-
Liczba zawartości
1 270 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Estka
-
Pamiętam, że na forum parę osób skarżyło się na otarcia, jakie zrobiły im buty narciarskie na nogach. Nie wiem, czy to jest nowość, ale wyskoczyła mi ostatnio reklama takiego "cuda": https://www.sidas.co...-protector.html Sprawdziłam, że u nas można je kupić jako "plastry ochronne na golenie" i kosztują ok. 100 zł. Może to info komuś się przyda .
-
Dopiero teraz mi to mówisz?!? Po co ja się tyle męczyłam, skoro od zawsze umiałam dobrze stać...
-
Brawo Ty! Ps. Przed następnym praniem uprzedzaj, gdzie będziesz szusował .
-
Zrobisz, jak uważasz, ale wydaje mi się, że w takich warunkach masz niewielkie szanse, aby kupić jej dobrze dopasowane buty. Chyba nie znam nikogo, kto wybrał jedną z dwóch pierwszych zaproponowanych par. Czy Twoja córka ma chociaż dobrze zmierzone stopy, tj. długość i szerokość, czy będziesz kupował zupełnie "na oko"? Ps. Jeżeli już koniecznie miałabym wybrać coś w ciemno, to pewnie flex 90 i but z możliwością formowania na ciepło, żeby "w razie czego" na miejscu go dopasować. Ale wolałabym mieć większy wybór.
-
Chyba mało wiesz o nastolatkach : 1) To już nie są dzieci, chociaż (my rodzice) bardzo byśmy tego chcieli. 2) Większość 14-latków wzrostem, wagą i rozmiarem stopy jest zbliżona do osób dorosłych, np. mój syn (14) 180/75/43, 90% jego kolegów w klubie ten sam wzrost. 2) Nawet kupując buty "do chodzenia" nastolatki nie kierują się wygodą. A przynajmniej nie tylko. Dziewczynki, gdyby mogły, już nosiłyby szpilki. 3) Na udany wyjazd w przypadku nastolatka niewygodne buty mają niewielki wpływ. Gorzej, gdy są np. lamerskie .
-
Możesz sobie sugerować... Dziewczyna ma 14 lat, więc wybierze sobie takie, jak zechce. Kolega rumacz może jej wytłumaczyć jaka jest różnica między sztywnym butem a kapciem, a potem pozostanie mu tylko nadzieja, że dojrzewająca nastolatka nie uprze się na flex 200 lub 30, bo "taki będzie ją najlepiej wyrażał" .
-
Trafiłeś w ostatnim zdaniu . I zwłoka nie była duża, bo w zasadzie od razu miałam przebłysk, że te wiązania są chyba "coś nie tego", ale ponieważ byłam tuż przed bramkami, ludzi mało, a stok krótki to nie chciało mi się wracać. Na szczęście, u góry zaczęłam się cykać...
-
Dopiero przy piątym czytaniu zajarzyłam, co napisałeś. Cały czas zastanawiałam się co to znaczy, że flex nas "omania" i na dodatek przechodzi na dzieci . Kurczę, czy Wy możecie wstawiać spacje tam, gdzie ich miejsce?!?
-
Kiedyś wzięłam narty z wypożyczalni pod stokiem. Stok krótki, może 400 m. Wpięłam narty pod kanapą i od razu poczułam, że coś nie gra, ale stwierdziłam, że "raz jakoś zjadę". Jednak na górze wyobraźnia zaczęła pracować i z każdym metrem jechałam coraz wolniej... Moje obawy potwierdziły się na dole, kiedy próbowałam wypiąć te narty i dopiero z pomocą męża się udało. Kiedy pokazałam je chłopakom w wypożyczalni, jeden zbladł. Ja ważyłam niewiele ponad 50 kg, a wiązania były ustawione dla jakiegoś sporego faceta, który jeździł na tych nartach przede mną .
-
Mój by wybrał najtwardsze (dla szpanu ), ale był ograniczony budżetem. Powiedz jej, że do 80 jest początkujący, 90 to średniozaawansowany, a od 100 to już wypas . Może to pomoże.
-
W zeszłym roku kupowałam buty 13-latkowi. Jeździ amatorsko, ale ma bardzo mocne nogi (piłkarz). Mierzył różne buty. Flex był wypadkową ceny (im wyższy tym droższe buty), ambicji i wygody. Stanęło na 110. 90 to dość optymalna sztywność, ale pozwól córce zadecydować .
