Skocz do zawartości

Ku przestrodze


Chrońmy Rysie

Rekomendowane odpowiedzi

4 minuty temu, star napisał:

Wiało do 130 km/h, fen.

No to już bardzo dużo, trzeba się było "wgryzać" w śnieg. Ale to też jest dziwne. Są precyzyjne prognozy dla danego punktu, na przykład yr.no  One obejrzane tuż przed wyjściem potrafią się sprawdzać z dokładnością do 30 min. Wiatr tam też jest. W sumie to tej całej sytuacji nie rozumiem. Może wyjaśniłoby to jakieś psychologiczne uwarunkowania typu rywalizacja, przywódca, konieczność zrobienia misji itd. 

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Wujot2 napisał:

No to już bardzo dużo, trzeba się było "wgryzać" w śnieg. Ale to też jest dziwne. Są precyzyjne prognozy dla danego punktu, na przykład yr.no  One obejrzane tuż przed wyjściem potrafią się sprawdzać z dokładnością do 30 min. Wiatr tam też jest. W sumie to tej całej sytuacji nie rozumiem. Może wyjaśniłoby to jakieś psychologiczne uwarunkowania typu rywalizacja, przywódca, konieczność zrobienia misji itd. 

Les trois frères s'étaient inscrits pour la Patrouille des Glaciers le 19 avril prochain... https://www.pdg.ch/en/

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Wujot2 napisał:

No to już bardzo dużo, trzeba się było "wgryzać" w śnieg. Ale to też jest dziwne. Są precyzyjne prognozy dla danego punktu, na przykład yr.no  One obejrzane tuż przed wyjściem potrafią się sprawdzać z dokładnością do 30 min. Wiatr tam też jest. W sumie to tej całej sytuacji nie rozumiem. Może wyjaśniłoby to jakieś psychologiczne uwarunkowania typu rywalizacja, przywódca, konieczność zrobienia misji itd. 

Kopać próbowali https://www.rts.ch/info/regions/valais/2024/article/police-sauveteurs-armee-de-gros-moyens-ont-ete-deployes-pour-retrouver-les-victimes-a-tete-blanche-28433013.html

1275480380_1134138993MI.jpg
https://alpinisme.over-blog.net/2017/05/ski-de-randonnee-tete-blanche-3710-m-tete-de-valpelline-3798-m-descente-par-le-glacier-de-ferpecle.html

https://skitour.fr/topos/5219

Edytowane przez star
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, star napisał:

Jedyna nadzieja, że trochę to wstrząśnie takimi kozakami i ich śmierć nie pójdzie całkiem na marne.

Nawet w takich Karkonoszach trzeba mieć szacunek do gór. A Alpy ze swoimi stromościami i przy porywach typu 40 m/s to już żartów nie ma. Można pokręcić się w zasięgu schroniska, jak ktoś się dobrze czuje i jest wyposażony, można sobie przećwiczyć na przykład budowę schronu, ale raczej już nic więcej. 

Wielka tragedia tej rodziny, wolę nie myśleć co czuje ich matka i żona.

  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Wujot2 napisał:

No to już bardzo dużo, trzeba się było "wgryzać" w śnieg. Ale to też jest dziwne. Są precyzyjne prognozy dla danego punktu, na przykład yr.no  One obejrzane tuż przed wyjściem potrafią się sprawdzać z dokładnością do 30 min. Wiatr tam też jest. W sumie to tej całej sytuacji nie rozumiem. Może wyjaśniłoby to jakieś psychologiczne uwarunkowania typu rywalizacja, przywódca, konieczność zrobienia misji itd. 

Dziwny ten wypadek.

Dla nas oczywistym jest, że wychodzi się dobrze przygotowanym, ale chyba to jednak nie takie oczywiste.

Brak wyposażenia można jeszcze tłumaczyć jakimś wyścigiem. Granice przesuwa się na dużym ryzyku.

Dziwne też, że nie udało się wykopać jamy. Kilku sprawnych chłopów powinno dać radę a będąc zdeterminowanym kopie się szybko. Sam kiedyś przeżuciłem kilka m3 w 15 minut (tylko dzięki wkurwieniu na sytuację drogową). W sytuacji zagrożenia życia, tym bardziej to możliwe. Intensywny wysiłek bardzo też rozgrzewa. Podejrzewam, że oni mieli już poważną hipotermię zanim zaczęli kopać, inaczej to powinno się udać.  W jamie (nie rowie) jest też dość ciepło, więc bez grubych puchów przeżycie jest możliwe.

