Skocz do zawartości

zmiana nart?


Sali

Rekomendowane odpowiedzi

45 minut temu, brachol napisał:

Albo by było tak, że po nauczeniu się radość by była większa i w każdych warunkach...

pozdro

No dokładnie tak jest, po nabyciu pewnych umiejętności zaczynasz się bawić jazdą, a nie zastanawiać i walczyć z warunem, każdorazowo myśl "a niedawno nie umiałem" daje ogromną satysfakcję, gdy zaczyna wychodzić. 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, star napisał:

Gratulacje. Zakupu. Zadowolenia. PS czyli finalnie wylądowałeś na 185? Ja też kiedyś dodałem 5cm do... chwały. Przypomnij czy ty duży chłop jesteś, bo ja to jak baba.

IMG_0319.jpeg.a6648b77b0ee752115ea4a8a81

 

Mastery użytkuję od 2019r. Mam 185cm wzrostu (92kg) a jazdę na nartach (210cm drewniane Rysy Hicore ) zaczynałem w 1976r

Lusia.jpg

Edytowane przez PTT
  • Like 4
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Sali napisał:

Wiesz to wynika pewnie z tego, że obejrzałem kilka filmów o doborze nart, takich nagranych przez rzekomych fachowców, ale ostatecznie i tak są mega rozbieżności. Dlatego chciałem poznać jakieś ogólne zasady.

W sumie to najbardziej ciekawi mnie skąd się bierze taka różnica w kwestii długości nart, większość z Was proponowała mi raczej 175 i nawet więcej, podczas gdy facet w sklepie (taki topowy sklep w moim mieście) twierdzi, że nart powyżej 170cm to on praktycznie wogóle nie sprzedaje, a sam jako narciarz i trener jeździ na nartach 163cm - facet mojego wzrostu. Rozmawiałem wczoraj też z trenerem co uczy moje córki, facet już bliżej 60tki i też całe życie trenuje dzieciaki i i sam ma 165cm, bo mówi że szkoda w tym wieku kolan. Ciekawi mnie skąd się biorą te rozbieżności - oczywiście mówimy o nartach uniwersalnych.

Cze

Tylko gwoli uzupełnienia. Wszelkie poradniki doboru nart to tylko wskazówki dla osób początkujących, a i tak skierowane zwykle dla osób o wzroście pewnie w zakresie 160-185cm. Dla osób bardzo niskich jak i bardzo wysokich są bez sensu. Mają jakieś pokrycie przy pierwszym wyborze nart w tej grupie. Z resztą bardzo dobrze to opisał Mitek, sposób doboru długości w zależności od typu narty.

Wybór sprzedawcy - oczywisty, bo jesteś klientem i dobrze by było jakbyś ponownie wócił. Propozycja bezpieczna. Facet Cię nie zna, nie zna Twoich umiejętności, więc trudno mu ocenić i tak de facto doradzić. Trenerzy - trenerami, szkolą innych w długiej perspektywie czasowej mając nadzór nad swoimi podopiecznymi. Wybierają sprzęt na którym najszybciej postępuje nauka przy ich systemie szkolenia. 

Kolana - nawiększy zły wpływ mają przede wszystkim narty krótkie i mocno taliowane połączone z brakiem techniki w technikach ciętych. A owe "włóż kolana" to gwóźdź do trumny. Lepiej jak skręty wychodzą ze stóp pchając kolana do środka skrętu, niż ciągnąć z kolan całość. Taki niuans. Na krótkich nartach mocno taliowanych skręty są intensywniejsze i jeśli jeździ się słabo technicznie a przy tym po pół roku siedzenia za biurkiem chce się być zawodnikiem PŚ w zimie - to kłopoty murowane.

Generalnie to dobór narty zależy przede wszystkim od drogi nauki, a dla osób chcących tylko miło spędzać czas w pięknych okolicznościach przyrody wybór jest obojętny. Wybierają zwykle krótkie i mocno taliowane, bo są w stanie na nich skręcać, wszelkimi znanymi i jeszcze nie odkrytymi metodami.

Mam przykład 2 osób, które zaczynały w tym samym momencie naukę jazdy (nawet wiek i parametry fizyczne prawie identyczne), ale wybrały 2 różne drogi nauki na sprzęcie skrajnie różnym. Finalnie po tym samym czasie nauki są na bardzo podobnym poziomie (ten szkolony nieco lepiej wizualnie i  technicznie jeździ, ale tak musiało być). Natomiast obaj jeżdżą dobrze jeśli chodzi o technikę jazdy.

pozdro

 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No jeszcze dorzucę to tematu wagi nart i również wiązań. Przy zakupie Rossi Master miałem wyboru wiązań na płytę i wybrałem SPX 15 bo były zdecydowanie cięższe i wyglądały solidniej od tych z niższej półki (SPX 12-14 nie pamiętam).

