-
Liczba zawartości
17 997 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
267
Zawartość dodana przez Mitek
-
Weź przestań, Rybelek mi robi taki obóz kondycyjny teraz, że powoli zaczynam nielubić rowerowania... A co tam w tym Busku fajnego macie, bo jak chyba nigdy nie byłem poza praktykami geologicznymi? Pozdro
-
Cześć Heady to zna każdy, dobra narta, różnice kosmetyczne itd., ale czy możesz coś ciekawego powiedzieć o desce obok bo z pewnością ani koledzy nie znają ani na nich nie jeździli, no może Jan się otarł - skąd masz? Bo to też chyba jest Head ale głowy nie dam... A ten różowy Head to jest SL czy raczej jakieś bardziej badziewie? Bo ja SL to musimy taką nartę kupić dla jednej fajnej dziewczyny. Czekaliśmy na taką ofertę bo wiadomo było, że będzie. Pozdro
-
Cześć Żona z wiekiem jest bardziej dalekowzroczna. Ja skończyłem już 60 lat i żadnych okularów nie noszę (a czytam 4). Mam sporo znajomych, którzy okulary noszą od czasów szkoły czy studiów i wada im się nie pogłębia - stąd pytanie. Wydaje mi się, że sporo zależy (poza genami oczywiście) od stylu życia, ogólnie mówiąc. Pozdro
-
Cześć Hehe widzę, że wkręciłeś się tak jak my w rowerowe Ultra. Wiesz myślę, że to są aktywności gdzie poza wytrzymałością i wydolnością liczy się odpowiednia logistyka, dobra taktyka, znajomość organizmu itd. Tak naprawdę większość z nas nie ma pojęcia o własnych możliwościach i granicach dopóki nie znajdzie jakiejś aktywności aby zacząć się do nich zbliżać. A możliwości są nieprawdopodobne. Myślę o możliwościach tzw. zwykłych ludzi a nie wytrenowanych w wieloletnim, zaplanowanym i cyklicznym działaniu wyczynowców. Ale gdy zaczniesz i się wkręcisz to szybko okazuje się, że to co jeszcze niedawno wydawało się nieosiągalnym wyczynem staje się normą. Pozdro
-
Lubicie się bawić czyimś kosztem. Po prostu wystarczy nie pisać głupot. I drugi element, którego nie znoszę to tzw. parcie na szkło za wszelką cenę bez ładu i składu a przede wszystkim jakiejkolwiek wiedzy. Pozdro
-
No... wyobrażam sobie Ciebie jadącego slalom z takim plecakiem jak teraz dziewczynki noszą - Jurek, jedną klasyfikację miałbyś wygraną na bank. 🙂 POzdro
-
Uwielbiam takie teksty: "nie znoszę jeździć z plecakiem" zamiast napisać, że po prostu nie umiem. Zawsze tak się mówi....
-
Cześć O, no to jeździłeś mniej więcej 10 razy więcej niż ja. Od paru lat przesiadłem się na rower tak skutecznie, że ograniczam narty aby mieć więcej czasu na inne działania. Pozdro
-
Cześć Wszystko, no może nie "wszystko" ale kluczowa jest intensywność ruchu. Na rowerze jeżdżę w koszulce termicznej z długimi rękawami oraz w takiej nieocieplanej bluzie do temperatury gdzieś +4 stopnie i zawsze jestem spocony jak dojeżdżam do celu. Problemem przy takich temperatura zaczynają być stopy. Na nartach jest podobnie - jak zimno to wystarczy przejechać ze dwie solidne ścianki śmigiem i nie ma gościa, którego to nie rozgrzeje. Konieczne jest dobranie stroju do średniej intensywności działania a nie do momentu gdy akurat był najzimniej bo wtedy cały czas człowiek jest przegrzany. Ja osobiście wolę jak mi jest cały czas trochę za zimno niż miałoby być przez chwile choć trochę za ciepło. To jest o tyle niebezpieczne, że spocenie się powoduje lekkie zawilgotnienie odzieży, która pracuje wtedy zupełnie inaczej i komfort cieplny dramatycznie spada. Tylko najlepsze jakościowo ciuchy są w stanie za tym poceniem nadążyć. Pozdro
-
Cześć O to przepraszam, bo chyba kolegę z kimś pomyliłem. Kolega o pseudo Sese, którego znalem był znakomicie i do tego nienagannie stylowo jeżdżącym narciarzem. Do tego był wysoki co powoduje, że każde uchybienie techniczne jest znacznie bardziej widoczne niż przy sylwetkach zwartych, a u niego zawsze wszystko pokazowo grało. Więc to z pewnością inna osoba, skoro kolega "słabo jeździ". Pozdrawiam serdecznie
-
Cześć Nie za bardzo ten nurt dyskusji mnie pociąga ale ciekawi mnie co z innymi zwierzętami, roślinami oraz organizmami innych królestw. Wszystkie religie to jakoś rozwiązują ale tak naprawdę koncentrują się na człowieku. Czy - na przykład - możemy oczekiwać, ze w którymś momencie rozwoju będzie możliwość dotarcia do jakiegoś "banku dusz" i dopasowania ich do organizmów kopalnych, ożywienia ich? Pozdro
-
Zajebiście Seba!!!
