Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    18 009
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    267

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Mitek

    Kadencja na rowerze

    Cześć W sobotę zaplanowaliśmy sobie z bratem Rybelka i jego kumplem wycieczkę do Broka gdzie Rafał (brat) ma działkę. Wyjechaliśmy z Warszawy o 8.00 wzdłuż Kanału Żerańskiego do Nieporętu a dalej asfaltem na północ do Wolicy gdzie w cukierni nabraliśmy trochę energii. Dalej już terenem mieszanym w kierunku Wyszkowa. Pogoda nie rozpieszczała - było po prostu zimno: do tego stopnia, że pomimo jazdy pod wiatr miałem na sobie dwie bluzy z długim rękawem a od połowy założyłem nogaweczki. Jako, że trasa prowadzi nad Bugiem zdarzają się brody: Pierwszy raz w życiu usiadłem na gravela. Ciężko coś powiedzieć gdy siodełko o 3-4 cm za wysoko, pedały SPD a ja w adidaskach itd. Rower pomimo braku amortyzacji nie jest wcale taki sztywny. Czyje się , że da się na nim szybko pojechać. W terenie w porównaniu z MTB na szerszej gumie - bez szans, ale jako alternatywa dla szosy pozwalająca zjechać w teren bez paniki, że coś się zniszczy - ekstra: W Broku byliśmy o 13,45. Wyszła nawet niezła średnia koło 21km/h co biorąc pod uwagę jazdę w terenie oraz niesprzyjający wiatr nieco nas zaskoczyło. Udało się idealnie bo gdy dojeżdżaliśmy do domku Rafała to ostatnie 500 m jechaliśmy już w deszczu, który konsekwentnie padał do rana. W niedzielę powrót rozpoczęliśmy późno bo dopiero po 13.00. Jazda była miejscami bardzo szybka. Były fragmenty gdzie przekraczaliśmy 40km/h a na asfaltach średnie z 10km wychodziły ponad 30km/h. To obrazuje jak wiatr pomagał ale też możliwości jazdy nawet w tak małej grupce (trzy osoby). Zmiany bardzo dużo dają. W domu byłem po 19.00. Sama jazda z powrotem zajęło mi około cztery i pół godziny - 117 km - ale tu już jechaliśmy w większość asfaltami omijając jeden odcinek piaszczysty i brody. W sumie wyszło mi trochę ponad 230km bardzo fajnej wycieczki w dobrym towarzystwie. Pozdrowienia
  2. Mitek

    Pasje

    Cześć Ja się nie zżymam,,, wręcz przeciwnie. O kajakach już coś tam wiem a kanadyjką nie pływałem nigdy i z przyjemnością i uwagą czytam Twoje posty. Oczywiście, że nie porównywałem pływania jednym i drugim - nie w tym sensie pisałem o "pływaniu dwójką" - pływałem tak dziesiątki razy ale jest to po prostu, niepraktyczne i daje mniej frajdy. Wiesz ja raczej lubię przeprawówki i sprzęt dobierany jest pod tym kątem. Natomiast jak się choć trochę uważa i traktuje sprzęt z należnym szacunkiem zniszczeń nie ma. Co do Liswarty to płynąłem ją parę lat temu od Dankowa do ujścia i dalej Wartą. Bardzo fajna rzeczka. Lubię takie bo jest zróżnicowana, miejscami wartka, później spokojna, trochę ciekawej hydrotechniki, fajne widoki. W pewnym momencie jest tam rozwidlenie koryta i lewa odnoga prowadzi do stawiku młyńskiego z zastawką a prawa szybka fajnie omija młyn i infrastrukturę. Jedna z załóg miała tam małe przygody i dzięki temu postojowi poznaliśmy Pana, który był synem ostatniego młynarza. Pan był już staruszkiem i opowiadał dość długo o czasach młodości, funkcjonowaniu młyna, rzece i zmianach jakim ulegała. Szkoda, że nie mieliśmy jakiejś kamery bo wyjątkowa to był chwila... Miłego pływania. A co Cię z Siedlec aż na Liswartę na parę godzin? To jednak spory kawałek. Pozdrowienia PS Ja za pól godziny odpalam ... tym razem na rower. Do przejechania około 250-260 km w dwa dni w terenie. Będzie fajnie.
  3. Cześć Niestety Michale dokładnie drugi koniec - okolice Lwówka Śl. Miłego żeglowania! Pozdro
  4. Cześć Wódki w ten sposób pic się nie powinno. Te "rytuały" - wódka tylko zmrożona, zapojka, żeby była oleista itd. - to wynik podłej jakości tego alkoholu przez wiele lat oraz pewnych powielanych przez nieświadomych mitów. Pozdrowienia
  5. Mitek

