Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    18 004
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    267

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Tak zrozumieć o co ci chodzi w postach to rzeczywiście nie jest prosta sprawa. Ta twoja niedbałość w przekazie jest przejawem lekceważenia interlokutorów.
  2. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć Jak możesz być za lub przeciw, ludzie? Czy np. - żeby było pokrewnie na określenie przełęcz też będziecie głosować? O tym właśnie pisałem powyżej. Pozdro
  3. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    No właśnie. Mulda to dołek, tak było zawsze jest i będzie. A byli tu tacy co twierdzili, że im to nie psuje i kombinowali. Dla mnie takie podejście to typowi kosmici. Jest taki typ ludzi, którzy uważają że jednak wszystko wiedzą lepiej, że sami sprawdzą, że mają prawo mieć swoje zdanie na każdy temat choć nic na ten temat nie wiedzą itd. Taki typ ludzki - mnie osobiście wkurwia strasznie. Pozdro
  4. Mitek

    MTB - wątek sprzętowy

    Cześć Nie ma rzeczy wiecznych. Spodenki kupuję typowo rowerowe ale nie obciślaki i tez nie typowo MTB coś pośredniego. Muszą być nad kolano ale nie za krótkie - taka fanaberia. System zapinania regulowany na takiej szynce też jest ważny. Materiały mają w takich spodenkach znaczenia i na dupie są naprawdę INNE. Mnie starczają gdzieś na sezon i robię łaty - ze starych spodenek rowerowych. Ale ja jeżdżę znacznie więcej niż przeciętni ludzie myślę - codziennie do pracy od 40 do 70 km. - więc zużycie jest duże. Krótko: Spodnie typowo na rower będą znacznie bardziej odporne. Generalnie warto kupować ciuchy dedykowane na rower bo są inaczej szyte w sensie kroju, bo uwzględniają siedzącą pozycję. Tak jak porządne spodnie czy kurtka narciarska mają zaszywki w kolanach i łokciach które układają materiał w pozycji zgiętej itd... Pozdro Pozdro
  5. Mitek

    MTB - wątek sprzętowy

    Cześć Ja nie korzystam ze spodni szelkowych bo są kłopotliwe w użyciu. Na chłodne dni tak do 6,7 stopni ma kalesonki za kolano i na to spodenki rowerowe luźne. Na zimne dni tak od =1 do 5 mam nogawki z Decathlonu - takie grubsze, na to majtki sportowe, takie z nogaweczkami do pół uda - dodatkowo trzymają nogawki i na to spodenki - te co zawsze. Góra to koszulka rowerowa jakaś, rękawki z Deca, na to bluza chyba nawet Spidera taka troszeczkę grubsza ale nie ss na to albo kamizelka rowerowa, taka od wiatru a jak zimnie to kurteczka wiatrochronna - żadnych ocieplin typu polar czy coś takiego. Na nogi skarpetki z Deca - tam są modele grubsze i cieńsze - no to te grubsze. Jak jest solidny mróz to druga para skarpetek cienkich i jazda do półtorej godziny bo więcej i tak się nie da. Ja mam luz bo nie jeżdżę w SPD więc jak jest zimno to po prostu Adidasy takie cięższe i tyle. Rękawiczek zimowych rowerowych ma ze trzy pary ale i tak używam tylko jednych najstarszych bo są odpowiednio podziurawione. Rybelek jeździ w narciarskich - mnie wystarczają rowerowe. Aha poniżej 5 stopni pod kask czapeczka z Deca lekka. Wszystkie warstwy zajmują mi w plecaku na tyle mało miejsca, że praktycznie wożę je zawsze jak jest ryzyko użycia. Pieluchowych na krótkich trasach - tak do 100km nie używam bo się nie opłaca więc to zwiększa zakres dostępnej odzieży. Mnie (oprócz kurteczki - porządny Scott oraz rękawków i nogawek z Deca - jakieś 100pln może 120 w sumie) wszystko skompletował Rybelek w okolicznych szmaciarniach za jakieś grosze. Pozdro Pozdro
  6. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć No tak, przecież Wy mieszkacie w górach i tam jednak zimówki się czasami przydają. Jakoś od paru lat mi ten problem umknął. Pozdro
  7. Mitek