-
Cześć Hmm. Zawody były całkiem niezłym elementem przesiewowym zbieżnym z ogólną linią podwyższenia poziomu kadry. Zupełnie nie rozumiem tego ruchu w kontekście tego co napisałeś. Przyczyna jest prosta - więcej kursów więcej kasy dla szkół - i tyle. Co do kursów to Twoje wybory są jednymi z lepszych, pamiętaj jednak, że to iż szkoła np. Bartka organizuje kurs to wcale nie znaczy, że Bartek będzie go prowadził, to raczej loteria. Nie wiem kto tam jeszcze prowadzi KK ale z pewnością GS Team, też będzie niezły. Ciężko jest gdy nie wiesz kto tak naprawdę kurs poprowadzi. Powiem tak. KK to nauka jazdy na nartach w perspektywie kononu. Jak ktoś nie umie to się i przez rok nie nauczy, jak umie to kanon opanuje w 5 minut, Pozdrowienie serdeczne
-
Cześć Do czego Ci ta kurtka? 1. Jeżeli ma być to strój na narty to lepiej kupić trzy, cztery różne warstwy i tym manipulować. Na nartach możesz jeździć w temp. od -20 do +20 - nie ma kurtki, która to przeniesie jak należy. Pozdro
-
Myślałem wyłącznie o narcie Master SL. Master jako taki to znakomity pomysł na grupę nart ale jak zobaczyłem Master SL to myślałem na początku, że ktoś się pomylił. Pozdro
-
Cześć Wiara... Ciężko mi to oceniać albo komentować. Ja się tak zastanawiam to to słowo jest raczej dla mnie zbędne. Zaufanie ma zdecydowanie większą wartość. Tak przynajmniej myślę na podstawie swoich przeżyć. A co do wiary w sensie religijnym to patrząc z punktu widzenia historii świata jest to element tak bardzo zdewaluowany, że warto pomyśleć o zmianach. Pozdro
-
Cześć Tomek a powracając do tego postu.. Różnice oczywiście istnieją ale nie będą pomijalne tylko w skrajnych przypadkach - oczywiście mówimy o porównywalnych nartach - czyli taka sama geometria. Pozdro
-
To mój ulubiony pomysł. Pozdro
-
Ale większość tych nart to nie są komórki, tylko narty z oferty wciągnięte do race programu. Czyż nie?
-
Cześć Celowo (ale być może mylnie) użyłem słowa przesłanka. To jest jaką teza czy też fakt albo zbiór faktów mogący posłużyć do budowy logicznie spójnej teorii (teoria oczywiście w rozumieniu naukowym - innych nie ma). Ja nie widzę takich przesłanek Andrzeju. Dowody to na tym późniejszym etapie weryfikacji teorii. Ja dla mnie równie dobrze możemy weryfikować. Dla mnie cała idea kultu zmarłych - niezależnie od jakiegokolwiek systemu, w którym się on odbywa jest po prostu wysoce nieracjonalna. Pozdrowienia
-
Cześć Grzesiek co do pewnych nart z grupy popularnych to wiem, że modele różnych firm są trzaskane w jednej fabryce i są identyczne - tyle mogę powiedzieć. W każdym razie zabawa być może. Pozdro
-
Cześć Sam jeździłem przynajmniej na pięciu czy sześciu wersjach nawet na takiej z PŚ - to była rzeczywiście narta inna, bardzo ciężka, ale może to była też specyfika narty pod konkretnego zawodnika. Powiem tak: mnie to obojętne, jestem typowym śmigowcem i tu sprzęt nie ma specjalnego znaczenia aczkolwiek różnice są odczuwalne ale pomijalne. Ale już na przykład Kacperion, który jeździ praktycznie wyłącznie skrętem ciętym ma określone preferencje i dobiera narty, choć pracuje to tylko w wyjątkowo dobrych warunkach stokowych. Ale ilu jest takich narciarzy - 1%? Pewnie nawet nie. Aby takie niuanse wyczuć potrzebna jest znakomita technika i instruktorski poziom jazdy, ewentualnie zawodnik dobierający pod specyfikę swojej jazdy czy pod warunki. Reszta to sztuka dla sztuki raczej. Pozdro
-
Cześć Bardzo dobry ruch. A najfajniej będzie (to trochę w perspektywie tych testów), że narty, które były rozróżniane, porównywane i opisywane przez ekspertów na testach jako diametralnie różne, okażą się trzaskane w jednej fabryce i różniące tylko kalkomanią. Oj byle byli konsekwentni to będzie zabawa i okazja do pośmiania. Pozdro serdeczne
-
A czy są jakieś przesłanki, że to jest możliwe?
