Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Myślałem że zobaczę tu zdjęcia z opadu. A tu nic. Grimson patrz na kamery w Alpach, nie w Zieleńcu 😁 To muszą sam wstawić.
-
.. to jeszcze ktoś chowa?
-
Wrześniowe rowerowanie. We wrześniu udało się odbyć kilka wycieczek, poniżej krótkie opisy 3 z nich: 1. Trzydniowe Rudawy czyli Krusne Hory. Pierwsza wycieczka "na ciężko" w tym roku. Miało być wysokogórsko, włoskie lub austriackie Alpy, ale niestety niż genuański jaki nadszedł w środę poprzedzająca nasz wyjazd pokrzyżował te plany. Nastąpiła szybka ich zmiana, a ponieważ zawsze mam w zanadrzu kilka wycieczek wybór zarówno pod względem trudności jak i pogodowym padł na Krusne Hory czyli Rudawy. Miejsce startu Telnice ze względu na w miarę łatwy dojazd samochodem. Trasa pierwszego dnia dość wymagająca, udało się dojechać do Klasterec nad Ohri. Pogoda tego dnia była najsłabsza, generalnie pochmurno i dość chłodno - u mnie jazda praktycznie cały czas na długo. Sama trasa świetna, sporo szutrówek i bardzo mało uczęszczanych asfaltów + sporo podjazdów, no i kilka ustrzelonych mały ośrodków narciarskich m.in. zaraz na początku dnia Telnice. Drugi dzień Pogoda już lepsza zwłaszcza po południu. W tym dniu dwa główne punkty programu czyli podjazdy na szczyty Klinovec i Fichtelberg + fantastyczna droga od Bozi Dar przez park krajobrazowy Złoty Kopiec. W tym dniu w okolicy Bozi Dar robimy już "nawrotkę" i powoli wracamy do punktu startu. Trzeci dzień Dzisiaj sporą część trasy jedziemy niemiecką stroną, są bardzo fajne szutry i ponownie puste asfalty, no dobra, niektóre byłby bardziej puste gdyby nie było grzybiarzy:-) Trasę mieliśmy zaplanowaną na 4 dni i tego dnia mieliśmy w planach dotarcie w okolice Łaby przy Lovosicach, by 4 dnia wzdłuż Łaby dojechać do Decina i później do samochodu. Niestety śledząc prognozy pogody już dzień wcześniej widzieliśmy spore załamanie jej w niedzielne przedpołudnie. Stąd postanowiliśmy dojechać w okolice Litvinova i tam przy obiedzie patrząc na najnowsze prognozy zdecydować czy wracam tego dnia do samochodu czy jedziemy zaplanowaną trasą. Niestety prognozy jeszcze bardziej się pogorszyły i wychodziło, że padać zacznie wczesnym rankiem w niedzielę, stąd postanawiamy skrócić trasę i wrócić w sobotę pod wieczór do samochodu. Po dojechaniu do samochodu postanawiamy przespać się w pobliskim pensjonacie i rano w niedzielę ruszyć do domu. Prognozy okazały się sprawdzone, bo w niedzielę około 8:00 zaczęło najpierw lekko padać, a później konkretnie lać i raczej końca nie było widać, stąd mimo że mieliśmy w planach ewentualnie jeszcze jakiś spacer, załadowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy do domku. Koniec
-
A przekręt z zdrowotną liczoną od dochodu i to że nie jest to twoim kosztem jest szczytem , jeśli masz więcej firm zapłacisz w każdej nic z tego więcej nie mając.
-
I żeby nie było, twój wykres jest z D, bo uwzględnia wszystkie składki w tym emerytalne co jest oczywiście błędem. Tu jest porównanie składki zdrowotnej wraz z podatkiem dochodowym dla UoP i JDG. I teraz albo zarabiasz poniżej 140 000 rocznie i jesteś na plusie względem JDG na podatku liniowym, albo powyżej. Jeśli powyżej, to rozumiem że raczej Twoje narzekanie że przestało się polepszać jest delikatnie mówiąc nie na miejscu, bo wpadasz w drugi, "luksusowy" próg. Ale już rozumiem co Cię boli - że za dużo odprowadzasz kasy 😉 Prawidłowy wykres (należy pamiętać że baaaaardzo dużo ludzi jest przed progiem 32% i jeśli czytają to jak narzekasz to ich skręca w dołku). No i oczywiście powtarzane w kóło - te obciążenia to nie jedyne koszty przedsiębiorcy. Natomiast jedyne "pracownika". A te składki emerytalne to nie znikają w nicości, ale pewnie wiesz o tym... albo dowiesz się jak dostaniesz wyższą emeryturę niż Twój pracodawca. Główne zasady naliczania obciążeń (2026 r.) Skala podatkowa (UoP): Kwota wolna 30 000 zł. Stawka 12% do progu 120 000 zł, powyżej tego progu stawka wynosi 32%. Składka zdrowotna to 9% dochodu (brak możliwości odliczenia). Podatek liniowy (JDG): Stała stawka 19% od pierwszej złotówki (brak kwoty wolnej). Składka zdrowotna wynosi 4,9% dochodu (z minimalną stawką miesięczną 432,54 zł, czyli 5 190,48 zł rocznie) z możliwością odliczenia składki zdrowotnej od dochodu do limitu 14 100 zł Porównanie rocznych obciążeń (Podatek + Zdrowotna) Poniższa tabela przedstawia łączne podsumowanie podatku dochodowego i składki zdrowotnej dla wybranych progów dochodowych: Roczny dochód (zł) UoP – Skala Podatkowa (zł) JDG – Podatek Liniowy (zł) Różnica na korzyść JDG (zł) 60 000 9 000 16 019 -7 019 (UoP tańsza) 120 000 21 600 25 801 -4 201 (UoP tańsza) 200 000 54 400 44 901 +9 499 300 000 95 400 67 962 +27 438 500 000 177 400 115 762 +61 638 Uwaga: W obliczeniach dla liniowego uwzględniono roczną stawkę minimalną zdrowotnej dla 60 tys. zł oraz maksymalne ustawowe odliczenie zdrowotnej w kosztach (14 100 zł) dla wyższych progów.
