-
Liczba zawartości
5 978 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
223
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Adam tematów jest sporo i nie trzeba nic wymyślać, same się pojawiają, choćby na forum, w Twoim życiu narciarskim także, na podstawie doświadczeń z "klientami". Wystarczy to wizualizować krótkim filmem jak Ty to widzisz i będzie temat do dyskusji. A jak przycichnie forum takim filmem można go ożywić. Materiał nawet nie musi być chronologiczny - owszem, można to później uporządkować w jakiejś kolejności. Sam się nazbiera po pewnym czasie. DuchSKI to brand z Tobą mocno związany. Każdy Cie będzie po tym kojarzył. Nawet jeśli będą niszowe filmiki, to sporo może zdziałać marketing szeptany, czyli ktoś to widział, przekazuje dalej, trafia przy okazji na forum, być może do Zwardonia z ciekawości zawita - aby Ciebie spotkać, a nie Zwardoń odwiedzić. Jeśli wartość dodana w postaci świadczonych przez Ciebie usług będzie większa niż to co sama stacja oferuje (a tak jest niewątpliwie) to bedą się pojawiać osoby nowe, a te co cię znają - ponownie Cię odwiedzą. Oczywiście na to trzeba czasu, może nie mieć także takiego odzewu jakbyś gdzieś po cichu liczył. Ale to nowe dla Ciebie doświadczenie, praktycznie nic Cię to nie kosztuje. Warto spróbować. pozdrawiam
-
Adaś, jeśli sobie wyobrażasz swoje dalsze życie jako czynny instruktor w Zwardoniu, to taki "marketing" może Ci wiele pomóc. Zarówno Ja jak i Piotrek stwierdziliśmy tylko, że kamera Cię lubi (dzisiaj mam tyle roboty, że mózg mi się lasuje - nie czytałem wcześniej Piotrka wypowiedzi, zdążyłem tylko na raty obejrzeć Twój film). Taki cykl porad - a są one proste w przekazie, przyjemny tembr głosu i ciekawe tematy spowodują wzrost popularności nie tylko Ciebie samego ale i Zwardonia. Może to być w formie pogadanek obrazowych, narciarskie ABC, coś dla bardziej zaawansowanych, obojętnie. Możesz stworzyć coś fajnego, bo przychodzi Ci to z łatwością. Nie musza być super długie, nie musza to być skomplikowane tematy. Zrobić kanał na YT, brand jest i od czasu do czasu wrzucić coś nowego. Zacznie żyć swoim życiem mimochodem. Nic nie ryzykujesz. A zysk może być spory w postaci nowych klientów. Ciebie nie można nie lubić. pozdrawiam
-
Cze Ale nikt Cie do tego nie namawia, ale może się nią stać przy okazji. Same kliki na YT są sporo warte. pozdrawiam
-
Adaś, powinieneś więcej takich materiałów wrzucać. Proste, dobrze pokazane, wiesz o czym mówisz i co pokazujesz, kamera Cię lubi, masz bardzo przyjemny głos w TV. Brawo! pozdrawiam
-
Panowie, to już niesmaczne się staje. Nie odbierajcie pozycji liderów MarioJ i SStar. Przyłączam się do zabawy. Z grubej rury ……… Mitek, Ty ciuliku złamany, oby Ci kury cały majątek rozdziobały. To za tą Multiplę. Albo za wszystko. Żebyś sobie nie myślał że jesteś bezpieczny w stolicy. pozdrawiam
-
Dopiero co pozbył się Multipli, podobno chciał ją Kacprowi sprezentować, ale On odmówił, chyba nie ma powołania do bycia duchownym, a i kawalerem nie chce zostać do końca życia Multipli. pozdro ps. Zasłyszane w TVP.
-
Cze To są odważni, ceny tych samochodów są abstrakcyjne od 70-250 tys EUR. pozdro
-
Piotrek Jak nie sypnie, to mamy matę w Krakowie. Lepszy kanarek w garści niż Bocian w pizdu daleko. To będzie maciarstwo niskoalpejskie - takie narciarstwo po naszemu. pozdrawiam
-
Piter, przecież się nie będę wracał z kolan, bo mi życia braknie. pozdro
-
Cze To chyba idę w druga stronę 😉, czyli daleko jeszcze. pozdrawiam.
