-
Liczba zawartości
1 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Zawartość dodana przez sese
-
Jak zwykle... Pojawia się jakiś temat... Niby nudny jak zwykle, ale jednak każdy coś tam kliknie, poględzi albo chociaż zażartuje Dyskusja się rozkręca... Ludzie piszą niby to samo co zwykle, ale jak zwykle trochę inaczej I nagle, jak zwykle, pojawia się On... Obermeister narciarstwa! Słońce Alp! Niekoronowany Król Tyrolu, Karyntii i Salzburgerlandu! Instruktor Wszystkich Instruktorów! Ojciec Założyciel PZN'u! Jedyny i niepowtarzalny Fredo!!!!! I jak zwykle musi się wpieprzyć w swoim jedynym i niepowtarzalnym stylu... Tym razem jest to trochę dziwne, bo w temacie nie wypowiadał się Harpia, Mirek, ani Kordian... PS. Fredo obiecuje Ci, że jeżeli będę miał okazję ponownie spotkać Cię na stoku, to nagram Twoją jazdę i wrzucę na Forum. Wszyscy zobaczą te Twoje setki skrętów i dziesiątki kilometrów... Król będzie nagi (jak zwykle)...
-
To może w końcu będzie coś dla mnie... Przez ostatnie pełne dwa sezony czyli przez około 50 dni na stoku nie miałem na swoich nogach nic innego poza Dynastar Cham 107 175 cm. Jeździłem na nich zarówno poza trasą, przy trasie, na trasie, na tyczkach (sic), po puchu, kartoflach, betonie i - last but not least - lodzie. Chamy były ze mną zarówno na zlodzonym nocnym lutowym Dzikowcu (-15 st C) jak i zamieniającym się powoli w basen pływacki kwietniowym Annabergu (+20 st. C) I już nawet zdążyłem uznać, że w końcu znalazłem narciarskiego Świętego Graala, to jednak ostatni dzień sezonu spędzony na znakomitej czerwono - czarnej trasie w Werfenwengu (będzie o niej dużo w osobnej relacji) uświadomił mi że ukochane Chamy nie są do końca tym czego potrzebuje. Głupio to zabrzmi ale po raz pierwszy w moim narciarskim życiu nie czułem się na nartach pewnie. To znaczy czułem że osiągana przeze mnie prędkość w połączeniu z radykalnie minimalnym promieniem skrętu do wykonania którego chciałbym zmusić nartę przekracza możliwości nie narciarza ale właśnie narty... A takie Salomon S/Force Bold 184 cm 133-84-117 R17 wydają się być w tym kontekście... no po prostu fiu fiu... Trzeba zacząć zbierać kasę... Ciekawe kto teraz kupi "zwykłe" S/Force 11 albo S/Max 12?
-
Znam takich, którzy w piątek wstali o 5:00, następnie spędzili cały dzień w pracy, po czym po południu wsiedli w busa i przejechali nim przez całą Polskę, Czechy i Austrię (prowadząc), a w sobotni poranek wpięli się w narty i zrobili wynik na poziomie > 10.000 m przewyższenia; > 100 km trasy. Dla mnie to nie ludzie, to roboty
-
Ja też kiedyś byłem na forumowym wyjeździe do Francji. Było nas chyba ponad 100 osób, a wśród nich także takie jednostki, które przez cały tydzień nie wypakowały butów narciarskich i nart z samochodu...
-
Ciekawe czy nadal byłbyś taki wyluzowany, gdyby moment dojazdu na stok przesunął się o godzinkę czy półtorej, bo któryś z pasażerów busa musiał kilkakrotnie zwymiotować po drodze. Ja to przeżyłem i to nie raz ani nie dwa. Wszystko jest dla ludzi. Wódka też. Ale żeby dorosły facet lub kobieta (sic) zachowywali się tak, jakby pierwszy raz w życiu wzięli do ust alkohol. Święty nie jestem - też zdarzyło mi się raz czy dwa napić nalewki na dobry sen podczas jazdy busem ( podczas 9 na 10 podróży byłem zmiennikiem kierowcy więc picie jakichkolwiek % odpadało). Nie jestem jednak w stanie zrozumieć bydła (tak, bydła) które najczęściej jeszcze na parkingu, a na pewno przed granicą, doprowadza się do stanu niemal agonalnego. Kiedyś bodajże Krzychu wprowadził hasło: nie ma chlania w busie!!! Jakieś powody jego powstania musiały być... Możemy się domyślać jakie...
