-
Liczba zawartości
5 972 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
223
Zawartość dodana przez Marcos73
-
No zajebista ta CG w takich okolicznościach przyrody. Jest gdzie jeździć. Tak żałuję że nie miał kto ze mną jechać. Miałem iść dzisiaj na rower, ale mi nie wyszło😀. pozdro
-
Życie jest piękne.
-
A po co ci beton? To urok wiosennych warunków, mięknący śnieg, słoneczko i zmieniające się warunki z godziny na godzinę. Odsypy i muldy na koniec dnia. Po takim dniu, to nogi bolą. Przecież lubisz zmęczenie. W Ischgl najlepszy zjazd na dół i muldy na ścianie płaczu. Byle dojechać i piwo wypić na koniec. pozdro
-
[ Buty Narciarskie ] Jakie buty wybrać ?
Marcos73 odpowiedział Dzejk → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
Cze A ja widziałem, jak się mordowali (liczba mnoga) na stoku z zapięciem tych butów. Szczególnie ta tylna klamra. Albo nie potrafili ich zapinać, albo mocno niedopasowane były. Nie wiem. pozdro -
Marek, akurat w tym ośrodku to kamer jest od groma - znaczy się wstydzić się nie mają czego. pozdro
-
cze Ja nigdzie nie napisałem, że jest wow, tylko że jest duży. Jest gdzie jeździć, mimo natłoku ludzi. NIe wiem jak to wygląda w okresie feryjnym, ale to bardzo popularny ośrodek. Podobał mi się układ ośrodka. Ja osobiście wolę ośrodki, gdzie można się szybko przemieszczać i zmieniać miejscówki. Np. Zillertal Arena jest dla mnie bez sensu. To za długi ośrodek, za nim przejedziesz z jednej na druga stronę - to już trzeba wracać. A każda fajna trasa - tak naprawdę jest fajna jak ją zjedziesz z 3-4 razy i wiesz, gdzie mogą być, a gdzie nie ma niespodzianek. Szczególnie jak to są trasy ciekawie ukształtowane. Pierwszy zjazd jest w takim terenie zawsze rozpoznawczy. Ponadto jest dużo alternatywnych zjazdów, bo tras jest dużo na małym obszarze. Choćby to co wrzucił Maras - niebieska zatłoczona - bo to ujście chyba z 5-ciu tras. Była alternatywa powyżej, czerwona - na której nikogo nie było, tylko trzeba było wiedzieć z której trasy można na nią wjechać. A można było tylko z jednej.
-
Z tym się w pełni z Tobą zgadzam, tzn. Podobnie postrzegam jazdę na nartach. Ośrodek jest zwarty i ma kilka, czy kilkanaście tras, po których z przyjemnością zjadę kilkukrotnie. Praktycznie każda inna. Victor, być może musi przejechać wszystko, a przy zwartym ośrodku, jest to dość łatwe. Dla mnie to plus, bo szybko mogę zmienić trasy na powiedzmy ulubione, ciekawe. pozdro
-
A to lepsze? Jeździliśmy tam, gdzie nie było ludzi, a zdjęcia robiłem w przerwie na kawę, a tam była najlepsza. Takich miejsc było mnóstwo. Zatłoczone były tylko ośle łąki tam gdzie łączyło się wiele tras. Ale nawet tam można było znaleźć puste trasy z nieoczywistym wjazdem. Powiększ sobie zdjęcie, 2 fajne trasy, widzisz tam kogoś?
