-
Liczba zawartości
10 895 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
41
Zawartość dodana przez star
-
To nie ja, to AI wzorowana na Sztaudyngerze. Mi by się nie chciało dla Ciebie wiersza pisać. Nie bądź taki delikatny, twardy bądź jak Roman Bratny. Teraz Waligórski... System wyważeń Dostał kiedyś Dreptak dyrektywę dziwną, By spłodził satyrę, ale pozytywną. Usiadł więc przy biurku, napił się koniaku I machnął satyrę na Resort Dreptaków. Zrobiła się chryja, Dreptaka wezwali: - Przeczytajcie głośno, coście napisali! Zapoznał ich Dreptak z tym swoim kawałkiem: - Resort jest do kitu, atoli nie całkiem! Odezwał się pewien działacz starej daty: - Cóż, jest tu pozytyw, choć jest i negatyw! - Owszem - dodał drugi - też mam takie zdanie, Gryząca ironia, a przy tym uznanie! Wtem wyskoczył trzeci, pozbawiony taktu: - To nie jest satyra, lecz stwierdzenie faktu! Natomiast w satyrze pisać by musiało, Że, nieprawdaż, Resort... (tutaj go zatkało), Redaktor naczelny przeciął problem łatwo: - Satyra to dobra, ale nie zanadto, Jej autor jest zdolny, ale nie nadmiernie, Oddał treść prawdziwie, chociaż niezbyt wiernie, Więc stosując system ostrożnych wyważeń, Czekajmy z satyrą na rozwój wydarzeń! Co rzekłszy, dał rozkaz zamknięcia narady, Był bowiem odważny. Ale bez przesady.
-
Piszę do Ciebie z wielkiej litery. Nie z sentymentu, lecz czystej maniery. Bo choć charakter Twój całkiem jest mały, to formy grzecznościowe tak mi kazały.
-
To nie ja. To AI poprawiła. Dla mnie szacunek nie mierzy się wielkością liter. Po co komu wielkie litery, jak obok inwektywy?
-
Zdaje się, że temat zaorałeś ty z Johnym. Ja jedynie na uszczypliwą uwagę Johnego odpowiedziałem ironią. Czepiałem się przelicznika na 4 pary "zwykłych" nart. Po co to komu? Dalej już grały wasze kompleksy. W twoich gównach nie zamierzam się taplać. Lubisz to nie będę ci przeszkadzał.
-
O czym Ty piszesz, jakie książki? Skąd je wyciągnąłeś? Samokrytyka godna pochwały. Choć Kordian z Ciebie mierny.
-
To forum nie wersal. Ale szambo i tak wybija. Wielka litera kultury jak widać nie czyni.
-
Niezbyt finezyjny żart. Stać cię na lepszy.
-
Wreszcie. Nie żebyś ty był znowu jakimś fascynującym interlokutorem.
-
Kolesi to masz na swojej knajackiej dzielni. Nie pamiętam żebym gdzieś się chwalił jakąkolwiek kolekcją. Przecież ja nic nie kolekcjonuję. Na nartach raczej jeżdżę. Złom zbierałeś ongiś ty więc bez projekcji proszę.
-
Mam osiem. Ale żeby od razu super?
-
Chyba nie chcę, podobnie jak nie chcę 4 par nart.
-
Ja bym powiedział, że to było pytanie, nie odpowiedź, ale mogę się mylić.
-
To jakiś rebus jest?
-
Po co ci cztery pary nart? Rodzina ci się powiększa czy na handelek?
-
Ale będzie drugi;-)
-
Ja za narty dawałem zwykle te mniejsze z wymienionych powyżej kwot, tyle, że nigdy nie było tego dziwnego znaczka € na końcu. Ale to używki były. No ale dłużej już nie będę narzekał na moją biedę. Podobają się to brać.
-
Ten puchar to była bardzo ważna rzecz i dobry kumaty instruktor.
-
Wpadaj śmiało. Ja już skończyłem.
-
Co więcej Jan pogardliwie wypowiada się o górkach, jakby tylko zjazd z k2 uczył czegoś, cóż nie on jeden prezentuje geocentryczną wróć egocentryczną teorię wszechświata narciarskiego, a dróg jest wiele, nie wszystkie prowadzą na manowce, cudne manowce;-) pamiętam sagę z Niko gdy Fred objezdzony alpejsko też dezawuował sudeckie górki, a Niko niejedną osobę nauczył na tychże górkach porządnej jazdy, nadmienię, że to z Fredem zdarzyło mi się jeździć, a nie z Niko.
-
Jeśli nie o pedofilach. Ręce może i dobre ale dotyk zły?
-
Lepsza przedszkolanka niż psychopata - a tych wśród sportowców niestety sporo. Ciekawe czy są psychotesty choćby takie jak na kierowcę jak się chce wozić ludzi?
-
Kamieńsk kręci…
-
Empatyczny i sympatyczny. Bez punktów. Na początek wystarczy. PS wątki ewoluują - na szczęście.
-
W uprzęży wchodziła na Śnieżkę;-) wiele lat wcześniej i na różne skałki