W zeszłym roku roku kolega ładował do kosza ski busa moje narty a ja jego (Volkl RTM81) i tylko zaklął brzydko jaki to ciężki sprzęt. Solidna konstrukcja niestety musi ważyć. Dlaczego w sklepach wciskają ludziom krótkie narty tego na forum było już dużo. Ludzie, którzy zaczynali na "ołówkach" czyli długich nartach poradzą sobie w każdych warunkach na dowolnej narcie i to jest kwestia tylko adaptacji.

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, PTT napisał:

No jeszcze dorzucę to tematu wagi nart i również wiązań. Przy zakupie Rossi Master miałem wyboru wiązań na płytę i wybrałem SPX 15 bo były zdecydowanie cięższe i wyglądały solidniej od tych z niższej półki (SPX 12-14 nie pamiętam).

W zeszłym roku roku kolega ładował do kosza ski busa moje narty a ja jego (Volkl RTM81) i tylko zaklął brzydko jaki to ciężki sprzęt. Solidna konstrukcja niestety musi ważyć. Dlaczego w sklepach wciskają ludziom krótkie narty tego na forum było już dużo. Ludzie, którzy zaczynali na "ołówkach" czyli długich nartach poradzą sobie w każdych warunkach na dowolnej narcie i to jest kwestia tylko adaptacji.

Zwłaszcza w kwestii umieszczania nart w boksie albo w samochodzie. Do malucha wchodziło 210cm i jechaliśmy do Szczyrku.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Mitek napisał:

Zwłaszcza w kwestii umieszczania nart w boksie albo w samochodzie. Do malucha wchodziło 210cm i jechaliśmy do Szczyrku.

Pozdro

Zakopane i Szczyrk chociaż mam w miarę blisko już dawno odpuściłem. Maluchem to jeździliśmy w czwórkę od 1977r a potem z buta na Stożek w Wiśle. Na szczęście, że zimy były takie śnieżne na dół do parkingu na nartach (prawie 2 km). Był jeszcze Koniaków i Ochodzita z orczykiem. Tego już nie ma a być może kiedyś wróci

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, PTT napisał:

Zakopane i Szczyrk chociaż mam w miarę blisko już dawno odpuściłem. Maluchem to jeździliśmy w czwórkę od 1977r a potem z buta na Stożek w Wiśle. Na szczęście, że zimy były takie śnieżne na dół do parkingu na nartach (prawie 2 km). Był jeszcze Koniaków i Ochodzita z orczykiem. Tego już nie ma a być może kiedyś wróci

Na Ochodzitej chyba jeszcze orczyk stoi, za łebka tam byłem ze 2x. Bo tam rzadko coś jeździło jak śniegu dowaliło.

pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Marcos73 napisał:

Na Ochodzitej chyba jeszcze orczyk stoi, za łebka tam byłem ze 2x. Bo tam rzadko coś jeździło jak śniegu dowaliło.

pozdro

Też tam jeździłem raz w życiu jako nastolatek. Ale sprawdziłem i w 2015 wyciag jeszcze działał. W 2016 była informacja , że w tym sezonie nie ruszą.

Edytowane przez bubol.T
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

On 1/29/2026 at 10:31 AM, Sali said:

mogłoby dojść do tego, że po prostu nie mógłbym sobie poradzić i radość z jazdy by się skończyła

Tutaj koledzy doradzają narty do jazdy, Ty natomiast z tego co piszesz to szukasz nart do szurania więc stąd te wszystkie "rozbieżności" w dyskusji. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 29.01.2026 o 09:34, Sali napisał:

Wiesz to wynika pewnie z tego, że obejrzałem kilka filmów o doborze nart, takich nagranych przez rzekomych fachowców, ale ostatecznie i tak są mega rozbieżności. Dlatego chciałem poznać jakieś ogólne zasady.

W sumie to najbardziej ciekawi mnie skąd się bierze taka różnica w kwestii długości nart, większość z Was proponowała mi raczej 175 i nawet więcej, podczas gdy facet w sklepie (taki topowy sklep w moim mieście) twierdzi, że nart powyżej 170cm to on praktycznie wogóle nie sprzedaje, a sam jako narciarz i trener jeździ na nartach 163cm - facet mojego wzrostu. Rozmawiałem wczoraj też z trenerem co uczy moje córki, facet już bliżej 60tki i też całe życie trenuje dzieciaki i i sam ma 165cm, bo mówi że szkoda w tym wieku kolan. Ciekawi mnie skąd się biorą te rozbieżności - oczywiście mówimy o nartach uniwersalnych.

Cześć

Swoją drogą, tak sobie dzisiaj myślałem:

Jak oceniasz rolę sprzętu w tenisie stołowym, od jakiego poziomu gry taki sprzęt rzeczywiście daje dużo itd. Możesz coś napisać na ten temat?

Ja w tenisa stołowego gram wyjątkowo słabo - choć grałem dług w tenisa a w badmintona jeszcze z 10 lat temu potrafiłem solidnie pograć z 20 lat młodszymi ale to zupełnie inne gry niż tenis stołowy w sensie ruchu i techniki. 