    MTB - wątek sprzętowy

    Cześć Wydaje się więc, że jesteśmy podobni w tej kwestii. Polecam Ci odzież składaną. Koszulka, rękawki, nogawki (tu ważny jest rodzaj majtek. Koniecznie kamizelka i (niestety, bo to jedyny solidny zakup, którego raczej nie da się ominąć solidna rowerowa wiatrokurteczka. Jutro postaram Ci się podać szczegóły co u mnie pracuje, żeby za dużo nie wozić a jednocześnie być przygotowanym na od 0 do 20 - chodzi mi o zmianę w ciągu jazdy/doby. Na zimę Witek zapodał bardzo fajną choć nie najtańszą opcję. Osobiście nie stosuje odzieży na szelkach zw względów praktycznych ale oczywiście to tylko mój wybór - Rybelek ma szelkowe i je lubi, choć raczej jak jest cieplej. Pozdro
  8. Mitek

    MTB - wątek sprzętowy

    Cześć Jak znosisz niższe temperatury? Do kiedy np. jeździsz w krótkich spodenkach, do jakich temperatur? Czy szybko jeździsz tzn. czy raczej masz tempo spokojne czy jedziesz tak, że zawsze jesteś spocony? Chętnie pomogę bo jeżdżę od lat cały rok i mam konkretne zestawy tak co 3 stopnie wypracowane ale każdy ma inne poczucie zimna, jeździ innym tempem itd. Ja jeżdżę dość szybko czyli praktycznie zawsze na 80-85% i mam dość dużą odporność na zimno. Pozdrowienia
  9. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć No, jeżeli mowa o muldzie i garbie to wiadomo. Ja wiem dokładnie o co chodzi. Wystarczy zerknąć na dowolny przejazd na stromym stoku. Np. zawodnicy stosują nagminnie. Pozdro
  10. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć To musisz zapytać Adama a jakiej sytuacji użył takiego sformułowania. My swego czasu z dziećmi regularnie nabijaliśmy na kije uciekające szczury... Pozdro
  11. Mitek

    Własne filmy - ciąg dalszy

    Cześć Hala to zazwyczaj trudne warunki, lodowa nawierzchnia, brak bezpiecznego odjazdu na boki itd. To musi blokować psychicznie, nawet nieświadomie. Tyczka, jak nie jest się dobrze objeżdżonym też blokuje a/i zmusza do boksowania, które pochłania koncentrację potrzebną do jazdy prawidłowym śladem, dlatego uważam że, zwłaszcza dla amatora, który traktuje to raczej jako zabawę edukacyjną jest to znakomite rozwiązanie. Pozdrowienia
  12. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć Dyziek myślę, że błądzisz. Podchodzisz do sprawy jak instruktor praktyk i na tej kanwie (co ja uważam za słuszne, zwłaszcza dla osób, które chcą skorzystać szkoleniowo z tego tematu) budujesz swoje wpisy, chcąc racjonalnie uporządkować dyskusję. Pamiętaj jednak, że dla części kolegów dyskusja ma zupełnie innych charakter - typowo teoretyczny - i nie ma żadnego przełożenia na praktyczną jazdę a już na szkolenie to ma raczej wpływ zgoła ujemny.Przekaz szkoleniowy musi być prosty i logiczny, maksymalnie dostosowany do konkretnego przypadku - pisze o tym fajnie Adam dając np. przykłady zastosowania w szkoleniu przenośni z innych sportów, znanych uczącemu się, aby znaleźć możliwie najbliższy jego wizji opis ruchu czy cyklu ruchowego. Niezbędnością jest tu ujednolicenie pojęć w ramach istniejącego fachowego języka czego niektórzy koledzy jak widać nie chcą, czy też nie rozumieją. W szkoleniu to jest absolutna niezbędność ale nawet w rozmowach teoretycznych uzgodnienie pojęć jest warunkiem rozmowy. Nie można tworzyć własnego języka i uważać go za jedynie dobrze pisujący zjawisko bo będzie to przekaz zrozumiały jedynie dla autora. niektórzy koledzy chyba o tym zapominają... Pozdro serdeczne
  13. Cześć Marcinie Fajnie, że znalazłeś/wymyśliłeś Dynamica. Zawsze był to synonim narty sportowej wysokiej klasy i myślę, że ta idea pozostała w reaktywowanej kolekcji. Również miałem kiedyś narty tej firmy a był to Dynamic VR27 Descente. Właśnie tak - czyli decha zjazdowa - co nie przeszkadzało jeździć na niej po lodowych garbach Bieńkuli lat 90. Wyjątkowy sprzęt. Być może - bo u mnie teraz wszystko się zmienia - będzie okazja zawitać do Pawłowic i dotknąć a pewnie i wymyślisz coś aby się przejechać... Życzę Ci aby Twoja praca/pasja dalej rozwijała się jak dotychczas i dawała Ci satysfakcję. Pozdrów całą rodzinę - przecież sporo znam, ze szczególnymi ukłonami i uszanowaniami dla Pana Mariana - choć jesteśmy/byliśmy po imieniu to jakoś nie przechodzi mi przez gardło taki obcesowy zwrot - który nadal, co widzę po protokołach z eliminacji MPA, ładuje jak należy. Czy ma jeszcze Rossignole KX, które tak obaj sobie chwaliliśmy? Trzymaj się serdecznie.
  14. Mitek

