Jump to content

Lockdown


JG77
 Share

Recommended Posts

A jednak Austria zamyka się w listopadzie ,restauracje jak i hotele będą dla turystów zamknięte ,godzina pilicyjna będzie obowiązywać od godz.20 by w grudniu stopniowo luzować obostrzenia ,co z ośrodkami narciarskimi nie wiadomo ale chyba też w listopadzie z wyjazdów nici.
Link to comment
Share on other sites

Ale spać gdzieś trzeba... W Austrii wszystko pozamykali. A w Polsce lub Czechach sezon na skitury zacznie się pewnie w połowie stycznia...

 

Kupiłem kampera :)

Staruszek, ale jak nie będzie dużo poniżej zera da radę. Dechy do skiturów pożyczyłem, szukam butów. To też zdrowsze - 1. kondycja 2. nie trzeba się ściskać w gondoli.

Link to comment
Share on other sites

Jest tylko mały problem z powrotem, trzeba konia wziąć na plecy.

    Niekoniecznie. Jeździłem tak dwa dni z lokalsami w Montanie. Trzeba jedynie umieć siedzieć w siodle i zawsze musi być jeden luzak, który sprowadza konie. Wspaniałe przeżycia, ścisły kontakt z przyrodą i niesamowita przygoda!

Link to comment
Share on other sites

Niekoniecznie. Jeździłem tak dwa dni z lokalsami w Montanie. Trzeba jedynie umieć siedzieć w siodle i zawsze musi być jeden luzak, który sprowadza konie. Wspaniałe przeżycia, ścisły kontakt z przyrodą i niesamowita przygoda!

A kunia na smycz nie można wziąć? I pobiega sobie zaś narciarzem.
Link to comment
Share on other sites

Ale spać gdzieś trzeba... W Austrii wszystko pozamykali. A w Polsce lub Czechach sezon na skitury zacznie się pewnie w połowie stycznia...


Nie jest tak źle. Popatrz na awatar Wujota;-) jedziesz nocą dniem chodzisz nocą wracasz. Hardcore ale głodny zdesperowany.
Link to comment
Share on other sites

Where in MOntana?

Mieszkałem kilka tygodni w Helena, ale na weekendy ruszaliśmy się trochę (np. w okolice Wolf Creek, ale też i w inne. Nie wszystkie nazwy miejsc pamiętam). To głównie zależało od tego skąd pochodzili ludzie, z którym współpracowałem. Chętnie zapraszali do swoich domów rodzinnych, które często były w bardzo małych miasteczkach, takich w rodzaju naszych wsi. Bardzo fajni ludzie, w niczym nie przypominający np. nowojorczyków. 

Link to comment
Share on other sites

Mieszkałem kilka tygodni w Helena, ale na weekendy ruszaliśmy się trochę (np. w okolice Wolf Creek, ale też i w inne. Nie wszystkie nazwy miejsc pamiętam). To głównie zależało od tego skąd pochodzili ludzie, z którym współpracowałem. Chętnie zapraszali do swoich domów rodzinnych, które często były w bardzo małych miasteczkach, takich w rodzaju naszych wsi. Bardzo fajni ludzie, w niczym nie przypominający np. nowojorczyków. 

w sumi e z Helena  blisko do Bozeman a stamtad juz tylko godzina do Big Sky a jeszcze blizej do Bridger Bowl….Wolf creek to w sumie daleko od Helena…..

Link to comment
Share on other sites

    Niekoniecznie. Jeździłem tak dwa dni z lokalsami w Montanie. Trzeba jedynie umieć siedzieć w siodle i zawsze musi być jeden luzak, który sprowadza konie. Wspaniałe przeżycia, ścisły kontakt z przyrodą i niesamowita przygoda!

 

Luzak - w sensie koń czy narciarz?  :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...