Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Same korzystne uczynki poczyniłeś, dla innych i dla swojego zdrowia 😉
-
Wiesz…Ty to ale czytasz w moich myślach… No ideolo! Rowerów nie trzeba szukać 😅 w gaciach można łazić, jakby się nudziło- to plac zabaw jest, a grzybowy to mamy rytualny wyjazd w październiku, więc mi nie zależy… nawet piwo będzie, bo je zostawisz, bo ja Ci kwiatki podleje 😉 Genialnie! 🤣
- Dzisiaj
-
To zależy od wejścia w Lubiatowie. Do jednego dojeżdża sie na parking, do drugiego (bodajże nr 38) pieszo lub rowerem przez las.
-
No i wczoraj wróciliśmy do domu. Po drodze były dwa kwasy: 1. lotnisko Nosy Be International Airport. A raczej duża buda z blachy falistej, z jednym pasem startowym, jedną rampą odbioru bagaży. na lotnisko dotarliśmy jako ostatnia grupa z Itaki, stanęliśmy grzecznie na końcu kolejki do nadania bagaży oraz odbioru biletów. jak już dotarliśmy do miłego pana z obsługi, ten nas poinformował, że owszem, miejsca i są w samolocie. ale dostępne tylko pojedyńcze fotele, porozrzucane po całym samolocie. my mówimy, że mamy ze sobą córkę 13 lat i nie możemy się rozdzielić. poprosiłem miłego pana, żeby pokazał mapę samolotu z fotelami.no i faktycznie, lipa. tylko że z przodu samolotu, w klasie economy premium, są wolne fotele koło siebie. no to daj nam Pan te fotele, miły Panie. na takie dictum miły Pan nas poinformował, że i owszem, są wolne. ale koszt to 100 Euro za osobę. żona, wyperswadowała, że damy, i owszem, 50 Euro za całą naszą trójkę. miły Pan się zgodził, wziął do kieszeni 50 Euro i wydał nam bilety. ucieszeni idziemy dalej. za nami stały w kolejce po bilety 2 dziewczyny. one były jeszcze bardziej ucieszone, bo dostały miejsca w premium economy za darmo. w międzyczasie inny miły Pan po polsku spytał się mnie, czy dam mu trochę euro... p.s. średnie zarobki na Nosy Be to 200zł/miesiąc. 2. zostawiliśmy auto na parkingu P6 w Poznaniu, przy lotnisku. zapamiętałem, że auto stoi przy alejce, równoległej do latarni lotniskowych. wbijam na parking, na tę wydawało mi się alejkę, a tu auta ni ma. 3x przeszedłem okolicznej alejki - ni chu chu, auta ni ma; zrobiło się nieciekawie. jeszcze raz przeorałem cały obszar, plus kolejne alejki. dalej auta ni ma. no to dzwonię na nr tel komórkowy obsługi parkingu - włączył się automat. no to idę do bramki wyjazdowej, gdzie obok szlabanu był guzik do kontaktu głosowego z obsługa parkingu. miły Pan poinformował mnie, że moje auto nie opuściło parkingu od momentu wjazdu tydzień temu, ani nie zostało zabrane na lawecie. no to zgłupiałem. ale zaraz, patrzę z daleka, a tu są dwa rzędy latarni, oddalone od siebie o 300m. wbijam na speedzie z powrotem na parking, i eureka. furmanka stoi. no cóż, zrobiłem dreptając po parkingu 6 tys kroków w ciągu 25 minut. starość nie radość.