-
A to chyba byłeś gdzie indziej niż my. pozdro
-
No bo tak jest Maras, w takim małym kotle było z 6-8 wariantów tras, każda inna i tak naprawdę te niebieskie niektóre - to chyba jakaś zachęta dla odwiedzenia tej części ośrodka, bo z niebieskimi znanymi w PL to nie miały nic wspólnego. Ciekawe czerwone, takie pofałdowane, dobrze jest coś widzieć, bo czasami trzeba było podjechać na przeciwstok. pozdro
-
Victor, ja też. Ale ja miałem tylko 1 dzień 🙂. We wtorek odkrywałem miejsca w których już byłem, chociaż nie wiedziałem, że byłem. Trasy super a pogoda tak różna, że wszystkie pory roku w 4 dni żeśmy zaliczyli. W pierwszy na Kappl to pogoda w kratę, ale był kontrast w miarę i mnie się dość dobrze jeździło. Ale po obiedzie tak siadło, ale jak pojechaliśmy bandą taką jakąś niebieską - to za chuja nikt nie wiedział gdzie jedzie, znaki co 50 m, gdzie trasa - gdzie jej nie ma, a zjazd na dół z Damianem - no myśleliśmy że nie dojedziemy. W niedzielę to samo w Ischgl. Gdzieś jeździliśmy - ale ja nie mam pojęcia gdzie. No znalezienie właściwej kanapy graniczyło z cudem. W poniedziałek wyszło słońce - ale tylko nad fragmentem jednego z kotłów i tam się tłoczyliśmy. Bo reszta nadal była we mgle. Dopiero we wtorek pogoda jak się patrzy i poznawanie ośrodka ze szczegółami. Ale i tak nie przejechaliśmy chyba całości, raczej na pewno. Fajne trasy i jest ich mnóstwo. Dla mnie to bardzo duży ośrodek. Ale fajnie skomunikowany. W kotłach (centrach) ludzi masa, ale można było szybko wie przenieść na trasy praktycznie puste. pozdro
-
[ Buty Narciarskie ] Jakie buty wybrać ?
Marcos73 odpowiedział Dzejk → na temat → Dobór innego sprzętu narciarskiego
Ostatnio widziałem na treningu młodą zawodniczkę w takich butach (BOA). Pojedyncze. Piękne różowe. Marki nie znam. Ale kolor rzucił mi się w oczy - a przy okazji BOA. Górne klamry były normalne. pozdro -
Cze Sorka, że nic nie wrzucamy, ale nie ma czasu robić zdjęć. Dzisiaj w końcu przed południem wyszło słońce. Rano nic nie było widać, a jeszcze debile włączyli lance do naśnieżania na trasach. Ludzi od zajebania, Ale dopiero dzisiaj zobaczyłem jak potężny jest to ośrodek. Bez mapy ani rusz. pozdro
-
Kappl, geriatria rzondzi 😀
-
Victor - takie parkowanie w miastach w PL jest na porządku dziennym. I u nas i u Was ci obeznani bez problemu tak parkują, a przyjezdni odpuszczają. Prawda jest, że początkujący (nie chodzi o początkujących kierowców, tylko o osoby, które dopiero co mają z tym styczność) odpuszczają takie miejsca snując się godzinami po kwartale. A to przecież miejska dżungla 😉. pozdro
-
No to ja mam bardzo podobny do Twojego ino mocowanie jest analogowe 🙂. Bez komputera. I tylko od strony pasażera się otwiera, Żona wyższa - to narty musiała wyciągać. Zawsze chciałem prowadzić 😉. pozdro
-
Andrzejku, chciałem zauważyć, że tez mieszkam w Krakowie. Mam większe auto niż Twoje i jakoś z tym żyję. Albo szwagier jest lelawy, albo to jakiś budżetowy model, albo nie doczytał instrukcji. Nie wiem. NIe mam pojęcia. pozdrawiam
-
My ostatnio, jak jechaliśmy na rowery na Chorwację, kumpel pożyczył z wypo bagażnik na hak. Jakiś Aguri, czy coś takiego. Co chwilę mu opadał, bo nie dało się ustawić docisku na kuli, albo za mocno i nie dało się zapiąć, albo za lekko i się przekrzywiał. A jadąc za nim to ten bagażnik był tak mało sztywny, że jak wchodził w zakręty to się cały przekrzywiał i kładł. Kumpel powiedział, że to była najbardziej stresująca podróż w jego życiu. Co chwilę zerkał w lusterko wsteczne czy jeszcze ma rowery. pozdro
-
Ok, nie poznałem się. Thule to uznana firma, a że ma już renomę - to się ceni. Ale ma dobre jakościowo rzeczy. Mam bagażnik na hak na rowery i jest po prostu świetny. Bardzo przemyślany, prosty w obsłudze i montażu. pozdro
