce. Zakładam, że nie będziesz się przygotowywał do udziału w PŚ lub jakiejś imprezie RedBulla, więc na początek ustaw tak, aby się wypinały szybciej niż później. Chociaż, początkujący czasami bywają nieprzewidywalni. Widziałem takich co jazdę na nartach traktują w kategoriach prędkości i pomimo słabej techniki zapie.... jak zwariowani (nie idź tą drogą). Staraj się nauczyć prawidłowo skręcać. Rób 2-3 skręty i stop, ale kontroluj prawidłową pozycję (ugięte kolana, odpowiednie ustawienie tułowia, ręce itd. jest tego sporo, dlatego zanim nauczysz się to robić odruchowo, będziesz musiał o tym pamiętać, a to jest możliwe tylko podczas wolnej jazdy, częstych zatrzymań i poprawiania wszystkich tych elementów. Jak zaczniesz od razu jeździć szybko, byle na dół, byle więcej razy zjechać, nauczysz się źle i już nigdy tego nie poprawisz. Wiecznie będziesz już jeździł źle. Znam takich wielu. Oduczyć się, jest trudniej niż się nauczyć. Pooglądaj trochę filmów z ładna jazdą, przyjrzyj się pozycji delikwenta i naśladuj, nawet w domu przed lustrem. Ładna jazda to następstwo idealnie ułożonej pozycji. To BARDZO WAŻNE). Co za tym idzie, siła wypięcia nie musi być duża. Raczej odwrotnie, lepiej niech się wypnie, niż masz skręcić kolano, a uwierz mi, bardzo łatwo to zrobić nawet kiedy się jedzie bardzo wolno. Z czasem, zmienisz buty, narty itd., i ..... PŚ czeka.       Aha...Mitek SPIERDALAJ
  8. Słuchaj Mitek, hmmmm... jakby ci to powiedzieć....SPIERDALAJ. Chłopak zapytał o narty, a ty - jak zwykle - po swojemu to spierdoliłeś. Zresztą, powiem ci w tajemnicy, potrafisz zjebać każdy wątek na tym forum (i pewnie na każdym). WYJEBIAJ STĄD, RAZ NA ZAWSZE, TY NIEDOWARTOŚCIOWANY PALANCIE...CHUJ Z TOBĄ, po prostu.
  9. Masz przynajmniej dobrą zabawę (tak myślę). Następnym razem zapytaj o "wspólnoty mieszkaniowe, jakąś technikę czy może o pogodę", a kto wie czy nie skończą na nartach dla Ciebie To forum ma kilku wyjątkowo wszechstronnych zawodników
  10. Chłopak zapytał o narty....no i się zaczęło...tak, to jest ten kraj, nietolerancji i znieczulenia raj.
  11. Witajcie Wszystkich zapaleńców zapraszam na wyjazd,  w długi weekend majowy, na lodowiec Hintertux. Termin wstępnie od 28.04 - 04.05.2018. Wyjazd z Jeleniej Góry w sobotę (28.04) około południa. Podróż eleganckim VW Multivan (nowy, żaden rupieć). 6 osób jedzie naprawdę komfortowo. Koszty jeszcze nie policzone, ale na postawie poprzednich wyjazdów uważam, że nie będzie to więcej niż 1200 zł/osoba. Każdy płaci sam za wszystko, a paliwo i podróż do podziału. Nie jest to wyjazd komercyjny Na razie jest nas 2 osoby, dlatego możemy zabrać jeszcze 4. Co do pensjonatu jesteśmy otwarci na propozycje, tylko żeby nie był przesadnie drogi, lub na jakimś zadupiu. Nie mamy wymagań ekstrawaganckich. Przytulnie i rozsądnie i będzie OK. Kontakt na priv. pozdrawiam.   W zeszłym roku było tak.... , P.S. Jeśli PAD myśli, że Prezes nie potrafi jeździć to bardzo się myli :-)))))
  12. Wszystkich zapaleńców zapraszam na wyjazd,  w długi weekend majowy, na lodowiec Hintertux. Termin wstępnie od 28.04 - 04.05.2018. Wyjazd z Jeleniej Góry w sobotę (28.04) około południa. Podróż eleganckim VW Multivan (nowy, żaden rupieć). 6 osób jedzie naprawdę komfortowo. Koszty jeszcze nie policzone, ale na postawie poprzednich wyjazdów uważam, że nie będzie to więcej niż 1200 zł/osoba. Każdy płaci sam za wszystko, a paliwo i podróż do podziału. Nie jest to wyjazd komercyjny Na razie jest nas 2 osoby, dlatego możemy zabrać jeszcze 4. Co do pensjonatu jesteśmy otwarci na propozycje, tylko żeby nie był przesadnie drogi, lub na jakimś zadupiu. Nie mamy wymagań ekstrawaganckich. Przytulnie i rozsądnie i będzie OK. Kontakt na priv. pozdrawiam. W zeszłym roku było tak... , P.S. Teraz PAD już wie, że nawet na nartach PREZESOWI nie ucieknie.
  13. Jedyna rozsądna odpowiedź jaka przyszła. Niestety wiem, że kijem Wisły nie zawrócę. Dzięki za "ostudzenie", już nie odpisuje. pozdr.
  14. Oprócz boksu, mma i piłki nożnej, każdy, ale na poziomie amatorskim, również chodzenie po górach. Boks, mma i piłka nożna to mikrowstrząsy mózgu, które się uwidaczniają po kilku lub kilkunastu latach. Przykłady? Posłuchaj wywiadów z bokserami i piłkarzami, a potem porównaj je z tym jak mówią np. lekkoatleci, czy siatkarze lub koszykarze.
  15. Owszem, ale jeśli będzie od dziecka trenował to przebiegnie w takim tempie maraton i zjedzie z taką prędkością, o której piszesz. Natomiast w przypadku himalaizmu pewności, że przeżyje, nie ma. Choćby nie wiem ile trenował. Co więcej, to współzawodnictwo(himalaizm) ma dziki charakter. Dlaczego? Ponieważ u wielu odbywa się za wszelka cenę, bez realnej analizy szans. Chęć zdobycia góry jest silniejsza od rozsądku. I dlatego często kończy się tak jak się kończy.
×
×
  • Create New...