-
Adaś, nie wiem czy zauważyłeś, ja jestem w kolanach. Więc stopy są bardzo blisko. pozdrawiam
-
Podręczny zestaw do SERWISOWANIA nart
Marcos73 odpowiedział Marcos73 → na temat → Serwis i konserwacja sprzętu
Dobrze że już brzydki nie mogę być - bo jestem. pozdro. -
Dzięki, dzięki Panie Grochu, jakoś szura się po trochu 🙂 pozdro ps. Chyba poznaliśmy się na nartach, ale czyje pole to było, zabij mnie a nie wiem.
-
Podręczny zestaw do SERWISOWANIA nart
Marcos73 odpowiedział Marcos73 → na temat → Serwis i konserwacja sprzętu
Peter, właśnie tam odkryłem kolejna życiowa prawdę, że lepiej mieć narty ostre i nasmarowane niż być biednym i głupim a przy okazji brzydkim. pozdrawiam -
A już myślałem, żeś się gdzieś tam utopił 🙂. Jednak żyjesz. To mnie cieszy. pozdrawiam
-
Cze Czyli zaczynasz w lutym narty 😉 ? Rozumiem, polecasz bo znasz. Jak pisałem, fajna opcja uzupełniająca. Natomiast jak pisali poprzednicy, o sprawność fizyczną trzeba dbać cały rok. Chyba że się ma 20 lat. To wtedy człowiek jest jak młody Bóg i z mety wszystko robi bez rozgrzewki. Ale to juz było i nie wróci więcej..... pozdrawiam
-
Maćku drogi. No przecież to naturalne. Kolanami realizujemy przecież zakrawędziowanie. Nic w tym dziwnego nie jest. Pochylenie kolana do wewnątrz skrętu powoduje postawienie narty na krawędzi. Kolano narty zewnętrznej, jeśli chodzi o obciążenie - to przecież cały czas o tym piszę. Ten minimalny skręt poprawia kierowalność poprzez dociśnięcie dzioba narty do śniegu (przedniej części). Wartość siły to suma sił działających w skręcie oraz naszej masy. W którą część narty ją transferujemy zależy od pozycji, czy jest wychylona, odchylona czy też centralna. Nie da się jechać na krawędzi bez pochylenia narty. Chyba że Ty potrafisz, jadąc na płasko a jednak na krawędzi. Pokaz w Zwardoniu mile widziany. Pochylenie jest zależne od prędkości oraz umiejętności, natomiast charakterystyka narty nie ma na to wpływu. Tak samo możemy się pochylić w skręcie zarówno na SL jak i Twintipach. Promień podczas jazdy możemy skracać. Nie jest to może bardzo duża wartość, ale jednak - w porównaniu do danych fabrycznych. Nawet na prostych dechach da się jechać po łuku. Zdjęcie zawodnika z poprzednich postów o tym świadczy. Maćku, ale o czym Ty piszesz. Omawiamy skręt zawodników na przeproście nogi, nie naukę jazdy. Fotki przez Was wstawione to przecież nie Józki z Wólki Małej, tylko prawdziwi Mistrzowie. Problem polega na tym, że patrzysz na jazdę najwyższych lotów przez pryzmat Swoich umiejętności, doświadczenia i wiedzy. Ja Ci mówię, że to błąd - bo to jest inna jazda. Ja opisuję to co widzę, a nie to jak ja jeżdżę. Aby skręcić w lewo samochodem skręcamy kierownicą w lewo. Aby skręcić w prawo skręcamy kierownicą w lewo. Oba zdania są prawdziwe. Tylko pierwsze dotyczy nas, a drugie zawodowców. pozdrawiam
-
Cze Ale ja to doskonale rozumiem, pobudki autora, dziwi mnie jedynie fakt, że znalazłeś to po węgiersku. Bo takich materiałów jest sporo w necie, w dodatku darmowych. pozdrawiam
-
Cze Jest to fajne jako ćwiczenia uzupełniające. Przestawiające organizm z innych aktywności na narty. Stopniowe przywracanie pamięci mięśniowej. Ale po węgiersku??? Jeszcze płatne? pozdrawiam
-
