Skocz do zawartości

Marcos73

Members
  • Liczba zawartości

    6 064
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    224

Zawartość dodana przez Marcos73

  1. Witaj w klubie 😉 wysnafcuf. pozdro
  2. Cze Twój styl jazdy jest charakterystyczny, natomiast nie nazwałbym tego odrębną techniką. Kompensacja jako taka to nie jest novum. Różnica, którą zauważam, to ciągłe prowadzenie nart w kontakcie ze śniegiem. Wymaga to doskonałego czucia śniegu, balansu i umiejętności opanowania dynamiki nart. Jazda jest specyficzna, a jak widać na filmie podopieczni mają problem z naśladownictwem. Nie chodzi mi o samą kompensację, ale jazdę w Twoim stylu. pozdro
  3. Marcos73

    HEAD i.Race TI

    Cze Te narty nie muszą być złe, jednak uczciwość sprzedawcy powinna być zachowana. Brak kers jest wystarczającym powodem do zwrotu. Niezgodność towaru z opisem. Zrób sobie screenschota ze strony i ewentualnie odeślij z takim powodem. Brak kers tej narty nie skreśla, bo to pomysł HEAD, reszta producentów tego nie stosuje, co nie znaczy że tylko na head-ach da się jeździć. Może być to niezła, czy też przyzwoita narta, ale to trudno stwierdzić, bo nawet pierwotny sprzedawca skąpi opisu. Narta pozakatalogowa dedykowana do dużej sieci handlowej. Z czegoś musi być okrojona, bo cena musi się zgadzać, Kers - to wiemy a inne niuanse są owiane tajemnicą. Cena na pozór nie jest atrakcyjna, kupowanie z myślą o sprzedaży w połowie sezonu jako już używki mija się z celem. Trzeba szukać łosia aby to kupił, a pewne znane fakty przemilczeć, co nie jest uczciwe aby taka nartę sprzedać. Teraz używki chodzą po 1000pln, więc chyba lepiej te 5-7 stówek dołożyć teraz i kupić coś porządnego i sprawdzonego, niż kupować coś co jest pozornie tańsze a może być słabe - chociaż ładne i przypominające pierwowzór. Kolega Bruner ma zazwyczaj spory wybór, dziadostwem nie handluje, bo na nartach się zna. To dobra opcja, to dobra opcja, bo nawet jak Ci coś nie spasuje, to odsprzedaż praktycznie bezstratnie i kupisz coś innego. W tym przypadku na dzień dobry połowa ceny to strata. pozdro
  4. A nie chce mi się szukać tego Włoskiego kozaka, co zjechał i niby nie tak stromo. Mam zdjęcie. Moim zdaniem stromo dość. Jechałem tam parokrotnie z pewną dozą nieśmiałości😉. pozdro
  5. Marcos73

    Sezon 2024/2025

    Nie, absolutnie nie. pozdro
  6. Marcos73

    HEAD i.Race TI

    Tomek, jeśli narta jest sprzed 3-4 sezonów, i jest to ówczesny top, to można ją bez obawy kupić za atrakcyjną cenę. Jeśli byłby to model i-race pro, to te 1700 czy nawet 1800 można było by za nie zapłacić. Ale za te 2100 to stanowczo za dużo. pozdro
  7. Panie Piotrze Czy u Pana wszystko w porządku? Strasznie się o Pana martwimy, bo urzekła nas Pana historia. Serdeczności i powrotu do zdrowia życzę.
  8. Marcos73