-
Czy Rossignol Temptation 75, 160 cm będzie dobre dla
Estka odpowiedział Daniels. → na temat → Dobór NART
Ja w takiej sytuacji kupowałam synowi narty równe wzrostowi, aby miał na dwa sezony (nawet gdy nie miały rockera ). Dlatego, na Twoim miejscu kupiłabym dłuższe. -
A jaki to problem - polecieć w kosmos? Wsiadasz i czekasz, aż Cię wystrzelą...
-
Nie ma potrzeby aż tak kombinować. Staram się tylko, aby te skórzane wstawki nie dotykały do zbyt nagrzanych kaloryferów, ale nawet to im nie zaszkodziło. Większym problemem jest zbyt zimny kaloryfer, niż zbyt ciepły .
-
Proszę Cię... W pierwszej setce są dzieci, które szlifowały krawędzie zanim nauczyły się chodzić .
-
Eee tam... Dużo ciekawsze byłoby Twoje zdjęcie - w butach i nartach 7 letniej dziewczynki. Mogą być nawet baletki. To byłby większy wyczyn .
-
Bo faktycznie nie będę miała... . Ale - ile zaoszczędzę na praniu .
-
A co! I zastanawiam się, czy tak nie robić z całą garderobą .
-
Podstawa to dokładne i regularne suszenie - czyli po każdym użyciu. Jak nie ma dobrych grzejników w pokoju, to wkładam do rękawic suszarki do butów. Aby nigdy nie jeździć w mokrych, zapasową parę mam zawsze w samochodzie pod stokiem. Staram się też nie używać rękawic cieplejszych niż potrzeba, dlatego mam kilka, różnej grubości, par. Gdybym musiała wyprać rękawice - najpierw postarałabym się o możliwość turbosuszenia, czyli szybko i dokładnie. Inaczej będą czyste i... śmierdzące . Sama do tej pory żadnej pary nie prałam, bo wszystkie mają wstawki, albo całość ze skóry. Jak się jakoś bardzo pobrudzą, to oddam do pralni, albo... kupię nowe .
-
Indoktrynacja jest ważna, pod warunkiem, że dziecko jest na nią podatne. Mój syn nie był . Chodził do prywatnego przedszkola, gdzie atrakcji dodatkowych było sporo. Niestety, on miał na wszystko jedną odpowiedź: Jazda konna? Nie. Judo? Nie. Tańce? Nie. Nie robiło na nim wrażenia, że większość kolegów chodzi na jakieś zajęcia, a pan od judo jest super. Więc, gdy pewnego dnia oznajmił nam, że będzie jeździć na nartach, byliśmy... lekko zdziwieni. Ten sport był mu kompletnie nieznany, nikt z rodziny, ani znajomych nie jeździł i nikt wcześniej mu tego nie proponował. Spodobało mu się od pierwszej lekcji, mimo że ta nie była zbyt ciekawa - wielka grupa dzieciaków i dwóch instruktorów, którzy jedno dziecko po drugim spuszczali na lassie z 30-metrowego stoku. Podczas całej godziny udało mu się "zjechać" jakieś dwa razy. Na dodatek, przez moją pomyłkę, dostał buty o kilka rozmiarów za duże, a na orczyku wjeżdżał wisząc na rękach . I tak było zawsze - albo coś akceptował od razu, albo żaden argument nie działał. Trzy dyscypliny sportowe pokochał od razu - piłka nożna (miał 1,5 roku, gdy zaczął kopać), narty (również klasyczne) i pływanie. Teraz, w gimnazjum, doszła piłka ręczna i myślę, że to może być prawdziwa pasja, bo trenują razem z drużyną dziewcząt .
-
Taki jesteś odważny? Nigdy nie wiesz, z kim przyjdzie Ci siedzieć na kanapie. Ja czuję mdłości na sam widok... Chciałbyś tam ze mną siedzieć i się bujać?
-
Koszmar. No, niby nie u nas, ale ja na wszelki wypadek, to już tylko orczyk... Tu zawsze można się rozmyślić z dalszej jazdy .
-
No, ładnie! Człowiek na kilka godzin odejdzie od komputera, wraca i własnego wątku nie poznaje. Wszędzie naplute, naślinione, nachlapane... . Ps. Jak zobaczę na stoku narciarzy liżących własne gogle, to będę wiedziała, że to Nasi .
-
Raczej - porządnie umalował, aby wizerunku dopełnić .
-
Ale mnie zaskoczyłeś. Nigdy nie kojarzyłam tych kasków z kobietami, ale tak sugestywnie przedstawiłeś ten nowy look narciarski, że chyba się skuszę. Synuś może jeszcze sezon pojeździć w starym Uvexie, a mamusia idzie szukać ornamentów! Ps. Gdzie kupię narty Lacroix? Jakiś model z dużym logo...