Swego czasu, jeszcze na studiach, byłe w reprezentacji UW w gałkę i był w drużynie chłopak, który trenował tenisa stołowego i grał jako zawodnik ligowy. Wszystkich bez wyjątku golił lewą ręką (był zdecydowanie prawostronny) natomiast większość ogrywał grają samą dłonią...

 Dla mnie był to kosmos.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Swoją drogą, tak sobie dzisiaj myślałem:

Jak oceniasz rolę sprzętu w tenisie stołowym, od jakiego poziomu gry taki sprzęt rzeczywiście daje dużo itd. Możesz coś napisać na ten temat?

Ja w tenisa stołowego gram wyjątkowo słabo - choć grałem dług w tenisa a w badmintona jeszcze z 10 lat temu potrafiłem solidnie pograć z 20 lat młodszymi ale to zupełnie inne gry niż tenis stołowy w sensie ruchu i techniki. 

Swego czasu, jeszcze na studiach, byłe w reprezentacji UW w gałkę i był w drużynie chłopak, który trenował tenisa stołowego i grał jako zawodnik ligowy. Wszystkich bez wyjątku golił lewą ręką (był zdecydowanie prawostronny) natomiast większość ogrywał grają samą dłonią...

 Dla mnie był to kosmos.

Pozdro

Tutaj to mógłbym elaborat napisać ;). Postaram się to skrócić do pewnych ogólnych stwierdzeń. 

Po pierwsze większość ludzi kompletnie nie rozumie tenisa stołowego w sensie rotacji. Przeciętny zawodnik ligowy potrafi nadawać takie rotacje szczególnie przy serwie, że taki przeciętny świetlicowy gracz kompletnie nie będzie wiedział co z tym zrobić. W takich przypadkach mógłbym napisać, że sprzęt jest kompletnie nieistotny, bo i tak nie wykorzystasz go nawet w minimalnym stopniu.

Ja zawsze amatorom doradzam jak najwolniejszy sprzęt, zasada jest prosta im wolniejszy sprzęt tym lepsza kontrola i mniejsza wrażliwość na przychodzącą rotację. Cena nie gra roli, w zasadzie rakietka za 300zł spokojnie daje radę, nawet jeśli się uprzesz i wydasz 3tys to i tak nie odczujesz różnicy.

Zabawa dopiero się zaczyna gdy zaczniesz dużo grać, złapiesz czucie sprzętu i trochę techniki. Wtedy jeśli weźmiesz inny sprzęt do ręki to od razu po kilku piłkach odczujesz różnicę, co oczywiście nie oznacza, że musisz wydawać majątek na sprzęt. Amatorskie granie, czyli powiedzmy tak nawet 4 i 5 liga w tenisie stołowym nie oznacza, że musisz dużo inwestować w sprzęt, bo to po prostu nie wiele pomoże. Podstawa to regularny trening i technika, jak opanujesz technikę prawidłowo to możesz inwestować w sprzęt, zaczniesz odczuwać, ze brakuje Ci mocy w uderzeniach, ale z drugiej strony jeśli weźmiesz bardziej ofensywny zestaw to stracisz trochę na kontroli (blok, podcięcie) i rakietka będzie bardziej wrażliwa na przychodzącą rotację. To będzie oznaczało, że rozumiesz o co chodzi i możesz próbować różnych zestawów. Droższy sprzęt, szczególnie okładziny będą miały na pewno więcej rotacji, z kolei deska będzie lepiej wyważona, ale to oczywiście indywidualne podejście. 

Zawodowcy to już zupełnie inna bajka, tam najdroższe są okładziny, które oni zmieniają co miesiąc, jedna kosztuje prawie 400zł. Deska to przynajmniej 1000zł, ale w zasadzie masz ją na stałe.

To tak po krótce, w każdym razie chodzi o to, że w amatorskim graniu cena sprzętu jest praktycznie nieistotna pod warunkiem, że będzie dobrze dobrany.

Zajmuję się też winami, 20 lat spotkałem hydraulika w Paryżu w hotelu i zagadnąłem w temacie win, że u nich w sklepach można kupić wino za 5 euro i jest naprawdę niezłe. On mi na to odpowiedział "nie kupuj tych win, bo one niczym się nie różnią od tych za 2 euro... chyba że się znasz". To było absolutnie genialne stwierdzenie, widzisz w winach podobnie jak w pinglu, jakość rośnie do pewnego poziomu, a potem to naprawdę trzeba w tym siedzieć, żeby dostrzec pewne niuanse. Myślałem, że w nartach jest podobnie, ale jak widać się myliłem 🙂

 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

"Podstawa to regularny trening i technika, jak opanujesz technikę prawidłowo to możesz inwestować w sprzęt" - i w nartach jest podobnie tzn. nie ma sensu zmienianie sprzętu i żonglowanie nim jak nie umiesz jeździć bo to nic nie da. Natomiast ja osobiście często powtarzam:

Kup sobie najlepsze narty na jakie Cię stać i ucz się jeździć.

Te dwa stwierdzenia wcale nie są ze sobą sprzeczne.

Tak jest w nartach.

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...