Jump to content

Muldy czy garby?


a_senior
 Share

Recommended Posts

Nie rozumiem w takim razie co to znaczy jazda po muldach. Pół tego wątku tego było przekonywania, że jazda po muldach to jazda po terenie z garbami i z muldami. W filmie ludzie jadą po takim terenie. No i wg Ciebie to nie jest jazda po muldach.

To sa popoludniowe zsypy sniegu a nie min. kilkudniowe muldy(twardsze i glebsze). Miej wyczucie.
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 519
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Ta trasa, to jest trasa która nie jest ratrakowana. W ogóle. To nie są odsypy.
https://www.winterpa...ry-jane-history
Miejsce jest znane właśnie z dużych muld. Bierz poprawkę na to, że kamera zawsze wypłaszcza. To co łatwe na filmie w rzeczywistości potrafi być trudne. Tak jak np. końcówka trasy SL Schladming.
Na relacji TV jest niezbyt stroma. Jeśli byłeś to wiesz jaka jest w rzeczywistości.

Ps.
Wpisz sobie w YT mary jane moguls i potem sobie wpisz jakieś swoje 'muldowe miejce'.
Link to comment
Share on other sites

Jak masz biodro poniżej kolan to jesteś na tyłach i na wewnętrznej, zawodnikom się to zdarza bo linia wymusza.
Dopóki goleń i narta tworzą kąt ostry nie ma mowy o jeździe na tyłach. To tak dla formalności. W kwestii angulacji to najlepsza na świecie jest w tej dziedzinie redaktor Jaworowicz

Poniżej masz wzorowe treningowe skręty, biodro zawsze powyżej/rowno kolan to podstawa!

https://www.facebook...A0MzcyMjExNjIz/

Link to comment
Share on other sites

Na co chce zwrócić uwagę, ze skręcanie tylko samymi stopami może ( nie mówię ze jest to u ciebie ) doprowadzić do rotacji biodra w końcowej fazie skrętu i zablokowaniu angulacji. Zdąrza się to u mniej technicznych narciarzy.
Tak jak pisałeś łańcuch kinetyczny jest bardzo ważny. Jest to aktywacja mięśni , stawów i innych części naszego ciała .
Jak pisałem powyżej , np. kończąc skręt ( w lewo ) jesteś w niskiej pozycji . Teraz zaczynasz nowy skręt ( w prawo ) , aby zaczel się kinetyczny łańcuch 3 stawy ( nogi) musza być w ruchu ( ugięte ) . Ja napisałem wcześniej kość udowa ( skręt / rotacja ) ze stopa w tym samym momecie . Nie ma aż tak dużego znaczenia co będzie pierwsze ( narciarz na dużej szybkości , muldy , stromy stok ) ma ułamek sekundy i się nie zastanawia,stópka czy udko.
Ważne jest aby COM( nasza masa ) przeszła nad BOS( nasze stopy ) jak najszybciej i efektowniej.
Musimy pamiętać ze nasz COM mieści się mniej więcej gdzie są nasze biodra a te z koleji są jedna z najcięższych części naszego ciała( niektóre bioderka mogą być naprawdę ciężkie )
Nasze stopy i kostki są w butach wiec ich ruch jest ograniczony i nie widoczny. Niestety są one za słabe aby przenieść nasze słodkie bioderka na druga stronę. Wiec pomoc naszych kości udowych jest potrzebna( mam na myśli skręt / rotacja , całego uda ). Pomagają nam tez w tym odciążenie i siły działające na narciarza ale to inny temat.

Chce powiedzieć ze aktywne stopy w skręcie są bardzo potrzebne ale żeby był łańcuszek kinetyczny musimy uwzględnić tez role kolan i bioder , stawów i mięśni.

Pozdrowienia
Link to comment
Share on other sites

Hehe PSmok a ja głupi wdałem się z Tobą w dyskusję :D Teraz jako słabszy samiec w stadzie, grzecznie się wycofuję. A tak poważnie zajebista jazda. Jan Koval chyba kiedyś pisał, że jesteś najlepszym lub jednym z lepszych narciarzy na forum, ale nie wiedziałem, że aż tak dobrym.
A masz może jakieś filmy z jazdy na krawędzi? Może być a PW jeśli nie chcesz. Bardzo jestem ciekaw, jak takie objeżdżenie "w terenie" przekłada się na jazdę po stoku.
@Adam przykre to jest co napisałeś o materiałach w SITN. I jak ma być dobrze w polskim narciarstwie alpejskim? Ale...tym bardziej nie powinieneś podchodzić z niechęcią do osób, które próbują coś ogarnąć na własną rękę (książki, internet itp.).