-
Ja zawsze szukam jakiegoś lasta na bookingu, trivago, niemieckim gruponie, agoda, amoma, check24.de Kilka razy udało mi się coś trafić w okolicy hohenbrunn, brunnthal, holzkirchen. Czasami trafiałem perełki w stylu **** za 19 Euro. Osobiście też wolę przekimać się po drodze i rano być na nartkach rześki i wypoczęty. Zarwana noc w busie jest dla mnie równoznaczna ze straconym dniem na stoku.
-
Fantastyczna produkcja. Niektóre filmy wyświetlane na Pure Powder były moim zdaniem znacznie gorsze. Jeśli to nie tajemnica to czym nagrywałeś?
-
Z moim nickiem tak ładnie nie wychodzi
-
Marku daj znać jak ustalisz choćby jeden ośrodek wchodzący w skład tego karnetu... Wszystko wygląda że tym razem to sezonówka próbuje oszukać narciarzy a nie vice versa
-
To zupełnie coś innego. Ci których podlinkowałaś nawet nie wiedzą na jakie ośrodki sprzedają sezonówkę
-
Po co wymieniać narty? może lepiej nauczyć się jeździć...?
sese odpowiedział Jasiek. → na temat → Narciarstwo
A jednak pomyliłem się... To był 6 stycznia 2019 roku Tak wyglądała ogólna prognoza lawinowa: A miejscami była ogłoszona V A potwierdzeniem że V zdarza się nawet w niskich górkach jest prognoza z 10 stycznia 2019 roku -
Po co wymieniać narty? może lepiej nauczyć się jeździć...?
sese odpowiedział Jasiek. → na temat → Narciarstwo
Nic nie będę poprawiać. Tak było. 4 albo 5 stycznia bieżącego roku. Trasa z Gosau w stronę Annabergu. Gondolę i trasę zamknęli już po zejściu lawinki. Na szczęście nikogo tam nie było. O tym że była wówczas V poinformował mnie gondolier który zawracał mnie z trasy -
Po co wymieniać narty? może lepiej nauczyć się jeździć...?
sese odpowiedział Jasiek. → na temat → Narciarstwo
Zazwyczaj przy trzecim a na pewno przy wyższym niż trzeci stopniu zagrożenia lawinowego mam na sobie plecak ABS, nawet wówczas gdy nastawiam się wyłącznie na jazdę po trasie. Parę razy widziałem lawinę schodzącą na pięknie wyratrakowaną trasę i o ile w Saas Fee czy na Tuxie jakoś mnie to bardzo nie zdziwiło, to w małym rodzinnym i niskim Dachstein West potężna lawina pyłowa na trasie wzbudziła u mnie bardzo duży respekt... Wiem że była wtedy lawinowa V, ale ośrodek normalnie działał trasa na którą zeszła lawina była otwarta. Jeszcze większą lawinę schodzącą na trasę widziałem na naszej rodzimej Goryczkowej. I mam w du, to znaczy w nosie to, że z ABSem na trasie wyglądam jak totalny szpaner czy nowobogacki. Po prostu nie uśmiecha mi się napis na nagrobku "Jego plecak lawinowy został na kwaterze" -
To co mówił Jurek to wiedziałem, natomiast byłem przekonany że tylko jedna - "najsłabsza" komórka jest dostępna w ofercie dla klubów lub w niektórych sklepach. Tym samym sądziłem, że w ofercie zwykłego sklepu nigdy nie pojawią się narty rodem z PE czy PŚ
-
Hau Hau Odszczekuje potulnie, bo była to ta narta i ten sklep. https://ski4you.pl/p...wc/#prettyPhoto Mea culpa... Chłop miał rację... Nigdy nie przeglądałem katalogów race'owych bo wychodziłem z założenia że dla zwykłych zjadaczy chleba dostępna jest tylko jedna wersja komórki.