    Sezon 2024/2025

    Ale Tomek te ogrodowe także liczył 😉 pozdro
  9. Marcos73

    HEAD i.Race TI

    Nie, to marketowa narta, ja na ski 24 kupiłem e-race pro (żółte) za 1799 PLN. Po sezonie jak weszły. Nówki sztuki. Tyle samo zapłaciłem w Skiteam za S9 Atom. Z wyprzedaży. Kupiłem wówczas 2 pary nart. Ta jest na dzień dzisiejszy warta dużo mniej, bo pewnie kupiona na stocku za grosze. Początek sezonu, więc wystawiona grubo za dużo, zważywszy na wiek i model narty. Ta 2100 nie jest warta. Zważywszy na fakt, że to jakiś okrojony marketowy model. Kastle GS kosztują 500EUR. czyli 2 klocki z haczykiem, model zeszłoroczny. Początkowa cena - zaporowa. Ta za te narty też za wysoka. Pojawiło się sporo head stockowych. Juniorskich komórek za 1099 pln z wiązaniami 11-kami. Bardzo dobre narty. Nowy model to 1850 pln. Ja kupiłem zeszłoroczny (na wiosnę) za 1399. A w zasadzie to niczym się nie różni, oprócz malowania od poprzednich. Kupiłbym młodemu, ale nie ma największego rozmiaru tylko do 166cm. Ale jakby ktoś szukał, to są na Ski24 i w Decu. Za ta cenę lepszych juniorskich się nie znajdzie. pozdro
  10. Witek gotowy na otwarcie sezonu 🙂
  11. Marcos73

    HEAD i.Race TI

    Cze A ile dałeś z ciekawości? pozdro
  12. Ooo właśnie, później w TV news:" W Szczyrku jakaś dziwna historia, cały dzień się tłoczyło na Skrzycznym 6000 narciarzy, mimo dobrych warunków nikt nie odważył się zjechać, tylko jakaś grupa jeździła cały dzień po sztruksie, bez kolejki tam i z powrotem. Jeden z pracowników ochrony cały dzień zachęcał stłoczonych narciarzy swoim M16 do zjazdu. Nikt się jednak nie zdecydował. W końcu po zamknięciu stacji machnął zrezygnowany i zjechał do bazy. Ludzie powolutku zaczęli zjeżdżać i opuszczać Skrzyczne. Obsługa ustawiła większość armatek próbując dośnieżyć szczyt, bo mimo -12 stopni i 2 m śniegu cały szczyt pokrywała trawa. Taka była gorąca atmosfera, że śnieg stopniał. Zmarły chowali na bieżąco, a zemdlonych zjedli z głodu. Przetrwali tylko najtwardsi narciarze." Taka historia może się wydarzyć. pozdro
  13. za 4 stówki, to butów nawet nie zakładam, trza znać swoja wartość 😉 pozdro
  14. A mogę pływać bez patentu? No nie jako pasażer oczywiście, jako sternik. pozdro
  15. Mitek, wynika z tej deregulacji, że każdy może taką szkołę otworzyć, a kogo zatrudni właściciel, to pozostaje tylko w jego gestii. Nie wiem jak jest w Alpach. Maja większe góry i chyba większą świadomość. W Austrii jest zapis, że aby wykonywać zawód i działalność związaną z bezpieczeństwem publicznym, musisz mieć odpowiednie kwalifikacje, a urząd może wydać zgodę albo zażądać potwierdzenia złożonych dokumentów przez rodzimą jednostkę. I takie niby nic, może spowodować, że Cię przeczołgają w razie potrzeby. Mamy świadomość, że wielu zawodników w Alpach jest mocno związana lub wręcz jest pracownikami służb mundurowych. Więc jak mniemam, wszyscy funkcjonariusze służby mundurowych obecni na stokach, maja wiedze i wysokie umiejętności narciarskie. Więc pewnie widząc delikwenta prowadzącego szkolenie w sposób niebezpieczny dla otoczenia, maja narzędzia aby go tej przyjemności prowadzenia zajęć pozbawić. Tak się nie dzieje oczywiście, a jak coś to pewnie niezwykle rzadko, bardziej fakt "podbierania" klientów będzie dla nich denerwujący. Pewnie nie maja nic przeciwko, jak przywiezie autobus z PL ich szkoli. Gorzej jak wyłapuje ludzi na stoku oferując tańsza usługę niż lokalna szkoła. To może być problem. pozdro
  16. Marcos73