Pozdr
Link to comment
Share on other sites

...
Typowy amator z 10x mniejszym stażem na śniegu, może być uczony przez genialnych instruktorów, i tylko idealnej techniki.
Mimo tego, nawet się nie zbliży do takiego poziomu jazdy, szczególnie na muldach.

Typowy amator z nizin ma znacznie mniej. Raczej mam mniej niż 200 dni, a w swoim środowisku jeżdżę dużo. Zwykle amator z nizin robi jeden wyjazd 6 dni w sezonie i to wszystko.
Ps. jeździ z nami młoda dziewczyna która pewnie ma sporo mniej dni na stoku ale leje mnie jak dzieciaka w każdej kategorii. Ma b. dobre podstawy no i to się przekłada na jazdę. Uważam, że technika ma wielokrotnie większe znaczenie niż objeżdżenie. Objeżdżenie to tylko mniej wywrotek, jazda po większym nachyleniu ale brak postępu jeśli nic się jazdą nie robi.

Link to comment
Share on other sites

 

Typowy amator z nizin ma znacznie mniej. Raczej mam mniej niż 200 dni, a w swoim środowisku jeżdżę dużo. Zwykle amator z nizin robi jeden wyjazd 6 dni w sezonie i to wszystko.

 

Różnie z tym bywa. Ja jako amator z nizin, mam ok 600-700dni przez 20 lat. Są amatorzy, którzy mają znacznie więcej (ale często przez 40 lat jazdy)

Te 10 lat po 20 dni w sezonie, to taki typowy przykład, kogoś kto interesuje się nartami.

Raz w roku na 6 dni to nie jest narciarz amator tylko wczasowicz. Narty są dla niego tylko dodatkiem do knajp i innych atrakcji.

 

 

A masz może jakieś filmy z jazdy na krawędzi? Może być a PW jeśli nie chcesz. Bardzo jestem ciekaw, jak takie objeżdżenie "w terenie" przekłada się na jazdę po stoku.

 

Możesz być rozczarowany. Objeżdżenie się bardzo przekłada, ale trzeba też chwilę potrenować krawędź/tyki. Jeśli prawie w ogóle tego nie jeździ, to będzie to widać. Technika jest jednak inna i pewne nawyki, maja też ujemny skutek.

Link to comment
Share on other sites

Różnie z tym bywa. Ja jako amator z nizin, mam ok 600-700dni przez 20 lat. Są amatorzy, którzy mają znacznie więcej (ale często przez 40 lat jazdy)

Te 10 lat po 20 dni w sezonie, to taki typowy przykład, kogoś kto interesuje się nartami.

Raz w roku na 6 dni to nie jest narciarz amator tylko wczasowicz. Narty są dla niego tylko dodatkiem do knajp i innych atrakcji.

Takie są realia dla ludzi z nizin. Jazda jest tylko w ferie. Najpierw jako dziecko, potem jako rodzic. Zacząłem w 1975 roku ale potem miałem dłuugą przerwę. Potem też jeździłem z przerwami. Dopiero po 2000 roku prawie każdy sezon coś jeżdżę. Czasem to jest tylko jeden wyjazd 4 dni na sezon. Ostatnio więcej ale i tak nie więcej niż 30 dni. Urlop nie jest z gumy. 

Określenie wczasowicz jest niesprawiedliwe. Ludzie na takich wyjazdach wyciskają z jazdy ile tylko się da. Knajpy to siku, a jazda do zamknięcia.

Link to comment
Share on other sites

Hehe PSmok a ja głupi wdałem się z Tobą w dyskusję :D Teraz jako słabszy samiec w stadzie, grzecznie się wycofuję. A tak poważnie zajebista jazda. Jan Koval chyba kiedyś pisał, że jesteś najlepszym lub jednym z lepszych narciarzy na forum, ale nie wiedziałem, że aż tak dobrym.A masz może jakieś filmy z jazdy na krawędzi? Może być a PW jeśli nie chcesz. Bardzo jestem ciekaw, jak takie objeżdżenie "w terenie" przekłada się na jazdę po [email protected] przykre to jest co napisałeś o materiałach w SITN. I jak ma być dobrze w polskim narciarstwie alpejskim? Ale...tym bardziej nie powinieneś podchodzić z niechęcią do osób, które próbują coś ogarnąć na własną rękę (książki, internet itp.).Pozdr




Jazda po stoku tez po amatorsku.
Filmiki fotka z 2019 zimy :)

Nie chcą przejść wiec tylko jeden i fotka , myśle ze „katy można zobaczyć”

Pozdrowienia

Załączone miniatury

  • 1CB3F6EC-D5B0-4B97-9E8E-3D6BFD15C4D6.jpeg

Załączone pliki

Link to comment
Share on other sites

 

Takie są realia dla ludzi z nizin. Jazda jest tylko w ferie. Najpierw jako dziecko, potem jako rodzic. Zacząłem w 1975 roku ale potem miałem dłuugą przerwę. Potem też jeździłem z przerwami. Dopiero po 2000 roku prawie każdy sezon coś jeżdżę. Czasem to jest tylko jeden wyjazd 4 dni na sezon. Ostatnio więcej ale i tak nie więcej niż 30 dni. Urlop nie jest z gumy. 

