Skocz do zawartości

Estka

Members
  • Liczba zawartości

    1 270
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Estka

  1.   Nikt nie demonizuje. Mówię tylko o wprawnym i niewprawnym oku . Umiałbyś kupić używany sprzęt na którym się nie znasz? Np. depilator (zakładam, że nie używasz ). Podejrzewam, że miałbyś większy problem, niż z nartami, bo na nich się zapewne znasz.
  2.   Jednego i drugiego. Mamy statystycznie mniej kasy niż sąsiedzi na zachodzie. Ale też często wykazujemy się lekkomyślnością. Ilu z nas przy zakupie używanego samochodu korzysta z porady fachowca (np. dobrego mechanika), czy sprawdza auto w serwisie? Bierzemy jakiegoś wujka, który "się trochę zna" i z jego pomocą kupujemy pięknie wyklepaną brykę. Tak samo sprzęt sportowy. Używane narty powinny kupować tylko te osoby, które się na tym znają (na nartach i serwisie), a najczęściej kupują początkujący amatorzy, którym można dużo wcisnąć.
  3.   Tak też myślałam. W związku z tym podejrzewam, że narty "dla początkujących", czyli kompozytowe (miękkie) schodzą gorzej niż u nas .
  4.   Przecież ja nie o tym mówiłam. Ps. Samochody jakoś kupują nowe, a nie - ośmioletnie, jak my.
  5.   Bo są tańsze od drewnianych, a początkujący narciarz rzadko jest gotowy wydać tysiaka na narty. Swoją drogą, jestem ciekawa, jak te narty sprzedają się na zachodzie. Tam relacje cen do zarobków są inne...
  6. Estka

    Polacy to śmieci...

      Ad 1.) A ja się nią interesowałam... Ad 2.) Faktycznie, teraz są takie media. Ad 3.) A gdybyś teraz podsłuchał naszą władzę, to jakie światło by Ci się zaświeciło? Ad 4.) Oczywiście ważniejszy był ten, co nigdy nikogo nie wsypał, nie naraził na niebezpieczeństwo, żadnej listy agentów nigdy nie ujawnił. Ad 5.) I to jakimi! Pewnie cały promil tego, co ma jeden ojciec z Torunia. Ad 6.) Mówią, że wódz którejś z telewizji też nie zawsze płaci... Ad 7.) Nigdy nie żyłam w nieświadomości. Nie mam aż tak... pojemnego zadku. Ad 8.) No cóż, wynik wyborczy i sondaże pokazują, że ponad 60% Polaków to zwykli ludzie. Ad 9.)  Dokładnie - wszystko. Nawet największe bzdury. Tyko trzeba wiedzieć, gdzie szukać. Ad 10.) Tu też muszę się zgodzić. Zawsze może trafić się ktoś mniej fajny od poprzednika.
  7.   Masz rację. Na szczęście wynaleziono narciarskie... karczmy .
  8. Ta tabelka ma sens chyba tylko w przypadku dorosłych mężczyzn, ważących ponad 80 kg. Ci mają szansę na przyzwoitą długość nart. Ja, według niej, powinnam mieć narty maksymalnie 154 cm, a mam 170 cm wzrostu. Jeżeli do tego dołożymy rocker to mam narty... jak pożyczone od przedszkolaka . Dużo bardziej przekonuje mnie wyszukiwarka Fischera, która bierze pod uwagę wzrost, wagę, płeć, wiek i umiejętności. Według niej powinnam mieć narty 165 cm, czyli takie, na jakich jeżdżę.
  9. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

    Mój synuś też tak kiedyś miał - jak się Czterech Pancernych naoglądał. Ale potem zobaczył jak oni grają w nogę i mu przeszło .
  10. Tomal, uważam, że taki apel nie jest potrzebny. Jestem przekonana, że tutaj wszyscy traktują innych tak, jak sami lubią być traktowani. Tylko, że jedni chcą być traktowani z szacunkiem i taktem, nawet (a może przede wszystkim) przez nieznajomych, a inni wolą być szybko sprowadzani do parteru i kopani po nerkach. To lubią, mrrr !
  11. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

      No cóż, temat drogowy, więc zachowania jak na drodze. Dużo postów, korek się zrobił, to i ludzie bardziej nerwowi. A każdy uważa, że jeździ lepiej od innych . Spokojni panowie i tacy bardziej nerwowi. Znający świat goście na obcych blachach, i ci doświadczeni, co jeszcze przed wojną prawko robili. I ci, co równo w sznurku i ci, co nie mają hamulców. Każdy, albo już ziemię okrążył, albo był w TAKICH miejscach, że nie podskoczysz. A już najlepiej jeżdżą ci... co najwięcej punktów połapali. W końcu dwa razy prawo jazdy robili .
  12. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