-
Zgadza się. Też używam na obu. Trzeba tylko pamiętać, że jakość wysyłanych zdjęć jest kiepska. Chyba że zmienisz ją w ustawieniach lub klikniesz HD przy wysyłaniu zdjęcia.
- Dzisiaj
-
Stawiałem tam(na KD Barbara )nową stacje wentylatorów, ale to było dawno, naście lat temu.
-
Mi pokazało 5 do tyłu, gdzie mój pradziadek jakimś sposobem zmarł w 2003 r. (mimo że zmarł grubo przed moim urodzeniem) podczas gdy jego syn ( a mój dziadek) zmarł w 1978 r. - to by się zgadzało ale to mu podałam 😁, oprócz tego pradziadek miał też niewłaściwe nazwisko - więc coś jednak nie halo.
-
jest świetny - zwłaszcza gdy się ma też wersję na komputer: przerzucanie zdjęć, filimków i dokumentów jest bardzo sprawne.
-
Wszedłem na ten portal i pokazało mi 7 pokoleń wstecz do roku 1740 i to by się zgadzało z rodzinnych przekazów wiem gdzie mieszkali 200 metrów od kopalni doświadczalnej Barbara jest to na pograniczu Mikołowa i Katowic
-
Kilkugodzinny postój i blokada linii, co tez sporo kosztuje. Jeśli maszynista zauwaźy ofiarę...
-
Ja podobnie. A WhatsApp? Niezłe. Ja jestem na nim w kilku grupach, głównie rodzinnych. No i pogadać mogę z siostrą za darmo.
-
Ja nawet nie próbuję. Na FB jestem zapisany i to by było na tyle, choć doceniam jego przydatność w niektórych przypadkach. Ale to wszystko głównie dla młodych a ja stary jestem. Czasem przyglądam się w tramwaju czy autobusie co też ci młodzi ogladają na swoich smartfonch, które oczywiście wyciągają natychmiast po wejściu. Straszne głupoty. 😉
-
Teresa, to forum jest jedynym medium internetowym na jakim istnieję. 😁 Taki dziwak.
-
Ech, Andrzeju, przecież to tylko takie poranne wbicie szpileczki żeby dzień szybciej zleciał 😉 P.S. Nie ogarniam TikToka, jest to dla mnie jakiś szczególny rodzaj medium społecznościowego, którego nie trawię.
-
ktoś to kupił więc tragedii nie było
-
Nie była to wina prowadzącego, który MZ czy IMHO dobrze forum prowadził. Ot, takie czasy, taki los. SF czeka to samo, bo tryndy są jakie są. FB, TikTok, itp. rulez. 🙂
-
Gdy mieszkasz(amy) na styku byłych granic 3 państw, w rejonie nasyconym imigrantami z roznych epok, to kombinacje bywają przeróżne. Moja Babcia 4 krotnie zmieniała przynależność państwową przeprowadzając się przez całe życie raptem o 100m... Matka ojca miała zdecydowanie niemieckie nazwisko, udzielając się w lokalnym towarzystwie Matek Polek.Matka żony z kolei o pięknym szlacheckim nazwisku z Małopolski wschodniej, dostala nakaz pracy w Rybniku by polonizować tutejszą szkołę... gdzie poznała męża o zdecydowanie czeskim nazwisku... moja wnuczka ma dziadka ( tego drugiego) wywodzącego się z Tatarów podlaskich i zauważalnie azjatyckie oczka... Znakiem czasu może też być sasiad mulat, świetny w remontach łazienek.... Szowinizm narodowy to jednak straszna choroba....
-
Drobna uwaga do tych rozważań - na B2B odpowiadasz tylko za siebie tak samo jak na etacie. Nie można porównywać mikro czy małego przedsiębiorcy będącego pracodawcą z JDG działającą na B2B. To są dwa zupełnie różne światy i ilość obciążeń m.in. finansowych jest nieporównywalna.
-
Ja to widzę inaczej. W telemarku nie wysuwa się zewnętrznej narty ale przyklękując cofa wewnętrzną. To jest mniej siłowe i bardziej naturalne niż trzymanie równolegle nóg w głębokim skręcie.
-
W VdS to najlepiej w Madonnie i na Groste, ale tam jest raptem jedna, zatłoczona niebieska u góry z oznaczeniem 60, przebiegająca aż do dołu. No ale czerwone też straszne nie są. A propos - przysypało trochę u góry: P.S. Może Passo Tonale? - ja nie przepadam, ale niektórzy lubią.
-
A nawet takowe prowadzili, ale z kiepskim skutkiem niestety.
-
To jest pewnie ten kryzys w służbie zdrowia o którym pisze Śpiochu.
-
Bubol zdolny!! 😄.... btw..najlepszego Mitku...🥂
-
Trochę źle się wyraziłem. Mój ojciec jest Polakiem, ale jego dziadek był Czechem, a babcia Austriaczką. Nosimy więc typowo czeskie nazwisko, Takie losy tego regionu na styku granic. Nic w tym nadzwyczajnego. Kiedyś sprawdzałem, to nasze nazwisko jest popularne na Śląsku Cieszyńskim, występuje po obu stronach granicy, ale próżno go szukać w innych częściach Polski.