Maćku Trzeba wrócić do korzeni 🙂 czyli pługu. Tam jest jazda na płaskiej narcie - jednak skręcamy? Dlaczego? Odpowiedni transfer siły (pozycja) i owo kolano (Peter fajne półzdjęcie wrzucił) i zaczynamy skręcać. NIe na krawędzi rzecz jasna. Ślad ma być rozmyty. Kąt zakrawędziowania uzyskujemy przez pochylenie do środka skrętu lub też znane włożenie kolan jeżeli jeździmy na mocniej ugiętych kolanach + oczywiście pochylenie się do środka skrętu (to pochylenie to oczywiście skrót - ale wiemy o co chodzi). Za uślizgi odpowiada kąt zakrawędziowania (zadaj sobie pytanie jaki Ty uzyskujesz ten realny kąt, bo moim zdaniem to gość ze zdjęcia dopiero ma zamiar skręcać - a taki kąt dla mnie czy dla Ciebie jest chyba nieosiągalny - to taka przygotówka do skrętu) , COM.PL także(gdzie transferujemy tą siłę, bardziej na przody, centralnie, czy też bardziej na tyły) oraz owy skręt kolana o te parę stopni, żeby mieć lepszą kontrolę nad nartą i dociskać dziób mocniej, zacieśniać skręt. Zerknij dobrze na rycinę, noga wewnętrzna i strzałeczka. Przecież może położyć kolano na śniegu, czemu tego nie robi? Bo jak mu dziób złapie - to mu wyrwie nogę, bo narta zacznie jechać węższym łukiem niż zewnętrzna. Docisnąłby przód narty pochylając kolano wewnętrzne do środka skrętu i klops. Jak ktoś to widzi inaczej - to proszę pisać. Ja z tego zdjęcia staram się bardziej odczytać co autor chciał przekazać, niż skupiać się w jakiej akurat fazie skrętu jest, LM raczej chciał pokazać w uproszczeniu to co z grubsza robi, jak się zachowują nogi oraz jaki mniej więcej jest rozkład sił. pozdrawiam
-
Cześć Ja mam takie Shimano, jak adidasy, mocno przewiewne (ale co za tym idzie nie wodoodporne), podeszwa nawet elastyczna, piny dobrze schowane i przy chodzeniu po płaskim (asfalt) nie przeszkadzają, po kamieniach już zgrzytają. Taki kompromis. Bardzo łatwo się je zakłada, nie mają rzepa tylko linkę (sznurek) z zaciskiem. Bardzo wygodne, nieco cięższe niż zwykłe adidasy przez wkładkę w podeszwie oraz piny. Teraz mi leżą, ale sporo w nich jeździłem i praktycznie się nie zniszczyły. Wytrzymałe są. Piny trochę zjechane, bo jednak od chodzenia się niszczą, ale można bez problemu wymienić. Generalnie po bułki, na przejażdżkę i nawet do lasu się nadają jak najbardziej. Ale raczej jak jest sucho. Dobre na lato. No i ładne są. pozdrawiam
-
Poprawka jest - zamiast zacytować - dałem zapisz 😉. Prawdą jest że te obrazy przedstawiają nieomal identyczny układ ciała w skręcie na poziomie zawodniczym. Co potwierdza, że technika nie zmieniła się aż tak bardzo, sprzęt i warunki owszem. Nawet na prostych dechach zawodnicy korzystali z krzywizny jaka tworzyła narta po dociśnięciu. Ale to było wówczas narciarstwo najwyższych lotów. pozdrawiam
-
Cze Adaś prosił, aby nie wrzucać zdjęć zawodników wyjętych z kontekstu, analiza zdjęcia zawodnika podczas jazdy na zawodach jest bez sensu. Dorabianie swoich teorii, a nie praktycznymi odczuciami ze stoku. Rozrysowany układ pozwala sądzić, że zewnętrzna jechała lub pojedzie na krawędzi a nie ześlizgiem, co zapewnia jej angulacja kolanem. Te 5 stopni włożonego kolana da ten efekt. Maćku, niestety się z Toba nie zgadzam. Ta klatka z opisem przedstawia jak powinna pracować noga zewnętrzna w skręcie. To że zawodnik traci kontakt ze śniegiem w trakcie takiej jazdy to jest normalne, jemu to nie przeszkadza (a raczej daje rade) jechać na wewnętrznej. Jedzie na tym i tak jak w danej chwili może. Proponuję