      Też mi się tak wydawało, dopóki w zeszłym roku jakieś dzieciaki nie wzięły mnie za dziewczynę mojego syna . On miał wtedy... 12 lat      .
  13. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

      Nie puszczaj, chyba że kursantka wpadnie Ci w oko . L-ka musi jeździć zgodnie z przepisami, nie może wymuszać, zawsze po prawej, ustępować nawet tym przechodniom, co stoją tyłem do przejścia, itd. I nie bój się, L-ka w Ciebie nie wjedzie, bo instruktor czuwa. Ale problem będzie, kiedy Ty w nią wjedziesz, bo "nagle zahamowała". To wytłumaczenie może nie przejść. Więc po prostu... zachowaj dystans .
  14. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

    Ponieważ na razie jestem kierowcą L-ki, to przypominam nieśmiało, że to samochody "specjalnej troski" . Sygnały jakie daje L-ka nigdy nie są zobowiązujące - może wrzucić migacz w prawo, a skręcić w lewo. Może nagle skręcić bez kierunkowskazu lub jechać prosto na którymś migaczu bardzo długo. Co więcej, ma do tego prawo.   Pewien instruktor jechał z kursantką w korku. Dziewczynie co chwilę gasł silnik, więc ruszała z opóźnieniem. Za nimi jechał bardzo nerwowy kierowca, który ciągle trąbił. W końcu instruktor wysiadł z samochodu, wyjął jakąś szmatę i wytarł dokładnie tabliczkę "L". Potem podszedł do nerwowego pana i powiedział: "Mam nadzieję, że teraz już pan widzi?".
  15. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

      Jeżeli uznamy Fabię za dobrą furkę, a samochód miał przepalone jedno światło z tyłu, to w sierpniu wracaliśmy za nim znad morza .
  16. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

      Wolno i ospale - to nie jest to samo, co płynnie. Jakiś czas temu zrobiłam trasę z kolegą z pracy. 900 km z przerwą na trzygodzinne spotkanie biznesowe. Spieszyliśmy się, więc jechał szybko, trochę przekraczał dozwoloną prędkość, a na autostradzie całkiem sporo - jak pewnie każdy właściciel Cayenne . Całą drogę zniosłam w normalnych barwach, aż do ostatnich 15 minut, kiedy przesiadłam się do taksówki. 15 minut z fanem hamowania i przyśpieszania wystarczyło, abym po wejściu do domu zwróciła kolację... Ps. Dodam, że moje samopoczucie nie jest uzależnione od marki samochodu. Często jest wręcz odwrotnie - im większy samochód i bardziej "leżące"  siedzenia - tym gorzej.   I taka uwaga na koniec. Jeżeli wieziecie kogoś z chorobą lokomocyjną, to zdejmijcie wszystkie zawieszki z lusterek. I te "perfumy" przyczepiane do nawiewów też nie są dobrym pomysłem...
  17. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

      Dobrze, że miała dość siły, aby wysiąść... .
  18. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

    Ja dopiero zaczynam jeździć, ale jako pasażer - mogłabym pracować jako kontroler szoferów . Mam chorobę lokomocyjną, więc dla mnie jazda typu "gazowanie-hamowanie" jest koszmarem. Po 10 minutach takiej podróży jestem cała zielona...Dodam też, że nie przeszkadza mi szybka jazda. Jeździłam jako pasażer z całą masą kierowców i na palcach jednej ręki mogłabym policzyć osoby, które potrafią "prowadzić" samochód. Płynnie, spokojnie, bez bujania moim żołądkiem w przód i w tył. Pamiętam, jak wiele lat temu Krzysztof Krawczyk (tak, o nim mówię ) opowiadał, że w młodości dostał pracę jako szofer u bogatej amerykanki. Niestety szybko go zwolniła, mówiąc: "Ja pana lubię, ale pan jeździ jak Polak, a nie jak szofer. Szofer ma jechać tak, że ja z tyłu mogę pić kawę z filiżanki podczas jazdy."
  19. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

    A widziałeś w TV lub w necie psy wprowadzone przez właściciela na pas zieleni na autostradzie? Gość, który na nie trafił nie miał takiego odruchu. Chciał psa ominąć i poleciał...
  20. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