    Własne filmy - ciąg dalszy

    Cześć Kontuzje przy upadkach na nartach wynikają z braku sprawności ogólnej a nie z braku umiejętności upadania. Jedyne na co można zwrócić uwagę to, że jeżeli już upadamy to na bok przez biodro. Problem właściwie jest tylko z ludźmi, którzy w dzieciństwie nie mieli do czynienia ze sportem, ogólnie nieruchawymi. Uczenie upadków daje dodatkowo przekaz o tym, że upadek jest jakby wkalkulowany w jazdę jest jej elementem, a to nieprawda. Upadek jest ostatecznością i niechcianym finałem utraty kontroli. Osoby, które wdrukowały sobie "wewnętrzne przyzwolenie" na upadki zazwyczaj jeżdżą ryzykownie, szybciej niż pozwalają na to ich umiejętności. Uczmy więc kontroli i techniki i dbajmy o formę ogólną - to wystarczy. W czasach gdy moje dzieci trenowały wyczynowo karate prowadziłem przez parę lat obozy zimowe karateków. To co Ci goście robili i z jakich opresji potrafili wyjść bez szwanku graniczyło z cudem. znakomita większość jeździła słabo technicznie i bardzo siłowo. Upadki były spektakularne ale nigdy nikt nic sobie nie zrobił. Myślę tu o dorosłych zawodnikach bo wśród dzieci to oczywiste. Uruchomienie osoby z traumą po upadku, po kontuzji jest trudne ale dobry JEŻDŻĄCY opiekun da sobie radę. Przede wszystkim odpowiedni dobór stoków na zasadzie powolnego stopniowania trudności. Unikanie stoków przestrzennych (ale np. jeżeli kontuzja nastąpiła po zderzeniu z z drzewem to może być wprost przeciwnie) gęsto zaludnionych, dobre wybiegi, dużo powtórzeń tych samych zjazdów aby ugruntować pewność, dbałość o widoczność i dobre warunki itd. A Tobie Jacku... tak mi się nasuwa, choć to być może stary film... polecam kolanówki na tym etapie. Koncentracja na torze zamiast na zbijaniu tyczek pomoże i zdejmie z ciebie ten ciężar, który wozisz. Pozdro
  15. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć Nie byłbym sobą gdybym nie podsumował po swojemu, a więc: Byłem na wielu imprezach narciarskich, na wielu imprezach,których głównym nośnikiem informacji były fora narciarskie, trochę też sam organizowałem. Najfajniejszą imprezą powiązaną ze szkoleniem były dwudniowe warsztaty do których udało się zaprosić m.in. wspomnianego Marka Ogorzałka, Martę Berezik czy Konrada Drzymałę. Co ciekawe NIKT z forumowych teoretyków NIGDY w takiej imprezie udziału nie wziął. To symptomatyczne a powody mogą być dwa i oba świadczą o tychże słabo. Niestety ale mnie pewne stwierdzenia czy cytaty pachną tutaj sekciarstwem i płaskoziemstwem i chciałbym je sprawdzić i zobaczyć w praktyce jak są prezentowane przez zwolenników. Cóż nie zobaczę więc pozostajesz Ty Adasiu prezentujący śmig w krótkich spodenkach co dla każdego znającego się choć trochę na narciarstwie jest ucztą. Pozdro Panowie
  16. Cześć W Warszawie nad Wisłą też mgły i -1 dzisiaj ale bardzo fajnie. To nie jest lato ale trzeba się rozsądnie ubrać i jazda jest przyjemna. To jest jeszcze ten czas gdy da się jechać dłużej bez ryzyka utraty palców u nóg. A mgły rzeczywiście zajebiste nad wodą. Dzisiaj jadąc mostem obserwowaliśmy taki wylewający się z za zakola rzeki ogrom. Piękny i przerażający efekt jak z EDENu Lema. Pozdro