każdemu przejazd po tak przygotowanym stoku skrętem wymuszonym. Na pełnym speedzie. Te 5 stopni skrętu kolana to nic innego jak Mikoskiego włóż palucha. Nie da się tego inaczej zrealizować, Jak przez delikatna rotacje kolana do środka skrętu. Poprawia to przede wszystkim sterowalność narty, bo aktywujemy dzioby nart. Możemy aktywnie zacieśniać skręty dzięki temu zabiegowi. Dodatkowo jest jeszcze krawędź mistrzów, Mikoski tez o tym wspominał, mały palec wewnętrznej. To możemy pominąć. Wystarczy jak się nauczymy na zewnętrznej porządnie jeździć. Wszyscy jada jak Adaś to określił, na przeproście nogi zewnetrznej i ten ruch kolana jest niewielki, ale wystarczający żeby znacznie zacieśniać skręty. Wśród zawodników kiedyś i dzisiaj, nie ma znacznej różnicy w technice jazdy, jedynie w SL można zauważyć jak obecni zawodnicy korzystają z dobrodziejstwa nart taliowanych. Przy konkurencjach szybszych promienie nart są tak duże i tak długie, że praktycznie mocno nie odbiegają od prostych dech. Największa różnicę chyba widać na stokach z amatorami. Niektóre całkiem trafne wg mnie. Np. o tym, że dolne odciążenie stało się religią. Andrzeju, ja uważam, że skręt cięty z kompensacji, jest tak samo trudny i niedostępny dla wielu jak dobrze wykonywany śmig. W obecnym narciarstwie, w związku z prowadzeniem nart taliowanych i chyba przede wszystkim umiejętności i możliwości przygotowania stoków śmig staje się niszowy na ogólnie dostępnych, wylizanych stokach. Niemniej jednak dla mnie każda technika, czy tez ewolucja narciarska (nawet pług) wykonywana dobrze wzbudza zachwyt. Nie ograniczaam sie do, jak to mówi Mitek onanizacji jazda na krawędzi, ale obecnie, póki jeszcze mogę pracuje nad tą technika najmocniej. pozdrawiam
-
Cze Dzięki, ja chyba podobnie jak Senior, raczej dwójeczka. Ale taki sposób jazdy mnie razi, mechaniczny. To oczywiście pokaz, lecz ja wolę, podobnie jak Szymek zabawę na nartach, mniej spiętą, nawet z potknięciami, ale bardziej naturalną, taką z pazurem. Niemniej jednak dobrze pokazane, dobrze widoczne różnice, chyba cel został osiągnięty przez demonstratora. Mnie zaintrygował COM z poprzednich dyskusji. Jak się zmienia wskutek zastosowania różnego rodzaju odciążenia, czy też „stylu” jazdy w technice ciętej. Jak jego położenie wpływa na jazdę, czego się wystrzegać i kiedy znacznie pomaga i jak go świadomie kontrolować, tzn. jego położenie podczas jazdy. Mało omawiane, moim zdaniem równie ważne jak angulacje, rotacje, kontry i takie jeszcze inne których nazw nie pamiętam. Rzucam temat na następne 10 stron🤭, zacznijmy od klasycznego NW. pozdrawiam
-
Cze Dzięki, ale nie wszystko jest tak jakbym chciał. Podoba mi się jazda cięta i póki jeszcze mogę, a wbrew pozorom to wiele sezonów mi nie pozostało, staram się ją doskonalić. Nie wiem czy się uda, ale chęci, sprawność fizyczna i zdrowie jeszcze jest. Jak długo? Nie wiem. Jeszcze zostaje śmig, ale moim zdaniem to technika którą można jeździć wszędzie, a co najważniejsze do końca życia. Tu też spore braki, ale co będę później robił? Czego się uczył? Do Zwardonia także wespół z Tobą zapraszam wszystkich chętnych, nie na „testy z praktyki”, ale żeby się poznać i pojeździć razem, a i coś wieczorem pogwarzyć przy piwie i innych tam „dopalaczach”. Do Koleżanek też apeluję o liczne przybycie, jak coś. pozdrawiam