    Pasje

    Cześć Bardzo fajnie jesteś zorganizowany! Ja gdy pływam jedynką całość bagażu to pięć worków: namiot, karimat, śpiwór+ubrania+higiena, rzeczy osobiste wartościowe, techniczny+jedzenie, luzem: piła, sandałoklapki, piwo. Kajaka nie opróżniam właściwie nigdy. Sam jestem go w stanie przenieść lub przeciągnąć przez każdą przeszkodę. Jak jest więcej osób (a nigdy nie pływam sam) to czasami szybciej jest zastosować manewry typu spuszczanie w korycie czy coś takiego. Pływanie dwójką.... to nie pływanie. Pamiętam jak na Liwie natłok przeszkód był taki, że po prostu wyciągnąłem kajak na brzeg, przywiązałem sobie w pasie i spacerem poszedłem ścieżką zwierzęcą wzdłuż rzeki, chyba z 500 czy 600 metrów. Pływanie na pusto to oczywiście inne cele i inna zabawa. Serdecznie podrawiam
  6. Mitek

    Jak zostać gwiazdą LP3.

    Cześć Stary parę stron temu napisałem konkretnego posta o swoich doświadczeniach z obecnymi rządami - zero reakcji. Dziwisz się? Pozdrowienia
  7. Mitek

    Pasje

    Cześć He he mieliście więcej szczęścia niż my. Płynęliśmy ze Szczekocin do zalewu i ten pierwszy odcinek (biwak wypadł nam zaraz za Przyłękiem w okolicach Suchego Młyna, niedaleko mosty magistrali) wspominam dość kiepsko. Non stop deszcz, sporo upierdliwych przenoszeń (dwójki pełen towaru). A czy kanadyjkę jesteś w stanie bez problemu sam przenieść przez przeszkodę? Pozdrowienia serdeczne
  8. Mitek

    E-bikes

    Cześć Trzeba dodać, że dobry fachowiec poradzi sobie bez problemu ale osoba pływająca słabo nie umiejąca czytać wody nie ma szans. Na mniejszych, małych rzekach pływanie pod prąd wymaga o wiele więcej siły a często jest po prostu niemożliwe. Dwa tygodnie temu zwiedzaliśmy różne zakamarki Czarnej Hańczy i na nijakiej Gremzdówce płynięcie pod prąd zabrało nam mnie więcej 4-5 razy więcej czasu niż ten sam kawałek z prądem. Szacun dla kolegi wielki za taki wyczyn przekaż koniecznie. Pozdrowienia
  9. Cześć Sorry??? Bo nie rozumiem?? A co mieli im dać łopatę?? Ja też lubię jeść pizzę sztućcami bo... celebruję przyjemność - dzieci się zawsze ze mnie śmieją. Pozdrowienia  
  10. Mitek

    Stan Wyjatkowy

    Bo Polska jest tylko jedna największa, najważniejsza itd. Weź się człowieku opanuj i nie bądź śmieszny. Może zorganizuj odziały, żeby Polskę od morza do morza odzyskały....
  11. Mitek

    Jak zostać gwiazdą LP3.

    No trudno żebyś wygrał. Duda jaki jest taki jest ale na nartach jeździć umie. Uczył go dobry nauczyciel i na poziomie amatorskim jest OK. Nie ma co się śmiać. Oceniłeś się na 8 co świadczy o przeciętnym poziomie instruktorskim ale nie byłeś zawodnikiem. Pozdro
  12. Mitek

    Jak zostać gwiazdą LP3.

    Cześć 1. Nie wiem co to jest WiP. 2. Zgadza się. Na podstawie moich wieloletnich obserwacji (zaznaczam tylko tzw. moje podwórko, praca moja i żony, środowisko geologiczne znane mi doskonale od lat) od przejęcia władzy przez PiS nie stworzono w tym segmencie dokładnie NIC. Ilość zmarnowanych środków na inwestycje absolutnie bez sensu idzie już w setki milionów. Zostali pozwalniani wartościowi specjaliści a na ich miejsce przyjęto ludzi niekompetentnych często bez podstawowego wykształcenia. Stopień niekompetencji narzuconej kadry zarządzającej - porażający. Stworzono stanowiska odpowiadające dawnym oficerom politycznym czy też rezydentowi służb. Stworzono budżety i zmuszono ludzi do realizacji zadań wynikających jedynie z widzimisię zarządzającego, które nie przyniosły żadnych efektów a w większości zostały po prostu zarzucone. Przygotowane zostały projekty ustaw, w których są jawne odwołania do niefunkcjonujących ale już porejestrowanych przez osoby prywatne - często tworzące te ustawy  - podmiotów. gospodarczych , jako jedynych mających prawo realizować pewne zadania w branży surowcowej. Wiele kluczowych stanowisk jest nieobsadzonych albo obsadzonych osobami nie mającymi nic wspólnego z nie tylko z geologią ale w ogóle z naukami o ziemi. Z kolei na wielu stanowiskach rotacja jest taka, ze nie zapewnia żadnej ciągłości działania i paraliżuje funkcjonowanie danej komórki czy instytucji. Pracownicy zamiast realizować zadania czy tez kontynuować rozpoczęte tematy są zmuszani do działań improwizowanych o znaczeniu doraźnym. Stopień nepotyzmu czy też koleżeństwa w obsadzaniu stanowisk totalny, przy czym kompetencje zawodowe i naukowe nie są czynnikiem decydującym. Upolitycznienie wielu działań oraz "ukościelnienie" funkcjonowania instytucji z cyklu: jak pojedziesz na pielgrzymkę to będziemy o tym pamiętać a jaka nie...   To są spostrzeżenia osobiste moje, żony kolegów dotyczące konkretnych instytucji i konkretnego środowiska. Wszystkie te elementy mogły się zdarzyć, zdarzały w okresie innych rządów natomiast były nic nie znaczącym marginesem porządnie funkcjonującego systemu. Obecnie system funkcjonuje tylko dzięki temu, że niektórzy harują po 12-14 godzin na dobę aby nie zmarnował się dorobek wielu ludzi a zarządzający zajmują się zupełnie czym innym.     Tak więc, jak powiedziałem to już wcześniej - zniszczyć niszczących za wszelką cenę to powinien być cel każdego myślącego człowieka w tym kraju.   Pozdrowienia
  13. Cześć We Włoszech spędziłem sporo czasu na nartach, głównie w pracy. Nie jestem smakoszem wykwintnym a żona i dzieci się śmieją, że nawet ciastka mogę jeść z majonezem ale... dobra pizza jest jedzeniem wybornym. Swego czasu ostatniego dnia jakiegoś wyjazdu chyba w Moenie poszliśmy na pizzę do jakiejś małej restauracyjki. Zjedliśmy w 4 osoby 8 dużych pizz a ja zabrałem jeszcze trzy czy cztery do domu w lukach bagażowych (po wyjaśnieniu sytuacji Pan przygotował je w taki sposób aby można było odgrzać po długiej dość podróży. Była to najlepsza pizza jaką jadłem w życiu. Może kiedyś jeszcze tam wpadnę? Pozdrowienia
  14. Mitek

    E-bikes

    Cześć Pisałem już kiedyś, że jeżeli dla kogoś celem jest zjazd to jestem w stanie to zrozumieć. Przygotowany teren rowerowy ze specjalnymi trasami do zjeżdżania może być pozbawiony wyciągu. Ma to sens. Ale jak ktoś mi pisze, że bierze e-bika bo może wtedy więcej przejechać, dalej zajechać itd. to jest po prostu słaby i koniec. Dla mnie przyjemnością jazdy jest pokonanie np. jakiegoś podjazdu czy też trasy. Zjeżdżać nie lubię bo się po prostu boję - brak techniki połączony z zakazem utraty kontroli - czuje się niepewnie itd., to nie narty. Nie mam nic do ebików ale nie nazywajmy tech pojazdów rowerami, niech przeniosą się na drogi i podlegają takim regulacjom jak każdy pojazd mechaniczny z obowiązkiem posiadania odpowiedniego dokumentu do kierowania. Pozdrowienia
  15. Mitek

    E-bikes

    Cześć Proszę Cię Bruner... Porządny z Ciebie gość a tu posty z cyklu... ja tylko po czarnych itd. Pociągnę każdy podjazd a jak nie pociągnę to będę ćwiczył do momentu aż pociągnę i tyle. Pozdrowienia
  16. Mitek

    E-bikes

    Cześć Jeżeli ktoś wszedł już gdzieś bez tlenu to ja wchodząc tam z tlenem byłbym dupkiem. Na kajakach nie wożę ze sobą silnika żeby zrobić więcej km tylko dłużej, szybciej, bardziej intensywnie wiosłuję. Na rowerze podobnie. Argument o eksploracji - do bani. Po prostu - łatwiej i to ciągnie słabych. Pozdrowienia
  17. Mitek

    Jak zostać gwiazdą LP3.

    Cześć Ty nie nazwiesz nikogo publicznie kurwą za to ustrzelisz go "honorowo" i delikatnie z ukrycia Jak już pisałem nie zamierzam się bawić w kurtuazję a stosunku do ludzi, którzy z premedytacją dążą do zniszczenia mnie i mojej rodziny. To jest sprawa osobista i osobista wojna i nie ma zabawy. Pozdrowienia
  18. Mitek

    Jak zostać gwiazdą LP3.

    Cześć Bzdury. Nie do tego media powstały. Do tego bywają wykorzystywane, natomiast cel ich istnienia jest zupełnie inny. Tylko widzę, że przez głupotę rządzących, nawet inteligentnym ludziom umyka. Pozdro
  19. Mitek

    Jak zostać gwiazdą LP3.

    Tak jak w sejmie. Pozdro
  20. Mitek

    Jak zostać gwiazdą LP3.

    O co ci chodzi brachu? Pozdro
  21. Mitek

    Jak zostać gwiazdą LP3.

    Cześć O nie Piotruś. To rozgłośnia "Polskie Radio" i prezentuje pewien państwowy kanon kulturowy. Wpisujesz się? Pozdro serdeczne
  22. Co Cię dziwi? Pozdrowienia
  23. Mitek

    Jak zostać gwiazdą LP3.

     Cześć Rozumiem, że chciałem mnie obrazić... W jaki sposób bo nie rozumiem?  Pozdrowienia
  24. Mitek

    Jak zostać gwiazdą LP3.

    Cześć Nie sądziłem Fredi, że z ciebie taka głupia kurwa. Ogarnij się trochę, przynajmniej tak jak narciasko... Pozdrowienia serdeczne
  25. Mitek

    Pasje

    Cześć No to my praktycznie nie szuraliśmy (minimalnie w środkowym biegu ale wystarczyło chociaż lekko czytać nurt). Za to po raz pierwszy przywieźliśmy nawet z Warszawy ognisko pieńkowe, które kolega transportował w przednim luku i które znakomicie się spisało na biwaku na śluzie w Kurdynkach. Dwie i pól godziny palenia z dwukrotnym pieczeniem kiełbas na bazie jednego pieńka o średnicy 15cm i wysokości 35cm. Pozdrowienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...