    HEAD i.Race TI

    Być może masz rację i to wersja dla inter sportu, bez kurs. Niemniej jednak volelkle w moim odczuciu jeżdżą tak samo z UVO jak i bez (to coś przy dziobach). Dla mnie nie ma to różnicy. pozdro
  17. Chyba masz rację, deregulacja tego zawodu odbyła się i faktycznie nie ma żadnych norm do zakładania szkółek oraz zatrudniania w nim pracowników. Może to w PL robić ktokolwiek. pozdro
  18. Marcos73

    HEAD i.Race TI

    Tomek, ale może być tak, że zostało im rdzeni ze starym kersem i puścili pomo narty z dopiskiem TI - żeby się z tego wyprzedać. Może nawet równocześnie z nowymi e-race. Nie można tego wykluczyć. Bo i-race TI w katalogu nie ma. Niemniej jednak, to dobra decha, ja bym się jej nie obawiał. pozdro
  19. Adaś, napisałem - w PL używanie tytułów bez uprawnień jest karalne. Więc jak chcesz być instruktorem i tym tytułem się posługiwać, to musisz mieć na to papier. Bo trafisz na kamień z furą siana i Cie będzie przez lata ciągał po sądach. A jak juz by się coś przytrafiło jego pociesze, to Cie zniszczy. Myślę, że jest tu jakiś aspekt finansowy, bo jednak szkoły jakieś podatki płacą. Ponadto taka sytuacja w kraju Alpejskim nie miała by miejsca, bo zaraz by Cię sprowadzili do parteru. Pewnie przepisy są też inne. pozdro
  20. Marcos73

    Czarna Góra

    Ale chciałem wiedzieć jakie - 4h tygodniowe etc. W BF przewidują nawet rabat 90%, oczywiście w okresach jak nie będzie śniegu 😉 pozdro
  21. Ja też? Ale się na tym nie znam. pozdro
  22. Michał, przecież każdy może uczyć nieodpłatnie, ja Ty i ktokolwiek. Chodzi o brand SiTN, który ma dawać gwarancję jakości i kto go może używać. Przepisy są niejasne, nie są chyba doprecyzowane. Nie wiem czy odpłatnie można szkolić bez uprawnień, czy nawet można mieć napis instruktor bez stosownego papierku, bo jest taki zapis, że używanie tytułów, munduru etc bez uprawnień jest karalne. Więc nie wiem czy to takie proste będzie. pozdro
  23. Mi się juz mózg gotuje, a tutaj odpoczywam 🙂. Mitek - racja, raczej nie powinno się tego tak rozgraniczać, jednak jest potrzeba i wyjścia z impasu trzeba poszukać. Nie chodzi o to aby przepuszczać wszystkich. Podnieść poprzeczkę dla tych z aspiracjami na instruktora zawodowego, a tych co chcą wykonywać zawód dorywczo dać taką możliwość. Przecież wszyscy mamy prawo jazdy, a tylko Maras może jeździć ciężarówkami. Jadąc ze mną, nie czuje się chyba jakoś niekomfortowo jako pasażer i chyba nie wyczuwa że jestem znacząco gorszym kierowcą od niego, ma tylko dodatkową umiejętność możliwości prowadzenia dużych samochodów. Cały cykl szkolenia powinien być wspólny, jednak punktacja powinna być różna. Wysoki poziom dla tych z wysokimi aspiracjami, a niższa dla tych co jednak nie wybiorą takiej ścieżki. Przecież nie musi to oznaczać, że są słabymi narciarzami, tylko że są za słabi aby móc się ubiegać o tytuł instruktora międzynarodowego. Każdy dobrze jeżdżący amator powinien przejechać GS-a bez większego problemu, jednak do przejechania SL w limicie - już trzeba takich tyczek trochę obić. Trudność polega na przetrenowaniu tego. Bo nie ma gdzie. GS trafić jest łatwiej. A i chyba łatwiej go przejechać. pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...