  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Spiochu napisał:

Dziwny ten wypadek.

Dla nas oczywistym jest, że wychodzi się dobrze przygotowanym, ale chyba to jednak nie takie oczywiste.

Brak wyposażenia można jeszcze tłumaczyć jakimś wyścigiem. Granice przesuwa się na dużym ryzyku.

Dziwne też, że nie udało się wykopać jamy. Kilku sprawnych chłopów powinno dać radę a będąc zdeterminowanym kopie się szybko. Sam kiedyś przeżuciłem kilka m3 w 15 minut (tylko dzięki wkurwieniu na sytuację drogową). W sytuacji zagrożenia życia, tym bardziej to możliwe. Intensywny wysiłek bardzo też rozgrzewa. Podejrzewam, że oni mieli już poważną hipotermię zanim zaczęli kopać, inaczej to powinno się udać.  W jamie (nie rowie) jest też dość ciepło, więc bez grubych puchów przeżycie jest możliwe.

 Grupa jak widać nie pomogła. Tam było dość plasko. Sprzętu do kopania dobrego też nie mieli. Pewno im zawiewało co tam sobie wykopali. Takie plateau to trochę pułapka. Wiatr mocny temperatury mocno ujemne, śnieżyca.

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Jan napisał:

a co TA fotka ma wspólnego z wypadkiem Szwajcarów ? Napisz wlasnymi slowami

Nie mam swoich słów. Wszystkie wyuczone. Jak ktoś ma moje to niech mi odda. PS niejednemu psu burek, każdy ma taką Tete Blanche na jaką zasłużył, jeden w pobliżu Mont Blanc, drugi obok Matterhornu.

Edytowane przez star
  • Haha 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, star napisał:

 Grupa jak widać nie pomogła. Tam było dość plasko. Sprzętu do kopania dobrego też nie mieli. Pewno im zawiewało co tam sobie wykopali. Takie plateau to trochę pułapka. Wiatr mocny temperatury mocno ujemne, śnieżyca.

Grupa to często podejmowanie większego ryzyka, czekanie na innych, konflikty i rywalizacja zamiast współdziałania. Zgrany zespół jest niezastąpiony, ale bardzo niewiele takich ekip. Samemu człowiek wie, że jest tu i teraz i na nikogo nie moze liczyć. Albo podejmie działanie albo zginie. Wbrew pozorom to często pomaga.

Co do sprzętu. Odkopywałem kiedyś gościa (w kilka osób) co wpadł głową i tułowiem pod snieg i się dusił. Nawet nie wyciągaliśmy łopat. Może 1-2min to zajęło.

Na płaskim jak wieje rozkładasz kilka par nart i robisz podkop pod nimi. Jak już masz rów z dachem , ryjesz dziurę w bocznej ścianie. Pewnie zbyt póżno pomyśleli o schronieniu. Być może też spanikowali lub tracili energię na konflikty.

  • Like 3
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Lexi napisał:

Współczuje Tadeusz.. szczerze.

Trza było się uczyć to byś nie współczuł i nikogo od oksymoronów nie wyzywał. PS często wymyślasz słowa? Może jakiś przykład? Zacytuję Korczaka x2: Słowa są czynami tylko dla mecenasów. Dla normalnego człowieka istnieje zasadnicza dystynkcja.

Z przykrością stwierdzam Język, jego edytorskie zastosowanie nie powinien byc narzedziem wykluczenia. W tym przypadku analfabetów niechby tylko wtórnych. To poważny elektorat a i konsument przecież

Edytowane przez star
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, star napisał:

 Grupa jak widać nie pomogła. Tam było dość plasko. Sprzętu do kopania dobrego też nie mieli. Pewno im zawiewało co tam sobie wykopali. Takie plateau to trochę pułapka. Wiatr mocny temperatury mocno ujemne, śnieżyca.

W tym komunikacie po francusku, który podałeś, mówią, że próbowali kopać, ale ich zasypywało. 2 ciała znalezione na śniegu, 3 - pod śniegiem. Dużo opad śniegu, wiatr 100 km/h, -18 stopni. Mieli pecha, bo wychodząc nic nie zapowiadało tak gwałtownej zmiany pogody. Jak to powiedział, któryś z ratowników: "góry zdecydowały".