  17. Cześć Ja nie. Dzisiaj pierwsze zimowe rowerowanie.Rano jak jechaliśmy do pracy było biało i -1 przy ziemi. Później pogoda fajna i nawet nie wiało więc nawet pojechaliśmy długa trasą. Nareszcie kupiłem kurteczkę rowerową taka jaką chciałem, właściwie to zasługa Rybelka bo ją wynalazł. A Ona za to kupiła sobie buty takie jakie chciała więc też jest zadowolona. Jutro ma być fajna pogoda więc na rower. Pozdro
  18. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć Wiesz Szymek szeroka narta i krawędź to jest w ogóle jakaś sprzeczność. Nie chodzi o to, że się nie da, ale to trochę tak jakbyś kupił sobie robioną terenówkę z amorami o dużym skoku i wykrzyżem jak traktor, pojechał na tor i dziwił się, że jesteś blisko dachowania na każdym zakręcie. Przecież Ty chcesz się bawić na nartach w nieco inny sposób, kupiłeś szerokie żeby jeździć na ślizgu, żeby narta płynęła po śniegu, żeby NIE CIĘŁA tylko sunęła całą powierzchnią po śniegu. Jestem daleki od ułatwiania za wszelką cenę procesu nauczania jazdy na nartach ale kupowanie zjazdówki żeby się uczyć śmigu to jednak lekka przesada. Aha a praca rąk...FF wożą ręce wzdłuż ciała albo machają nimi jak wariaci i jakoś żyją. Pozdrowienia
  19. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć Myślę - nie "wiem" tylko "myślę" - że w rozkminianiu wznosimy się tutaj na poziom zaawansowany czy też bardzo zaawansowany a to jest wiedza podstawowa. To nie jest "nasz" błąd tylko pytających, którzy brną w niuanse skrętu ciętego a później się okazuje, że nie umieją stać w butach narciarskich. Nie wpadłbym, że dla Ciebie może to być nieoczywiste po prostu. Pozdro
  20. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć Maciek, Marek słusznie - mój oczywisty błąd. Przepraszam. Powinno być frontalnie do linii spadku stoku czy też kierunku jazdy a nie nart. Oczywisty błąd. Pozdrowienia
  21. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć OK jasne, choć (wybacz Maćku) ale masz dar komplikowania przekazu - przynajmniej dla mnie. Natomiast z ostatnim zdaniem oczywiście się nie zgodzę chyba... że śmig postrzegasz tak jak się go jeździło w latach 70 - wtedy zgoda. Śmig od przynajmniej 30, a może więcej lat - przynajmniej mnie już takiej jazdy uczono na CKI a był to początek lat 90 chyba - jeździ się frontalnie. No chyba, że mówimy o jakichś śmigach w terenie nadzwyczaj stromym itd. Pozdro
  22. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć He he... O przepraszam, ja nie powiedziałem, że narty się "nie podnosi". Stwierdziłem jedynie, że w jeździe sportowej dąży się do tego aby narty były cały czas na ziemi, no chyba, że akurat Russi wymyślił sobie skok ale i wtedy dąży się do jego jak największego skrócenia. A to, że się podnosi - oczywiste - łatwiej jest obrócić jedna nartą stojącą na śniegu niż dwie. 😉 Pozdro
  23. Mitek

    Materiały szkoleniowe

    Cześć 10-12 lat to już są goście, z którymi śmiga się wszędzie - z synem jeździłem tak w wieku niecałych lat 6 - i nie ma problemów a nie tylko w rzadkim lesie (nie wiem dlaczego to jest oczywiste, że ma byc rzadki). Pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...