Określenie wczasowicz jest niesprawiedliwe. Ludzie na takich wyjazdach wyciskają z jazdy ile tylko się da. Knajpy to siku, a jazda do zamknięcia.

 

Jeśli nie są to wczasowicze (a taka jest większość), to dziwie się że jeżdżą tak mało. Wiadomo, że 100dni jest nierealne, ale 20-30 zwykle możliwe.

U mnie też nie było to łatwe. Szukanie najtańszych opcji i dojazdy przez pół Polski, bez auta. Próbowałem jednak, ile się da.

Link to comment
Share on other sites

Jazda po stoku tez po amatorsku.
Filmiki fotka z 2019 zimy :)

Nie chcą przejść wiec tylko jeden i fotka , myśle ze „katy można zobaczyć”

Pozdrowienia


Oj widać kąty ;) Czy Ty masz certyfikację PSIA?

@polm, Spiochu - ja niby z gór, a mam zaledwie 300-400 dni przez około 20 lat. Zacząłem w '98 jako dzieciak. Z różnych względów, tej jazdy było mało, później przerwa na deskę. 30-40 dni w sezonie dopiero od 13/14 lub 14/15.
Link to comment
Share on other sites

Jeśli nie są to wczasowicze (a taka jest większość), to dziwie się że jeżdżą tak mało. Wiadomo, że 100dni jest nierealne, ale 20-30 zwykle możliwe.

U mnie też nie było to łatwe. Szukanie najtańszych opcji i dojazdy przez pół Polski, bez auta. Próbowałem jednak, ile się da.

 

Z Łodzi to jest blisko. Są dalsze miejsca z gorszym dojazdem :). Do Łodzi teraz kiedy są szybkie drogi mam 5 godzin:).  W latach 90 w Szczyrku głównie górnicy i studenci jeździli. Podobnie było na żaglach.

Zmieni Ci się jak będziesz miał dzieci. Odpuśćmy ten off topic. Szkoda psuć ten fajny wątek.

Link to comment
Share on other sites

Oj widać kąty ;) Czy Ty masz certyfikację PSIA?

@polm, Spiochu - ja niby z gór, a mam zaledwie 300-400 dni przez około 20 lat. Zacząłem w '98 jako dzieciak. Z różnych względów, tej jazdy było mało, później przerwa na deskę. 30-40 dni w sezonie dopiero od 13/14 lub 14/15.

U mnie 132 dni w Austrii i ze 60 dni w Polsce/Słowacji/Włoszech od 1975 roku :)

 

http://www.skiforum....aznie/?p=605744

Chyba CSIA bo chyba jest z Kanady.

Link to comment
Share on other sites

U mnie 132 dni w Austrii i ze 60 dni w Polsce/Słowacji/Włoszech od 1975 roku :)

 

http://www.skiforum....aznie/?p=605744

Chyba CSIA bo chyba jest z Kanady.

 

Ja nie mam tylu dni na nartach w Austrii, nawet nie wiem czy ze wszystkich krajów Alpejskich się tyle nazbiera.

Jeżdżę głównie w PL/SK,  w innym przypadku musiałbym jeździć połowę mniej.

 

 

Zmieni Ci się jak będziesz miał dzieci.

 

O ile będę miał, to mam nadzieję że się nie zmieni. I szczerze mówiąc, nic na to nie wskazuje.

Link to comment
Share on other sites

Austria z sezonówką wychodzi ekonomicznie. W Polsce mało jest kwater z kuchniami,  jedzenie w knajpach to spory wydatek. Dla mnie Austria to najtańszy wybór. W polskie góry mam też bardzo daleko, więc jeżdżę do Austrii. Dłuższy sezon, można lepiej zaplanować. No i góry lepsze.

Link to comment
Share on other sites

Austria z sezonówką wychodzi ekonomicznie. W Polsce mało jest kwater z kuchniami,  jedzenie w knajpach to spory wydatek. Dla mnie Austria to najtańszy wybór. W polskie góry mam też bardzo daleko, więc jeżdżę do Austrii. Dłuższy sezon, można lepiej zaplanować. No i góry lepsze.

 

Austria to lepszy wybór ale nie tańszy. Nie zaczynajmy dyskusji, że Mercedes jest tańszy od Fiata bo to nieprawda, choć na siłę znajdziesz takie przypadki. 