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, Spiochu napisał:

Dziwne też, że nie udało się wykopać jamy. Kilku sprawnych chłopów powinno dać radę a będąc zdeterminowanym kopie się szybko. Sam kiedyś przeżuciłem kilka m3 w 15 minut (tylko dzięki wkurwieniu na sytuację drogową). W sytuacji zagrożenia życia, tym bardziej to możliwe. Intensywny wysiłek bardzo też rozgrzewa. Podejrzewam, że oni mieli już poważną hipotermię zanim zaczęli kopać, inaczej to powinno się udać.  W jamie (nie rowie) jest też dość ciepło, więc bez grubych puchów przeżycie jest możliwe.

Z tego co doczytałem w info podawanych przez Anjan Truffer to:

  • twardy śnieg,
  • kiepskie łopatki,
  • wind chill do -30
  • panika

Generalnie z tym, że zapewne już byli na granicy wychłodzenia to możesz mieć rację.
K.

  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, a_senior napisał:

Mieli pecha, bo wychodząc nic nie zapowiadało tak gwałtownej zmiany pogody.

nawet na Bergfexie było załamanie pogody, obserwowałem stronę bo kumpel jeszcze rano jeździł całkiem niedaleko i nawet rozmawialiśmy przez łotsapa, zakończył jazdę około 13 bo obawiał się że zamkną górne wyciągi i tak się też stało

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wklejamy tu tragedie górskie, ale zginąć można również po drodze na narty.

Zapinacie pasy siedząc z tyłu/w busie/w autokarze?

Przypomniała mi się dawna historia z klubu z Bielska, gdzie dzieciaki jechały busem na narty w Alpy.

Bus miał wypadek i większości nic się nie stało, ale jeden dzieciak wypadł z busa i niestety zginał na miejscu.

Gdyby miał pasy nie tylko by przeżył, ale pewnie nie doznał nawet poważniejszych obrażeń.

 

 

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Spiochu napisał:

Wklejamy tu tragedie górskie, ale zginąć można również po drodze na narty.

Zapinacie pasy siedząc z tyłu/w busie/w autokarze?

Przypomniała mi się dawna historia z klubu z Bielska, gdzie dzieciaki jechały busem na narty w Alpy.

Bus miał wypadek i większości nic się nie stało, ale jeden dzieciak wypadł z busa i niestety zginał na miejscu.

Gdyby miał pasy nie tylko by przeżył, ale pewnie nie doznał nawet poważniejszych obrażeń.

 

 

Sam nie wiem, ostatnio na a4 przygwoździł busa tir, z nart pewno nie wracali, ale może czasem lepiej wypaść przez okno ew. mieć łatwiej aby się wyswobodzić? Ja zapinam. Nawet w autobusie gdy są. Masakra jeżdżę tam w góry czasem zjeżdżam na Legnicę aby bezpieczniej s3 i a4 teraz sam już nie wiem https://tvn24.pl/polska/dolny-slask-wypadki-zderzenie-busa-z-ciezarowka-na-a4-zginely-trzy-osoby-st7824777

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, star napisał:

Sam nie wiem, ostatnio na a4 przygwoździł busa tir, z nart pewno nie wracali, ale może czasem lepiej wypaść przez okno ew. mieć łatwiej aby się wyswobodzić? Ja zapinam. Nawet w autobusie gdy są. Masakra jeżdżę tam w góry czasem zjeżdżam na Legnicę aby bezpieczniej s3 i a4 teraz sam już nie wiem https://tvn24.pl/polska/dolny-slask-wypadki-zderzenie-busa-z-ciezarowka-na-a4-zginely-trzy-osoby-st7824777

Jak Cię zmiażdzy tir to pasy są bez znaczenia, ale bez pasów możesz zginąć przy zwyklej stłuczce.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...
  • 2 tygodnie później...
6 minut temu, Jan napisał:

Twój ślad ?

Robiłeś zdjęcia ?

Nie stawiaj spacji przed znakami przestankowymi. Rada gratis. A co do pytań to odpowiedź 2x nie. Zresztą ten ślad nieistotny, bardziej lokalizacja szczytu w odniesieniu do strony avalanche.report i północna ściana, którędy kierował się Denis Trento...

Edytowane przez star
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...