-
Nie chcę żeby ktoś się poczuł urażony antyreklamą więc poszło na priv
-
Co ciekawe faktycznie była to komórka Volkla SL, wersja z zeszłego sezonu, bez UVO, do tego sklep jeden z zacniejszych we Wrocławiu. Sam sprzedawca (do dzisiaj) też wydawał się ogarnięty w temacie... Może miał zły dzień?... W każdym razie nie przekreślam ani sklepu ani sprzedawcy. Pocieszeniem niech będzie to że na stronie internetowej tego sklepu opis narty nie ma żadnych baboli... Pozdrawiam
-
Ja dzisiaj w sklepie narciarskim usłyszałem pojęcie "pierwsza komórka"
-
Wygrałem w konkursie jednodniowy karnet do Szczyrku. Niestety nie będę miał możliwości jego zrealizowania w tym sezonie. Oddam w dobre ręce za połowę ceny. Kontakt na priv
-
Wygrałem w konkursie jednodniowy karnet do Szczyrku. Niestety nie będę miał możliwości jego zrealizowania w tym sezonie. Oddam w dobre ręce za połowę ceny. Kontakt na priv
-
Taka informacja: From the 2019/20 winter season, the Saas-Fee and Saas-Almagell ski resorts will also be included in the Magic Pass Niestety są też złe wieści: The previous "knock-out deal" with the WinterCARD will end at the end of the 2018/19 season
-
To już już jutro i pojutrze... Po 8 latach przerwy Puchar Świata wraca do Spindla Wybiera się ktoś? Rozkład jazdy: FRIDAY 8 March 8:30 – Opening of the grounds (competitions, accompanying programme) 9:15 – Ceremonial parade from coach station to the centre 10:30 – Start of the 1st round – giant slalom 12:00 – Entertainment programme between race rounds – DJs, shows, competitions for visitors 13:30 – Start of the 2nd round – giant slalom 14:30 – Official flowers ceremony 15:00 – Race afterparty 17:30 – Concert – Aurora Party Band 18:00 – Ceremonial drumming march from the centre 19:00 – Public draw and medal ceremony 20:00 – 22:00 – Afterparty – Aurora Party Band 21:00 –World Cup Afterparty at Dolska Music club SATURDAY 9 March 8:30 – Opening of the grounds (competitions, accompanying programme) 9:15 – Ceremonial parade from coach station to the centre 10:30 – Start of the 1st round – slalom 12:15 – Queenie concert (Queen revival band) 13:30 – Start of the 2nd round – slalom 14:30 – Official flowers ceremony 15:00 – Race afterparty 20:00 – World Cup Afterparty at Dolska Music club
-
W ramach przeprosin za tą "podpierdółkę" pt. Konto usunięte, Jurek powinien zorganizować jakiś zlot na Czarnym Groniu albo nawet w Myślenicach
-
Najgorsze w trójkątach to... zostać pominiętym
-
Sezonówka za 333 Euro - Dachstein West i okolice
sese odpowiedział sese → na temat → Wyjazdy zagraniczne
No i pierwszy wyjazd za nami... Było R E W E L A C Y J N I E pomimo tego, iż przez wszystkie 5 dni jeździliśmy jedynie po 3 trasach (pod gondolą w Russbach, 2 do Gosau i 9 b,d,a do Gosau) Połączenie z Annabergiem a także Krippenstein zamknięte z uwagi na lawinową czwórkę (a przez dwa dni nawet piątkę)... Przy takim zagrożeniu bałem się offpistować, ale nie było nawet takiej potrzeby, bo każdego ranka na wyratrakowanym podkładzie czekało od 40 do 60 cm świeżego białego puszku. W najbardziej śnieżnym dniu spadło 77 cm śniegu... Nie trzeba mówić tego, że codziennie byłem w pierwszej lub drugiej gondolce i zawsze byłem tym, który rozdziewiczał trasę pod gondolą. Bajka. Po zakończeniu każdego z pierwszych w danym dniu zjazdów aż łzy mi napływały do oczu ze szczęścia i wzruszenia... Nie pamiętam kiedy ostatni raz czułem aż taką frajdę z jazdy. Ilość sypiącego się z nieba śniegu powodowała, że przyjemność z jazdy kończyła się maksymalnie w południe, ale te 9-10 zjazdów między 9:00 a 12:00 w zupełności mi wystarczyło. Przez pięć dni nie było niestety ani minuty słońca ale w zamian była ciągła dostawa białego ( nie padało łącznie przez około 6 godzin) Hallstadt zaliczone : ) Turniej 4 skoczni w Bischofshofen zaliczony : ))) Kręgosłup wytrzymał : D Teraz trzeba ogarnąć logistycznie kolejny wyjazd