      Nie wiem, czy na wszystkich, ale na moim - na pewno. Instruktorzy, z którymi jeździłam i jeżdżę cały czas mi mówią "co będzie na egzaminie" i "co powie egzaminator". Podczas teorii dowiedziałam się tylko tyle, co sama mogłam przeczytać z książki: definicje, znaki itd. Ponieważ jest lato, ani razu nie padło słowo "poślizg" czy "oblodzona jezdnia". Nikt nie wspomniał o takich zagrożeniach jak sarna na drodze, pies na autostradzie, czy pęknięta opona. Pierwsza pomoc skończyła się na reanimacji manekina. Żadnych złamań, drgawek, poparzeń, zawałów... A wybrałam, po długich porównaniach, jedną z najwyżej notowanych szkół w mieście (spośród chyba kilkudziesięciu).
  21. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

    Dziwne, żebyś nie zdał. Nie tak dawno zdawałeś swój egzamin, więc trochę tzw. teorii jeszcze pamiętasz, a pewnie sporo km już przejechałeś, więc masz wiedzę praktyczną. Zdający nie mają tego doświadczenia. Mają za sobą 30 godzin jazd, czyli tyle, ile większość kierowców robi w ciągu tygodnia lub dwóch.
  22. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

      Co do większości - zgadzam się. Ale zdarzają się też takie chwaściki. Wynika to z faktu, że obecnie baza liczy ponad 3 tys. pytań. Jesteś w stanie wymyślić 3000 logicznych pytań na temat jazdy samochodem? A jacyś ludzie od kogoś dostali takie zadanie. W pewnym momencie musieli zacząć rzeźbić... i tak powstały pytania z du..y. Ja oczywiście (tak, jak wszyscy) je wykuję, ale uważam, że takie rzeczy powinny być bardziej dopracowane. Ktoś w końcu za to odpowiada.
  23. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

      Ja obstawiam "pracę zbiorową" . I to mogą być jedni z nich, obok np. gimnazjalistów i filozofów. Trafiłam też na pytanie (przytaczam z pamięci): Jeżeli ofiara wypadku wypiła substancję żrącą, to czy należy prowokować wymioty? A. tak  / B. nie  / C. tylko wtedy, gdy substancja była mocno rozcieńczona Czytam i nie zastanawiam się jak pomóc ofierze, tylko myślę, co ona mogła wypić w tym samochodzie? Benzynę? Olej silnikowy? Płyn do spryskiwaczy wymieszany z wodą 1:1?
  24. Estka

    Jazda... po wiedzę? :)

      To są pytania bez ilustracji. Odpowiedzi prawidłowe to C i B - zaznaczyłam boldem. A podkreśliłam "ciekawsze" fragmenty, które ktoś dokładnie tak sformułował. Ktoś każe mi połknąć dużą ilość w zasadzie czegokolwiek. Jeżeli mam węgiel, to może być węgiel. Nie wyjaśniono też, jaka to jest duża ilość (opakowanie, dwa, trzy?). No i ktoś twierdzi, że jeżeli na drodze pojawi się mżawka, to ryzyko poślizgu zmniejszy się. No cóż, widocznie, takie jest prawo natury .
  25. Postanowiłam zrobić prawo jazdy. Późno, nawet bardzo późno, ale wcześniej nie miałam ani ochoty, ani potrzeby. Jednak pewnego dnia autobus MPK tak się spóźnił (one często się spóźniają, ale ten wyjątkowo mnie wk...zdenerwował), że czekając na przystanku podjęłam decyzję. Teraz uczę się do testów. Ponieważ w życiu kilka szkół jakoś skończyłam, to nie narzekam na zakres materiału. Z pokorą wkuwam różne pasjonujące rzeczy, np. że ciągnik rolniczy to pojazd silnikowy, ale nie samochodowy i nie wolnobieżny, a kolejka turystyczna może jeździć z prędkością 25 km/h. Bez tej wiedzy nie ma co się pchać na egzamin kat. B - to jasne .   Ale... są rzeczy, przy których mój mózg nie daje rady. Oto dwa pytania z bazy oficjalnych pytań (wraz z odpowiedziami):   Gdy po spożytym w czasie podróży posiłku masz nudności, gwałtowne skurcze jelit i boli cię żołądek, to: A. pojedziesz powoli dalej, licząc na to, że dolegliwości ustąpią B. pojedziesz dalej, pijąc dużą ilość płynów C. zatrzymasz się, zwymiotujesz, a następnie połkniesz dużą ilość np. medycznego węgla, jeśli jest dostępny   Który z czynników atmosferycznych zmniejsza możliwość wystąpienia poślizgu? A. Gołoledź B. Mżawka C. Opad gradu   I co? Założę się Doświadczeni Kierowcy, że tego nie wiedzieliście!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...