-
Wpadła mi taka rolka 🥳 coś dla @Bruner79 bo on zjeżdża w dół więc w sumie łańcuch zbędny 😜
-
Mitek Nie obrażaj się, bo nie ma o co. Wcale nie miałem zamiaru Cię obrazić. Kiedyś dzwoniłeś z zapytaniem przed chyba Wisłą 1200 o podjazd w Krakowie pod Kopiec i jak on wygląda. Przecież to popierdółka - jeszcze od strony Tyńca to light, może 150m przewyższenia. Ale ... inaczej się to podjeżdża po 20 niż po 200km w nogach. Wiemy że potrafisz przejechać spory dystans, ale z reguły to są trasy raczej pagórkowate, nie górzyste. Co do przykładu pływania, to ostatnio przecież przepłynął Bałtyk Gość, ledwo żywy wyszedł i moim zdaniem wielu także niezłym pływakom, szczególnie basenowym wydaje się, że dali by radę. Trzeba spróbować. Kubica to też w F1 był niezłym kierowcą, a WRC nie dał rady. A niby F1 to królowa motosportu. Cyniczny wrzuca świetne relacje, jeździ sporo i różne tematy. Czasy podobne mamy i przewyższenia, ale On dłuższe kółka robi, no i ma inny rower. Ale opis zdjęcia zjazdu mocno nie gravelowego, to dla MTB full bułka z masłem. Teraz jechaliśmy na Rachowiec jeszcze inną drogą i jeden z podjazdów (a z 1-1,5km) to był kosmos. Nie dość, że stromo, to droga użytkowana przez maszyny do zrywki drzewa. cała w trawersie, lewa strona to koleina z błockiem, środek ogromny wąski garb, a prawa strona luźne kamienie wielkości od mojej pięści do pięści Kliczki. Po deszczu tego podjazdu nie widzę, a powinno być sucho, bo były upały. Po ciemku też tego nie widzę. Dla mnie na analogu to wypych, no i po piwku w knajpie na Rachowcu. Trochę na moim pojeździłem już i VS klasyczny elektryk to jest przepaść. Po powrocie z Rachowca wieczorem pojechałem do Żabki po piwko na Maksa elektryku, bo ja jeszcze oświetlenia się nie dorobiłem, a było już ciemno. Różnica we wspomaganiu i w mocach silników jest ogromna. Maks miał ustawiony tryb tour i ten rower ma takie odejście w stosunku do mojego, że mogę stwierdzić, mój to analog 😉 . Już wiem dlaczego musze go gonić, a cały czas myślałem, że to różnica wieku. Przejechałem te 50km ale w dupę dostałem mocno, szczególnie na podjazdach. Na +, to na całej drodze w lesie nie spotkaliśmy nikogo. Jedynego rowerzystę spotkaliśmy tuż przed knajpą na Rachowcu i to na asfalcie, bo praktycznie samą końcówkę żeśmy nim jechali. Tak cały czas teren. Jeśli będę tam więcej przebywał i to w celach wypoczynkowych i się objeżdża mocniej, pewnie podejmę nieśmiałe próby objechania czegoś analogowo. Na dzień dzisiejszy mija się z celem. Bo i czasu za mało, a i zwykle zmęczenie fizyczne nie pomaga. No i nie znam terenu, a czytanie mapy i planowanie tras nie jest niestety na poziomie Wujota. Ale za to są niespodzianki po drodze 🙂 pozdro
-
W Lubiatowie parking przy plaży, w Białogórze już nie.
-
Beata, nad Bałtykiem jest takich miejsc sporo. W kilku nawet byłem. Np. Lubiatowo. Troche ludzi przy wejściach i prawie pusto, gdy odejdziesz kilaset metrów wzdłuż plaży. Ponoć jeszcze puściej jest w nieodległej Białogórze.
-
Znajdzie się. Przeważnie właściciele agroturystyk mają swoją pulę rowerów do wypożyczenia (dość marnych, ale na podjazd na plażę wystarczy).
-
A to trzeba było od razu mówić, że do Ślemienia chcesz sie wybrać 😁. Kąpielisko uruchomiłem w weekend. Grzybów juz nie ma, ale cisza i spokój zawsze. 3 jeziora w okolicy i puste szlaki. My jedziemy w piątek na tydzień, później wygrzać dupe w cieplym morzu i po urlopie. Pozdrowienia 😉
-
O tą pustkę mi chodzi, żeby słyszeć wszystko z wyjątkiem ludzi… Nie jestem zbytnio rowerowa, wodna też nie, ale to wakacyjna odmiana - pojeździć i poleżeć… i po…… - to dobry plan 😉
-
Kilka lat temu byliśmy na urlopie w Swarzewie, bezpośrednio nad zatoką. Do plaży jeździliśmy rowerami do Chałup, Kuźnicy i plaże były puste, mimo szczytu sezonu. Można zjechac rowerem Cały półwysep. Wszystko skupiało się na Władysławowie, tam w ogole nie zaglądaliśmy. W drugą stronę też świetne drogi rowerowe do Pucka i dalej. Na dodatek wiele możliwości sportów wodnych nad zatoką.
- Wczoraj
-
Brzmi zachęcająco, okolica nie do leżenia, a jest tam jakaś wypożyczalnia rowerów?
-
OK. Zrozumiałem Marku. Czuję się niestety obrażony przez dobrego kumpla.
-
Kilka wrażeń po wizycie w Decathlonie. Wciąż w celu doradzenia roweru córce, która jednak zrezygnowała z MTB. Waha się między gravelem a crossem (trekkingiem). Popróbowałem oba jeżdżąc w te i wewte po sklepie. I jestem pod wrażeniem dobrej jakości tych rowerów. Dodajmy tanich. Rower ma córce służyć do różnych celów, w tym dojeździe do pracy. Moje serce i umysł skradł tani, 2500 zł, cross Actv 500hf. Naprawdę nie da się do czego przyczepić. Do tego dość lekki, poniżej 14 kg. A co do jakości rowerów z Decathlonu. Sam jeżdżę na bardzo budżetowym decathlonowym full MTB. Od kilkunastu lat. Pewnie przejechał kilka dobrych tys. km w różnych warunkach. Wymieniłem wadliwy damper, zużyte klocki w hamulcach, opony, jedną lub drugą linkę. I to by było na tyle. Może raz nieco podcentrowałem koło. Po tych wszystkich szalonych jak na starego człewieka zjazdach po kamieniach i korzeniach.