-
Pieprzysz głupoty Mitek, ja mam boksa za 349 zeta - tyle kosztował nowy. Tańszych nie było. Spełnia swoja funkcje z 10 lat jak nie więcej. To jakiś chyba czeski wynalazek. Plastik chyba z zatyczek od mazaków jest zrobiony. Ale działa. Ale tylko na osobówkach. Na busie już słaba opcja. pozdro
-
Tania bo używana. Ale mam i sobie chwalę. Tak ma r 18 ten nie GS - ale tak producent namalował, więc cytuję. pozdro
-
Cze Nie wiem jak u Was z podatkami jest od samochodów - Vito niczym się nie różni od V-ki - jak pisałeś jedynie deską rozdzielczą. Tak de facto to Vito możesz skonfigurować praktycznie identycznie jak V-kę i praktycznie przy takiej konfiguracji nie ma żadnej różnicy w cenie ! Te same silniki, zawieszenie napęd 4x4. V-ka jest tylko odrobine lepiej wyciszona - ale i tak słabo, natomiast wyposażenie można mieć identyczne. Oprócz tych kosmos foteli rozkładanych. pozdro
-
Damiano - nie dziesięć tylko 6 i to brutto - co mnie kosztuje 3700, bo idzie na firmę. To chyba zmienia postać rzeczy. Nart wejdzie więcej niż 3 pary - gość włożył 6. Nawet jak jest trochę zabawy, to na wysokości jajec bez akrobatyki na drabinie - bo w V-ce tak będzie i jest to nieuniknione. Z boksem na haku wjadę wszędzie (galerie, parkingi np. we Włoszech, czy nawet w Austrii z ograniczeniem wysokości), a z boksem na dachu - niekoniecznie. Byłem teraz w komplecie na nartach i samochód był dojebany po sufit. Wybieramy się na bałkany i taki kufer - jako powiększenie bagażnika - rzecz nie do przecenienia, a jedziemy w 6 osób. 400 litrów dodatkowego miejsca. Dla busa to żaden ciężar. To są dla mnie wystarczające zalety, aby to kupić. Mam 2 dodatkowe tablice i mogę to wozić na obojętnie którym samochodzie bo w obydwu mam haki. @jurek_h ma Stoeckli laser GS - mogą być 😉 ? pozdro
-
Paweł, ja jestem leniwy, no nie chce mi się kurwa tachać foteli, je wkładać i wyciągać za każdym razem. A takie cary jak na Twoich zdjęciach - to może w BE - nas nie ma żadnego wpływu na podatek - czy coś. Nie wiem co to te 150/60 eur - to 110 eur zaoszczędził? Na rok? No sorry jak to 110 jurków - to nie chciałoby mi wie takich cudów robić. Nawet jak wyciągnę tylne fotele - to i tak jest zbyt mało miejsca aby narty włożyć, bo samochód jest za krótki. Może jakoś po skosie by weszło, ale chyba nie. Ja mam wersję Long - nie najdłuższą - a to 30 cm różnicy 5,20 vs 5,50m. Ponadto nie rozumiem poco kupować V-ke i robić z niego vito. No wiem oszczędności podatkowe. Za te pieniądze - jakbym miał sobie z tego samochodu zrobić 5-cio osobowe - to już bym kupił GLE. Bo samochód w chuj lepszy - a kosztuje tyle samo. pozdro
-
Cze Bagażnik rowerowy na hak, to najlepsze rozwiązanie. Nie wiem co Twój szwagier kupił, jaki "badziew" ale mój zapinam w minutę. Jest składany - ma uchwyt i kółka transportowe. Zakłada się go banalnie prosto. W 5 sek. go rozkładasz i po kłopocie. Montaż rowerów jest prosty i dużo lepiej się jeździ z bagażnikiem na haku. Ponadto ma znikomy wpływ na spalanie oraz nie ma szumów powietrza. Dostęp do bagażnika jest normalny, bo całość z rowerami się odchyla w prosty sposób. Klapa otwiera się normalnie i bezproblemowo. Rowery nie wystają poza obrys samochodu, więc z jazda nie ma żadnego problemu. Przy cofaniu trzeba tylko pamiętać, że jest dłuższy i tyle. Gorzej chyba zapamiętać, że mając rowery na dachu, samochód jest wyższy. Ja mam cały boks porysowany z góry, bo na początku Żona z nim jeździła praktycznie całą zimę. Za każdym razem go ściągać - no dla mnie to totalny bezsens - ale parkingi w galeriach nie są takie wysokie. Na szczęście mój jest badziewny i mocno elastyczny - wcześniej Żona jeździła osobówką - a jednak ona była sporo niższa. pozdro