 

Nie wiem gdzie rezerwujesz noclegi, ale prawie na każdej kwaterze w PL, można skorzystać z kuchni.

Link to comment
Share on other sites

Być może teraz tak. Kiedyś kwatera to łóżko do spania, czasem z łazienką. Do tego dochodzą busy i czterodniówki. Czasem nie mam grupy do wyjazdu i wtedy busy są bardzo dobre. Busy jeżdżą do  Austrii. Cenę za jazdę na nartach mam niższą niż w Polsce, tylko kwaterę droższą i trochę za dojazd więcej. Poza tym w Polsce nie da się pojeździć w listopadzie. W kwietniu zostaje tylko Kasprowy (140 pln  ?) i coś na Słowacji. Długi sezon pomaga lepiej rozłożyć sobie urlop. Nie namawiam, tłumaczę tylko dlaczego tak robię od paru lat. Gdybym miał ze 300km do gór w Polsce to byłbym w nich co weekend. 

Link to comment
Share on other sites

Oj widać kąty ;) Czy Ty masz certyfikację PSIA?

@polm, Spiochu - ja niby z gór, a mam zaledwie 300-400 dni przez około 20 lat. Zacząłem w '98 jako dzieciak. Z różnych względów, tej jazdy było mało, później przerwa na deskę. 30-40 dni w sezonie dopiero od 13/14 lub 14/15.

 

tak  - ma

Mam papiery CSIA ( Kanada)

Pozdrowienia

roche malo precyzyjnie - masz level 4 ( o ile sie nie myle) - co znaczy, ze to Ty oceniasz ludzi a nie oni Ciebie - slwoem - najwyzszy stopien wtajemniczenia

I , jak pare lat napisalem, jestes najlepszym narciarzem, z ktorym jezdzilem - nie licze Tommy Moe walacym  SS i Corbet Couloir…….

Link to comment
Share on other sites

tak  - ma

roche malo precyzyjnie - masz level 4 ( o ile sie nie myle) - co znaczy, ze to Ty oceniasz ludzi a nie oni Ciebie - slwoem - najwyzszy stopien wtajemniczenia
I , jak pare lat napisalem, jestes najlepszym narciarzem, z ktorym jezdzilem - nie licze Tommy Moe walacym  SS i Corbet Couloir…….



Tak, masz racje, jestem egzaminatorem CSIA.

Pozdrowienia
Link to comment
Share on other sites

Tak, masz racje, jestem egzaminatorem CSIA.

Pozdrowienia

Informacje o tobie są ogólnodostępne w internecie, wystarczy odrobina wysiłku :).
Będzie jednak trudno zorganizować te warsztaty o których wspominałeś w Calgary ;). Jeśli oferta jest jednak aktualna, to zapraszam do Szczyrku, mogę zapewnić kwaterę, a i jakaś kuchnia i łazienka też się w niej znajdą :).
Link to comment
Share on other sites

Informacje o tobie są ogólnodostępne w internecie, wystarczy odrobina wysiłku :).
Będzie jednak trudno zorganizować te warsztaty o których wspominałeś w Calgary ;). Jeśli oferta jest jednak aktualna, to zapraszam do Szczyrku, mogę zapewnić kwaterę, a i jakaś kuchnia się w niej znajdzie :).


Mówiąc o warsztatach miałem na myśli, ze mając tylu dobrych instruktorów na miejscu w Polsce, ktoś /grupa ( za jakaś opłata ),by mogla zorganizować zajęcia i wyjaśnić pewne zagadnienia techniczne. Robiąc to na początku sezonu, napewno by to pomogło z poprawna jazda w ciągu sezonu. Myśle ze chętni by się znaleźli.

Dziękuje za zaproszenie :) Będę co prawda w kraju pod koniec października ale Szczyrk jeszcze nie będzie miał śniegu.

Pozdrowienia
Link to comment
Share on other sites

Nie znam technicznego słownictwa SiTN PZN,
Jak kilka lat temu podeszłym do biura Sitn w Krakowie aby zapytać się o materiały szkoleniowe to dostałem odpowiedz po co to mi jest potrzebne i musisz być członkiem żeby poznać te tajemnice.
Wiec grzecznie się wycofałem :)

 

Ciekaw jestem do czego jest Ci potrzebny podręcznik SITN? Ty mógłbyś im napisać pewnie lepszy :-)

Jeśli Ci nadal zależy na tym podręczniku, to na pewno da się to załatwić. Ja mam byłe członkostwo sitn, więc może by mi sprzedali.

A jeszcze jest na forum kilku aktywnych instruktorów.

 

Daj znać, jak Cię interesuje.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...