-
Dziś przyjemne pojeździłem u sąsiada zza między 🇳🇱
-
Mitek Postój z 10h w pełnym słońcu, a potem jedź gdzieś, a lajtowo tu się nie da. Wolę wypić piwo np. na hali Oraczej z pięknym widokiem jadąc ze wspomaganiem, niż w klimatyzowanej budzie przed telewizorem. Ostatnia 50km trasa na Mały Rachowiec z synem na elektrykach to 2,40h jazdy (łącznie 3,5 z postojami i jedzeniem w knajpie). Na starcie 34 stopnie ciepła o 17:30. O 19:30 dotarliśmy na Rachowiec. Na analogu + 50% czasu na podjazd jak nic i na drugi dzień bym już nie wstał. Czynne do 20:00. Powrót szybki - bo z góry. Musisz po prostu na następny jakiś wiosenny zlot zabrać rower i pokazać to zacięcie i nie odpuścić. Trzeba spróbować. To jak klepanie dystansów na basenie, a potem próba na otwartym morzu. No można się ździwić. pozdro
-
Smołdziński Las. Mała wioska przy Słowińskim Parku Narodowym. Jeździmy tu od lat. Ludzi mało bo park narodowy i kilka km trzeba podjechać, najlepiej rowerem. A ostatni kilometr nie da sie przejechac samochodem. Nie ma tu hoteli a ludzie bardzo zroweryzowani, włącznie z małymi dziećmi. Zdjęcia są z ok. 14.
-
Beata, o 7.00 rano to wszędzie pusto jest...
-
Andrzej Bargiel i Śnieżna Pantera.
MarioJ odpowiedział polm → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
TIME LINE - Avalanche on Broad Peak TIME LINE - Avalanche on Broad Peak: Tragedy July 30, 2026 The time line compiled from official government records, the Pakistan Alpine Club, and significant international media describes the events surrounding the deadly avalanche on Broad Peak, which claimed the lives of 10 climbers, including the legendary climber Nirmal Purji "Nimsdai". 📅 Key events June 29: A ten-member international expedition arrived in Skardu to attempt to climb Broad Peak (8,047 m). The expedition was led by Elite Exped. July 22–25: Heavy snowfall increased the risk of avalanches. Most of the climbing teams abandoned their attempts to climb the summit and left the main camp, while the Elite Exped team stayed. July 30 – 5:33: GPS tracking showed that the team was descending from an altitude of approximately 6,166 m. Around 7: Climbers reached an altitude of about 6,430 m. Around 9:00: The last normal GPS signals were recorded near 6,660 m. Tour operators reportedly made contact with the team. Around 9:20–9:30: A massive avalanche swept away all 10 climbers from the slope between Camp 2 and Camp 3, carrying them more than 2,000 steps down. 9:30 – 20:00: During this period, no documented rescue operations or emergency interventions were recorded. 20:00: The Government of Gilgit-Baltistan states that the avalanche was first reported, although it does not specify who. Around 22:00: The Pakistani Alpine Club states that they first learned about the disaster about 13 hours after the avalanche. July 31 – 8:30: Official rescue operations were launched based on a formal request from the expedition organizers – almost 23 hours after the avalanche. July 31: Helicopter rescue teams were deployed. The bodies of Nadhir Al Harthy (Oman), Pura Bahadur "Yukty" Gurung (Nepal), and Sarah Mallory Geis (USA) were found earlier, before bad weather halted operations. August 1: Search operations were resumed. Elite Exped confirmed the death of Nirmal Purji and all remaining team members. The Nepalese Prime Minister also confirmed the death of six Nepalese climbers. August 2: Search teams during ongoing rescue operations found more bodies, including Nirmal Purji, Kili Pemby Sherpy, Nimy Sherpy, and Wang Zhonga. -
Zdradź gdzie tak mało ludziów jest 😯😉
-
Nie ma to jak polskie morze i te boskie ścieżki w pobliżu.
-
Skate To Ski czyli na rolkach z górki - techniki, porady, doświadczenia
AdrianW odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
A - Ostatni tydzień
-
Na spokojnie, przyjaciel 11 lat, córka 13. pare fotek z wieczora:
